Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Dzisiaj narysujemy śmierć

Seria: Reportaż
Wydawnictwo: Czarne
8,17 (1592 ocen i 222 opinie) Zobacz oceny
10
232
9
455
8
448
7
326
6
91
5
26
4
8
3
4
2
1
1
1
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788375362282
liczba stron
144
słowa kluczowe
ludobójstwo, śmierć
kategoria
literatura faktu
język
polski
dodała
Ag2S

Opowieść o tym, jakie konsekwencje niesie ludobójstwo nie tylko dla sprawców i ofiar, ale przede wszystkim dla nas – świadków. Tochman wikła czytelników w cierpienie swoich bohaterów, a każdy z nich jest ze swą historią konkretny, pojedynczy, wyjątkowy. Stawia nam pytanie: dlaczego mamy płakać za ludźmi zamordowanymi w dalekiej Afryce 15 lat temu?

 

książek: 171
Magdalena | 2013-12-12
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 12 grudnia 2013

Od czego zaczyna się nienawiść, która popycha do zabijania? Czasami, jak w przypadku seryjnych morderców, od chorego umysłu. Ale cały naród nie może nagle zachorować...
Przecież to zwykli ludzie, trochę śmieszni, trochę denerwujący, nasi sąsiedzi, współpracownicy. Kiedyś nam pomogli, innym razem zażartowali, a tydzień temu krzyczeli na nasze dziecko, bo omal nie wbiegło pod rozpędzony rower. Więc dlaczego pewnego kwietniowego dnia chwytają maczety i bez cienia wahania mordują swych sąsiadów, współpracowników, których rozśmieszali, dziecko, które uchronili przed pędzącym rowerem, a nawet to, które ssie jeszcze pierś swej matki, mimo, że ona już leży zabita.
Obrazy, zapamiętane przez ocalonych z ludobójstwa są nie-wia-ry-go-dne, trudno objąć je rozumem, próbować zracjonalizować.
Jak żyć po czymś takim? I od czego to się się zaczęło?
Może od nazwania drugiego człowieka pogardliwym przezwiskiem, a potem powtarzania tego przezwiska bezustannie. W końcu nie ma niczego złego w rozdeptaniu karaluchów lub innych pełzających szkodników. Czy tak rozumowali posiadacze maczet? Czy tak rozumowali liczni wielbiciele wysokiej niemieckiej kultury i porządku pół wieku wcześniej? Oni też "oczyszczali" Europę z parchów.
Słowa mają potężną moc - to one mogą być początkiem nienawiści.
Trzeba o tym zawsze pamiętać...

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Szlak chwały

Moja 64 pozycja kanonu Sapkowskiego. Trochę trąci myszką, ale jestem zadowolony. Specyficzny klimat. Trochę odskocznia od współczesnych pozycji, które...

zgłoś błąd zgłoś błąd