8,17 (1743 ocen i 250 opinii) Zobacz oceny
10
248
9
488
8
518
7
350
6
97
5
26
4
9
3
5
2
1
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788308065167
liczba stron
208
kategoria
literatura faktu
język
polski
dodała
Ag2S

Piętno ludobójstwa, którego nie da się zmazać. Poruszająca reporterska opowieść Wojciecha Tochmana o złu i cierpieniu. Rwanda, 6 kwietnia 1994 roku. W kraju od dziesięcioleci podzielonym między dwie wrogie sobie grupy, Tutsi i Hutu, w katastrofie lotniczej ginie głowa państwa. Wśród Hutu interpretacja jest tylko jedna: stoją za tym Tutsi. W kilka godzin po śmierci prezydenta otwiera się...

Piętno ludobójstwa, którego nie da się zmazać.

Poruszająca reporterska opowieść Wojciecha Tochmana o złu i cierpieniu.

Rwanda, 6 kwietnia 1994 roku. W kraju od dziesięcioleci podzielonym między dwie wrogie sobie grupy, Tutsi i Hutu, w katastrofie lotniczej ginie głowa państwa. Wśród Hutu interpretacja jest tylko jedna: stoją za tym Tutsi. W kilka godzin po śmierci prezydenta otwiera się jeden z najbardziej krwawych rozdziałów historii najnowszej – ludobójstwo, w którym w ciągu stu dni zamordowano milion osób.

Masakrze nie zapobiegła ani misja pokojowa Organizacji Narodów Zjednoczonych, ani silnie tam obecny Kościół Katolicki. Świat nie interweniował. Media międzynarodowe długo ignorowały krwawą tragedię tego maleńkiego, „kieszonkowego” państwa w Afryce. Ci, którzy przeżyli do dziś próbują uporać się z traumą.

Wojciech Tochman wielokrotnie powracał do Rwandy, by zrozumieć, jak po tym, co się tam stało życie razem, w ciasnocie, jest w ogóle możliwe. Rozmawia z ocalałymi, z katami i świadkami. Dzisiaj narysujemy śmierć to przejmujące świadectwo tych spotkań, z którego nieuchronnie wyłania się pytanie: czy wszyscy jesteśmy ubrudzeni tamtą krwią?

 

źródło opisu: https://www.wydawnictwoliterackie.pl/ksiazka/4754/...(?)

źródło okładki: https://www.wydawnictwoliterackie.pl/ksiazka/4754/...»

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (4654)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1646
_fantasquemagorie_ | 2016-04-28
Przeczytana: 01 marca 2016

Napisać o tej książce że jest wstrząsająca to eufemizm. Właściwie trudno dobrać adekwatne słowa. Ta książka boli, staje kością w gardle, w mózgu, sączy truciznę w trzewia. Człowiek kuli się jeszcze długi czas po jej zakończeniu. Literatura obozowa i łagrowa to przy niej klechdy domowe.

Ogólnie rzecz ujmując, książka traktuje o ludobójstwie w Rwandzie. W istocie to książka o zacietrzewieniu, o sankcjonowaniu krwawej łaźni przez władze, o skuteczności wymykającej się dotychczasowym statystykom, o bestialstwie w całej jego pierwotności tak specyficznej dla kontynentu afrykańskiego. Bohaterami relacji są ocaleni, świadkowie, ofiary, kaci, sędziowie, dzieci patrzące już tylko z fotografii, ciała przysypane wapnem. Częścią wspólną - maczety, maczugi, butelki, motyki, benzyna, gaz łzawiący weryfikujący skuteczność działań. Rzadziej granaty i kule. Te były oznaką luksusu. Ludzie płacili by umrzeć od kul.

Jeden z bohaterów mówi: "Ocalili mnie od śmierci, ale nikt nie ocalił mnie od...

książek: 916
Alicja | 2015-11-19
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 19 listopada 2015

"Przyszłości nie można budować na żałobie i smutku.Ani na poczuciu winy".(str 32)Lecz jak to zrobić? Skoro wspomnienia tych przerażających dni tkwią w ludziach i nigdy się od nich nie uwolnią.
Jest to wstrząsający i przygnębiający reportaż o małym kraju afrykańskim Rwandzie "ziemi tysiąca wzgórz i miliona uśmiechów" (str 11), w którym bezrobocie wynosi 80%, a co 3-ci człowiek żyje za mniej niż 1 dolara.Poznajemy Rwandę z czasów sprzed kolonizacji zamieszkałej przez plemiona Hutu, Tutsi i Twa, jak stała się kolonią niemiecką, później belgijską, a później przyszedł rasizm.................
Obalono monarchię, a władzę przejęli Hutu i zaczęła się trwająca wiele lat apokalipsa Tutsi.W kwietniu 1994 roku zestrzelony został samolot z prezydentem na pokładzie dając początek fali ludobójstwa.
"Przez 100 dni zabijano tu 10 tysięcy ludzi dziennie, 400 w ciągu godziny, 7 w ciągu minuty" (str 14)
Czytanie o tych okropnych zbrodniach wstrząsa czytelnikiem, nie wierzy się iż to może być prawda, że...

książek: 175
Magdalena | 2013-12-12
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 12 grudnia 2013

Od czego zaczyna się nienawiść, która popycha do zabijania? Czasami, jak w przypadku seryjnych morderców, od chorego umysłu. Ale cały naród nie może nagle zachorować...
Przecież to zwykli ludzie, trochę śmieszni, trochę denerwujący, nasi sąsiedzi, współpracownicy. Kiedyś nam pomogli, innym razem zażartowali, a tydzień temu krzyczeli na nasze dziecko, bo omal nie wbiegło pod rozpędzony rower. Więc dlaczego pewnego kwietniowego dnia chwytają maczety i bez cienia wahania mordują swych sąsiadów, współpracowników, których rozśmieszali, dziecko, które uchronili przed pędzącym rowerem, a nawet to, które ssie jeszcze pierś swej matki, mimo, że ona już leży zabita.
Obrazy, zapamiętane przez ocalonych z ludobójstwa są nie-wia-ry-go-dne, trudno objąć je rozumem, próbować zracjonalizować.
Jak żyć po czymś takim? I od czego to się się zaczęło?
Może od nazwania drugiego człowieka pogardliwym przezwiskiem, a potem powtarzania tego przezwiska bezustannie. W końcu nie ma niczego złego w...

książek: 1649
lapsus | 2011-11-20
Na półkach: Ulubione, Przeczytane

Tu nie ma co za dużo pisać, to trzeba po prostu przeczytać. Niewiarygodność opisu spowodowała, że przeczytałem ją bez odrywania oczu, które z każdą stroną robiły się coraz to większe z niedowierzania. Wystarczy mieć powód, by bez skrupułów dopuszczać się najbardziej zwyrodniałych zbrodni. Pokazana tu obojętność świata, obojętność białego, cywilizowanego człowieka, obojętność chrześcijan, którzy pozostawili ofiary na łasce oprawców sprawia, że książka Tochmana jest najbardziej dojmującym spośród mi znanych oskarżeniem całej ludzkiej hipokryzji. Ale cóż - czyńmy dobro! Alleluja i do przodu!

książek: 2604
beata | 2016-11-21
Na półkach: Przeczytane, 2016
Przeczytana: 21 listopada 2016

Rwanda. Kraj w środkowo-wschodniej Afryce powierzchnią zbliżony do naszego województwa lubelskiego. W 1994 roku „przez 100 dni zabijano tu 10 tysięcy ludzi dziennie, 400 w ciągu godziny, 7 w ciągu minuty.” Świat się przyglądał… I relacjonował. Pamiętam doniesienia o bestialskich mordach, o Tutsi i Hutu… Między śniadaniem, a wyjściem z domu. Między obiadem, a szykowaniem się na imprezę. Dalekie. Nie moje. Nierzeczywiste.

Książka „Dzisiaj narysujemy śmierć” burzy ten spokój związany z dawno zapomnianymi przez świat wydarzeniami. Porusza. Wstrząsa. Budzi niepokój. Rodzi pytania.

Zło. I jego konsekwencje. Dla ofiar. Dla sprawców.

Zło. Jak łatwo, odpowiednim doborem słów, można ludzi zamienić w potwory. Jak łatwo można sterować ludzkimi emocjami. I czynami.

Zło. W kontekście polityki. Religii. Życia jednostki. Z problemami, o których głośno czasami i na naszym podwórku (polityka pojednania, dzieci poczęte w wyniku gwałtu, dzielenie ludzi na lepszych i gorszych, ekshumacja,...

książek: 360
Saudyjskie-Wielbłądy | 2018-06-25
Przeczytana: 25 czerwca 2018

Wiele powstało książek o rzezi Tutsi dokonanej przez Hutu w 1994 roku w Rwandzie. Pisząc książkę Dzisiaj narysujemy śmierć Wojciech Tochman również podjął wysiłek zmierzenia się ze wspomnieniami ofiar. To, co tam się stało nie jest prosto zracjonalizować. 100 dni i milion ofiar nawet przy zastosowaniu nowoczesnej technologii zabijania na masową skalę (poza użyciem bomb atomowych oczywiście) byłoby trudne.

Książka napisana świetnie, bardzo plastycznie, znalazłem w niej informacje, których poszukiwałem wcześniej m.in. po jaką cholerę mieszali się tam po stronie Hutu Francuzi, skoro była to kolonia belgijska. Jednak razi mnie jeden fakt. Otóż Autor przyjął założenie, dość niestety częste, że za całe zło Afryki odpowiadają biali i ich obowiązkowy rasizm. I oczywiście niezbędna jest ekspiacja za kolonializm, handel niewolnikami itd. Ja się z takim podejściem fundamentalnie nie zgadzam. Największymi handlarzami niewolników w historii byli Omańczycy i to oni dostarczali na rynki...

książek: 647

Wojciecha Tochmana jako reportażystę z najwyższej półki , przedstawiać nie trzeba . Także i tym razem jego książkę o ludobójstwie w Rwandzie liczącą '' tylko '' 144 strony przeczytałam na wdechu i z zaciśniętym gardłem . Rwanda to niewielkie państwo , nie przekracza wielkością jednego polskiego województwa , zwane jest czasami '' państwem kieszonkowym '' . Na tym to skrawku ziemi w środkowo - wschodniej Afryce w początkach kwietnia 1994 roku brat zwrócił się przeciw bratu , sąsiad przeciw sąsiadowi . Zaczęła się prawdziwa masakra . Przez sto dni zabijano tu 10 tysięcy ludzi dziennie . Dla mnie jest to wprost niewyobrażalne . Czytając o tym , zapomniałam że trzeba oddychać , wręcz zapowietrzyłam się . Przypomniał mi się Wołyń i tamta historia jakże podobna , też sąsiad przeciw sąsiadowi . Mieszane małżeństwa i połączone rodziny , które nagle '' dzięki '' polityce nienawiści postawione zostały po przeciwnych stronach barykady . Potraficie wyobrazić sobie jak to jest jak to jest ,...

książek: 1945

„Kraj tysiąca wzgórz i miliona uśmiechów zmienił się nagle w kraj miliona śmierdzących trupów”. Str. 15

Kolejny przeczytany przeze mnie reportaż Wojciecha Tochmana okazał się lekturą niezwykle trudną i bardzo okrutną, gdyż zdarzenia przedstawione w tej pozycji są wyjątkowo nieludzkie i wstrząsające. „Dzisiaj narysujemy śmierć” to opowieść przedstawiająca koszmarne ludobójstwo, które miało miejsce w Rwandzie wiosną 1994 roku.

Mieszkańcy Rwandy to w większości katolicy, mniejszość stanowią protestanci i muzułmanie. Przewaga to Hutu - (rolnicy), około 85% społeczeństwa, pozostali to Tutsi - (pasterze), jakieś 14% ludności oraz Pigmeje Twa - (myśliwi), którzy stanowią zaledwie 1% społeczeństwa Rwandy.

6 kwietnia 1994r. zestrzelono samolot, na którego pokładzie znajdował się ówczesny prezydent Rwandy. Sprawcy nie są znani do dnia dzisiejszego, ale winą natychmiast obarczono przedstawicieli plemienia Tutsi, i tak rozpoczęła się niebywała masakra dokonana przez ekstremistów Hutu na...

książek: 848
Strega | 2013-09-30
Na półkach: Przeczytane, 2013 r.
Przeczytana: 30 września 2013

Wojciech Tochman zebrał w swojej książce wstrząsające świadectwa ludzi ocalałych z ludobójstwa w Rwandzie w 1994 r. Ktoś mógłby spytać: i po co rozdrapywać rany? lepiej przebaczyć i żyć dalej. A ja myślę, że trzeba pamiętać. O tysiącach zamordowanych, i o żywych, psychicznie okaleczonych żywych trupach. Ilu z nich udzielono fachowej pomocy psychologicznej czy psychiatrycznej? Ilu z nich wybaczyło swoim oprawcom? Ilu może spać spokojnie? Ja nie wiem, jak można żyć po czymś takim. Ile trzeba mieć w sobie siły, by nie patrzeć na swoje ciało z bólem? Jak można nie bać się nocy, która zamiast dobrego snu niesie koszmarne wspomnienia?

Zaledwie 100 dni i ok. 1 milion ofiar.

Rzeź, która rozpoczęła się w Kigali szybko rozprzestrzeniła się na cały kraj. Sąsiad Hutu mordował sąsiada Tutsi. Palono domy, gwałcono kobiety i dziewczynki, dzieci ginęły na oczach rodziców. Maczetami okaleczano ciała. Żadne miejsce: dom, szkoła, szpital, kościół nie było święte.

Nie wiem, co czuł W.Tochman...

książek: 3785
BagatElka | 2017-02-23
Na półkach: ZZZ....oddane, Przeczytane
Przeczytana: 23 lutego 2017

Nie odważę się wystawić oceny.Nie wiem jak.
Trudno mi też znaleźć odpowiednie słowa,które wyraziłyby to co myślę i czuję po przeczytaniu "Dzisiaj narysujemy śmierć".
Nie rozumiem czytelników,którzy ustawiają reportaż o ludobójstwie na półce: ulubione. I piszą w opiniach,że czytali z zapartym tchem.
Nie ma nic pasjonującego w czytaniu o masowych mordach,torturach i gwałtach a kto się tym syci i podnieca powinien udać się na leczenie.
Podziwiam autora za dystans,za wytrzymałość psychiczną a z drugiej strony przeraża mnie fakt,że potrafił to opisać. Wiem,że nie byłabym w stanie wysłuchać wspomnień ocalałych.
W "kieszonkowym państwie" krwi i trupów pojawiło się tyle,że wystarczyłoby dla połowy świata. A świat nadal nie uczy się na błędach...

zobacz kolejne z 4644 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Apostrof. Międzynarodowy Festiwal Literatury ogłasza pełny program

W maju dzięki Apostrofowi cała Polska będzie żyć literaturą. Siedem dni, siedem miast, dziesiątki spotkań i dyskusji, premiery oczekiwanych książek, teatr improwizowany oraz najlepsze literackie brzmienia podczas koncertów. Oprócz najważniejszych polskich twórców, na Międzynarodowym Festiwalu Literatury pojawią się autorzy z wielu zakątków świata.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd