Dołącz do nas! To proste.
» Własna biblioteczka
» System rekomendacji
» Zobacz, co czytają znajomi
» 100 tys. zarejestrowanych użytkowników
» 139 tys. książek
» Ponad 229 tys. recenzji
Stwórz własną internetową biblioteczkę,
pokaż co czytasz i dowiedz się,
co czytają Twoi znajomi.
Kliknij tutaj i dołącz do nas!

20 lat Nowej Polski w reportażach według Mariusza Szczygła

Autor:

więcej informacji
wydawnictwo: Wydawnictwo Czarne
data wydania: 2009 (data przybliżona)
ISBN: 978-83-7536-143-8
liczba stron: 470
kategoria: literatura faktu
język: polski
typ: papier
dodał: Dominika
7.67 (157 ocen i 16 opinii)
 
Kup książkę
Cena od 42,23 zł

Oto Polska: * proboszcz z HIV, * pluton ZOMO, który strzelał w "Wujku"; * dwie matki i poczęte przez nie dziecko; * student Rydzyka, który uciekł ze szkoły; * Sprawiedliwi ratowali Żydów, a teraz się... Oto Polska:
* proboszcz z HIV,
* pluton ZOMO, który strzelał w "Wujku";
* dwie matki i poczęte przez nie dziecko;
* student Rydzyka, który uciekł ze szkoły;
* Sprawiedliwi ratowali Żydów, a teraz się wstydzą sąsiadów;
* dumny homofob udziela wywiadu;
* przemycali kokainę w żołądkach, żeby spłacić czynsz
26 (a nawet więcej) historii, zapisanych przez najlepszych polskich reporterów.
To mój osobisty wybór reportaży o tym, gdzie zaczęła się i dokąd doszła nowa Polska. Nie ta, którą widzimy w Sejmie, ani ta z pierwszych stron gazet. Raczej Polska, która musiała ‘mentalność sobie w jeden dzień zrobić’.
Mariusz Szczygieł

Wśród autorów: Irena Morawska, Joanna Sokolińska, Joanna Wojciechowska , Karol Podgórski, Włodzimierz Nowak , Wojciech Staszewski, Edyta Gietka, Ewa Winnicka, Witold Szabłowski, Marcin Kołodziejczyk, Anna Fostakowska, Wojciech Bojanowski, Paweł Piotr Reszka, Jacek Antczak, Artur Pałyga, Lidia Ostałowska, Tomasz Kwaśniewski, Katarzyna Surmiak-Domańska, Paweł Smoleński, Jacek Hugo-Bader, Grzegorz Sroczyński, Wojciech Tochman, Mariusz Szczygieł. Ilustracje i projekt okładki: grupa Twożywo
pokaż więcej.


źródło opisu: http://czarne.com.pl/?a=1372

źródło okładki: http://czarne.com.pl/?a=1372



Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Moja ocena:
loading
Opinie znajomych
Sprawdź czy twoi znajomi napisali opinie lub dodali książkę do biblioteczki. Zaloguj się

Opinie czytelników
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 13 stycznia, 2012

Ilekroć widziałam tę książkę w księgarni przeglądałam, kartkowałam, głaskałam. Chciałam kupić. Jednak cena jakoś odstraszała i zawsze trafiałam na egzemplarz w twardej oprawie (jeśli książka nie liczy około 800 stron, nawet przez chwilę nie biorę pod uwagę takiego wydania). Jako, że moja biblioteka bardzo dobrze zaopatrzona jest - pewnego dnia "20 lat nowej Polski ..." wyszczerzyło się z półki w uśmiechu do mnie. Opis w miarę zachęcający, jednak ... czułam obawę, że będzie trudno, nudno i po grudach. Chciałoby się powiedzieć "phi!" - ten wybór reportaży jest po prostu R-E-W-E-L-A-C-Y-J-N-Y!


Niemal trzydzieści reportaży to wybór Mariusza Szczygła. Zostały one wcześniej opublikowane w "Dużym Formacie" lub "Polityce". Nazwiska autorów znamy dzisiaj w większości z ich świetnych publikacji. Wojciech Tochmann, Witold Szabłkowski, Jacek Hugo-Bader, Lidia Ostałowska czy sam Mariusz Szczygieł - to tylko niektórzy z autorów reportaży. Rozpiętość tematyczna ogromna - od trudnej młodzieży z krakowskich slumsów, poprzez podziemie aborcyjne na przemycie narkotyków skończywszy. Przyznam szczerze - dostałam mocno obuchem przez głowę. Od pierwszego tekstu poczułam, że żyłam do tej pory w pewnej bezpiecznej bańce, interesując się trudnymi historiami z końca kontynentu, ignorując dramaty, które rozgrywały się w moim kraju. Mało wiem o Polsce. A szczególnie o ostatnim dwudziestoleciu, które przecież było czasem mojego dzieciństwa i nastoletniości. Po przeczytaniu "20 lat nowej Polski ..." wiem więcej. Ale powiem szczerze - grzeczne dziewczynki nie powinny znać takich historii ...


Zbiór rozpoczynają wpisy z dziennika (niezbyt ortodoksyjnego) prowadzonego przez młodego, początkującego reportera Mariusza Szczygła. Mamy lato 1989 roku, po raz pierwszy można kupić nieprzyzwoitą ilość polędwicy sopockiej, śmietankę w proszku ("Holenderskie, nie umiem odczytać, co to jest dokładnie, ale fajnie się rozpuszcza"), kiwi ("Wygląda jak ziemniak, ale w środku - ekstaza"). Pojawia się nowy zawód - makler ("Musiałem sobie trzy razy powtórzyć to słowo na głos, bo wychodzi mi "makrel"), otwiera się pierwsza IKEA ("Każdy chce siedzieć u Tochmanna na tych fotelach z drutu"). W 1989 roku Polacy obudzili się w nowej rzeczywistości - gdzie wszystko było inne, od tego do czego przywykli wcześniej. Z dnia na dzień trzeba było się przystosować. Mariusz Szczygieł w tym dość niezwykłym wstępie, wtłacza nas w klimat tamtej polskości. To poniekąd tłumaczy, dlaczego dalej potoczyło się to w taki, a nie inny sposób.


Zbiór rozpoczyna mocny akcent - historią o Janie opowiedzianą przez Wojciecha Tochmanna. Jan pewnego dnia budzi się na torach i nie pamięta niczego. Kim jest, skąd jest, co robił, czy miał żonę, dzieci. Pustka. Uczy się wszystkiego od nowa - posługiwania się sztućcami, życia. Autor reportażu porównuje Jana do Polaków po 1989 roku. Ocknęli się w świecie, gdzie wszystko było nowe i żądało, aby się przystosować. Reportaż ten ma również wydźwięk osobisty - Wojciech Tochmann jest założycielem Fundacji ITAKA, zajmującej się kompleksowo problemem zaginięć.


Kolejne reportaże to już uderzanie w bardzo mocne akcenty. Największe wrażenie na mnie zrobił ten Ireny Morawskiej "Luiza wdowa idzie na Dług". Jest to historia głośnej sprawy, która stała się kanwą dla jednego z mocniejszych filmów w polskiej kinematografii czyli "Długu". Filmu nie widziałam. Historię znałam pobieżnie. Reportaż mną wstrząsnął. Im dalej w tekst, tym gula strachu w moim gardle stawała się coraz większa. Literacko, dziennikarsko - rewelacja. Ludzko - nie wiem, co powiedzieć. W całym zbiorze jest kilka takich reportaży po których poczułam bardzo mocno, że to chyba nie o tym kraju, który jest moją ojczyzną. Że to chyba o jakiejś innej Polsce. Bo Polska chociażby z reportażu o "Długu" to kraj o którym nie chce się słyszeć. Bo taki kraj nie może istnieć. Bo jak można w takim kraju żyć?


Żeby nie poczuć się zbyt bezpiecznie - kolejne historie to kolejne pęknięcia na moim postrzeganiu kraju. Reportaż o jumie - mało treści, najgorsze rzucone w krótkie, pozornie beztreściowe zdanie. Historia przemytników kokainy z mazurskich wsi. Dzieciaki z krakowskiego blokowiska, które powodują strach u nauczycieli. Bardzo, bardzo wstrząsające historie.


Mamy i kwintesencję Polski lat 90., czyli biznes a la polonaise. Reportaż-pamiętnik gracza giełdowego. Jeśli wierzyć autorowi historii - grali wtedy nawet nauczyciele. Sposób w jaki zostało to zjawisko przedstawione ma słodko-gorzki posmak. Paradoksalnie jednak kwintesencją polskości w latach 90. był Amway. Absurdalna organizacja, bazująca na sprzedaży bezpośredniej i marketingu wielopoziomowym. "Urszula i Zbigniew ze Stargardu, kiedyś byli właścicielami bankrutującego punktu ksero. Mają po 30 lat. Trzy lata temu powiedzieli "Gazecie", że muszą mieć taki duży dom, aby pies biegnący z jednego końca na drugi trzy razy odpoczywał". Amway teoretycznie miał spełnić takie wymogi - obiecywał szybki zarobek i kolejne odznaczenia oraz stopnie w hierarchii. Mariusz Szczygieł relacjonuje meeting Amway organizowany w Sali Kongresowej. "Wie pan - mówi gorączkowo człowiek od nagłośnienia - ja w Kongresowej pracowałem i za Gierka, zjazdy partii robiłem. Ale na to, co dziś się tutaj dzieje, to komunistom wyobraźni by zabrakło".


Są też i reportaże socjologiczno-kulturowe - o fenomenie disco-polo, o wyjazdach Polaków do Wielkiej Brytanii do pracy w Tesco, o uczelni prowadzonej przez Ojca Dyrektora, o popularności seks-czatów. Dwa mocne reportaże o podziemiu aborcyjnym. I jako swoisty kontrast - historia Marii i Zosi, homoseksualistek wychowujących trójkę dzieci (w tym jedno wspólne) zestawiona z reportażem o Janie B. - homofobie. Jest i esej doskonale podsumowujący ideę centrów handlowych - o warszawskiej Arkadii.


Tego rodzaju książki poszerzają wiedzę w rewelacyjny sposób. W trakcie czytania napadł mnie taki głód informacji, że Wikipedia niemal rozgrzała się do czerwoności. Szukałam, szperałam, doczytywałam. Chciałam WIEDZIEĆ.


Chyba nie muszę pisać, jak bardzo polecam. Bo polecam. Bardzo. Nachalnie wręcz. Musicie to przeczytać. Nie jest nudno. Jest trudno, bo czasem nie da się zmieścić w głowie tego, co się właśnie przeczytało. Jednak warto. Bardzo.

bazgradelko.pl


Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam

Doskonały zbiór, świetne reportaże i frapująca szata graficzna. Książką ceglasta, ale czyta się jednym tchem! Kupiłam ją oczywiście wiedziona szacunkiem dla osoby redaktora, ale nie zawiodłam się.


Na półkach: Przeczytane

"Ciąg dalszy nastąpił. Busz po polsku 30 lat później"

Zaznaczyć należy na początku – nie o Kapuścińskim będzie tu mowa. Lecz o tym, co - lub trafniej - kto, po nim pozostał. Takie nazwiska jak chociażby Szczygieł, Hugo-Bader, Ostałowska, Tochman, Smoleński, Szabłowski tworzą współczesną konstelacje wybitnych polskich reporterów i udowadniają, że lekcje zadane im przez autora „Cesarza”, ale również Kąkolewskiego i Krall[1] zostały należycie odrobione. Na tyle dobrze, że książka "20 lat nowej Polski w reportażach według Mariusza Szczygła", to zbiór prawdziwych pereł gatunku. Stanowiący jednocześnie doskonały obraz tego co przez 20 lat istnienia III Rzeczypospolitej (lub jak niektórzy by chcieli IV RP) kształtowało sumienia i wyobraźnie obywateli kraju nad Wisłą.

W antologii znalazło się około 26 tekstów (nie licząc komentarzy i przypisów), które wcześniej były drukowane głównie w „Gazecie Wyborczej” i „Polityce”. Wybór reportaży nie jest przypadkowy. To precyzyjnie skonstruowana publikacja, która zawiera artykuły kreślące społeczno-polityczny obraz Polski po roku 1989. Jak zauważa Szczygieł, redaktor antologii:

„Ta książka, to opowieść o Polsce ostatnich 20 lat czyli opowieść o zmianie.

Skąd wyszliśmy i gdzie jesteśmy.

Zaczyna się od opowieści Wojciecha Tochmana o człowieku, który budzi się na torach i nie ma tożsamości, coś zlikwidowało mu pamięć. Musi na nowo uczyć się Polski. Dla mnie jest on metaforą, nas na początku lat 90, kiedy musieliśmy uczyć się wszystkiego na nowo.

Kończy się też reportażem Wojciecha Tochmana o człowieku, który ma tych tożsamości kilka. Ksiądz katolicki, zakażony HIV, gej, uprawiający niebezpieczny seks w klubach europejskich miast, jednocześnie kocha Jezusa mocno, jak mamę i tatę. Tożsamość zwielokrotniona - kilku ludzi w jednym.

To klamry całej książki.”[2]

Polska po 1989 roku miała być rajem na ziemi. Upragniona i wytęskniona wolność miała zniwelować dyskomfort szarej rzeczywistości wielu lat komunizmu. Polacy jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki byli zmuszeni nową „mentalność w jeden dzień zrobić.”[3] Doświadczenia przeszłości, ale również całkiem inny, nie-komunistyczny kodeks wartości kreowany przez wolne, już teraz, media stworzył Nowego-Człowieka. Demokracja, i kapitalizm rzuciły społeczeństwo na głęboką wodę. Każdy musiał radzić sobie sam. Wygrywał najsilniejszy. Dowodem „radzenia sobie” jest m.in. reportaż Ireny Morawskiej „Luiza wdowa idzie na Dług”, który przedstawia głośną sprawę młodych biznesmenów, mordujących swojego „wspólnika”, oprawcę[4] oraz chociażby teksty „Pamiętnik znaleziony na parkiecie”, czy „500 euro za ciało, które zje kilogram”. Pierwszy, Karola Podgórskiego, o początkach giełdy w Polsce. Drugi, Joanny Wojciechowskiej, o nielegalnym przemycie narkotyków z krajów Ameryki Południowej.

Jaki, więc obraz Polski, Polaka wyłania po dwudziestu latach wolności? Według autorów reportaży, niezbyt chwalebny i optymistyczny. Nasze narodowe gusta to z jednej strony małomiasteczkowa mieszanka Disco Polo z Radiem Maryja w domku typu „Alexis”. Z drugiej strony, wielkomiejska młodzież lansująca się (genialny artykuł Marcina Kołodziejczyka „Trend-owaci”) w najlepszych klubach miasta. Współczesna Polska to kraj, gdzie Sprawiedliwy wśród Narodów Świata, ukrywają się przed sąsiadami, gdzie kwitnie podziemie aborcyjne, gdzie ciągle podejmuje się nowe próby lustracyjne, gdzie znudzone żony wchodzą na Chat-Sex, gdzie absolwenci wyższych uczelni wyjeżdżają do Wielkiej Brytanii pracować w Tesco…

„20 lat nowej Polski w reportażach według Mariusza Szczygła” to genialna antologia, która jak słusznie zauważa Piotr Pazdej powinno być w szkołach podręcznikiem historii najnowszej naszego kraju.[5] To książka, która jest jedną z najważniejszych publikacji rynku wydawniczego ostatnich lat. Taka „Polska w pigułce”, „Kraj nad Wisłą – bez ściemy”, która powinna stać w księgarni obok książek o Miłoszu, Żeleńskim z serii „A to Polska właśnie…”.

Wozimy go (kraj – M.D.) do obcych krajów, w świat, do innych ludzi, i jest to klucz naszej dumy i naszej bezsił (podkreślenia – M.D.). Znamy jego schemat, ale nie sposób uprzytomnić go drugim. Zawsze będzie nie to, nawet jeśli bardzo się chcę. Coś nie będzie powiedziane, to najważniejsze, najistotniejsze coś.[6]
Ryszard Kapuściński

[1] „Polska szkoła reportażu – jak mawiają reporterzy - to trzy razy K: Kapuściński, Kąkolewski, Krall. Dlaczego kobieta jest ostatnia na tej liście? Bo tak lepiej brzmi rytm zdania – powie każdy reporter”. 20 lat nowej Polski w reportażach według Mariusza Szczygła, pod. red. M. Szczygła, Wołowiec 2009, s. 43.
[2] http://www.mariuszszczygiel.com.pl/588,-20-lat-nowej-polski-w-reportazach-wedlug-mariusza-szczygla-/o-antologii.
[3] 20 lat nowej Polski w reportażach według Mariusza Szczygła, op. cit., s. 21.
[4] Na podstawie tej historii powstał w 1999 roku, wielokrotnie nagradzany film „Dług”, w reż. K. Krauzego, gdzie główną rolę grał m.in. R. Gonera, J. Borcuch, A. Chyra.
[5] http://www.mariuszszczygiel.com.pl/589,-20-lat-nowej-polski-w-reportazach-wedlug-mariusza-szczygla-/szkola-reportazu
[6] R. Kapuściński, Busz po polsku, Warszawa 2008, s. 117.


Na półkach: Przeczytane, Ulubione
Przeczytana: 18 stycznia, 2012

Chyba trochę boje się pisać na temat tej książki. Dlaczego? A to z takiego powodu, że uważam, że nie jestem zbyt mądra, aby wypowiadać się na temat reportaży, które zostały w niej umieszczone. No bo kim ja jestem? Zwykła czytelniczką, która po prostu kocha czytać i poznawać historie zawarte w książkach. Nie znam się. I wiem, że jeśli napiszę, że książka jest rewelacyjna i że jest pozycją obowiązkowa na półce każdego, kto chce się otaczać dobrą i wartościową literaturą, to będzie za mało, za słabo, zbyt prosto. Po prostu nieproporcjonalnie do wartości tej literatury.

No, ale zacznijmy od początku. Mariusz Szczygieł zebrał 20 reportaży, które pokazują nam obraz Polski - kraju, w którym żyjemy, codziennie się budzimy i otaczamy taką a nie inną rzeczywistością. Każdy ma swoją:) Każdy jakoś się z nią zmaga. Dostrzegamy rzeczy, które dzieją się obok lub też nie. Reportaże pozwalają nam zajrzeć do miejsc, do których nie mamy dostępu albo do których nie chcemy mieć dostępu. Te, które wybrał Mariusz Szczygieł, obrazują zmiany, które dokonały się w naszym kraju na przestrzeni dwudziestu lat. Nieeee.... nie sa to zmiany na lepsze! Książki po prostu nie da się przeczytać "za jednym zamachem", bo od razu ma się ochote kupić bilet na samolot i żyć gdzie indziej. Już na pierwszych stronach poznajemy Jana, który obudził się pewnego dnia na torach i nie wie kim jest, jak się nazywa (imię Jan nadają mu późniejsi przyjaciele), wygląda jak bezdomny. Jego utracona tożsamość jest doskonała metaforą Polski w ówczesnych czasach, która odradzała się z komunizmu. Wydaję się, że nasz kraj tez wtedy nie wiedział, kim jest.
Są pewne smaczki w tej książce. Są pewne teksty, nad którymi nie można przejść do porządku dziennego i siedzą we mnie do dziś. Jest to na pewno historia o dwóch lesbijkach, które zdecydowały się na założenie rodziny i urodzenie "wspólnego" dziecka. Wybierają jednak - moim zdaniem - jedną z najgorszych form. Nie oceniam, ja po prostu nie mogę przestać myśleć o bólu Wojtka. Albo ludzie biedni, którzy wolą przemycać narkotyki i być męskimi prostytutkami niż legalnie iść do pracy skazując się na mniejsze zarobki. Jednak bądźmy uczciwi - czy idąc obecnie do pracy nie jest się prostytutką (w różnym znaczeniu tego słowa) swojego pracodawcy? Zakładając oczywiście, że się pracę znajdzie!
Sa jednak moje ulubione i bardzo bardzo bardzo dziękuję Panu Mariuszowi, że je umieścił.
1. sterydowcy poznańskiego podwórka. Nie wiedziałam, że obwód bicepsa ma teraz określenie "kabel" - przy okazji dowiedziałam się, że coś innego tez ma takie określenie "ile masz w kablu" :) sposób dawkowania, dobieranie proporcji środków, kombinacje, reakcje, niepożądane odczyny mają w małym palcu, myślę, że są lepsi niż nie jeden lekarz. Doskonały plan osiągania celu i determinacja!
2. disco - polo - cóż napisze jedynie, że zmieniłam zdanie. Jest to idealny przykład, jak w życiu nie do wszystkiego należy dokładać ideologię. Nieraz po prostu pewne rzeczy są i tyle!
3. Ogromną frajdę sprawił mi reportaż "Cud ekranu" Joanny Sokolinskiej, To przypomnienie o dorastaniu przy Dynastii, Miasteczku Twin Peaks. Bardzo zaimponowała mi ta kobieta, która tak silnie dążyła do celu (nauka angielskiego), ułożyła sobie plan na życie, była sumienna, obowiązkowa, skrupulatna, zorganizowana, poukładana i cel osiągnęła. Prawdziwa pasjonatka seriali. I do tego rezygnuje ze snu, żeby poczytać:)
4. Amway - firma, która wykorzystała chyba wszystkie metody manipulacji ludźmi. Trafiła na odpowiedni grunt w odpowiednim czasie. Niezłe pranie mózgu!
5. Telewizja Trwam, Radio Maryja i Tadeusz Rydzyk metoda obserwacji uczestniczącej! Oj, jak łatwo można popaść w ręce manipulatora!

To, co najbardziej doceniam w wybranych tekstach, to fakt, że mobilizowały do działania. Po przeczytaniu reportażu (trochę jednak zbyt obszernego) o znanej chyba wszystkim sprawie DŁUGU, pobiegłam do biblioteki i wypożyczyłam film Krzysztofa Krauzego. Zagłębiałam się w sytuacji politycznej lat osiemdziesiątych, dziewięćdziesiątych, sytuacji ekonomicznej, poznałam trochę bardziej historię naszego kraju od strony codzienności a nie z punktu widzenia autorów książek historycznych.

Niestety ostatni tekst mnie zabił. Poruszył. Sprawił, że jeszcze długo będę myśleć to co myślę na temat kościoła. Musicie to przeczytać. Nigdy jeszcze prawda nie była tak blisko i nie była tak okrutna i bezczelna!


Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 2010 rok

Zbiór genialnych reportaży. Genialnych. Ukazuje całą absurdalność PRLu.


Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 19 marca, 2011

Wydawnictwo czarne kusiło mnie od dłuższego czasu. Po śmierci Kapuścińskiego, pokłóciłam się lekko z reportażami. Bałam się rozczarowania z ewentualnie zakupionych pozycji. Z tego powodu zatraciłam się w świecie literatury piękne. Po pewnym czasie, zaczęłam tęsknić. Chciałam znów stać się światkiem biegu współczesnych wydarzeń, deptać po piętach autorowi, dotykając problematyki teraźniejszej.
I otóż w moje ręce wpadła pozycja, która zaspokoiła całkowicie moje potrzeby. Najpierw wzrok przyciągnęły, zdobiące każdy rozdział, grafiki. Proste, czarno-białe. Bezpośrednie, budzące nastój krzyczących murów.
Przerażenie budzi jedynie wielkość i ilość stron-500. Ta pozycją wciągnęła mnie jednak na tyle, że przeczytałam ją w niecałe 2 dni. Nie mogłam się oderwać, pomimo nieustannego przeskakiwania z tematu na temat. Nie jest to jednak zbiór przypadkowych tekstów. Mariusz Szczygieł uświadamia nam to na samym początku:
,,Reportaż to opowieść o tym, co wydarzyło się naprawdę.
Przedstawiam Państwu dwadzieścia sześć reportaży( a nawet więcej) o dwudziestu latach nowej Polski. Są to teksty wybitne i dobre. Głośne i zapomniane. Nie znajdziecie jednak reportaży o wielkiej polityce i aferach. Nie znajdziecie tekstów, które były drukowane w innych antologiach. To mój osobisty wybór reportaży o tym, gdzie zaczęła się i dokąd doszła nowa Polska. Nie ta, którą widzimy w sejmie, ani nie z pierwszych stron gazet. Raczej Polska, która musiała ,,mentalność sobie w jeden dzień zrobić''.
A czy ,,O taką Polskę ,, nam chodziło?
Nie wiem, proszę czytać dalej.''

Polska po roku 1989 miała być rajem na ziemi. Po komunistyczną rzeczywistość zastąpił natomiast kapitalistyczny boom. Gwałtowny i bezwzględny. Na rozpadzie i budowie nowego państwa zarabiali jedynie najsilniejsi i najbardziej zaradni. Zderzenie z nowymi normami społecznymi, ekonomicznymi, politycznymi, nie było wcale kolorowe i łatwe. Media atakowały z odbiorników kuszącymi rozwiązaniami, programowały społeczeństwo tworząc Nowego Idealnego Obywatela. Jednostkę, która powinna wyzbyć się przeszłości odcinając się od niej grubą linią. My natomiast po roku 1989 byliśmy „jak człowiek z anulowaną pamięcią, który uczy się wszystkiego na nowo (…) sklep żądał, żebyśmy mówili na niego shop; prażynki żądały, żeby nazywać je chipsami”. A przeszłość została odcięta.
Zaczynając od tekstu ,,Luiza wdowa idzie po Dług'', na postawie, którego powstał znany film( jeśli, ktoś jeszcze nie widział zachęcam. Kawał starego, dobrego, polskiego kina!). Zagłębiamy się w świat walki o przetrwanie w nowych realiach rynku. Pierwsze próby gry na giełdzie, przemyt narkotyków z Ameryki Południowej. Po czym przechodzimy w przeobrażenia kulturowe. Fascynacje serialami, siłownią, Amwayu, wiecznie żyjącą fascynacją muzyką disco polo. Na naszych oczach rozwija się młodzież wyzwolona seksualnie i obyczajowo. Szukająca swojej tożsamości.

Jaki obraz Polski wyłania się po 20 latach od odzyskania wolności? Moim zdaniem niezbyt chwalebny. Polska odbiega bardzo wyraźnie od stereotypowego obrazu narodu bez skaz, cierpiącego lecz chwalebnego w swoich czynach.
Współczesna Polska, to kraj absurdów. Wykształceni młodzi ludzie są zmuszeni wyjeżdżać do pracy w zagranicznym Tesco. Czat stał się nam, narodowi ,,bogobojnych katolików,, odpowiednikiem spowiedzi. Podziemie aborcyjne ma się bardzo dobrze. A nasza konsolidacja, polega na wnoszeniu donosów na sąsiadów, którym za dobrze się powodzi.

Mogłabym pisać i pisać, bowiem książka ta przynosi ogrom refleksji nad rzeczywistością, która jest wynikiem procesów politycznych. Nie można, zrozumieć obecnej sytuacji, nie obracając się wstecz. Dopiero, powrót i analiza zjawisk zachodzących przez te 20 lat, pozwoli nam spojrzeć na pewne zjawiska z zupełnie odmiennej perspektywy.
Niesamowity jest również fakt, że reportaże zgromadzone w tej pozycji, czyta się jak dobre społeczno-obyczajowe dzieło literackie.

Jeśli tak jak ja, uważacie, że obecna rzeczywistość zakrawa o absurd, sięgnijcie po tę książkę.
I przekonajcie się jak bardzo jesteście zniewoleni przeszłością.

,,Oto Polska właśnie,,


Na półkach: Przeczytane, Posiadam, 2011

Uwielbiam książki, które są wydane w tej formie - duże, grube, twarda oprawa, duże litery...
Reportaże - niektóre czytałam z zapartym tchem ( ich była zdecydowana większość), a do niektórych niestety musiałam podchodzić kilkakrotnie. Może to dlatego, ze mieliśmy to w obowiązku przeczytać jako lekturę, a jak wiadomo, wtedy zawsze czyta się gorzej.
Reportaże najlepiej czytać w kolejności, bo wtedy tworzą logiczną, chronologiczną całość.
Ogólnie na plus


Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 15 lutego, 2011

Wspaniały wybór reportaży. Każdy pokazuje inną odsłonę Polski po 1989 roku. Obnaża nasze kompleksy, prawdziwy charakter i pokazuje nasze marzenia. Są reportaże o biednych, zdesperowanych, którzy za spłacenie kredytu są gotowi połknąć kilo kokainy i o tych, którzy lansują się w warszawce i oceniają ludzi po butach i metkach no logo. O tych, którzy obsesyjnie wierzą i o tych, którym religia odebrała prawo do decydowania o własnym ciele. Świetne!


Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam
Przeczytana: 15 września, 2011

Zbiór reportaży, do których warto zajrzeć. Wyselekcjonowane bardzo dokładnie przez jednego z najlepszych polskich reportażystów ostatnich lat. Poruszają bardzo różne tematy od przemian politycznych i gospodarczych w Polsce po '89 i wszystkich konsekwencji z nimi związanych po homoseksualizm (rozpatrywany ze strony zainteresowanych jak i skrajnych przeciwników) i aborcję.

Znajdziemy tutaj tekst o historii, na kanwie której powstał słynny film Krzysztofa Krauze "Dług". Opowieść o przemycie narkotyków we własnym przewodzie pokarmowym pt. "500 euro za ciało, które zje kilogram". Interesujący obraz szkoły ojca Rydzyka od wewnątrz napisany przez jednego z dziennikarzy TVNu - Wojciecha Bojanowskiego - pod tytułem "Byłem uczniem ojca dyrektora". Jest też świetny reportaż Szczygła o szaleństwie Amawayu jakie ogarnęło Polskę we latach 90tych pt. "Zabierz mnie do diamentu".
Ale także wiele trudniejszych, szokujących i odważniejszych tekstów jak choćby spowiedź księdza homoseksualisty zarażonego wirusem HIV autorstwa Wojciecha Tochmana. Są też teksty rozliczeniowe odpowiadające na problemy lustracji - "Agent mój brat" Pawła Smoleńskiego, czy też spojrzenie z perspektywy czasu na wydarzenia mające miejsce w kopalni Wujek, w którym to tekście Jacek Hugo-Bader rozmawia z członkami Plutonu, który strzelał do protestujących robotników.

Książka ta to bardzo ciekawe i wszechstronne spojrzenie na lata polskiej "wolności", w których nie wszystko wygląda tak jak byśmy sobie tego życzyli.


Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: styczeń, 2011

Z wypiekami na twarzy czytałam i chłonęłam każdy z reportaży w książce Mariusza Szczygła. Urodzona w 1984 r. nie musiałam uczyć się na nowo wszystkiego, tak jak Ci wszyscy, którzy świadomie wkraczali w okres po 1989 r, gdzie, jak mówił w swoim reportażu Tochman "sklep żądał żeby na niego mówić shop a prażynki żądały, żeby nazywać je czipsami". Stąd może tak wielka fascynacja tą książką. Taka podróż wstecz, do tego co dla mnie nie znane...i przypomnienie tego co znane. Kultura disco polo, Amway'owy świat-kraina szczęścia, radio Maryja, zapalane kominki jedynie na wizytę księdza, temat aborcji i wiele innych. Jak w pewnych kwestiach nie zmieniło się nic. Ale przyzwyczajeń i zachowań nie zmienia się tak szybko, czasami wcale.


Na półkach: Przeczytane, Ulubione, 2011
Przeczytana: 13 grudnia, 2011

Zestawienie reportaży, które opisują zmiany zachodzące w Polsce wraz z moim dojrzewaniem. Patrzyłam na to jak w naszym kraju pojawiają się problemy z dostosowaniem do kapitalizmu, blokowiskami, jak rodzi się disco polo i nowobogactwo...
Niektóre wzruszające, niektóre drastyczne, przerażające. Na pewno wszystkie dające do myślenia. Również o tym, w którą stronę wciąż podążamy. I czy aby na pewno jest to taka strona, której za kilka lat nie będziemy się wstydzić.


Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 03 listopada, 2010

Zbiór absolutnie mistrzowskich reportaży, ukazujących fenomeny społeczno-polityczne naszego kraju na przestrzeni 20 lat po roku 1989. Każdy z małych dzieł świetnie się czyta, całość ukazuje obraz nowej, wolnej Polski z bardzo wielu stron, choć trzeba przyznać, że często jest to obraz niezbyt optymistyczny, skłaniający do refleksji nad rzeczywistością…..


Na półkach: Przeczytane

Rewelacyjny zbiór reportaży o rodzącej się w bólach nowej-demokratycznej Polsce, z wszystkimi jej cieniami i blaskami. Pozycja godna polecenia.


Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: maj, 2011

http://czytankianki.blogspot.com/2011/05/20-lat-nowej-polski-w-reportazach-wedug.html


Na półkach: Przeczytane

geniusz tego zbioru mnie powalił.


Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 2009 rok

Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 2011 rok