Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Zapach szminki

Wydawnictwo: Zysk i S-ka
8 (3 ocen i 1 opinia) Zobacz oceny
10
0
9
2
8
0
7
0
6
1
5
0
4
0
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
978-83-7506-479-7
liczba stron
288
słowa kluczowe
teatr, życie, scena,
język
polski
dodała
Miss_Jacobs

Kiedy poproszono mnie na próbę, szłam na nią pełna ciekawości, z powodu obsady. Z Emilką Krakowską byłyśmy z tego samego teatru. Z Elką Kępińską grałyśmy nieustannie u Olgi Lipińskiej. Z Ewą Wiśniewską nie spotkałyśmy się jak dotąd w pracy, ale prywatnie znałyśmy się doskonale. Ze Zbyszkiem Zapasiewiczem wiele razy pracowaliśmy w radio. Heńka Boukołowskiego, miłego gadułę, lubiliśmy wszyscy....

Kiedy poproszono mnie na próbę, szłam na nią pełna ciekawości, z powodu obsady. Z Emilką Krakowską byłyśmy z tego samego teatru. Z Elką Kępińską grałyśmy nieustannie u Olgi Lipińskiej. Z Ewą Wiśniewską nie spotkałyśmy się jak dotąd w pracy, ale prywatnie znałyśmy się doskonale. Ze Zbyszkiem Zapasiewiczem wiele razy pracowaliśmy w radio. Heńka Boukołowskiego, miłego gadułę, lubiliśmy wszyscy. Pana Henryka Borowskiego kochaliśmy, a nasze matki i ciotki, czyli Elę Wieczorkowską, Basię Rachwalską, Basię Ludwiżankę, szanowałyśmy i darzyłyśmy należnymi starszym względami. Stojącego na czele naszej gromady Stasia Wohla po prostu uwielbiałyśmy. A Basię Borys-Damięcką? Basia była nasza, z nas. (...)
Wiesia Niemyska, Renata Kossobudzka, Aniela Świderska, Krzysiek Kowalewski, Basia Horawianka, Ewa Żukowska i wszyscy inni gwarantowali, że będzie anielsko.

Publiczność okazała się moim najwierniejszym i najbardziej lojalnym przyjacielem. Mało tego, dzięki tym spotkaniom zrozumiałam, jaką ogromną wartością była w całym moim zawodowym życiu. Bez niej byłabym kimś innym. To był mój prawdziwy życiowy partner. Niezawodny. Bo jeśli mam przekonanie, że nie zmarnowałam swego życia i mam prawo uznać je za może nie do końca spełnione, ale przynajmniej udane, to przekonanie to czerpię przede wszystkim z sympatii widzów.

Zofia Kucówna to jedna z najwybitniejszych polskich aktorek, niezwykła osobowość, która talentem i pracą podbiła sceny najlepszych teatrów, opowiada o życiu w teatrze i o teatrze jej życia. Swój niepowtarzalny talent udowodniła w wielu spektaklach, a jej kreacje Fedry, Soni, Bronki, Eurydyki czy Panny Młodej zapisały się głęboko w pamięci widzów. Zapach szminki jest opowieścią o teatralnym życiu Zofii Kucówny, a także o wybitnych ludziach teatru, zarówno tych sławnych: Adamie Hanuszkiewiczu, Danielu Olbrychskim, Tadeuszu Nardellim, jak i tych pozostających w cieniu kurtyny.

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 709
Miss_Jacobs | 2010-09-03
Na półkach: Przeczytane

Teatr to sztuka dla odważnych. Grając filmie pracuje się miesiąc może dwa, potem premiera i można zaszyć się pod kołdrą w razie niepochlebnych recenzji. Scena to inna bajka. Pochlebne recenzje czy nie, oklaski czy wrzaski... Wychodzić, co wieczór trzeba. „Sztuka teatru jest najbardziej ulotną sztuką, i najbardziej pańską ze wszystkich sztuk. Rzuca niedbałym gestem swe bogactwa, nie dbając o ich przetrwanie. Może dobrze, że tak jest. Konfrontacje z czasem bywają nieraz bardzo bolesne i wytrzymują je tylko nieliczni.”*
„Zapach szminki” unosi się w niebieskiej walizeczce, której zawartość jest jak stemple w paszporcie. Przynosi wspomnienia, cofa w czasie....
Czytając tą książkę myślami przenosiłam się do teatralne garderoby, w której siedziałam na stołeczku gdzieś w kącie i obserwowałam. Zofia Kucówna podzieliła się ze mną największymi tajnikami swojej pracy, niekiedy życia prywatnego. Swoimi opowieściami sprawiła, że czułam w nozdrzach zakulisowy kurz. Przedstawiła mi swoich współpracowników, gwiazdy wielkiej estrady. Rozczulające było „zobaczenie” Daniela Olbrychskiego jako ucznia klasy podstawowej, przynoszącego w dowodzie uznania tabliczkę czekolady. Pani Zofia to aktorka z wielką pokorą przede wszystkim wobec własnej osoby. Zna swoją wielkość, jednocześnie wiedząc, że na nic to bez ludzi, którzy dbają o peruki, stroje, scenografie i masę innych rzeczy. W tej książce składa im hołd najpiękniejszy z możliwych, mówiąc o nich z podziwem i czułością. Fantastyczne jest to, że nie ma lepszych i gorszych ze względu na status i pracę. Każdy dla niej jest równie ważny.
Wspomnienia obfitują w anegdoty o tych bardziej i mniej znanych. W zabawny sposób potrafi opisać swoich towarzyszy i ich rady jak np. spotkanie z Zofią Lindorffówną. Kiedy to owa Zofia omal zawału nie dostała widząc autorkę z kosztem z zakupami. Przecież to aktorce teatru nie przystoi!
Zdradza smaczki życia dawnej Warszawy, dochowując przy tym tajemnicy, tam gdzie jest potrzebna.
Ta książka to wielki pstryczek w nos wszystkim „aktoreczkom” pokroju Edyty „ gram intuicyjnie” Herbuś. Pokazuje niesamowicie ciężką pracę aktorki, która nieraz kończy się załamaniem psychicznym. Czy żałuje? Nie.. Nie można żałować czegoś, czego się szczerze i bezgranicznie kocha. Tą miłość widać w każdym słowie.
Pani Zofia wspomina też o epizodach w telewizji, jednak to teatr jest punktem jeden.
„Wierzę w wyjątkowość tej sztuki. W jej wyższość nad wszystkimi innymi. Tylko w teatrze żywy człowiek obcuje z innym żywym człowiekiem. Teatr jest miejscem wymiany energii między człowiekiem a człowiekiem. Jest miejscem żywego dialogu. Dialogu o nim samym i jego tragediach, radościach, miłości, nienawiściach. Zbrodniach i zasługach. O cudzie życia i wielkiej jego tajemnicy. W teatrze mówi się wprost i mówi się metaforą. Mówi się wszelkimi sposobami. Przestrzega się i zachęca, rozgrzesza i poświęca. Teatr jest lustrem, w którym każdy człowiek może się przejrzeć, potwierdzić, wyśmiać, odprawić pokutę. I ten – po tej stronie rampy, i ten – po drugiej jego stronie.”**
Oprócz podzielenia się tymi historiami i przemyśleniami wielkie podziękowania należą się pani Zofii za udostępnienie fotografii z prywatnego archiwum. Jest to fenomenalne uzupełnienie, które pozwala czytelnikowi na wczucie się. Opowieści stają się wręcz namacalne. Zofia Kucówna staje się nie tylko człowiekiem, ale przede wszystkim aktorką z krwi i kości. Można zaobserwować jak się zmieniała wraz ze swymi rolami. Zmiany nie obejmowały tylko strojów czy fryzur, ale przede wszystkim mimikę, gesty. Niestety modulacji głosu, której poświęcała tyle godzin nie jest do uchwycenia.
Mam nadzieję, że studenci pani Zofii, wśród, których byli Daria Widawska i Łukasz Garlicki będą czerpać z jej wiedzy i dorobku przez całe życie. Naprawdę warto.
Jeśli kochacie teatr po przeczytaniu tej książki będziecie kochać go jeszcze bardziej. Jeśli zaś od niego stroniliście, po odłożeniu lektury na półkę pobiegniecie do najbliższego teatru i kupicie miejsca w 1 rzędzie.
Opowieści o strojach, makijażach, pasji, sukcesach, porażkach. Zapisane na kartach z miłością, pokorą i magią. Zdecydowanie książka jest magiczna. Nie da jej się zakwalifikować do konkretnej szufladki.
Ja jestem oczarowana.
Polecam ogromnie.

*"Zapach szminki" Zofia Kucówna, wyd. Zysk - S-ka, str. 6
** Tamże, str.51

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Sport 2

Opinie czytelników


O książce:
Wanda. Opowieść o sile życia i śmierci. Historia Wandy Rutkiewicz

Pełnowymiarowa biografia. Wyłania się z niej człowiek z krwi i kości, kobieta, za którą można przepadać lub nie. Z resztą ten życiorys ma tak wielki p...

zgłoś błąd zgłoś błąd