Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Wrócę do Ciebie kacie

Książka jest przypisana do serii/cyklu "Odmienne stany fantastyki". Edytuj książkę, aby zweryfikować serię/cykl.
Wydawnictwo: Wydawnictwo SR
6,86 (14 ocen i 2 opinie) Zobacz oceny
10
0
9
1
8
1
7
8
6
3
5
1
4
0
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
83-902610-6-5
liczba stron
252
język
polski
dodał
Dominik

Poznaj KATÓW wymierzających sprawiedliwość w blasku reflektorów. LOTNIARZY szybujących w atmosferach gazowych olbrzymów. GŁOWOBÓJCÓW terroryzujących ziemskie kolonie. WDOWCÓW odtwarzających swe ciała przez klonowanie. ABORTMANÓW mordujących ludzi dla ich organów. Zbiór opowiadań: "Jesteśmy potrzebni" "Spróbuj przekonać Kolumba" "Wstań i idź" "Nocny koncert" "Po co żyją fomole" "Kogut,...

Poznaj KATÓW wymierzających sprawiedliwość w blasku reflektorów. LOTNIARZY szybujących w atmosferach gazowych olbrzymów. GŁOWOBÓJCÓW terroryzujących ziemskie kolonie. WDOWCÓW odtwarzających swe ciała przez klonowanie. ABORTMANÓW mordujących ludzi dla ich organów.

Zbiór opowiadań:
"Jesteśmy potrzebni"
"Spróbuj przekonać Kolumba"
"Wstań i idź"
"Nocny koncert"
"Po co żyją fomole"
"Kogut, który tylko gdacze"
"Kukiełki"
"Lotniarz"
"Głowobójcy"
"Wrócę do ciebie kacie"

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1662
Pablos | 2011-09-19
Na półkach: Przeczytane, [2011]
Przeczytana: 19 września 2011

Wydany w 1995 roku zbiór dziesięciu opowiadań Tomasza Kołodziejczaka świetnie pokazuje zapał twórcy do pisania pod znakiem science fiction. Znajdziemy tu i poważne teksty, w tym jedno z najlepszych polskich opowiadań wszechczasów, mój prywatny numer jeden: “Wstań i idź”, ale znajdziemy i radosne bajeczki, niezwykle sympatyczne, pozbawione jakiegokolwiek ciężaru gatunkowego - ot, chociażby “Po co żyją fomole?”.

Autor czasem pokazuje nam trochę prywatnego światopoglądu, co widać przede wszystkim we “Wstań i idź”. Tekst traktuje o eutanazji w świecie przyszłości i do dziś potrafi zwalić z nóg, nawet tych, którzy są sympatykami takiego rozwiązania. Owszem, pewnie równie wielu znaleźlibyśmy takich, którzy opowiadanie uznaliby za demagogię, przedstawiającą eutanazję tylko z jednej, tej potwornej strony, a rzeczywistość jest przecież nieco bardziej skomplikowana. Traktując jednak tekst jako stricte science fiction, a właściwie bardziej social fiction otrzymujemy genialny utwór, który na zawsze zapada w pamięć. Zafascynował mnie i wzruszył w 2000 roku, przy okazji antologii “Robimy rewoluję”, a w jedenaście lat później widzę, że wciąż ma tę moc.

Równie dobry, choć już nie tak uderzający jest tytułowy tekst. “Wrócę do ciebie, kacie” to mocne science fiction, rozgrywające się w ciekawie zarysowanym świecie, którego bohaterem jest kat. Lecz to nie jego zajęcie jest tym, co przyciągnie uwagę czytelnika, ale puenta historii - mocna rzecz.

Autor bawi się także w nieco lżejszą literaturę, czasem lżejszą w formie, a czasem w treści. Świetnym przykładem jest opowiadanie “Jesteśmy potrzebni”, które napisać mógł tylko najpilniejszy uczeń Janusza A. Zajdla, aż chce się je umieścić w jednym ze zbiorków najwybitniejszego polskiego twórcy fantastyki socjologicznej. Tak samo krótkie, tak samo treściwe i pozostawia takie samo, ciekawe wrażenie.

Innym przykładem lżejszej formy jest wspomniane już “Po co żyją fomole?”, “Nocny koncert” i “Kogut, który gdacze”. Z tym, że każde jest w swej lekkości inne, a jednocześnie równie dobre. Pierwsze od razu chce się przeczytać komuś młodszemu, zanim czytelnik się zorientuje co robi, już w myślach szuka najbliższego dzieciaka w rodzinie, by mu opowiadanie zaprezentować. “Nocny koncert” to z kolei przyjemna bajeczka melancholijna, natomiast “Kogut...” to przedziwny twór, prześmieszny, w którym autor nie może się powstrzymać od komentarza do treści właściwej, coraz to odkrywając w swej własnej twórczości drugie, trzecie, a nawet czwarte dno. Ubaw po pachy, powaga.

Pozostałe teksty to przykład mocnego, zaangażowanego science fiction, no, może z wyjątkiem “Spróbuj przekonać ”, trochę jednak łatwiej strawnego, opartego na najlepszych wzorach wziętych z twórczości Isaaca Asimova. Zresztą, zarówno trzy prawa robotyki, jak i magiczne dla wielu słowo “Fundacja” tam znajdziemy...

Ma facet talent do kreowania ciekawych światów i stawiania bohaterów w przedziwnych sytuacjach i przed jeszcze dziwniejszymi, niecodziennymi wyborami. Aż dziwne, że powieści Tomasza Kołodziejczaka do mnie tak nie trafiły, jak opowiadania. Pisane są w starym, dobrym stylu, w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Pisane są dla czytelnika uwielbiającego fantastykę, nie wypychane na siłę akcją, niecenzuralnymi wyrażeniami, opisami seksu czy innym towarem popularnym, który pomoże sprzedać książkę. Są niebywale autentyczne i widać w nich ogromne zaangażowanie autora w przygotowanie i oddanie w nasze ręce prawdziwej fantastyki, przez duże F. Nawet owe bajeczki są zwyczajnie dobre, nie są zapchajdziurami, mają tu swoje miejsce i przy nich można odetchnąć od poważnych wizji twardego science fiction, które autor tak uwielbia.

No i na koniec koniecznie trzeba dodać, że opowiadania Tomasza Kołodziejczaka są po prostu świetnie napisane. Niejeden i nie dwóch twórców, których zbiory opowiadań można w każdej chwili ściągnąć z półki w wielu księgarniach mogliby się od autora “Wrócę do ciebie, kacie” wiele, ale to wiele nauczyć.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Zombie

Fabuła osadzona jest w ponurej, zapijaczonej i pełnej przemocy scenerii Śląska, konkretnie Gliwic, a dokładnie, głównie w środowisku osób dwadzieścia...

zgłoś błąd zgłoś błąd