Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Zgłosuj na książki roku 2017

Instytut

Wydawnictwo: Znak
6,39 (903 ocen i 119 opinii) Zobacz oceny
10
31
9
76
8
125
7
226
6
184
5
149
4
40
3
45
2
20
1
7
Darmowe dodatki Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788324014330
liczba stron
240
słowa kluczowe
Agnieszka, Rumun, mieszkanie, więzienie
język
polski
dodała
Ag2S

Mam na imię Agnieszka. Moje mieszkanie ma na imię Instytut. Dwanaście godzin temu zostałam w nim uwięziona. Mój dom jest moim więzieniem. Nie mogę z niego wyjść. Nikt nie może do niego wejść. Kamienica w centrum Krakowa. Siedem osób, które nie mogą się z niej wydostać. Krwawy napis: „To nasze mieszkanie”, jest jedyną wskazówką, jaką otrzymują. Wkrótce rusza lawina makabrycznych zdarzeń. Czy...

Mam na imię Agnieszka. Moje mieszkanie ma na imię Instytut. Dwanaście godzin temu zostałam w nim uwięziona. Mój dom jest moim więzieniem. Nie mogę z niego wyjść. Nikt nie może do niego wejść.

Kamienica w centrum Krakowa. Siedem osób, które nie mogą się z niej wydostać. Krwawy napis: „To nasze mieszkanie”, jest jedyną wskazówką, jaką otrzymują. Wkrótce rusza lawina makabrycznych zdarzeń. Czy komukolwiek uda się uciec?

Przeraziły cię filmy Cube czy The Ring? Po lekturze Instytutu nie będziesz mógł zasnąć!

„Przeczytałem! Na jednym oddechu. Mocna rzecz. To najlepsza z powieści Żulczyka.”
Borys Lankosz, reżyser Rewersu

 

źródło opisu: znak.com.pl

źródło okładki: znak.com.pl

pokaż więcej

książek: 650
Ewa-Książkówka | 2012-09-25
Przeczytana: 25 września 2012

Dom jest dla ciebie ostoją? Oazą spokoju po burzliwym i pełnym energii dniu spędzonym poza nim? To miejsce będące symbolem bezpieczeństwa. Na ogół… Bo co, jeśli nagle ktoś cię w nim zamknie uniemożliwiając ucieczkę? Co, jeśli miejsce, które stanowiło azyl, nagle przeobrazi się w więzienie, z którego możliwe, że już nigdy nie wyjdziesz?

Mam na imię Agnieszka. Moje mieszkanie ma na imię Instytut. Dwanaście godzin temu zostałam w nim uwięziona. Jest takie powiedzenie: „mój dom to moja twierdza”. Tak mówią. Jednak od dwunastu godzin mój dom jest moim więzieniem. Nie mogę z niego wyjść. Nikt nie może do niego wejść. [1]

Agnieszka z racji swojego dość hulaszczego trybu życia często nie pamięta wydarzeń z poprzedniego wieczora i nocy. Nic więc dziwnego, że nie miała zielonego pojęcia o tym, w jaki sposób znalazła się wraz z siedmiorgiem przyjaciół w swoim mieszkaniu (zwanym Instytutem) zamknięta na cztery spusty. Co prawda drzwi mieszkania otwierały się, ale po wyjściu na korytarz każdego, kto chciałby opuścić to miejsce, ograniczała krata, a za nią zepsuta winda. Na nic zdały się krzyki przez okno, kopanie drzwi czy nastawianie muzyki na najwyższe wartości głośności. Zdawać by się mogło, że świat o nich zapomniał albo skutecznie ich ignoruje… Jedynym kontaktem z rzeczywistością były dla uwięzionych tajemnicze wiadomości, które na różne sposoby przesyłali im Oni – panowie i władcy ich wolności oraz życia… Jak wielką władzę mieli nad swymi więźniami szybko zaczęli pokazywać za pomocą coraz brutalniejszych metod… Czy chora gra ostatecznie skończy się happy endem, czy też będzie to opowieść o koszmarnej śmierci młodych ludzi?

Tego dowiecie się z lektury książki Jakuba Żulczyka pt. „Instytut”. Rzecz jasna, nie nastąpi to od razu – na definitywne rozwiązanie tej mrocznej zagadki przyjdzie Wam poczekać niemal do samego końca. A przedtem? Pierwsza połowa książki upływająca w specyficznym marazmie akcji, gdzie w zasadzie tylko poznajemy kolejno bohaterów i jesteśmy świadkami ich oswajania się z zastaną sytuacją – wszystko w dość przegadanym stylu. Natomiast potem akcja nabiera tempa, co rusz nas czymś zaskakując. Wszystko okraszone znaczną ilością wulgaryzmów… Wiem, że „rzucanie mięsem” dodaje fabule ostrości, wyrazu i wiarygodności, aczkolwiek uważam, że w tym przypadku autor zdecydowanie przesadził z ich ilością. Niestety mocno kłują w oczy.
Sam motyw zamknięcia grupki osób w jednym pomieszczeniu i uprawiania z nimi mrocznych gierek przez czarny charakter nie jest specjalnie innowacyjny, wielu z nas zna już takowe z innych powieści czy filmów. W „Instytucie” pomysł ten nie jest ukazany w specjalnie intrygujący sposób, nie powala oryginalnością. Są tu, co prawda, mocne momenty i chwile, w których naprawdę można poczuć siedzący strach na naszym ramieniu, ale to i tak nie czyni powieści Żulczyka majstersztykiem literatury grozy.

Reasumując, jest dobrze, ale spodziewałam się czegoś lepszego – co zresztą zapowiadał opis na okładce, jak i ona sama. Wytrawni fani takich klimatów mogą poczuć się lekko zawiedzeni, ale osoby niestykające się zbyt często z tego typu literaturą pewnie wsiąkną w koszmarny klimat „Instytutu”. Najlepiej sami oceńcie.


Ocena: 3,5/6

[1] J. Żulczyk, Instytut, Znak, Kraków 2010, s. 6.

***http://ksiazkowka.blogspot.com/2012/09/instytut-jakub-zulczyk.html***

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Dziewczyny, które zabiły Chloe

Dobry kryminał, trzymający w napięciu właściwie od pierwszych stron. Szybko się czyta, spójna akcja, ciekawe postaci. Wprawdzie, jak się później okaza...

zgłoś błąd zgłoś błąd