Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Łabędź i złodzieje

Tłumaczenie: Jan Kabat
Wydawnictwo: Świat Książki
6,15 (562 ocen i 74 opinie) Zobacz oceny
10
12
9
32
8
66
7
144
6
138
5
83
4
34
3
34
2
10
1
9
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The swan thieves
data wydania
ISBN
9788324718504
liczba stron
560
język
polski
dodała
niebieska

Napisana z epickim rozmachem opowieść o szaleństwie, potędze sztuki, wielkiej miłości i tragedii sprzed lat. Znany malarz Robert Oliver rzuca się z nożem na obraz w Galerii Narodowej i zostaje umieszczony w szpitalu psychiatrycznym. Co nim kierowało? Prawdy usiłuje dociec doktor Marlow. Prowadząc swoiste śledztwo, poznaje losy trzech kobiet, które wpłynęły na życie jego pacjenta: żony,...

Napisana z epickim rozmachem opowieść o szaleństwie, potędze sztuki, wielkiej miłości i tragedii sprzed lat. Znany malarz Robert Oliver rzuca się z nożem na obraz w Galerii Narodowej i zostaje umieszczony w szpitalu psychiatrycznym. Co nim kierowało? Prawdy usiłuje dociec doktor Marlow. Prowadząc swoiste śledztwo, poznaje losy trzech kobiet, które wpłynęły na życie jego pacjenta: żony, kochanki i tej najważniejszej - Beatrice, żyjącej w Paryżu w... XIX wieku. Dlaczego Oliver ją obsesyjnie portretował? Co jej się przydarzyło? Dwie tajemnice, dawna i współczesna, splatają się w jedną.

 

źródło opisu: Świat Książki, 2010

źródło okładki: http://www.swiatksiazki.pl/labedz-i-zlodzieje-eliz...»

pokaż więcej

Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (1348)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1072
Alina | 2010-11-13
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 13 listopada 2010

Ciężko jest napisać naprawdę dobrą historię o obsesji. Pozornie irracjonalnej, bezsensownej. Obsesji. Miłości do osoby, która umarła prawie sto lat wcześniej.

Elizabeth Kostova najwidoczniej stara się dążyć do osiągnięcia mistrzostwa w pisaniu fascynujących powieści, których akcja rozgrywa się jednocześnie w przeszłości, jak i chwili obecnej, powielając w pewien sposób wątek fabularny. A bohaterowie są na tropie jakiegoś dawno wygasłego wydarzenia, które, jak i cała historia, żyje w świadomości ludzi. I nagle wszystko wydaje się możliwe.

"Łabędź i złodzieje" mogą rozczarować w pewien sposób, ale i zaczarować. Bo chociaż głównym wątkiem (pozornie) jest obsesja Roberta Olivera - utalentowanego malarza, który ląduje w zakładzie psychiatrycznym, ponieważ zaatakował obraz w muzeum - to później okazuje się, że tak naprawdę nie ma ona znaczenia. Po prostu lekarz musi znaleźć swoją własną drogę do poznania tej historii i poznania wreszcie, czym jest miłość.

Wkraczamy w świat sztuki....

książek: 1196
ira | 2012-08-18
Na półkach: Przeczytane, 2012
Przeczytana: 18 sierpnia 2012

Nie lubię być oszukiwana.
Nie mam nic przeciwko romansidłom, nawet tym nadętym, z pretensjami. Ale nie lubię, kiedy wręczając mi do ręki romansidło, ktoś przekonuje mnie, że to "frapujący thriller o meandrach ludzkiej psychiki".
Kostova chyba uważa, że jeśli wrzuci co trzecią stronę kilka mrocznych spojrzeń i drżących pięści, to można już mówić o obsesji, że jeśli wprowadzi "Cher Monsieur" i "jeune fille", to już będzie frapująco.
Jeśli w książce, którą czytam, najczęstszym z opisów jest ten dotyczący koloru oczu i miękkości warg głównego bohatera, to to zawsze będzie tylko romansidło, obojętnie, w jaki papierek się to-to zapakuje.
Straciłam chwilę nad tym czymś, niepotrzebnie.

książek: 1550
Krzysztof Baliński | 2012-08-01
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 01 sierpnia 2012

Mamy do czynienia z niezwykłą, fascynującą książką. Mnie osobiście zaskoczyło to, że jest tak odmienna od "Historyka", że trudno przypuszczać, że pisała jedna i ta sama osoba, co recenzowana książkę "Łabędź i złodzieje" Świadczy to przede wszystkim o wybitnym kunszcie pisarskim autorki.
Jedno z podstawowych pytań. O czym jest ta książka? Nie ma jednoznacznej odpowiedzi, bo z jednej strony mamy niemożliwą miłość, a z drugiej proces badawczy rozpatrywany z punktu widzenia medycznego zachowania osoby chorej psychicznie na jakąś dziwną, niezrozumiałą obsesję. Koniecznie trzeba dodać, że pacjent jest artystą. Robert Oliwer, dokonuje próby zniszczenia innego obrazu, a mianowicie obrazu zatytułowanego "Leda" Gilberta Thomasa w National Gallery w Waszyngtonie. A więc dla malarza artysty jest to zbrodnia! Taka sama jak dla pisarza palenie książek. Nie po to ktoś wkłada wysiłek twórczy w namalowanie obrazu czy napisanie książki, żeby potem, jaki porąbany barbarzyńca puszczał to z...

książek: 795
mineymoe | 2010-08-27
Na półkach: Przeczytane, 2010
Przeczytana: 26 sierpnia 2010

Na dwa dni ta powieść zamknęła mnie w innym świecie balansującym między XIX wiekiem, latami siedemdziesiątymi i osiemdziesiątymi oraz czasami współczesnymi widzianymi z perspektywy wielu narratorów. Tajemnica losów bohaterów, ich portrety zręczne stworzone przez autorkę wraz z naturalnością komentarzy i refleksji dotyczących przemijania, wyborów, pasji, miłości, tęsknoty, zdrady, czasu i podejmowania w jego obliczu ważnych decyzji tworzą klimat dobrej lektury. Nie ma prze-sentymentalizowania, chociaż wrażliwcy pewnie wzruszą się w paru momentach. Jest za to - moim zdaniem - lepszy styl i wyczucie pisarskie niż w debiucie Kostovej, powieści "Historyk". Dla osób mających słabość do malarstwa, a szczególnie impresjonizmu, książka będzie miała dodatkowy atut. Czytelnicy lubiący obserwację ludzkich relacji, związków i zachowań w kontekście codziennego życia na pewno też się nie zawiodą.
"Historyk" był powieścią przygodową z dreszczykiem, "Łabędź i złodzieje" mimo wątku poniekąd...

książek: 794
Marta | 2011-05-11
Na półkach: Przeczytane

Powieść o miłości, opętaniu i meandrach ludzkiej psychiki.
Spodziewałam się thrillera (bo taka informacja jest na okładce), ale z tym gatunkiem książka nie ma nic wspólnego. Nie intryguje, nie trzyma w napięciu, to raczej portret psychologiczny bohaterów, rozciągnięty i rozwleczony do granic możliwości. Bo ciągnie się przez ponad 500 stron i nic nie wnosi. Czytając, nie raz miałam ochotę odłożyć tę książkę i już do niej nie wracać, jednak miałam nadzieję, że chociaż zakończenie okaże się niebanalne i mnie zaskoczy. Ale tu też się rozczarowałam.
Ciężko mi określić jaki to gatunek literatury. Powieścią psychologiczną też bym jej nie nazwała, nie ujmując innym. Zostańmy więc przy dramacie, jemu jest chyba najbliższa. Mamy go w środku, a jednocześnie sami przeżywamy, chcąc dobrnąć do końca.
Autorka może i miała ciekawy pomysł, ale jej nie wyszło. Chyba, że taki ma właśnie sposób pisania. Nie wiem, bo "Historyka" nie czytałam, ale po przeczytaniu "Łabędzia.." nie planuję..

książek: 3896
Montgomerry | 2010-09-28
Przeczytana: 28 września 2010

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

Łabędź i złodzieje” to książka pełna skrywanych tajemnic, subtelności, szalonej pasji, potędze sztuki i wielkiej miłości. Książka, od której trudno się oderwać. Wiele tu, bowiem nawiązań do dzieł malarzy doby impresjonizmu dziewiętnastowiecznej Francji.


Pewnego dnia do doktora Andrew Marolwa dzwoni przyjaciel, z prośbą o przyjęcie do prywatnej kliniki psychiatrycznej w Goldengrove nowego pacjenta Roberta Oliviera, który został aresztowany w National Gallery w Waszyngtonie, kiedy próbował zaatakować nożem obraz pt. „Leda” autorstwa Gilberta Thomasa. Robert Olivier był znanym malarzem trafiającym na okładkę czasopism poświęconym sztuce. Od kilku lat brał leki antydepresyjne i środki przeciwlękowe. Przypadek ten zaciekawił Marlowa, ponieważ sam malował od dzieciństwa, mimo że ostatecznie wybrał profesję z dziedziny nauk medycznych. Oliviera przywieziono do kliniki następnego dnia w ubraniu poplamionego farbą. Marlow odbył z nim pierwszą i jak później się okazało na wiele tygodni...

książek: 907
Agnessa | 2011-03-02
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 02 marca 2011

"Historyk", debiut literacki Elizabeth Kostovy wciąż przede mną. Nie mogłam nie skorzystać z okazji wypożyczenia drugiej powieści pisarki, o której nie słyszałam ani nie czytałam w złym świetle. Sama okładka i czcionki wypływające z ciemnego, mrocznego tła intrygowały i kusiły. Dopiero w domu przeczytałam opis z tyłu okładki i wiedziałam, że muszę przeczytać. To były cztery wieczory z 557 stronami utkanymi drobną czcionką, których uroku nie zabiło przeziębienie, ból mięśni i piekący od chusteczek nos. "Historyku", gdzie jesteś? Przybywaj!

Andrew Marlow jest psychiatrą, ale w domowym zaciszu pielęgnuje zamiłowanie do malarstwa. Kiedy John Garcia, kolega po fachu, podrzuca mu trudny przypadek, który rzucił się z nożem na obraz w National Gallery i był uznanym malarzem - nie zastanawiał się długo. Przypadek Roberta Olivera okazał się prawdziwym wyzwaniem, który kosztował go złamanie zasad, ale też odmienił życie niemłodego już doktora. Robert milczał, ale odezwał się pozwalając na...

książek: 708
Miss_Jacobs | 2011-02-18
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 22 grudnia 2010

Zamknięty w sobie malarz, który atakuje jeden z obrazów w muzeum. Psychiatra, który chce mu pomóc. Matka, która chce jedynie normalności. Francuzka pochodząca z XIX wieku, piszą listy do jednego z krewnych. Tajemnicza Mary. Co ich łączy? Ból, miłość, poświęcenie, tęsknota.
Autorka podjęła temat łatwy, wydawać by się mogło już oklepany. Psychika artysty/malarza zawsze w świadomości społeczeństwa była dziwna, niezrozumiała niekiedy nawet chora. Kostova sprawiła, że w tej dziwności jest coś urzekającego, trafiającego do wnętrza czytelnika. Razem z doktorem Marlowem chcemy dowiedzieć się, co spowodowało niechęć do rozmów jego pacjenta.
Książka jest podzielona na dwie części. Pierwsza to ta wyżej wspomniana druga zaś jest epistolarna przenosząca czytelnika w świat XIX Francji. W listach oddany jest klimat nie tylko Paryża, ale również tamtejszych obyczajów. Udowodniono, że nie trzeba pokazywać ciała, nie trzeba namiętnych pocałunków by oddać uczucie niepewności, miłości, zauroczenia,...

książek: 1147
judy | 2011-07-29
Przeczytana: 29 lipca 2011

Nieźle się nadenerwowałam czytając tę książkę. Pod koniec już myślałam, że zwariuję, jak jeden z głównych bohaterów.

Rozumiem zafascynowanie autorki malarstwem. Na początku wydawało mi się to przyjemne, było to dla mnie nowe odczucie, bo ja sama z malarstwem nie mam nic wspólnego. Autorka dużo pisze o francuskich impresjonistach, opisuje wiele obrazów, ze swoich bohaterów czyni malarzy. O, właśnie. KAŻDY bohater jest tutaj malarzem/malarką. Okej, dwójka takich bohaterów, trójka. Pojawiał się kolejny i też był malarzem. I kolejny. I kolejny. I bez końca. Okropne! Główny bohater, Marlow, jest psychiatrą, tak? Poza kilkoma wizytami u zwariowanego malarza Roberta, drugiego głównego bohatera, nie widzę jednak w jego życiu jakichkolwiek lekarskich zachowań. Można wywnioskować, że według autorki malarze trzymają się tylko z malarzami; reszta ludzi się nie liczy.

W zasadzie to bohaterów można podzielić na dwie grupy: głównych i mniej głównych. Nie jest ich za wielu, jeżeli już są, to...

książek: 512
WMagdalena | 2013-07-21

Mam mieszane uczucia dotyczące tej książki. Z jednej strony zawiera zbyt dużo nudnych i nieciekawych opisów obrazów, galerii, miejsc i osób z drugiej historia głównych bohaterów jest ciekawa i wciągająca. Ja znalazłam bardzo prosty sposób na przebrnięcie przez ta książkę bez przysypiania po prostu omijałam nudne opisy!!! Recenzja na ostatniej stronie jest bardzo myląca, jest to książka psychologiczna a nie grozy.

zobacz kolejne z 1338 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd