Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
6,29 (17 ocen i 7 opinii) Zobacz oceny
10
0
9
0
8
2
7
6
6
5
5
3
4
1
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The house gun
data wydania
ISBN
8372554404
liczba stron
296
język
polski

Przemoc nie zawsze da się pozostawić za bramą strzeżonej dzielnicy. Przekonują się o tym zamożni i wykształceni rodzice młodego architekta, gdy ten z pistoletu przeznaczonego do obrony przed włamywaczami zabija przyjaciela. Dlaczego to zrobił? Jaki udział miało w tej zbrodni ogólne skażenie przemocą w Południowej Afryce po upadku apartheidu, jaki zaś bezgraniczne uczucie do neurotycznej...

Przemoc nie zawsze da się pozostawić za bramą strzeżonej dzielnicy. Przekonują się o tym zamożni i wykształceni rodzice młodego architekta, gdy ten z pistoletu przeznaczonego do obrony przed włamywaczami zabija przyjaciela. Dlaczego to zrobił? Jaki udział miało w tej zbrodni ogólne skażenie przemocą w Południowej Afryce po upadku apartheidu, jaki zaś bezgraniczne uczucie do neurotycznej kobiety?

Powieść z chirurgiczną precyzją analizuje przeżycia i postawy bohaterów, obalając zarazem stereotypy rasowe z niewygodnej przeszłości. Życie białego przestępcy z uprzywilejowanej grupy społecznej znajduje się bowiem w rękach czarnoskórego adwokata, niegdyś ofiary reżimu, a przy tym jednej z barwniejszych postaci w twórczości Nadine Gordimer.

 

źródło opisu: Prószyński i S-ka, 1999

źródło okładki: http://www.proszynski.pl/Bron_domowa-p-1351-.html

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 273
veinylover | 2017-04-12
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 12 kwietnia 2017

Literatura albo powinna być czysto rozrywkowa, czyli mieć jakiś pomysł na zajmującą fabułę, albo być wartością samą w sobie, zawierającą jakieś wyjątkowe przemyślenia, głębię - nazwijmy to umownie - duchową. Być jakimś wsparciem, wskazywać jakąś drogę czy dawać do myślenia; ale dawanie do myślenia, to także trudna rzecz, bo wtedy trzeba zreferować owe problemy do przemyśleń.
Ta książka w moim postrzeganiu jest płytka, nihilistyczna i moralnie bezwartościowa.
Rzecz jasna nie aspiruje do bycia literaturą rozrywkową, zresztą sama fabuła wlecze się jak krew z nosa i można domniemywać, że mierzy wyżej.
Ale dla mnie - totalne rozczarowanie. Mamy w niej rozkminianie rzeczy oczywistych i dawno rozstrzygniętych, a w sprawach bardziej zawiłych - kierunki szukania rozstrzygnięć są błędne. Książka emanuje relatywizmem moralnym poza kres tak zwanego „zdrowego rozsądku”. Doprawdy nie mam pojęcia, na czym ma polegać wartość tego typu literatury, może jedyna zaleta, to interesujący język, sam w sobie i barwna forma referowania zagadnień i przemyśleń. Natomiast już same przemyślenia są z mojego punktu widzenia cienkie, jak żebro bakterii.
Ot, weźmy choćby taki przykład, kiedy pada poprawnopolityczne stwierdzenie, że istotą kary w systemie penitencjarnym jest resocjalizacja. Otóż jest to oczywista relatywizacja wartości. Resocjalizacja jest ważnym elementem pobytu osądzonego w więzieniu, ale nie jest istotą moralną kary. Istotą kary jest... kara! Zapłata za czyn. Owszem, zapłata może być miłościwa, obniżona względem popełnionego czynu, może być skierowana na resocjalizację, czemu nie, nawet powinna, ale myślenie polegające na UTOŻSAMIANIU kary z RESOCJALIZACJĄ wyklucza sprawiedliwość. Istnieją czyny i ludzie, którzy muszą być osadzeni i ukarani bez nadziei na resocjalizację (weźmy mordercę - pedofila z Rosji, który zamordował 52 dzieci), gdzie o resocjalizacji nie może być mowy, ponadto wypuszczenie takiej osoby byłoby niesprawiedliwe, nawet gdyby dany człowiek zamienił się w anioła. Inaczej podważamy godność istoty ludzkiej, która polega także na tym, że za pewne czyny płaci się cierpieniem, bo to jest sprawiedliwe. Są także w tej książce rozważania dotyczące kary śmierci, ale jak zwykle uproszczone i zmataczone. Trzeba wziąć pod uwagę, że przyjęcie zasady powszechnego prawa do życia, jako podstawy do niestosowania kary śmierci nigdy i nigdzie - jest nie tylko hipokryzją, ale wewnętrzną sprzecznością skutkującą odbieraniem w tej moralności prawa do życia ofiar. Bo zawsze znajdzie się potworek, który zapłaci cenę penitencjarną za pozbycie się kogoś z nienawiści, z satysfakcją, że „ja żyję, ale ciebie zabiłem”. Oznacza to wówczas tylko tyle, że kiedy odbieramy wymiarowi sprawiedliwości prawa do dysponowania życiem potwora - to oznacza, że potwór dysponuje życiem swoich ofiar i to właśnie on otrzymuje odebraną wymiarowi sprawiedliwości dyspozycję.
Piszę o tym bardzo skrótowo, rozważania te wymagają dużo szerszej rozprawy, a samo stosowanie kary śmierci musiałoby być czymś absolutnie szczególnym i pozbawionym wątpliwości. Tak jak w kolorze tęczy widzimy kolor czerwony przechodzący w pomarańczowy i żółty, a na granicach kolorów możemy mieć kłopot z ustaleniem barwy, to jednak koloru żółtego nie sposób pomylić z niebieskim. Tak więc istnieją sytuacje moralne pozbawione wątpliwości. Prawo do życia samo w sobie nie jest największą i absolutną wartością. Czasem człowiek ma prawo domagać się prawa do śmierci (na przykład eutanazja jest prawem człowieka do własnego życia: powstaje pytanie, któż jest właścicielem choćby mojego życia - czy na pewno ja sam czy też aparat państwowy stworzony przez poprawnopolitycznych moralistów uważa się za właściciela mojego życia - ale wówczas jestem w rzeczy samej ich niewolnikiem).
Tak czy inaczej książka zawiera mnóstwo relatywizmu i hipokryzji charakterystycznych dla współczesnego świata erozji wartości.
Nic więc dziwnego, że autorka jest noblistką, zważywszy na to w jakim świecie przyszło nam żyć...

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Exodus

Opinie czytelników


O książce:
Nasze kochane święta

W kameralnej scenerii szczecińskiego mieszkania, a właściwie nawet, jednego pokoju, rozgrywa się akcja czterech kolacji wigilijnych, oddzielonych od s...

zgłoś błąd zgłoś błąd