Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Bóg zapłacz!

Seria: ...archipelagi...
Wydawnictwo: W.A.B.
6,09 (56 ocen i 9 opinii) Zobacz oceny
10
0
9
5
8
5
7
15
6
9
5
14
4
4
3
3
2
1
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
83-88221-25-6
liczba stron
288
język
polski

Debiut powieściopisarski prozaika i poety, autora Powrotu do Breitenheide, opowiada o klęsce pokolenia, które schodzi ze sceny życia w obliczu nowego świata. To pierwsza polska powieść o Erze Wodnika. Akcja rozgrywa się w latach czterdziestych XXI wieku. U Kowalewskiego nie ma jednak futurystycznych wizji: autor, podobnie jak w swoich opowiadaniach, pozostaje pesymistycznym realistą. Bohater...

Debiut powieściopisarski prozaika i poety, autora Powrotu do Breitenheide, opowiada o klęsce pokolenia, które schodzi ze sceny życia w obliczu nowego świata. To pierwsza polska powieść o Erze Wodnika.

Akcja rozgrywa się w latach czterdziestych XXI wieku. U Kowalewskiego nie ma jednak futurystycznych wizji: autor, podobnie jak w swoich opowiadaniach, pozostaje pesymistycznym realistą. Bohater Bóg zapłacz! jest najzwyklejszym starym człowiekiem. Nieuleczalnie chory, trafia do szpitala, by zostać uśmiercony wedle przyjętej procedury. Bohaterowie Kowalewskiego z pasją rozprawiają o życiu. W dialogach pełno egzystencjalnych sentencji albo międzypokoleniowych sporów, a szczegóły scenografii z przełomu lat 60. i 70. nabierają rangi symbolu minionego świata.

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1623
Krzysztof Baliński | 2011-12-09
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 09 grudnia 2011

Książka, intrygująca, irytująca i do głębi poruszająca!

Gatunek: socjologizujące science fiction, tak bym to określił, ale mniejsza z etykietkami. Mamy tutaj przedstawioną społeczno – inżynieryjną antyutopię. Świat kreowany przez autora jest doskonały, do bólu doskonały! Jest kompletnie bezideowy, a jeżeli jest jakaś idea tutaj, to jest nią skrajny hedonizm! W świecie doskonałym nie ma miejsca na inności, na fuszerki też nie. Rozwalające się socrealistyczne blokowiska są z zapałem rozbierane. Natomiast dla ludzi myślących inaczej, czy niepełnosprawnych, zagubionych życiowo, w świecie idealnym nie ma miejsca! Są problemem, który trzeba załatwić. Robi się to humanitarnie, śmiertelny zastrzyk i pozamiatane! Miejsce akcji mało istotne, ale dla porządku, można podać: Olsztyn. Akcja ma miejsce gdzieś za jakieś 20/30 lat, a więc za naszego życia. Dzisiejsze pokolenie 30/40 latków, jest wtedy gdzieś w wieku emerytalnym. Ludzi tych nikt nie rozumie, z tej racji, że to pokolenie miało jeszcze jakieś idee, i żyło jakimiś wartościami. A ten "nowy wspaniały świat" jest anty-ideologiczny. A więc ludzie, którzy kierowali się jakimiś wartościami, jako pieprzone dinozaury, będą musiały trafić na śmietnik historii!

Do władzy dojdzie pokolenie uzależnione od gier komputerowych i ta metaforyka przełoży się na ich sposób myślenia i porządkowania świata, który będzie ściśle precyzyjnie zorganizowany, niczym dobrze zaprojektowana maszyna. Człowiek jest tutaj śrubką. Śrubka jest ważna dla mechanizmu maszyny, ale bez przesady, śrubkę, zawsze można wymienić na nowszy model*
Metaforyczna śrubka musi być posłuszna! Czytanie będzie uważane za rozrywkę klasy próżniaczej. Właściwie po co pozwalać srubce czytać i myśleć, żeby diabli ją kusiło myślozbrodniami? Głupimi przecież łatwiej rządzić.

Nawet co ciekawe religia jest anty-ideologiczna, ma być przydatna systemowi, zmuszać ludzi do posłuszeństwa wobec władzy, w innym wypadku miejsca dla religii nie ma.

Problem śmierci, którym się autor zajmuje, podlega tutaj mechanizmowi centralnego planowania, jednostka społeczna dostaje od władzy informacje, że jest zbędna i w związku z tym ma udać się do tzw żółtego pokoju, i bezboleśnie zdechnąć jak pies!

Przyznacie, jest to przerażająca wizja świata, bez duszy, wartości i wrażliwości na drugiego człowieka, a więc jest skrajnie przejaskrawiona? A jednak jest zadziwiająco realistyczna, bo coraz więcej ludzi woli zajmować się tym jak przejść kolejny level w idiotycznej grze komputerowej, niż dumać o tym co pisał Proust.

Książka jest bardzo dobra, bezwgzlędnie każdy powinien ją przeczytać.
Tytuł mówi sam za siebie;

"Bóg zapłacz!"





Ad.
* Metaforykę maszyny i śrubek zapożyczyłem z książki Michaiła Hellera, Maszyna i śrubki, jak hartował się człowiek sowiecki, Warszawa 1989, skądinąd bardzo ciekawe pomieszanie koncepcji antropologii filozoficznej z historią i teorią polityki.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Kudłata nauka. Mądrość w świecie zwierząt

Ludzie kochani, książka z którą dzisiaj przychodzę, jest warta tego, żeby ją przeczytać nie jeden raz ale kilka i niekoniecznie od deski do deski a na...

zgłoś błąd zgłoś błąd