6,9 (1993 ocen i 132 opinie) Zobacz oceny
10
107
9
201
8
392
7
591
6
378
5
173
4
55
3
69
2
10
1
17
Darmowe dodatki Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Women
data wydania
ISBN
9788373923140
liczba stron
429
słowa kluczowe
Charles, Bukowski, Kobiety
kategoria
Literatura piękna
język
polski
dodał
hade

Henry Chinaski, znany amerykański poeta, zarabia na życie odczytywaniem swoich wierszy na wieczorkach autorskich. Jest zapraszany na uniwersytety, gdzie z jego twórczością zapoznają się studenci, prezentuje także w podrzędnych klubach nocnych. Zawsze zbiera się w nich duże audytorium słuchaczy - zarówno jego fanów, jak i przeciwników. Główny bohater powieści nie lubi tych wystąpień, ale godzi...

Henry Chinaski, znany amerykański poeta, zarabia na życie odczytywaniem swoich wierszy na wieczorkach autorskich. Jest zapraszany na uniwersytety, gdzie z jego twórczością zapoznają się studenci, prezentuje także w podrzędnych klubach nocnych. Zawsze zbiera się w nich duże audytorium słuchaczy - zarówno jego fanów, jak i przeciwników. Główny bohater powieści nie lubi tych wystąpień, ale godzi się na nie, ponieważ można zarobić kilkaset dolarów, a przy okazji solidnie się napić. Bo trzeba wiedzieć, że największą miłością Chinaskiego jest alkohol. Nie ma dnia, żeby nie wypił, każda pora jest dobra na kilka głębszych. Alkohol po prostu jest mu potrzebny do życia, tak jak powietrze dla wszystkich ludzi. W przypadku Chinaskiego alkohol jest nawet ważniejszy od powietrza.

Drugą jego miłością są kobiety, a dokładniej mówiąc - seks z nimi. Mimo że nie jest przystojny (można by nawet rzec, że jest odrażającym opojem), mimo iż nie jest specjalnie wygadany, ma to "coś" w sobie, co sprawia, że kobiety lgną do niego. Być może przyciąga je sława poety, tudzież inteligencja, na której brak narzekać nie może.
Trzecia jego miłość to wyścigi konne. Potrafi spędzić na torze cały dzień obstawiając poszczególne gonitwy - czasem nawet udaje mu się wygrać kilka dolców.

 

źródło opisu: Noir Sur Blanc

źródło okładki: Noir Sur Blanc

pokaż więcej

Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Oficjalna recenzja
Monika książek: 950

Uniwersalizm kosztowania kobiet

Audiobooków można słuchać na dwa sposoby. W ciszy, z wciśniętych w uszy słuchawek, lub na głośnikach, gdzie z każdym przechodzącym obok domownikiem można podzielić się kilkoma zdaniami lub słowami z książki. Ta druga praktyka nie jest bynajmniej nobilitująca jeśli chodzi o słuchanie „Kobiet” Charlesa Bukowskiego. Słuchając tej powieści na głos nie raz można spalić się ze wstydu, dzięki niekończącym się niecenzuralnym, a często wręcz pornograficznym opisom. Sama powieść jednak niezmiernie wciąga, a sposób czytania jej przez Andrzeja Blumenfelda wprowadza nas w zmysłową i seksualną atmosferę. Jest to dodatkowo podszyte pewnąszorstkością, która również ma ogromne znaczenia dla prawidłowego odbioru tej powieści.

Główny bohater „Kobiet” Bukowskiego jest dość irytujący. Henry Chinaski to mężczyzna, który nie lubi innych ludzi. Żyje z pisania i wieczorków autorskich, lecz lekceważący swoich czytelników. To wielki kobieciarz, choć tak naprawdę niezbyt rozumie przedstawicielki płci przeciwnej. Zdecydowanie alkoholik. Stroniący od rozmowy i kontaktu z ludźmi, lecz nie stroniący od drinków i seksualnych uciech.

Niejednokrotnie zadziwiało mnie, z jaką łatwością Hank znajduje kobiety chętne, by mu się oddać. Rzesze piszących do niego fanek, przypadkowo spotkane dziewczyny, młodsze od niego o ponad generację – żadna nie umie mu odmówić. Nie jest to jego wygląd – Hank to starzejący się, praktycznie łysy i mało atrakcyjny z wyglądu facet. Nie jest to także jego sympatyczne...

Audiobooków można słuchać na dwa sposoby. W ciszy, z wciśniętych w uszy słuchawek, lub na głośnikach, gdzie z każdym przechodzącym obok domownikiem można podzielić się kilkoma zdaniami lub słowami z książki. Ta druga praktyka nie jest bynajmniej nobilitująca jeśli chodzi o słuchanie „Kobiet” Charlesa Bukowskiego. Słuchając tej powieści na głos nie raz można spalić się ze wstydu, dzięki niekończącym się niecenzuralnym, a często wręcz pornograficznym opisom. Sama powieść jednak niezmiernie wciąga, a sposób czytania jej przez Andrzeja Blumenfelda wprowadza nas w zmysłową i seksualną atmosferę. Jest to dodatkowo podszyte pewnąszorstkością, która również ma ogromne znaczenia dla prawidłowego odbioru tej powieści.

Główny bohater „Kobiet” Bukowskiego jest dość irytujący. Henry Chinaski to mężczyzna, który nie lubi innych ludzi. Żyje z pisania i wieczorków autorskich, lecz lekceważący swoich czytelników. To wielki kobieciarz, choć tak naprawdę niezbyt rozumie przedstawicielki płci przeciwnej. Zdecydowanie alkoholik. Stroniący od rozmowy i kontaktu z ludźmi, lecz nie stroniący od drinków i seksualnych uciech.

Niejednokrotnie zadziwiało mnie, z jaką łatwością Hank znajduje kobiety chętne, by mu się oddać. Rzesze piszących do niego fanek, przypadkowo spotkane dziewczyny, młodsze od niego o ponad generację – żadna nie umie mu odmówić. Nie jest to jego wygląd – Hank to starzejący się, praktycznie łysy i mało atrakcyjny z wyglądu facet. Nie jest to także jego sympatyczne zachowanie, wdzięk, szarmanckość, a nawet nie międzynarodowa sława i zamożność, bo i z tym u Chinaskiego w gruncie rzeczy krucho. Cóż,… może i ja także nie rozumiem kobiet?

Od pierwszych fragmentów książki, nie mogłam oprzeć się porównywaniu powieści Bukowskiego z popularnym obecnie serialem telewizyjnym „Californication”. Odkrywałam co chwilkę, jak wiele główny bohater serialu, Hank Moody, grany przez Davida Duchovnego, ma wspólnego z głównym bohaterem „Kobiet”. Nie jest to bynajmniej tylko skrót imienia, nie jest to także jedynie rzekomy wpływ Charlesa Bukowskiego (podkreślany czasem w serialu) na twórczość Hanka Moody’ego. Widać wielką inspirację twórców serialu powieściami podobnymi właśnie do „Kobiet”. To, co przytrafia się Moody’emu, jest zlepkiem wielu niezwykłych, a czasem wręcz dziwacznych przygód Henry’ego Chinaskiego. To warte uwagi, szczególnie, gdy uświadomimy sobie, że „Kobiety” Bukowskiego zostały po raz pierwszy wydane w 1978 roku. Czytelnik jednak wcale nie odczuwa upływu owych prawie trzydziestu czterech lat. W serialu pochodzącym z XIX wieku, pojawiają się te same motywy. Bukowski nie traci więc wcale na czasie. Jego proza jest uniwersalna, wciąż aktualna. A nawet więcej – dopiero teraz możemy przyjąć powieść Bukowskiego bez większego zgorszenia.

Dowiadujemy się od głównego bohatera, że ów rozpustny tryb życia tak naprawdę wcale nie jest odarty z wszelkiego znaczenia. Jest jakiś sens w tym przypadkowym sypianiu z kobietami i żywiołowym seksie, któremu nie towarzyszy żadne uczucie. „Musiałem zakosztować wielu kobiet, żeby je naprawdę poznać, żeby w nie wejść. Na poczekaniu potrafię wymyślać postacie facetów, ponieważ jestem jednym z nich. Ale niemal nie jestem w stanie opisać fikcyjnej kobiety bez poznania prawdziwej. Tak więc eksplorowałem je na miarę moich możliwości i odkrywałem w nich istoty ludzkie.”


Wyznanie, że seksualne przygody Chinaskiego są spowodowane potrzebą eksplorowania, wykorzystywaną do pisarskiej pracy, nie do końca jest dla nas satysfakcjonujące. I słusznie, gdyż zaraz po owym wyznaniu, Henry Chinaski kontynuuje: „ Utwory zostaną zapomniane. Utwory staną się czymś mniej ważnym od samego epizodu, jeszcze zanim on się zakończy. Utwory są tylko osadem. Facet nie musi mieć kobiety, aby poczuć się tak realnym, jak tylko potrafi. Ale dobrze jest znać kilka panienek. Wówczas, kiedy romans zacznie się psuć, poczuje co znaczy być prawdziwie samotnym i zbzikowanym i tylko w ten sposób zrozumie z czym przyjdzie mu się zmierzyć, gdy nadejdzie jego własny koniec.”

Chinaski to mężczyzna raczej u schyłku swojego życia. Moglibyśmy pokusić się o stwierdzenie, że nic wielkiego już go w życiu nie spotka. Zdecydowanie nic go wielkiego nie spotka, jeśli wciąż będzie kontynuował swoje życie, w ten właśnie sposób i się nie zmieni. Henry jest doskonale tego świadom. Wyznanie, iż „facet potrzebuje wielu kobiet tylko wtedy, kiedy żadna z nich nie jest nic warta”, przynosi na myśl pewną nadzieję. Czy Chinaski jest w stanie pokochać jedną jedyną kobietę i spędzić z ją resztę swego życia? Czy możliwe jest dla niego dochowanie wierności i szczerości? A przede wszystkim czy Henry Chinaski jest i mógłby być dobrym człowiekiem?

Na pozór powierzchowna narracja o powierzchownych i wypranych ze znaczenia epizodach, niesie z sobą niezwykle głęboki sens. Czytanie, czy też słuchanie powieści jest czystą zabawą. Bawią nas kolejne przygody bohatera, niektóre komiczne wręcz zwroty akcji. Na sam koniec doznajemy jednak głębokiej refleksji. Czytanie „Kobiet” Bukowskiego to jak uczestniczenie w dobrej imprezie, gdzie towarzystwo na sam koniec upija się jednak na smutno. Lecz kolejnego dnia nie dokucza nam już natrętny kac, a raczej poczucie, że jesteśmy już na tego typu ekscesy po prostu za starzy, że ostatecznie dorastamy.

Monika Samitowska-Adamczyk

pokaż więcej

Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (7510)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 285
Paco | 2018-07-22
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 22 lipca 2018

Pojemne przemyślenia w kwestii bara bara bara.
Wnikliwa analiza riki tiki tak.
Popędzany popędem autor pędzi przekazać ludzkości, jak penetrował głęboko, jak często i ile potu przy tym wylał. Jak obiekty piszczały, jęczały i kwiliły.
Gdyż tytuł brzmieć winien - OBIEKTY.
Które same do łóżka się pchają ,bo sex ( czyt.rypanie) z podstarzałym wierszokletą to dla nich nobilitacja, prestiżu podniesienie i marzeń spełnienie.
Co za bzdury. Procentowo takich obiektów  jest w społeczeństwie tyle, z iloma spał. Czyli przyszły do niego wszystkie aktualnie dostępne.
Obiekty przegrane. Obiekty zawiedzione. I dekadenckie obiekty.
Reszta to kobiety, o których łaskaw wspomnieć nie był.
Kobiety, które od życia oczekują więcej. Kobiety, które nie mają zaburzonego systemu wartości. Kobiety, dzięki którym seks staje się poezją.
Bukowski daje ciała nie tylko fizycznie zresztą. Pisarsko też to czyni, powierzchownie i chamsko traktując siebie. A jak głosi stare przysłowie pszczół, ,,nie pokochasz ludzi,...

książek: 528
wiech | 2018-03-24
Na półkach: Przeczytane, Z biblioteki
Przeczytana: 24 marca 2018

Przełknęłam te „Kobiety”. I tego napalonego, starego pijaczynę (alter ego autora).
Pisarz alkoholik, erotoman - i jego kobiety.
Cała plejada kobiet. Powierzchownych i tanich.
Takie przyciąga i rażąco je lekceważy.
Bukowski przekracza granice dobrego smaku. Szokuje.
Jest porażająco szczery i wulgarny. Nie zadaje sobie trudu, by wygładzić słowa. I nie robi nic, by ukryć fakt, że jest odrażającym człowiekiem.
Nie przejmuje się niczym, nawet tym, co czytelnik myśli o jego pisaniu.
Nie trafiłam dotąd na autora, który pisząc o sobie, byłby tak „nagi” i tak przejrzysty w swoich słabościach.
Przeczytałam z ciekawości.
Udało mi się przełknąć – smak nie był przyjemny!

PS
Sama sobie daję medal za wytrwałość :D

książek: 463
Hipek | 2016-08-11
Na półkach: Przeczytane, EBook
Przeczytana: sierpień 2016

Rzecz o poecie. O poecie, którego życie jest jedną wielką prozą. Główny bohater przedstawia się jako drugoligowy pisarz. Bohater jest jednak na tyle znany, że może być pewny pełnego obłożenia wieczorów autorskich, na który wstęp jest płatny. Autor przedstawia bohatera przede wszystkim nie jako artystę, ale celebrytę. Podstawową treścią życia głównego bohatera jawi się picie, picie na umór i "do pierwszego wyrzygania". Niewiele mniej ważne dla bohatera jest nieustanne zaliczanie kobiet. Język, bezpośredni i wulgarny, jakim autor przedstawia relacje łóżkowe bohatera z przypadkowymi i licznymi kobietami dodatkowo podkreśla jedynie fizyczny cel tych relacji. Relacje te pozbawione są całkowicie emocjonalnego związku, a wręcz czasem bohater zagubia się w wielości partnerek. Jako wypełnienie czasu dla dwóch poprzednich aktywności nasz bohater odwiedza wyścigi konne i z lepszym lub słabszym rezultatem oddaje się hazardowi. Hedonizm przez duże H. Na szczęście na samym końcu autor rozpala...

książek: 2524
asnna | 2011-08-08
Przeczytana: 08 sierpnia 2011

Problem ludzi, którzy nie znoszą twórczości Bukowskiego polega na tym, jak wyobrażają sobie świat. WYOBRAŻAJĄ - bo tak właśnie należy to nazwać - a nie jak go WIDZĄ. Często spotykałam się z opiniami, że proza Bukowskiego jest "surowa", "zimna", "tak wyzuta z uczuć i emocji, że nieprawdziwa", "takie rzeczy się nie zdarzają!".
MOI PAŃSTWO! Jesteście przekarmieni romansami i komediami romantycznymi! Takie rzeczy się zdarzają i są dużo bardziej nagminne niż ckliwe historie o miłości pełnej poświęcenia z happy endem. Każdy z nas spotkał w swoim życiu co najmniej kilka osób pokroju Chinaskiego, a jeżeli nie - apeluję o zejście na ziemię.

książek: 1431
vandenesse | 2014-03-12
Na półkach: Przeczytane, E-booki, 2014
Przeczytana: 12 marca 2014

Ciekawa jestem, czy komuś kiedyś przyszło do głowy, żeby policzyć ile razy Chinaski uprawia seks na kartach powieści. Seks, alkohol, awantury i od czasu do czasu jakiś wieczorek autorski. I tak na okrągło.
Głębszego sensu w tej powieści niestety nie dostrzegłam ale czyta się dobrze. Coś innego.

książek: 422
paweł | 2016-01-18
Przeczytana: 18 stycznia 2016

Książka spodobała mi się.Język jakim została napisana,nie razi mnie zbytnio (w końcu nasze elity polityczne,używają podobnego)jak zdobędę inne audiobooki, tego autora,chętnie skorzystam.

książek: 1262
Luiza | 2015-02-05
Przeczytana: 05 lutego 2015

Dużo wódeczki, wina, piwa, byle jakiego seksu, byle gdzie i z byle kim. Przebłysk weny twórczej, oczywiście w pijackim amoku.
Bukowski mnie nie zachwyca, a raczej nudzi. Podejście numer dwa również nieudane, jak pierwsze, nawet gorzej, bo nieskończone. Nie zostanę jego fanką, ale ową wódeczkę mogłabym z nim chlapnąć, tak dla rozrywki ;)

książek: 1098
Magdalena Wójcicka | 2010-11-25
Na półkach: Domowe zbiory, Przeczytane
Przeczytana: 15 listopada 2010

Ile kobiet przewinęło się przez życie Charlesa Bukowskiego? Pewnie tylko on to wiedział, a może i sam stracił już rachubę, kto wie? W każdym razie były ich dziesiątki, setki. Miał wiele fanek, które pisywały do niego listy, przyjaciółek, które odwiedzały go właściwie tylko w jednym celu, kochanek z którymi łączyło go coś więcej i kobiety, które autentycznie, szczerze kochał.

Henry Chinaski – główny bohater „Kobiet” jest uznawany za alter ego pisarza. Tak jak Bukowski jest poetą, który żyje z pisania i odczytywania swych wierszy na spotkaniach poetyckich. Są to także doskonałe okazje do tego, by się napić. Zarówno Bukowski, jak i Chinaski nie stronią od alkoholu. Ba! Alkohol jest im potrzebny do życia jak powietrze. Dzień zaczynają od potężnego kaca, a kończą go będąc zalanymi.

Alkohol i kobiety, kobiety i alkohol – z pozoru wydaje się, że czynią bohatera szczęśliwym. Jest zaspokojony, świat ma więcej barw dzięki procentom. Ale czy jest tak istotnie? Dla mnie Chinaski jest...

książek: 324
ro48 | 2016-12-24
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 24 grudnia 2016

"Po dwunastu latach porzuciłem właśnie prace na poczcie i próbowałem pisać. Bylem przerażony i piłem więcej niż zwykle. Pracowałem nad swoją pierwszą powieścią. Siedząc nad maszyną do pisania, wypijałem co wieczór pól litra whisky i dwanaście piw. Do bladego świtu paliłem tanie cygara, waliłem w maszynę, piłem i słuchałem muzyki klasycznej z radia. Postawiłem sobie za cel dziesięć stron dziennie, ale dopiero następnego dnia mogłem sprawdzić, ile naprawdę napisałem. Wstawałem rano, wymiotowałem i kierowałem się do frontowego pokoju, by zobaczyć, ile kartek leży na kanapie. Zawsze przekraczałem swój limit. Czasami było ich 17, 18, 23 lub 25. Rzecz jasna, fragmenty napisane w nocy trzeba było jeszcze poprawić albo wyrzucić do kosza. Napisanie mojej pierwszej powieści zajęło mi dwadzieścia jeden dni." "Kobiety" Ch. Bukowski."

Kobiety. Kobiety… Kobiety. Wóda. Faje. Awantury. Pisanie.

W swoim życiu wypiłem ocean czerwonego wina, morze piwska i ze dwa jeziora wódy wszelkiej maści, ale...

książek: 270
Herbi | 2014-01-31
Przeczytana: 17 stycznia 2014

Sięgnąłem po "Kobiety" pod wpływem Pilcha, bo w "Pod Mocnym Aniołem" pojawia się cytat z Bukowskiego, z "Kobiet" właśnie. Nie wpadłem jednak w literacki ciąg alkoholowy, bo po "Kobietach" po raz kolejny pojawił się "Hobbit".

I jak u Pilcha było głównie o piciu i pisaniu, to u Bukowskiego jest o piciu, pisaniu i dymaniu. I tak w kółko.

Fabuła jest dosyć monotonna, właściwie poza tymi trzema aktywnościami nic się nie dzieje. Czasem jeszcze pojawiają się wyścigi konne.

Ale do rzeczy. Książka może się wydawać na pierwszy rzut oka pornografią. Ale pornografia polega na tym, żeby cały czas podsycać pragnienia odbiorcy. A tutaj tego nie ma. Bukowski pisze językiem prostym, mało opisowym, posługuje się najbardziej oczywistymi, niewyszukanymi określeniami. Dodatkowo powtarzalność zdarzeń daje efekt nudy. Ale chyba zamierzony.

Tak wiele kobiet przechodzi przez łóżko bohatera, że, poza nielicznymi wyjątkami, zapominamy jak miały na imię, jak wyglądały i co, poza seksem, łączyło je z...

zobacz kolejne z 7500 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Literacki Horoskop LC – Książkowe Ryby

Wodnik odsuwa się w cień, snop światła pada na Ryby. Znak, którego planetami są Jowisz i Neptun, a szczęśliwym dniem – czwartek. Jakimi pisarzami są osoby urodzone pod tym znakiem, a jakimi czytelnikami? Książki prawdę powiedzą. Zachęcamy do czytania charakterystyki i naszych wróżb.


więcej
Czytamy w weekend

Za nami pracowite pięć dni, przed nam dwa dni pełne relaksu i... wyczekiwania na wyniki Plebiscytu Książka Roku 2015. Zobaczcie, przy jakich lekturach część z nas spędzi najbliższe dni.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd