Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Skowyt i inne wiersze

Tłumaczenie: Grzegorz Musiał
Wydawnictwo: Pomorze
8,01 (368 ocen i 21 opinii) Zobacz oceny
10
68
9
94
8
89
7
63
6
28
5
12
4
5
3
6
2
1
1
2
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Howl and Other Poems
data wydania
ISBN
83-7003-015-7
liczba stron
85
kategoria
poezja
język
polski
dodał
Jakub Szwedo

Zbiór wierszy Allena Ginsberga w tym legendarnego "Skowytu".

 

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (1187)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 4065
Kaliber48 | 2012-04-19
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Krzyk i wściekłość, żarliwość i pasja, gniew i bunt. Tak w skrócie można opisać poemat Ginsberga „Skowyt”. Ginsberg - Żyd, gej, buddysta, komunista, beatnik, skandalista i Bóg raczy wiedzieć kim jeszcze był, nie daje w trakcie lektury szansy na spokój. Razem z Autorem wzlatujesz, płyniesz i krzyczysz, że wszystko masz w d…. Czytając kolejne strofy jego poematu, czułem, że jest to ten rodzaj poezji, która najlepiej brzmi właśnie wtedy, gdy wypowiada się ją (wyrzuca? wykrzykuje?) na głos - publicznie. W trakcie lektury teleportowałem się w przeszłość - do Stanów, do zadymionej Caffe Mediterraneum, gdzie Allen Ginsberg po raz pierwszy odczytał, a właściwie wykrzyczał swoje strofy. Ja, podobnie jak wszyscy obecni w kafejce słuchałem i chłonąłem wszystkie słowa jak gąbka. Słowa pełne uczucia, żarliwości, przesiąknięte erotyzmem... Zauroczony pasją Ginsberga, wciągnięty w jego szaleństwo i odczuwając ból niemal każdą komórką ciała, delektowałem się pod koniec przejmującego skowytu, dumą...

książek: 909

"Skowyt" naprawdę t r z e b a czytać na głos. Może w akompaniamencie jakiejś psychodelicznej muzyki... Albo i nie - w ciszy, bo sam poemat pachnie cudownie nielegalnym szaleństwem. Literacka celebracja. Pokażcie mi drugi utwór z takim klimatem, z tak silnie wyczuwalnymi emocjami, podany w tak oszałamiającej formie.

Jeżeli ktokolwiek kiedykolwiek szedł pod prąd, był to Allen Ginsberg.

książek: 652
Jakub Szwedo | 2010-10-27
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 23 października 2010

Pomnik dwóch pięknych pokoleń połowy XX wieku. Dzieło, które spaja idee Hippisów i Beat Generation. Przesiąknięte miłością, duchowością, uczuciowością, buddyzmem, podróżą, muzyką, narkotykami, krytyką konsumpcjonizmu. Ginsberg i jego charakterystyczny styl, charakteryzujący się ogromnym przepychem wymieszanym ze skromnością i często odważnymi erotycznymi wstawkami, złamał pewne schematy i zdefiniował ludzi młodych tamtych lat. Dzisiaj, po latach, i ja odnajduje się w tym zbiorze wierszy.

książek: 661
Karolina | 2012-12-30
Na półkach: Posiadam, Przeczytane, 2012
Przeczytana: 26 grudnia 2012

Manifest pokolenia bitników. Nic dziwnego, że tytułowy Skowyt zasłużył na to miano. Dynamika wiersza, emocje, bunt wywierają na czytelnika duże wrażenie. Poezja nie musi się podobać, ale jeżeli wywołuje emocje, jest dobra.

Ginsberg nawołuje do wolności, do poszanowania indywidualizmu, do kroczenia własną ścieżką i obrony własnych ideałów. 'Zerwij kajdany, połam bat'chciałoby się odpowiedzieć. W dość patetyczny i może trochę rozwlekły sposób rozprawia się z Ameryką, z ograniczeniami jednostki, z konformizmem, z konsumpcjonizmem. Ginsberg staje okoniem i sprawia, że chcemy za nim podążyć. Przekaz Skowytu nadal pozostaje aktualny mimo upływu czasu. Czymże jest dzisiejszy wyścig szczurów jak nie zniewoleniem właśnie...

PS: pozostałe wiersze, choć już nie tak doskonałe, również zasługują na uwagę.

książek: 518
Wokulski | 2014-03-27
Na półkach: Przeczytane

W Ameryce lat 50. poezja tego typu musiała być szokująca, co po niej zostało po próbie czasu? Moim zdaniem niewiele. Ginsberg jest pretensjonalny i monotematyczny, próbuje wykrzyczeć jak najwięcej przekleństw, określeń narządów rozrodczych, ulicznych nazw przeróżnych narkotyków oraz fascynację jazzem w jednym wersie tylko i wyłącznie po to, aby osiągnąć zjawisko znane w Stanach jako "shock value".

Na pewno do nastolatków nadal mogą przemawiać buntownicze manifesty najmarniejszego z bitników, ale kiedy sztorm młodości uspokoi się, na horyzoncie pozostaje jedynie pustka.

książek: 85
Varant | 2015-07-09
Na półkach: Przeczytane

Ja tu tylko o Skowycie. No tak od razu uprzedzam ludzi, którym się owa ocena nie spodoba jestem kabotynem, bigotem, intelektualnym dnem, faszystą, katolickim ajatollahem i czym tam sobie chcenie, więc nie macie czego tu szukać. Poznałem to "dzieło" na studiach czyli dość dawno, natychmiast po usłyszeniu tego czegoś mój umysł oblepiła warstwa intelektualnego gnoju, moją duszę skaziła moralna degeneracja tego czegoś a serce zaczęło skowyczeć z bólu. Te intelektualne ścieki są idealnym obrazem pauperyzacji poezji zachodu i upadku mojej cywilizacji opartej na Chrześcijaństwie, Grecji i Rzymie. To paskudztwo jest jawną profanacją sztuki i piękna. Porównując to coś z dziełami Herberta, Keats'a, Pope'a, Eliota, Miltona, Poe'a, Langego, Puszkina, Norwida, Wordswortha, Tennysona, Kiplinga, Szarzyńskiego, Safony, Homera, Owidiusza i tym podobnych widać nędzę i ubóstwo. Zbezcześcić i ponieść ku rowowi mariańskiemu gatunek psalmu i eposu no to trzeba być "wybitnym" prostakiem. Ktoś...

książek: 905
Oenovich | 2014-03-02
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 02 marca 2014

Przed lekturą należy chociaż pobieżnie zapoznać się z historią bitników. Lub - paradoksalnie - zacząć od posłowia. Bez znajomości kilku nazwisk wiersze Ginsberga nie otworzą się przed odbiorcą.
Bywa nierówno, na sam początek zostaje czytelnikowi rzucony fenomenalny "Skowyt", by na koniec pozostawić mu utwory wyraźnie słabsze. Ginsbergowi służy "rozbuchanie", powtarzalność, hipnotyzująco-jazzowy rytm, wyraźniejszy jeszcze w oryginale. Majstersztykiem jest tu, oczywiście, "Skowyt". Kiedy natomiast wersy stają się krótsze, poezja nie oddziałuje już tak silnie.
Bunt i nonkonformizm Ginsberga po kilku dekadach może albo zauroczyć, albo śmieszyć. Być może znajdą się jeszcze i tacy czytelnicy, których autor zdoła oburzyć; w końcu nie brakuje tu "fallusów" i "dmuchania".
Jestem przekonany, że warto zaznajomić się ze "Skowytem", pozostałe wiersze pozostawiłbym miłośnikom bitników.

książek: 969
Cinnamon | 2013-12-05
Przeczytana: 03 grudnia 2013

Manifest buntowników Beat Generation. Genialny, czasem obsceniczny.

Osobiście jednak największy sentyment mam do wiersza "Sunflower" i jego przekazu. Każdy z nas jest nieskażonym słonecznikiem...

książek: 432
Jednostka-Urojona | 2012-04-23
Na półkach: Przeczytane

Niesamowity, dekadencko-beatowy hymn straconego pokolenia. Czytany na głos, w dwóch językach, przy wódce i papierosach... Klimatycznie.

książek: 380
Safana | 2014-04-06

Skowyt jest zdecydowanie najlepszym dziełem z te kolekcji. Nietuzinkowy poemat do którego uwielbiam wracać. Zdecydowanie najlepszy efekt osiąga się czytając go na głos lub słuchając nagrania. Posiada niesamowitą moc. Moją uwagę zwróciła też Ameryka i Supermarket w Kalifornii. Szkoda tylko że żadne z nich nie dorasta do pięt Skowytowi.

zobacz kolejne z 1177 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Ile ze „100 książek, które trzeba przeczytać” już znasz?

Empik ogłosił właśnie listę „100 książek, które trzeba przeczytać”. Na razie znajdują się na niej tytuły rekomendowane przez dziennikarzy i pisarzy. Ale do współtworzenia listy zostali zaproszeni też czytelnicy – internauci mogą zgłaszać swoje typy do 29 lipca. Efektem akcji będą dwa książkowe zestawienia.


więcej
Dziś polska premiera filmu „W drodze”

Kultową książkę Jacka Kerouaca przeniósł na ekran Walter Salles, twórca „Dzienników motocyklowych”. Produkcją zajął się Francis Ford Coppola.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd