Joy Division i Ian Curtis. Przejmujący z oddali

Wydawnictwo: Wydawnictwo Iskry
6,93 (423 ocen i 27 opinii) Zobacz oceny
10
17
9
40
8
60
7
154
6
100
5
42
4
4
3
5
2
0
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788324400607
liczba stron
375
język
polski

Deborah Curtis, żona wokalisty, napisała pełną emocji, subiektywną biografię Iana Curtisa, rzucając nowe światło na jego pełne pasji życie i samobójczą śmierć.

 

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (1041)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1344
Jarek Zawisza | 2018-12-20
Na półkach: Przeczytane, 2018
Przeczytana: 18 grudnia 2018

Love will tear us apart - i to w zasadzie jest motto całej tej opowieści.

Można oczywiście ten tekst całkiem udatnie przetłumaczyć jako - miłość nas rozdzieli... cóż z grubsza polukrowane i do radioodbiornika się nadaje.
Jednakże do mnie znacznie bardziej przemawia tłumaczenie popełnione przez nieodżałowanego Tomka Beksińskiego jeszcze w głębokich latach osiemdziesiątych...
A brzmi ono tak: miłość rozszarpie nas na strzępy (kawałki) i myślę że ta wersja jest o niebo bliższa temu, w jakim stanie mentalnym był Ian pisząc ten tekst.

Prawie dokładnie trzynaście miesięcy temu przeczytałem inną historię Iana Curtisa i Joy Division - "Joy Division od środka. Nieznane przyjemności".
Przeczytałem i napisałem później o swych wrażeniach po lekturze, narratorem i autorem tamtej opowieści był Peter Hook, legendarny basista, legendarnej kapeli.
Literacko było tak sobie, ale ogrom informacji o zespole, atmosferze muzycznego undergroundu, trasach, nagraniach, nastrojach i o samym Curtisie...

książek: 513
wooooho | 2012-08-09
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 09 sierpnia 2012

Książka opisuje życie obleczonego legendą Iana Curtisa, człowieka lubiącego uchodzić za centrum zainteresowania, wzbudzać kontrowersje wśród otoczenia, prowokującego do spojrzeń zdumienia i przyciągającego innością jak magnes, jak i również nieprzeciętnie wrażliwego, nie potrafiącego odnaleźć się w przytłaczającej go rzeczywistości. <br />
Nie jestem pewna jak ostatecznie ująć w słowa te wszystkie sprzeczności, które nie dawały mi spokoju jakiś czas po uporaniu się z powyższym tytułem. Nazwanie tego właśnie "uporaniem się" to w moim przypadku z pewnością odpowiednie posunięcie. Dlaczego? Nie mogę powiedzieć, że powyższą lekturę czytało się przyjemnie - to z całą pewnością nie to słowo - raczej wprawiła mnie w zastanowienie i zainteresowanie nasilające się wraz z każdym kolejnym rozdziałem razem z ciężarem przykrej świadomości tego, do czego to wszystko zmierza. Zanim zdecydowałam się sięgnąć po tę biografię, znałam bardzo dobrze historię Joy Division, jak i samego Iana Curtisa, ale...

książek: 1846
Kotoklizm | 2013-11-27
Na półkach: Przeczytane, 2013, Ulubione
Przeczytana: 23 września 2013

Czytając tą biografię zaczęłam się zastanawiać na tym, że młodzi ludzie często biorą sobie za idola człowieka, o którym nie wiedzą nic, albo tyle ile przedstawią im kolorowe gazety. Najczęściej sztucznie kreując wizerunek.
Opowieść żony Iana Curtisa jest przejmującą historia początków i końca ich miłości, oraz Joy Division.

Warto przeczytać, jeśli ceni się muzykę inną niż ta dzisiejsza, skomercjalizowana.

książek: 449
MaciekWroc | 2014-07-18
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 12 kwietnia 2009

Zafascynowany swego czasu twórczością Joy Division pożyczyłem biografię Iana Curtisa. Po książkę z pewnością sięgną fani, ale być może również początkujący muzycy, którym ja też chciałem być. Dalej uwielbiam muzykę lat 80-tych, w szczególności tzw. nową i zimną falę. A to książka o tych klimatach.
Dzięki temu, że autorem publikacji jest żona i pierwsza recenzentka twórczości Curtisa, mamy ciekawy obraz tej osobowości (urzędnika w ministerstwie), a "po godzinach" tekściarza i wokalisty. Do dziś w radio można usłyszeć kultowe: "She lost control" czy "Love will tear us apart again". Wrażliwym polecam "Atmosphere", które do dziś nie daje mi spokoju intrygującym zakończeniem. Curtis chyba nie wytrzymał oczekiwań i rodzącej się popularności, stąd przedwczesne samobójstwo. Koledzy z zespołu nie chcąc kontynuować twórczości Joy Division, powołali do życia nową grupę (nomen omen) "New Order" (Nowy Porządek).
Współczułem żonie Iana, czytając o jej cierpieniach i kłopotach we wspólnym...

książek: 108
PanBjoernsson | 2019-04-29
Na półkach: Przeczytane

Joy Division to zespół, który nagrał tylko dwie płyty i istniał zaledwie 4 lata początkowo pod nazwą Warsaw, ale jego dokonania są ponadczasowe. Co ciekawe ta muzyka wcale się nie nudzi i mimo upływu czterdziestu lat jest niesamowicie "świeża". Osobliwe jest również to jaki ślad pozostawiły po sobie dwa albumy formacji; "Unknown.." i "Closer". Jeżeli wsłuchacie się w końcową brudną solówkę z "day of the lords" to usłyszycie tam sposób gry na którym opiera się cały późniejszy black metal (np. Burzum - "filozofem"). "disorder" i inne kawałki to przecież charakterystyczna gitara The Edge z U2. Wysunięcie partii gitary basowej na przód przyprawia o ciary. Joy Division to też inspiracja dla wielu późniejszych zespołów, np. The Cure, czy wiele lat później Interpol, Editors..
A miało być o książce!
"Przejmujący z oddali" to wspomnienia żony Iana Curtisa o nim samym i o trudach w jakich narodził się ten zespół, to także trudne relacje pomiędzy zespołem, a Deborą wspomnianą żoną. To też...

książek: 687
beladonna | 2010-08-11
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam

niewielka książka Debory Curtis, żony wokalisty zespołu na długo zajęła moje myśli. może to dlatego, że uwielbiam biografie? może dlatego, że w wolnych chwilach karmię się muzyką? a może jednak dlatego, że Ian Curtis był niewiarygodnym scenicznym zwierzem, mega_wrażliwcem i naturalną gwiazdą a każda kolejna strona książki to potwierdza. jego głębokie teksty mimo upływu kolejnych dziesięcioleci są wciąż aktualne i potrafią poszarpać cię od środka. do tego odrobina pikanterii, rockowe życie, nudna żona i piękna interesująca Annik jako odskocznia od prozy życia. epileptyczne drgawki, narkotyczna muzyka i wreszcie nagły niespodziewany sukces, którego Ian nie był w stanie unieść. to Deborah znalazła go wiszącego na sznurze...
książka warta przeczytania, postać warta poznania, a oprócz wspomnień mamy jeszcze zbór tekstów i to zarówno w oryginale jak i przetłumaczonych...
równolegle z książką polecam piękny czarno-biały obraz "Control". oba dzieła genialnie się uzupełniają!

książek: 0
| 2012-11-06
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Muzyka

Zabierałem się do przeczytania biografii niemal z wypiekami na twarzy.Podziwiam Deborah Curtis za to, że zgodziła się po latach na ponowne "rozdrapanie" ran z powodu straty Iana i ich życiu wraz z problemami czy przeciwności jakie nastały. Nie trudno po przeczytaniu wyobrazić sobie jaką postać był Ian dla rodziny, znajomych czy przyjaciół. Do tego epilepsja, którą się zmagał i stany depresyjne. Gdyby jednak pominąć(lecz trudno) jego problemy to zauważamy człowieka który ma marzenie. Chcę występować na scenie. Z dnia na dzień przychodzi popularność... Podsumowując - książka przede wszystkim o muzyce. Tej prawdziwej. Do tego ciekawostki, zdania członków JD (krótko później New Order), jak kształtowała się scena muzyczna Manchester'u (zwanego potem Madchester) czy powstanie legendarnej wytwórni Factory Records. Polecam !!!

książek: 125
Joanna | 2012-05-26
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Pod względem literackim - książka przeciętna, nawet bardzo. Ale w końcu Debbie nie jest pisarką, tylko dziewczyną, w której życiu pojawił się wyjątkowy artysta, muzyk, pisarz i poeta - Ian Curtis.
Zdecydowanie pozycja obowiązkowa dla fanów zespołu - wydanie zawiera także zdjęcia, teksty z tłumaczeniami i wiersze nieopublikowane.
Kilka scen opisanych w książce zapada w pamięć, jak fragment, w którym Debbie opisuje jak razem z Ianem czytali opowiadania Oskara Wilde'a.

książek: 232
settembrini | 2019-05-02
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: maj 2019

Z jednej strony pełna ciekawych historii opowieść o życiu prywatnym legendy muzyki, z której wyłania się obraz ciężkiego we współżyciu człowieka pełnego sprzeczności. Z drugiej - książka skrajnie stronnicza, świadectwo niezabliźnionych ran i (prawdopodobnie) nieumiejętności zdobycia się na refleksję. "Przejmującego z oddali" czyta się i łatwo, bo to historia krótka i prosto napisana, i trudno zarazem. Pytania stawiane przez Debbie i odpowiedzi, których próbuje udzielić niestety często rażą płytkością. Irytuje nieudolne umieszczenie innych punktów widzenia w postaci cytatów z wypowiedzi Petera Hooka, Tony'ego Wilsona czy kolegów z czasów szkolnych. Brakuje przede wszystkim konfrontacji z Annik Honore, która staje się jedną z głównych bohaterek książki, ale jest opisywana skrajnie jednostronnie.

Nie pomaga też kanciasty styl, w jakim to wszystko zostało opisane (nie było ghostwritera?) oraz fatalne tłumaczenie, które w pełni objawia się w bonusie w postaci polskich wersji tekstów...

książek: 2496
EnfantTerrible | 2013-01-12
Przeczytana: 11 stycznia 2013

Książka odrobinę kuleje na tle stylistycznym, sądzę, że przydałaby się jej nieco staranniejsza obróbka ze strony korektorów, niemniej treść pochłania się łatwo i przyjemnie. Być może nie pokusiłabym się o określenie pozycji "genialną biografią", jednak muszę przyznać, że kilka godzin lektury upłynęło mi zatrważająco szybko. Kolejne strony zdają się coraz bardziej wciągać w mroczny świat lidera Joy Division, ale trudno jest nie dodać, iż to przede wszystkim jego osoba za tym właśnie stoi.

zobacz kolejne z 1031 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Zapisując się na newsletter zgadzasz się na otrzymywanie informacji z serwisu Lubimyczytac.pl w tym informacji handlowych, oraz informacji dopasowanych do twoich zainteresowań i preferencji. Twój adres email będziemy przetwarzać w celu kierowania do Ciebie treści marketingowych w formie newslettera. Więcej informacji w Polityce Prywatności.
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
zgłoś błąd zgłoś błąd