Zwrotnik Koziorożca

Tłumaczenie: Anna Kołyszko
Wydawnictwo: Oficyna Literacka
7,12 (310 ocen i 18 opinii) Zobacz oceny
10
20
9
43
8
65
7
86
6
50
5
28
4
8
3
8
2
1
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Tropic of Capricorn
data wydania
ISBN
83-86743-53-0
liczba stron
389
kategoria
literatura piękna
język
polski

„Zwrotnik Koziorożca” jest trzecią częścią cyklu otwartego „Zwrotnikiem Raka” i obejmującego także „Czarną wiosnę”. Dzieło osnute jest na kanwie nowojorskiej egzystencji początkującego pisarza udręczonego niezrozumieniem i kompletną obojętnością, rozpaczliwie poszukującego ratunku w miłosnym upojeniu., ukazywane jest ono, z notoryczną determinacją w całej powieści, w najróżniejszych odmianach,...

„Zwrotnik Koziorożca” jest trzecią częścią cyklu otwartego „Zwrotnikiem Raka” i obejmującego także „Czarną wiosnę”. Dzieło osnute jest na kanwie nowojorskiej egzystencji początkującego pisarza udręczonego niezrozumieniem i kompletną obojętnością, rozpaczliwie poszukującego ratunku w miłosnym upojeniu., ukazywane jest ono, z notoryczną determinacją w całej powieści, w najróżniejszych odmianach, z niczym nie skrępowaną otwartością opisową, językiem najdosłowniej niecenzuralnym.

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (18)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 455
Metaforzysta | 2018-06-07
Przeczytana: 07 czerwca 2018

Najbardziej kontrowersyjny pisarz pierwszej połowy XX wieku. Jak wypada w oczach dzisiejszego czytelnika?

Szczerze mówiąc, to więcej kontrowersji niż umiejętności literackich. Miller chyba uważał, że te jego loty wyobraźni w kosmos i z powrotem są tak niezwykłe, że nic więcej już nie trzeba w tej książce. Duży błąd, bo potencjał całkiem spory.

Z pewnością twórczość Millera miały duży wpływ na rewolucję seksualną, bo nawet dziś opisy seksu mogą być uznane za dosyć "bezpruderyjne". Jednak jest to bardziej ciekawostka dla zainteresowanych tym tematem, a dla zwykłego czytelnika jest to tylko ciekawy opis seksu, ciągnący się przez wiele stron. Jednemu się spodoba, drugiemu nie.

Nie podoba mi się za to światopoglądowe przedstawienie autosylwetki, zwłaszcza, że na tym opiera się w zasadzie cała książka. Miller tylko ogólnikowo przedstawia o co mu w zasadzie chodzi. Cały jego manifest ginie gdzieś w tych odlotach wyobraźni i opisach seksu. Po przeczytaniu książki wiem tylko, że nic mu...

książek: 918
Gosia | 2017-12-31
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 31 grudnia 2017

Jedna z tych książek do których muszę wrócić. Nielekka, kontrowersyjna, wymaga skupienia.

książek: 2019
Efemeryda | 2017-11-26
Na półkach: Przeczytane, Nie posiadam
Przeczytana: 19 listopada 2017

Młodzianką będąc musiałam przeczytać coś o czym mówiło się, że jest niecenzuralne i na jakimś indeksie było, a szeptem dodawało teksty o pornograficznych opisach. Wówczas znalazłam czego szukałam, a jako bonus należy potraktować wzbogacenie obcojęzycznego słownictwa o zwroty tradycyjnie pomijane w popularnych słownikach. Przyznaję też, że te nudne części pominęłam. Po latach przeczytałam ponownie po polsku. Doceniłam obrazowy, dosadny czasem wręcz wulgarny język (żywię szacunek dla tłumacza) i przestałam doszukiwać się tylko opisów ekscesów. To jest także portet sfustrowanego współczesnego człowieka na początku zawodowej drogi. Tyle, że napisany niespójnie, momentami nudno i ziewać się chce. Nie przeczytałam od razu, wymagała kilku podejść. Nigdy też nie ciągnęlo mnie do zapaoznania się z pozostałymi częściami cyklu.

książek: 513
Olaf Koprowicz | 2017-05-21
Na półkach: Przeczytane

Łatwo tu zgubić wątek - filozoficzne wstawki są bardzo nieuporządkowane na czym traci książka. Także szokujące w czasie wydania treści dziś budzą raczej odrazę i odwracają uwagę od przekazu książki.

książek: 28
Kajok | 2017-04-24
Na półkach: Przeczytane, Ulubione
Przeczytana: 2015 rok

Wydania Noir sur blanc Miller, bukowskiego itd mają w sobie szczery książkowy urok.

książek: 254
smoku | 2016-12-29
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 29 grudnia 2016

Wymęczone było przebrnięcie przez całość, a pamiętam jak jeszcze 6 lat temu czytałem Zwrotnik Raka jednym tchnieniem

książek: 18
OsomKonrad | 2016-03-15
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Miller nie stworzył opus magnum - opus magnum stworzyło jego życie, rysujące się w nieco delirycznej konwencji, pisanej przemiennie stylem łachudry z wielkomiejskiego rynsztoka i filozofa, snującego refleksje o egzystencji. Złamanie zasady decorum w każdej sferze, oddarcie z świętości tego, co święte, uczynienie z książki pozbawionej fabuły książkę o czymś - to jest prawdziwa sztuka. Sztuka dla sztuki; wulgaryzmy, zapętlenie siebie w podkolorowanych obrazach minionych lat, wykreowanie świata pierd*lenia - tylko Miller mógł uczynić z podobnej opowiastki coś, po co warto sięgnąć.

książek: 81
rysiuek | 2015-03-10
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 04 marca 2015

Moja pierwsza przeczytana Książka Millera. Tak jak inni komentujący mowili: czuję rodzaj przesytu i mam dość, choć jestem pewien że kiedyś sięgnę po inne jego książki. Na czym polega ta trudność? Na zwykłej nudzie, która momentami gęstym strumieniem płynie z całych kartek powieści, tak jak na długich fragmentach surrealistycznych, pisaniu automatycznemu, ciągu luźnych skojarzeń, które często nie niosą dużej treści, ale ukazują jaki chaos dzieje się w głowie osoby mówiącej. Bo jaka jest pewność, że choćby połowa z tej treści to autobiografia Millera?

książek: 727
Karolina | 2014-11-18
Na półkach: Przeczytane, 2014, Posiadam
Przeczytana: 14 listopada 2014

Henry Miller to autor, którego mogę czytać (byle nie za dużo na raz), ale na pewno nie chciałabym spotkać. W realu zapewne zamiast intelektualnej pożywki, ożywionej polemiki, otrzymałabym śliniącego się faceta, myślącego raczej główką niż głową. I wcale nie próbuję się dowartościować. Dla Millera rola kobiety w głównej mierze sprowadzała się do kopulacji. Zwrotnik Koziorożca dostarcza wielu niezbyt wysmakowanych aczkolwiek ‘kwiecistych’ opisów bujnego życia seksualnego Henry’ego Millera. Niewyżytym małolatom odradzam jednak lekturę, bo to nie tylko tania pornografia. Książka jest bardzo bogata, zróżnicowana ale przede wszystkim chaotyczna i nużąca. Momentami naprawdę zmuszałam się do przeczytania kolejnych fragmentów, bo uchwycenie tropu Millera momentami było wręcz niemożliwe. Gubiłam się w potoku tych niesubordynowanych myśli. Jednak jak na tak ‘nudną’ pozycję, zaskakująco wiele stymulujących i interesujących puent w niej znalazłam. W centrum zainteresowania Millera zawsze był...

książek: 84
persepolis | 2014-11-02
Na półkach: Przeczytane, Kupić/zdobyć
Przeczytana: 2003 rok

Czytałam może 10-12 lat temu jako osóbka na granicy "nastolactwa" i przedsionka dorosłości. Nie obyło się bez wypieków, ale też nie obyło się bez zachwytów nad zgrabnymi konstrukcjami zdań, a przede wszystkim nad chłodnym spojrzeniem bez krzty złudzeń co do otaczającego świata i ludzi, którzy po nim chodzą. To podobało mi się najbardziej. I chętnie ponownie, po latach, do niej wrócę.

Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Zapisując się na newsletter zgadzasz się na otrzymywanie informacji z serwisu Lubimyczytac.pl w tym informacji handlowych, oraz informacji dopasowanych do twoich zainteresowań i preferencji. Twój adres email będziemy przetwarzać w celu kierowania do Ciebie treści marketingowych w formie newslettera. Więcej informacji w Polityce Prywatności.
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Wielki powrót literackiego skandalisty

Literacki buntownik, skandalista, outsider. Tym razem nie mówimy jednak o Charlesie Bukowskim, lecz o Henrym Millerze, którego powieści przez lata znajdowały się w indeksie „ksiąg zakazanych” i który przetarł szlak dla nowej amerykańskiej prozy. Czym zasłużył sobie na miano skandalisty? Czy budzące kiedyś kontrowersje powieści nadal szokują?


więcej
Dobrze wyjść z pisarzem: Henry Miller

Po Bowlesie i Chatwinie czas na kolejnego pisarza, który od momentu przeczytania jego pierwszej książki – w moim przypadku był to „Sexus” – wydawał mi się inspirujący (i zabawny). Zakres i intensywność tych inspiracji w ciągu kilku lat wielokrotnie zmieniały się, ale Henry Miller nadal pozostaje w czołówce moich ulubionych autorów.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd