Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Gra o Ferrin

Cykl: Kroniki Ferrinu (tom 1)
Wydawnictwo: Albatros
5,37 (829 ocen i 196 opinii) Zobacz oceny
10
74
9
70
8
81
7
107
6
106
5
74
4
52
3
68
2
73
1
124
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788373599673
liczba stron
424
język
polski
dodał
pablo

Inne wydania

Po śmierci siostry bliźniaczki, Karolina, pełna oddania lekarka pogotowia ratunkowego, postanawia odejść do Ferrinu – świata, o którym marzyła od najmłodszych lat. Rytuał przejście otwiera przed nią drzwi do wymarzonej krainy, okazuje się jednak, że w Ferrinie trwa okrutna wojna. Karolina, tu zwana Anaelą dell’Iderei, Gwiazdą Ferrinu, Pierwszą z Przepowiedni, staje się przedmiotem walki między...

Po śmierci siostry bliźniaczki, Karolina, pełna oddania lekarka pogotowia ratunkowego, postanawia odejść do Ferrinu – świata, o którym marzyła od najmłodszych lat. Rytuał przejście otwiera przed nią drzwi do wymarzonej krainy, okazuje się jednak, że w Ferrinie trwa okrutna wojna. Karolina, tu zwana Anaelą dell’Iderei, Gwiazdą Ferrinu, Pierwszą z Przepowiedni, staje się przedmiotem walki między siłami dobra i zła. Eleuzis dell’Soll, władca Świata Elfów, Sellinaris WeddSa’ard – władca Darakii, Świata Duszobójców oraz Berenika de Sanctis mająca we władaniu Krainę Czarodziejek chcą wykorzystać Karolinę do własnych celów. Żadne nie ma czystych intencji – każde z nich chce wygrać wojnę… Na szczęście nawet w czasach konfliktu znajdują się tacy, którzy potrafią zrezygnować z prywatnych korzyści. Wraz z oficerem Darrkii, następcą ferrińskiego tronu oraz wygadanym jednorożcem imieniem Saris, Anaela dell’Iderei staje do samobójczej misji, której celem jest ocalenie świata, o którym zawsze marzyła. Kto stoi za Wielką Wojną? Dziewczyna powoli odkrywa prawdę, która mrozi jej krew w żyłach… Czy można obdarzyć miłością kogoś, kto jest największym wrogiem wszystkiego, co najdroższe? Przepowiednie nie kłamią, ale ich dopełnienie będzie się wiązało z nadludzkim wysiłkiem. A gdy przyjdzie do ostatecznej rozgrywki, Anaela będzie musiała wybrać między serdeczną przyjaźnią, a zapiekłą wrogością…

 

źródło opisu: Wydawnictwo Albatros, 2010

źródło okładki: http://www.wydawnictwoalbatros.com/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 322
Mirane | 2013-09-11
Przeczytana: 10 września 2013

Nigdy w życiu nie czytałam głupszej książki fantasy!
Bardzo słaby język, dziwne neologizmy i idiotyczna odmiana niektórych słów (elfie? serio? ELFIE?). Ale to tylko szczyt góry lodowej!
Ta książka ma najgłupszą fabułę na świecie. Wydarzenia rozgrywają się absurdalnie szybko, a cała fabuła sprawia wrażenie jakby wymyśliła ją dwunastolatka. Kto inny wpadłby bowiem na tak okropnie ckliwy i sztampowy pomysł by główna bohaterka władała najpotężniejszą magią i to magią miłości! I oczywiście dzięki temu każdy kto stanie na jej drodze chce ją zgwałcić, przespać się z nią, zniewolić, albo zabić. Naturalnie musi być ona idealnie piękna (chociaż jest taką skromnisią, że sama tak nie uważa) i wszyscy są w niej na zabój zakochani. Poza tym nie ma ona żadnych cech osobowości, które by determinowały jej zachowanie (poza głupotą). Pozostali bohaterowie również są płascy i bez jakiegokolwiek charakteru, a jedyne czego chcą to oczywiście Anaela (cóż za różnorodność postaci!). Najbardziej wkurzające jest jednak jak autorka przebiega pobieżnie po momentach, które ją nudzą do tych swoich ulubionych... np gdy Anaela miała uczyć się magii leczenia... sruuuu! Dwie czy trzy lekcje i mamy super mocarną lecząca! I to po kilku akapitach! Nasza cudowna wybrana, pierwsza z przepowiedni i zbawienie całego świata (wszystko oczywiście, co najpiękniejsze i najwspanialsze skupia się w głównej bohaterce), która przeszła do innego świata z naszej biednej Polski, już w kilka dni później jest najlepsza w magii i nie bojąc się niczego (wszak strach jest dla maluczkich) rusza na bitwę o jakiś zamek i oczywiście jak tylko wpada do miasta to zaczyna rozstawiać po kątach generałów i żołnierzy i pcha się pierwsza jako poseł! A wszyscy słuchają nowo przybyłej, która szarogęsi się niczym doświadczona na wojnie cesarzowa! Podobnych absurdów, jest równie wiele... nie pamiętam już ile razy wykonałam facepalm czytając tę książkę i ile razy wybuchałam śmiechem podczas (z założenia autorki) dramatycznych i podniosłych scen...
a zakończenie przerosło chyba całość, bo cóż mogła uczynić biedna Anaela gdy dowiedziała się co sprawiło, że jej ukochany jest taki straszliwie zły i jak przez to biedaczek cierpi? Oczywiście poświęciła swe życie i niczym sam Jezus stała się zbawicielem wszystkich i tak naprawdę nie umarła!
Przemęczyłam tę absurdalną książkę z wielkim bólem, chyba nawet Zmierzch nie był tak idiotyczny (a być bardziej idiotycznym od świecących wampirów to nie lada wyczyn!) i polecam ludziom z wydawnictwa, które to coś wydało udać się na leczenie, albo przynajmniej poczytać coś wartościowego i dobrze napisanego.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Drewniany różaniec

Poza szczegółami życia w sierocińcu określanymi jako atak komunistów na krk (bez refleksji, ile w tej autobiograficznej książce prawdy) - jest to równ...

zgłoś błąd zgłoś błąd