Gra o Ferrin

Cykl: Kroniki Ferrinu (tom 1)
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
5,34 (840 ocen i 197 opinii) Zobacz oceny
10
74
9
70
8
80
7
109
6
107
5
73
4
55
3
71
2
74
1
127
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788376599946
liczba stron
430
język
polski

Wspaniała saga fantasy o zwykłej dziewczynie, w niezwykłym świecie. Intryga, miłość, fatum i zaskakujące wybory. Gra o Ferrin nie pozwoli ci wrócić do rzeczywistości! O czym jest „Gra”? Jest o emocjach… Emocjach tak silnych, że czytających porywają za sobą jak cyklon. Jest o Miłości odbierającej zmysły i rozsądek, i Nienawiści, zapierającej dech w piersiach. Jest o Przyjaźni. I o Wielkiej...

Wspaniała saga fantasy o zwykłej dziewczynie, w niezwykłym świecie.
Intryga, miłość, fatum i zaskakujące wybory. Gra o Ferrin nie pozwoli ci wrócić do rzeczywistości!
O czym jest „Gra”? Jest o emocjach… Emocjach tak silnych, że czytających porywają za sobą jak cyklon. Jest o Miłości odbierającej zmysły i rozsądek, i Nienawiści, zapierającej dech w piersiach. Jest o Przyjaźni. I o Wielkiej Zdradzie, a zdrajcą okaże się zupełnie kto inny, niż się od początku wydaje. O Wyborze, który wyborem nie jest, bo nie można wybierać między złem, a złem. O uczuciach i wygranej, która staje się porażką...
W „Grze” nic nie jest łatwe i proste.
Katarzyna Michalak
Karolina, lekarka pogotowia, jedzie ratować młodą samobójczynię. Nie przypuszcza, że za chwilę straci wszystkie bliskie osoby i cały jej świat legnie w gruzach. Nie mogąc się z tym pogodzić, postanawia uciec do Ferrinu – magicznego świata, który znała z opowieści z dzieciństwa. Wpada jednak w sam środek krwawej wojny. Karolina, która w Ferrinie zmienia się w Anaelę dell’Iderei, Gwiazdę Ferrinu, Pierwszą z Przepowiedni, staje się zakładnikiem sił dobra i zła. Kto stoi za Wielką Wojną, kto jest sojusznikiem, a kto wrogiem? Prawda, którą dziewczyna powoli odkrywa, mrozi krew w żyłach. Przepowiednia jest prawdziwa, ale jej wypełnienie będzie kosztować Anaelę, więcej niż może ona dać. Anaela pozna niszczącą siłę uczuć i stanie przed najtrudniejszym wyborem: jak kochać kogoś, kogo się nienawidzi; jak rozróżnić przyjaciela od śmiertelnego wroga …
Świat Ferrinu jest przesiąknięty mocnymi emocjami, których zwykłe serce może nie wytrzymać.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Literackie, 2013

źródło okładki: http://www.wydawnictwoliterackie.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (2052)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 626
Wrrre | 2013-07-05
Na półkach: Przeczytane

Gra o (tron) Ferrin

Obecnie Pani Michalak ma w swoim dorobku literackim przede wszystkim książki obyczajowe. Niedawno wyszło „szydło z wora” czyli coś, co miało być kryminałem erotycznym lub inaczej zwaną powieścią z pieprzykiem (czytajcie: powieścią z pieprzeniem o niczym, albo o pieprzeniu wszystkiego co się rusza). Poza tym w jej dorobku można dogrzebać się książki, która została okrzyknięta mianem fantasy!

Na okładce porównano Panią Michalak i jej Grę o Ferrin do damskiej wersji Sapkowskiego. Jeśli tylko z tego względu zamierzacie kupić Ferrin to głośno ryczę: nie dajcie się nabrać, bo będziecie przeklinać swoją naiwność i niewłaściwie ulokowane pieniądze. Porównanie choćby jednego zdania z „Gry o Ferrin” do stylu pisania Pana Sapkowskiego jest kompletnym nieporozumieniem i poważnym afrontem skierowanym w jego stronę. Książka jedynie nadaje się na świetny poradnik jak napisać totalnego gniota fantasy, albo jak pisać fantasy, by inni nas nie czytali i omijali szerokim łukiem....

książek: 878
m90 | 2013-01-27
Na półkach: Przeczytane, 2013
Przeczytana: 27 stycznia 2013

1. Od sześciu lat nie ma czegoś takiego jak "erka", teraz jeżdżą ambulanse S i P (specjalistyczne i podstawowe).
2. Od co najmniej dziesięciu lat w karetkach nie ma już sanitariuszy, tylko są ratownicy medyczni. Jest to różnica znaczna, bo sanitariuszem zostawało się po przeszkoleniu, a żeby zostać ratownikiem, trzeba skończyć studia.
3. Mając 23 lata nie można być "doświadczoną lekarką". Można być jedynie na czwartym/piątym roku studiów lekarskich.
4. Algorytm postępowania w zatrzymaniu krążenia nakazuje podanie dawki adrenaliny w wysokości 1 mg, a nie 2 mg.
5. Wytyczne ERC nie zalecają potrójnej defibrylacji w zatrzymaniu krążenia, chyba że pacjent jest podłączony do monitora, dzieje się to na naszych oczach i jest w szpitalu.

Dziękuję bardzo, a autorce życzę dokładniejszego sprawdzania świata, o którym chce pisać, bo inaczej wychodzą brednie.

książek: 772
ChicaDeAyer | 2016-01-12
Przeczytana: 12 stycznia 2016

No i cóż żem uczyniła? Co mnie podkusiło by znowu bratać się z Michalak, która wybitnie mi nie przypadła do gustu, a momentami wręcz porządnie irytowała? Człowiek jednak jest naiwny, chce dobrze, jest skłonny do dawania kolejnej szansy - bo wbrew pozorom moją ulubioną rozrywką nie jest wcale pastwienie się nad bogu ducha winnymi pisarzami. I choć podeszłam do lektury z otwartą głową oraz rękoma, to już kilka początkowych stron uświadomiło mi jak wielki błąd popełniłam.

Rozumiem, że fantastyka to łakomy kąsek, w dodatku bardzo poczytny, a ostatnimi czasy ciągle na fali wznoszącej. Jednak by zaistnieć w tym gatunku trzeba mieć nie tylko doby koncept, ale i spore umiejętności - Michalak na obu polach spektakularnie zawiodła. Słownictwo ubogie, zero plastyczności, zero kreatywności, jeszcze mniej logiki w tym wszystkim. Całości nie ratuje ani fabuła, ani tym bardziej bohaterowie - wszechogarniający chaos budzi co najwyżej politowanie zamiast szczerego zainteresowania. Ani napięcia...

książek: 773
Vertica | 2013-10-16
Przeczytana: 13 października 2013

„Gra o Ferrin, czyli jak nie pisać powieści fantastycznej” według Katarzyny Michalak.

Zwiedziona pochlebnymi opiniami zamieszczonymi na czwartej stronie okładki, kupiłam egzemplarz z wydawnictwa Albatros, nie przyjrzawszy się w sklepie ani okładce, ani zawartości. To był błąd.

Nie oceniaj książki po okładce, mówili. Będzie fajnie, mówili. Generalnie rzecz biorąc, na grafice kompletnie się nie znam, a wszelakie twory grafików z talentem nawet niewiele większym od mojego (co trudne nie jest), przyjmuję raczej bezkrytycznie. W wypadku tej okładki nawet ja zauważyłam, że wygląda nieco… nieprofesjonalnie. A grzbiet razi po oczach strażacką czerwienią, więc nawet na półce ładnie nie wygląda.

Styl Michalak przyprawia o chęć skoczenia z mostu. W skrócie wygląda to tak: pisze, pisze, pisze normalnym językiem, a tu nagle bum! – wstawia losowo wyrazy typu „li” czy „winna” zamiast „powinna” (i to nie w dialogach, co byłoby dopuszczalne, ale w opisach) i wraca do współczesnego na jakiś czas,...

książek: 306
Amneris | 2013-10-27
Na półkach: Przeczytane

Polecam tę książkę tylko dwóm rodzajom ludzi:
- masochistom, którym czytanie złej literatury sprawia pewną perwersyjną przyjemność i którym absolutnie nie przeszkadza idiotyzm fabuły, świata i bohaterów
- ludziom, którzy chcieliby się dowiedzieć, jak nie powinno się pisać, nie tylko fantasy, ale w ogóle książek.
Jeśli jesteś fanem fantasy i szukasz kolejnej fascynującej opowieści do czytania, to niestety źle trafiłeś. A jeśli chcesz zacząć swoją przygodę z fantasy od "Gry o Ferrin" to trafiłeś jeszcze gorzej, bo właśnie takie książki zrażają ludzi do tego gatunku.
A porównywanie tego do Sapkowskiego to bluźnierstwo.

książek: 323
Mirane | 2013-09-11
Przeczytana: 10 września 2013

Nigdy w życiu nie czytałam głupszej książki fantasy!
Bardzo słaby język, dziwne neologizmy i idiotyczna odmiana niektórych słów (elfie? serio? ELFIE?). Ale to tylko szczyt góry lodowej!
Ta książka ma najgłupszą fabułę na świecie. Wydarzenia rozgrywają się absurdalnie szybko, a cała fabuła sprawia wrażenie jakby wymyśliła ją dwunastolatka. Kto inny wpadłby bowiem na tak okropnie ckliwy i sztampowy pomysł by główna bohaterka władała najpotężniejszą magią i to magią miłości! I oczywiście dzięki temu każdy kto stanie na jej drodze chce ją zgwałcić, przespać się z nią, zniewolić, albo zabić. Naturalnie musi być ona idealnie piękna (chociaż jest taką skromnisią, że sama tak nie uważa) i wszyscy są w niej na zabój zakochani. Poza tym nie ma ona żadnych cech osobowości, które by determinowały jej zachowanie (poza głupotą). Pozostali bohaterowie również są płascy i bez jakiegokolwiek charakteru, a jedyne czego chcą to oczywiście Anaela (cóż za różnorodność postaci!). Najbardziej wkurzające...

książek: 524

Ta książka jest zła i szkodliwa. Daję jej dodatkową gwiazdę tylko dlatego, że jest tak okropna, że aż śmieszna. Najgorzej wydane 9,99 w moim życiu.

Autorka ma jakiegoś fioła na punkcie gwałtów, w pewnym momencie straciłam rachubę liczenia ile razy ktoś kogoś gwałci, lub insynuuje, że chce zgwałcić, bądź prawie gwałci, ale przychodzi bohater i ratuje biedną kobietę z opresji.

Szczególnie szkodliwe jest w tej książce przedstawienie mężczyzn: wg. Katarzyny Michalak, wystarczy złapać mężczyznę za "przyrodzenie" (ulubione słowo autorki), żeby ten zapomniał o całym świecie. Wystarczy wspomnieć scenę, w której jakiś rycerzyk (nie pamiętam imienia), walczy z czarodziejką o nazwisku "de Sade" (lol), na oczach Analeli. Podczas tej walki czarodziejka łapie go za "przyrodzenie", więc on zapominając o bożym świecie, "wtargnął w nią brutalnie" i "eksplodował jęcząc głośno". Autentyczne cytaty z książki! Wszystko na oczach głównej bohaterki. Potem de Sade dostaje po łbie od kolejnego...

książek: 529
Winky | 2012-11-21
Na półkach: Przeczytane

Ta książka MOGŁABY być niezła, gdyby nie pewne mankamenty, których ze strony na stronę przybywa i urastają do ogromnej liczby.
Po pierwsze: seks 24h na dobę albo nieustanne, idiotyczne (w zamierzeniu chyba zabawne?) nawiązania do tegoż. Ani to romantyczne, ani podniecające, ani nawet szokujące, a najzwyczajniej w świecie żenujące.
Po drugie: strasznie nieudolne prowadzenie postaci. Wszystkie śmierci są nagłe i całkowicie bezsensowne: w jednym zdaniu bohater żyje, a w następnym już nie - i nikt włącznie z autorką się nad tym dłużej nie zastanawia.
Po trzecie: skrajny marysuizm. Na dokładkę autorka najwyraźniej zbyt mocno związała się ze swoją główną bohaterką, która na początku powieści nazywa się Karolina, a na końcu już "Kasieńka". Czy coś mnie ominęło? o_O
Niektóre elementy świata przedstawionego były niezłe, np. bardzo spodobały mi się lwiany. Inne - dziwne i śmieszne, jak choćby krasnoludy z brodami "we wszystkich kolorach tęczy" (sic!). Gdyby wyciąć z tej powieści 3/4...

książek: 1072
Libro | 2014-03-06
Przeczytana: 06 marca 2014
książek: 10
Grzegorz | 2012-02-24
Przeczytana: 24 lutego 2012

Nie dałem rady przebić się nawet do połowy. Pomimo najszczerszych chęci i prób wielokrotnych nie dałem rady!!! Poddałem się.
Po książkę sięgnąłem sugerując się średnią oceną (bo to w końcu ponad 70 osób przeczytało i dało całą kupę gwiazdek), a tu takie rozczarowanie. Pomysł może i ciekawy, choć jakby trochę znajomy, ale reszta to chaos, infantylizm ...

zobacz kolejne z 2042 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd