Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Nie ma się z czego śmiać

Wydawnictwo: Instytut Wydawniczy Latarnik
7,44 (135 ocen i 12 opinii) Zobacz oceny
10
12
9
17
8
27
7
57
6
12
5
7
4
1
3
2
2
0
1
0
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
978-83-60000-20-5
liczba stron
264
słowa kluczowe
śmiech, wspomnienia
język
polski
dodała
Legs

Są książki, które się połyka, są takie które czyta się płacząc - ze wzruszenia lub ze śmiechu, a czasem i z jednego i z drugiego. Po lekturze NIE MA Z CZEGO SIĘ ŚMIAĆ Stefanii Grodzieńskiej okazuje się, że są też książki, które czyta się... tańcząc. Opisując swoje życie - zawsze z lekkością, wdziękiem i samokrytycznym przymrużeniem oka - Autorka balansuje na linie rozpiętej między twardą...

Są książki, które się połyka, są takie które czyta się płacząc - ze wzruszenia lub ze śmiechu, a czasem i z jednego i z drugiego. Po lekturze NIE MA Z CZEGO SIĘ ŚMIAĆ Stefanii Grodzieńskiej okazuje się, że są też książki, które czyta się... tańcząc.
Opisując swoje życie - zawsze z lekkością, wdziękiem i samokrytycznym przymrużeniem oka - Autorka balansuje na linie rozpiętej między twardą rzeczywistością a nieodpartą potrzebą wydestylowania z niej śmiechu. Zachowuje się niczym zwiewna tancerka udowadniająca nam, że nawet skok nad przepaścią można wykonać udając że to baletowe pas de deux. O ile tylko znajdzie się do niego odpowiedni partner... A Grodzieńska w swym życiowym tańcu miała szczęście do partnerów. Byli wśród nich między innymi: idol - Julian Tuwim, mentor - Fryderyk Járosy, mąż - Jerzy Jurandot, sceniczny partner - Artur Andrus.
Może dlatego świat oglądany oczami Grodzieńskiej wygląda inaczej niż ten który przedstawiają nam codziennie media: jest pogodny, pełen dobrych, sympatycznych ludzi i nadzwyczajnie pomyślnych zbiegów okoliczności. Jest światem z naszego marzenia.
Dla zmęczonych politycznymi swarami i wszechobecną kłótnią mamy receptę: wystarczy przeczytać co najmniej stronę książki Grodzieńskiej przed snem a... obudzicie się Państwo uśmiechnięci. Zawartej w tym egzemplarzu terapii starczy prawie na rok!

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (332)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 603
Mgd | 2010-11-03
Na półkach: Na regale, Przeczytane, Ulubione
Przeczytana: 2008 rok

Nigdy nie umiałam pisać recenzji. Tego, co za chwilę powstanie, recenzją chyba nazwać się nie da. Będzie to raczej próba podsumowania wrażeń i emocji po przeczytaniu książki Grodzieńskiej. Poza tym gryzło mnie już bardzo sumienie, bo do napisania zobowiązałam się pół roku temu. I to moje przeciąganie sprawy nie wynikało z lenistwa, ale z tego, że trudno było mi się z tą książką rozstać. Pojawiła się w ważnym momencie mojego życia, a skończyłam ją czytać w jeszcze ważniejszym.

"Nie ma z czego się śmiać" było dla mnie (i jest nadal) jak moja ukochana czekolada Nussbeisser, którą się delektuję powoli, rozkoszując się jej smakiem. Tak jak z czekolady wysysam każdy orzech, z książki wysysałam każde słowo, smakując je, delikatnie rozgryzając, i połykając pojedyncze litery.

Miałam kiedyś babcię. Trudno babci nie mieć, każdy chyba takową miał. Miałam babcię, którą śmierć zabrała mi trochę za wcześnie. Pamiętam, jak siadywałam z babcią na kanapie i grałyśmy w karty. Choć ani pisarką, ani...

książek: 915
Michal Zacharzewski | 2016-03-20
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 14 marca 2016

Stefania Grodzieńska napisała kilka książek. Książki oczywiście też czytała, a w ogóle to była satyryczką. A propos satyryctwa (doceńcie neologizm!) - występowała w radiu i kabarecie, a nawet za aktorkę robiła. Przeżyła wojnę, czasy komunistów, świata trochę zwiedziła, więc ma o czym pisać. Jeśli dodać do tego, że wyszła za Jurandota oraz że z Tuwimem i Brzechwą w kierki grywała, to już w ogóle robi się ciekawie. Ale skończmy z tym aproposem i przejdźmy do meritum...

"Nie ma z czego się śmiać" to autobiografia nieuporządkowana. Poznajemy wybrane fragmenty losów autorki okraszone dziesiątkami zdjęć, anegdotek i wspomnianych aproposów. Dowiadujemy się , jak pędziła żywot dziecka tułaczego przed wojną, jak ową wojnę spędziła i jak radziła sobie po wojnie, między innymi jako pierwsza radiowa spikerka. Opowieści te, choć może nieco nieskładne, pełne są humoru, pogody życia i drobnych smaczków, które zainteresują miłośników ploteczek sprzed lat.

Czyta się tę książkę z przyjemnością....

książek: 1701
LenaU | 2013-04-26
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: lipiec 2011

Cóż za książka! Była pierwszą jaką przeczytałam tej autorki i oczywiście już nie ostatnią. Cóż za kunszt, wyrafinowanie językowe, malowniczość wypowiedzi. Czytając tę książkę miałam wrażenie, że pani Grodzieńska siedzi obok mnie w swoim fotelu i snuje opowieści. Powieść pełna humoru i historii z życia autorki. Rozrywka, zaduma i ciekawośćpoznania takiej Osobowości.

książek: 208
ciarach | 2016-05-26
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 24 maja 2016

Jeśli mam się uczyć języka, wartości, zasad, spojrzenia na świat, humoru to chcę od takich autorów jak Grodzieńska. W książce odnajduję to czego szukam w literaturze a co wymieniłem powyżej. Wspaniała lektura do której chcę wrócić jeszcze w przyszłośći bo zawarte są tam dla mnie ważne rzeczy, które chcę utrwalić.

książek: 2109
Naila | 2011-02-21
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: wrzesień 2009

Autorka, mimo licznych 'apropos'ów' wtrącanych w opowieść o swoim życiu, daje się poznać z wielu stron skrzętnie jednak ukrywając te najintymniejsze. Wcale nie mam o to żalu, bo każdy ma we wspomnieniach coś tylko dla siebie. Dużo humoru, gawędziarstwa, ironicznego spojrzenia z dystansem, dużo anegdot, ale również smutnych i ciężkich chwil.. Cóż, samo życie...

książek: 683
bbeti | 2013-04-23
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Świetna, nieodżałowana Grodzieńska ze swym przedwojennym humorem!

książek: 33
agnieszek77 | 2010-06-16
Na półkach: Przeczytane

Super książka,czyta się jednym tchem.Mnóstwo historii,wspaniała polszczyzna,dystans,poczucie humoru,wielka dama polskiej sceny.Wielka szkoda,że nie ma już Pani Stefani wśród nas.

książek: 1738
Ewa | 2012-08-15
Przeczytana: 22 listopada 2012

Warto przeczytać.

książek: 191
ajatakanieuczesana | 2015-08-12
Na półkach: Posiadam, Ulubione, Przeczytane

Powieść pełna humoru i historii z życia wspaniałej kobiety.
Uwielbiam panią Stefanię Grodzieńską od zawsze i na zawsze.
Książka napisana bardzo fajnym językiem, czyta się lekko i przyjemnie.
Można przy niej płakać zarówno ze śmiechu jak i smutku. Wywołuje wiele emocji. Nie można się od niej oderwać tak łatwo :)

książek: 126

Dla mnie najlepsza ze wszystkich tej autorki(może dlatego że to moja pierwsza książka pani Stefanii).
Jeden z najskuteczniejszych dla mnie środków na chandrę i czarnowidztwo- książka pigułka optymizmu ;) i życiowej mądrości.

zobacz kolejne z 322 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd