Zwierzoczłekoupiór

Wydawnictwo: Czytelnik
7,2 (191 ocen i 16 opinii) Zobacz oceny
10
12
9
28
8
35
7
66
6
29
5
11
4
4
3
5
2
0
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
978-83-7552-904-3
liczba stron
200
słowa kluczowe
dzieciństwo
język
polski
dodała
rebel-rebel

Książka niezupełnie dla młodzieży, choć rzeczywiście młodsi czytelnicy sięgają po nią również, i również z satysfakcją. Powieść szalenie dowcipna i przewrotna, z równie intrygującymi, wysmakowanymi ilustracjami Danuty z Leniców Konwickiej. Chłopiec z zapyziałej peerelowskiej Warszawy - zresztą jednocześnie nieznośny przemądrzały narrator - razem z dogiem Sebastianem teleportuje się na...

Książka niezupełnie dla młodzieży, choć rzeczywiście młodsi czytelnicy sięgają po nią również, i również z satysfakcją. Powieść szalenie dowcipna i przewrotna, z równie intrygującymi, wysmakowanymi ilustracjami Danuty z Leniców Konwickiej.
Chłopiec z zapyziałej peerelowskiej Warszawy - zresztą jednocześnie nieznośny przemądrzały narrator - razem z dogiem Sebastianem teleportuje się na przedwojenną Wileńszczyznę, by uratować nieszczęśliwą Ewę. W swej opowieści pomieszcza on różne bardzo niecenzuralne uwagi, skrupulatnie przez cenzurę wykreślane, dziś wreszcie odtworzone, włącznie z obszerną przejmującą „bajką o fartolu“.

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (485)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1794

Na początku zaintrygował mnie tytuł - zwierzoczłekoupiór? A co to jest? Otwierając książkę poznałem głównego bohatera Piotra. Niezwykle irytującego przemądrzałego dzieciaka. Później uświadomiłem sobie, że widzę swoje dziecięce odbicie. Sam również chciałem być mądrzejszy od innych, przewyższać swoją wiedzą itp. Z czasem przeszło mi zarozumialstwo (choć są tacy co myślą inaczej). Niestety do mnie nie przyszedł pies Sebastian, będący wcieleniem lorda/podróżnika, który zabrał by mnie do innego świata, by uratować księżniczkę Ewę i pokonać złego Triopa. Bajkowa konwencja pozwoliła Konwickiemu przymycać aluzję polityczne, a ponadto stworzyć utwór uniwersalny dla każdej grupy społecznej. Jedyne co mnie zawiodło, a raczej zdruzgotało to zakończenie. Nie tego oczekiwałem przez całą książkę. A kim lub czym jest "zwierzoczłekoupiór" Zachęcam do odkrycia. Szkoda, że ten utwór jest taksłabo rozpowszechniony, bo to kawał dobrej LITERATURY.

książek: 325
eMka_Bezunia | 2017-06-17
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: maj 2017

O rany… brak mi słów jeśli idzie o zakończenie…. Coś podejrzewałam, że może to być coś w tym stylu … ale TO… no przykro, bardzo przykro…
Z początku chłopiec nie bardzo przypadł mi do gustu. Wydał się taki „stary maleńki”, mały zarozumialec, ale… stopniowo moje uczucia do niego się zmieniały. Jego opisy swojej rodziny - mamy, taty, siostry i przyszywanej ciotki pokazywały niezwykła wrażliwość tego dziecka.

Co do przygód Piotrka… wspaniała wyobraźnia. Ten wielki gadający pies, dziewczynka w niewoli u Troipa … a także ukochana rodzinka…

Ktoś powiedział, że można być samotnym wśród tłumu… tylko, że już nie pamiętam kto… - Jak bardzo samotny musiał być Piotr skoro to wszystko sobie wyobraził.
A kim był tytułowy zwierzoczłekoupiór? W moim odczuciu mógł to być po prostu wszechogarniający STRACH…

Książka niby zaadresowana do dzieci – owszem – ale nie do tych małych , może do tych trochę większych… a już na pewno dla dorosłych.
Piękna – słodko – gorzka...

książek: 1897
Niehalo | 2014-09-12
Na półkach: Posiadam, Przeczytane, Najlepsze
Przeczytana: 12 września 2014

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

Czytałam, że to bardzo smutna książka. I były momenty smutne - w obrazie rodziny, dzikiej fascynacji, dziecięcej mądrości. Ale pytałam: czy to wystarczy? Potem przyszło zakończenie o którym pomyślałam gdzieś w trakcie, że może wiązać się z niepełnosprawnością. Nigdy ze śmiercią. Wspaniała - pięknie ilustrowana - lektura. Idealna na jesienne wieczory.

książek: 591
lolipop13 | 2014-09-21
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 21 września 2014

„Zwierzoczłekoupiór” Tadeusza Konwickiego zaciekawił mnie od pierwszej strony za sprawą nasyconego humorem i ironią języka. Narratorem jest młody chłopiec Piotr, który przygląda się otaczającemu go światu i próbuje go opisać. Choć od powstania książki minęło już wiele lat, to spostrzeżenia dziecka opisane w niej często i współcześnie brzmią bardzo aktualnie.
Uśmiechnęłam się przy zdaniu: „Mama robi to, co robi każda mama: sprząta, gotuje, czasem trochę pierze i ciągle się martwi”, bo mam wrażenie, że choć upływa czas i mamom przybyło obowiązków, to to martwienie się wciąż jest jedną z ich głównych cech.

Autor przenosi nas w świat dziecięcej wyobraźni. W sumie właściwe dla Konwickiego jest umieszczanie swoich bohaterów na granicy jawy i snu, nie dziwi więc, że i w tej powieści dla młodszego czytelnika posługuje się oniryczną logiką konstruowania świata przedstawionego. Piotr trafia na magicznego, mówiącego psa Sebastiana, za sprawą którego przenosi się w czasie do przedwojennego...

książek: 280
robidu | 2012-03-20
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 22 grudnia 2011

Ale doła dostałem ...
Kurwa...

Żebyśmy zdrowi byli???? Żebyśmy wolni byli... kurwa jeszcze raz...
Po co ja to czytałem .... O ja nieszczęsny.

To była intuicyjna poczytana opinia sprzed roku. Faktem jest że boję się tej książki. Ostatnio próbowałem ją otworzyć - bałem się i boję się nadal.Nie czytaj jej drogi czytelniku, bo zmiażdży ci MUZG niewątpliwie

książek: 205
Nielotna | 2018-01-01
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 31 grudnia 2017

Oto książka, która zakończyła moją czytelniczą przygodę w 2017 roku. Twórczość Konwickiego poznałam na studiach, wtedy też przeczytałam "Sennik współczesny" i stwierdziłam, że na pewno kiedyś do niego wrócę, bo podoba mi się sposób jego pisania. Końcówka, definicja zwierzoczłekoupiora opis dwóch światów i Piotr. Polecam :)

książek: 2681
Katarzyna | 2012-07-20
Przeczytana: 20 lipca 2012

Dziwnie się teraz czyta Konwickiego. Inaczej. Z innym rozumieniem i interpretacją tego co pomiędzy. Słowami, wersami, fabułą główną. Niegdyś wściekałam się ogromnie na każdą jego książkę, zdenerwowana ospałością akcji, bohaterem wiecznym męczennikiem, smutkiem i ogólną beznadzieją. Teraz odczuwam ogromną wrażliwość na świat, wyważenie słowa, zdolność do bystrej obserwacji otaczającego nas świata. I cóż, piętno, piętno tego, co dzieje się tu i teraz, a ponieważ to tu i teraz miało miejsce podczas wojny, potem zaraz po niej, gdy próbowano odbudować stary świat na nowych, socjalistycznych podwalinach, co odbiło się wszystkim fatalną czkawką, a potem jeszcze gdy każde działanie osoby publicznej mogło spotkać się z napiętnowaniem, cenzurą.. Nie, nie można czytać Konwickiego bez tego tła, bez tej wiedzy w jakim dokładnie momencie historyczno - społecznym powstawał konkretny utwór. I bez chociaż przybliżonej znajomości jego życiorysu. I chociaż większość osób, które kiedykolwiek...

książek: 587
Dobry | 2018-06-02
Na półkach: 2018, Przeczytane
Przeczytana: 01 czerwca 2018

Nie spodobała mi się. Po prostu. Trochę się nawet zmęczyłem podczas lektury.
Ze dwie sentencje zanotowałem, ale...
Życie.

książek: 193
Maniek | 2016-06-16
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, Konwicki
Przeczytana: 15 czerwca 2016

To jest ten Konwicki, on powinien pisać bajki. Dobrze się wpisywał w fantastykę, chociaż Zwierzoczłekoupiór dalej stanowi dla mnie zagadkę z tej książki, kim on u kicha jest? Ta książka jest dla każdego i małego i starszego. Do tego ta ostatnia strona która powala na kolana.

książek: 117
miriakaia | 2010-06-11
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 2009 rok

Zwierzoczłekoupiór to przykład książki, w której nie wolno otwierać ostatniej strony przedwcześnie. Należy dojść do niej "drogą naturalną". Powieść przypomina szalony kołowrotek, który w pewnym momencie staje i rujnuje ocenę czytelnika, jaką ten wypracował sobie w miarę rozwoju akcji. Ciągła zmiana sytuacji bohaterów przypomina nieco konwencję senną, jednak jest od niej bardziej realistyczna, mimo zawsze obecnych elementów rodem z baśni. Jak na baśń, jest jednak zbyt gorzka i dlatego jej miejsce powinno się plasować gdzieś pośrodku, pomiędzy literaturą młodzieżową, prozą psychologiczną, a baśnią właśnie. Morał ukryty między linijkami tej przewrotnej i niełatwej do zgryzienia książki brzmiałby mniej więcej tak: Nigdy nie oceniaj niczego - nagle możesz to dostrzec obrócone do góry nogami. I co wtedy zrobisz?

zobacz kolejne z 475 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd