Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Zwierzoczłekoupiór

Wydawnictwo: Czytelnik
7,14 (163 ocen i 13 opinii) Zobacz oceny
10
10
9
23
8
27
7
58
6
26
5
10
4
4
3
4
2
0
1
1
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
978-83-7552-904-3
liczba stron
200
słowa kluczowe
dzieciństwo
język
polski
dodała
rebel-rebel

Inne wydania

Książka niezupełnie dla młodzieży, choć rzeczywiście młodsi czytelnicy sięgają po nią również, i również z satysfakcją. Powieść szalenie dowcipna i przewrotna, z równie intrygującymi, wysmakowanymi ilustracjami Danuty z Leniców Konwickiej. Chłopiec z zapyziałej peerelowskiej Warszawy - zresztą jednocześnie nieznośny przemądrzały narrator - razem z dogiem Sebastianem teleportuje się na...

Książka niezupełnie dla młodzieży, choć rzeczywiście młodsi czytelnicy sięgają po nią również, i również z satysfakcją. Powieść szalenie dowcipna i przewrotna, z równie intrygującymi, wysmakowanymi ilustracjami Danuty z Leniców Konwickiej.
Chłopiec z zapyziałej peerelowskiej Warszawy - zresztą jednocześnie nieznośny przemądrzały narrator - razem z dogiem Sebastianem teleportuje się na przedwojenną Wileńszczyznę, by uratować nieszczęśliwą Ewę. W swej opowieści pomieszcza on różne bardzo niecenzuralne uwagi, skrupulatnie przez cenzurę wykreślane, dziś wreszcie odtworzone, włącznie z obszerną przejmującą „bajką o fartolu“.

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (423)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1582

Na początku zaintrygował mnie tytuł - zwierzoczłekoupiór? A co to jest? Otwierając książkę poznałem głównego bohatera Piotra. Niezwykle irytującego przemądrzałego dzieciaka. Później uświadomiłem sobie, że widzę swoje dziecięce odbicie. Sam również chciałem być mądrzejszy od innych, przewyższać swoją wiedzą itp. Z czasem przeszło mi zarozumialstwo (choć są tacy co myślą inaczej). Niestety do mnie nie przyszedł pies Sebastian, będący wcieleniem lorda/podróżnika, który zabrał by mnie do innego świata, by uratować księżniczkę Ewę i pokonać złego Triopa. Bajkowa konwencja pozwoliła Konwickiemu przymycać aluzję polityczne, a ponadto stworzyć utwór uniwersalny dla każdej grupy społecznej. Jedyne co mnie zawiodło, a raczej zdruzgotało to zakończenie. Nie tego oczekiwałem przez całą książkę. A kim lub czym jest "zwierzoczłekoupiór" Zachęcam do odkrycia. Szkoda, że ten utwór jest taksłabo rozpowszechniony, bo to kawał dobrej LITERATURY.

książek: 1773
Niehalo | 2014-09-12
Na półkach: Najlepsze, Posiadam, Przeczytane
Przeczytana: 12 września 2014

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

Czytałam, że to bardzo smutna książka. I były momenty smutne - w obrazie rodziny, dzikiej fascynacji, dziecięcej mądrości. Ale pytałam: czy to wystarczy? Potem przyszło zakończenie o którym pomyślałam gdzieś w trakcie, że może wiązać się z niepełnosprawnością. Nigdy ze śmiercią. Wspaniała - pięknie ilustrowana - lektura. Idealna na jesienne wieczory.

książek: 270
robidu | 2012-03-20
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 22 grudnia 2011

Ale doła dostałem ...
Kurwa...

Żebyśmy zdrowi byli???? Żebyśmy wolni byli... kurwa jeszcze raz...
Po co ja to czytałem .... O ja nieszczęsny.

To była intuicyjna poczytana opinia sprzed roku. Faktem jest że boję się tej książki. Ostatnio próbowałem ją otworzyć - bałem się i boję się nadal.Nie czytaj jej drogi czytelniku, bo zmiażdży ci MUZG niewątpliwie

książek: 421
lolipop13 | 2014-09-21
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 21 września 2014

„Zwierzoczłekoupiór” Tadeusza Konwickiego zaciekawił mnie od pierwszej strony za sprawą nasyconego humorem i ironią języka. Narratorem jest młody chłopiec Piotr, który przygląda się otaczającemu go światu i próbuje go opisać. Choć od powstania książki minęło już wiele lat, to spostrzeżenia dziecka opisane w niej często i współcześnie brzmią bardzo aktualnie.
Uśmiechnęłam się przy zdaniu: „Mama robi to, co robi każda mama: sprząta, gotuje, czasem trochę pierze i ciągle się martwi”, bo mam wrażenie, że choć upływa czas i mamom przybyło obowiązków, to to martwienie się wciąż jest jedną z ich głównych cech.

Autor przenosi nas w świat dziecięcej wyobraźni. W sumie właściwe dla Konwickiego jest umieszczanie swoich bohaterów na granicy jawy i snu, nie dziwi więc, że i w tej powieści dla młodszego czytelnika posługuje się oniryczną logiką konstruowania świata przedstawionego. Piotr trafia na magicznego, mówiącego psa Sebastiana, za sprawą którego przenosi się w czasie do przedwojennego...

książek: 2464
Katarzyna | 2012-07-20
Przeczytana: 20 lipca 2012

Dziwnie się teraz czyta Konwickiego. Inaczej. Z innym rozumieniem i interpretacją tego co pomiędzy. Słowami, wersami, fabułą główną. Niegdyś wściekałam się ogromnie na każdą jego książkę, zdenerwowana ospałością akcji, bohaterem wiecznym męczennikiem, smutkiem i ogólną beznadzieją. Teraz odczuwam ogromną wrażliwość na świat, wyważenie słowa, zdolność do bystrej obserwacji otaczającego nas świata. I cóż, piętno, piętno tego, co dzieje się tu i teraz, a ponieważ to tu i teraz miało miejsce podczas wojny, potem zaraz po niej, gdy próbowano odbudować stary świat na nowych, socjalistycznych podwalinach, co odbiło się wszystkim fatalną czkawką, a potem jeszcze gdy każde działanie osoby publicznej mogło spotkać się z napiętnowaniem, cenzurą.. Nie, nie można czytać Konwickiego bez tego tła, bez tej wiedzy w jakim dokładnie momencie historyczno - społecznym powstawał konkretny utwór. I bez chociaż przybliżonej znajomości jego życiorysu. I chociaż większość osób, które kiedykolwiek...

książek: 137
Maniek | 2016-06-16
Na półkach: Konwicki, Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 15 czerwca 2016

To jest ten Konwicki, on powinien pisać bajki. Dobrze się wpisywał w fantastykę, chociaż Zwierzoczłekoupiór dalej stanowi dla mnie zagadkę z tej książki, kim on u kicha jest? Ta książka jest dla każdego i małego i starszego. Do tego ta ostatnia strona która powala na kolana.

książek: 117
miriakaia | 2010-06-11
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 2009 rok

Zwierzoczłekoupiór to przykład książki, w której nie wolno otwierać ostatniej strony przedwcześnie. Należy dojść do niej "drogą naturalną". Powieść przypomina szalony kołowrotek, który w pewnym momencie staje i rujnuje ocenę czytelnika, jaką ten wypracował sobie w miarę rozwoju akcji. Ciągła zmiana sytuacji bohaterów przypomina nieco konwencję senną, jednak jest od niej bardziej realistyczna, mimo zawsze obecnych elementów rodem z baśni. Jak na baśń, jest jednak zbyt gorzka i dlatego jej miejsce powinno się plasować gdzieś pośrodku, pomiędzy literaturą młodzieżową, prozą psychologiczną, a baśnią właśnie. Morał ukryty między linijkami tej przewrotnej i niełatwej do zgryzienia książki brzmiałby mniej więcej tak: Nigdy nie oceniaj niczego - nagle możesz to dostrzec obrócone do góry nogami. I co wtedy zrobisz?

książek: 1816
rudzielec211 | 2012-04-11

Przyznam szczerze, że umknęły mi już zupełnie szczegóły książki. Pamiętam jedynie wielki dom, nie dającego się polubić narratora i to, że napisałam na lekcję języka polskiego recenzję, w której nie zostawiłam na "Zwierzoczłekoupiorze" suchej nitki, co bardzo nie spodobało się polonistce. Gwiazdek nie przyznaję, bo szkoda byłoby zaniżyć ocenę na podstawie odczuć sprzed wielu lat, ale nie jest to książka, którą mogłabym polecić dla młodszego czytelnika (sama byłam małym molem książkowym, ale z tą pozycją strasznie się męczyłam).

książek: 249
rtęć | 2013-04-10
Przeczytana: 10 kwietnia 2013

Przez cały czas rozpływałam się w tym kunszcie słowa. Chłonęłam każdą linijkę i stronę całą sobą, duszą i ciałem. A potem... a potem skończyło się. I zaczęłam się zastanawiać, jak zareagować, jak skomentować. Bez żadnego konkretnego powodu, rozpłakałam się. Wypłynęły ze mnie wszystkie emocje i myśli. Nie wiem, co mam z sobą zrobić. Ale Zwierzoczłekoupiór już na zawsze wyrył się w mojej pamięci, sercu i sposobie myślenia.

książek: 447
Kamila | 2011-02-06
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 2006 rok

Książkę przeczytałam, bo była mi potrzebna do napisania prezentacji maturalnej. Natrafiłam na nią cudem, a teraz żadnym cudem nie mogę natrafić na nią ponownie.
Książka na prawdę świetna i chciałabym jeszcze kiedyś ją przeczytać.

zobacz kolejne z 413 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd