Ryngraf

Wydawnictwo: Muza
7,06 (33 ocen i 8 opinii) Zobacz oceny
10
4
9
1
8
7
7
10
6
6
5
3
4
1
3
1
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje

Rok 1794. Ostatnie miesiące istnienia I Rzeczypospolitej. Uście Solne — senne miasteczko w zaborze austriackim u ujścia Raby do Wisły. Do Stanisława Krzysztofczyka, kowala i byłego podoficera piechoty koronnej, przybywa jego dawny przyjaciel, oficer artylerii, dziś sprzysiężony emisariusz Julian Zakrzeński i próbuje nakłonić go do uczestnictwa w przygotowywanej insurekcji. Krzysztofczyk...

Rok 1794. Ostatnie miesiące istnienia I Rzeczypospolitej. Uście Solne — senne miasteczko w zaborze austriackim u ujścia Raby do Wisły. Do Stanisława Krzysztofczyka, kowala i byłego podoficera piechoty koronnej, przybywa jego dawny przyjaciel, oficer artylerii, dziś sprzysiężony emisariusz Julian Zakrzeński i próbuje nakłonić go do uczestnictwa w przygotowywanej insurekcji. Krzysztofczyk początkowo odmawia, jednak późniejsze zdarzenia zmuszą go nieoczekiwanie do dokończenia misji przyjaciela i tym samym do udziału w powstaniu.

Ryngraf to epopeja powstańcza, w której pojawiają się piękna i tragiczna miłość, ciemna intryga i zamach na Kościuszkę, a obok postaci fikcyjnych występuje cała plejada historycznych, z królem Stanisławem Augustem, księciem Józefem, księdzem Kołłątajem, pułkownikiem Kilińskim czy feldmarszałkiem Suworowem.

Każdą stroną opowieści rządzą wojna i miłość. Bellona ściera się z Wenerą…

 

źródło opisu: muza.com.pl

źródło okładki: materiały wydawnictwa

pokaż więcej

Brak materiałów.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
Myrkul książek: 1174

Gorzka opowieść o agonii I Rzeczpospolitej

Powstanie kościuszkowskie nie jest epizodem z naszej historii, do którego chętnie sięgają twórcy beletrystyki. Większość pisarzy specjalizujących się w powieści historycznej woli pisać „ku pokrzepieniu serc", o czasach, gdy ojczyzna była silna i triumfach oręża. Ewentualnie o tych mniej chwalebnych kartach, ale znacznie nam bliższych czasowo.

„Ryngraf" Piotra Śliwińskiego sięga śmiało do tej mało popularnej niszy. Jak to zwykle w tym gatunku bywa, losy narodu, wielkiej polityki i postaci świetnie znanych nam z lekcji historii śledzimy z perspektywy maluczkich. W „Ryngrafie" są to szlachcic Janusz Zakrzeński i kowal Stanisław Krzysztofczyk. Mimo różnicy stanów są kolegami ze szkolnej ławy i weteranami wojny w obronie Konstytucji Trzeciego Maja.

Zakrzeński, uczestnik powstańczego sprzymierzenia, wciąga w powstanie Krzysztofczyka, który po wcześniejszych wojennych przygodach nie chce mieć nic więcej wspólnego z walką o niepodległość. Dla obu nadchodząca wojna stanie się wielką próbą charakteru, doprowadzi ich na skraj fizycznie i psychicznie, ale i da szansę na miłość.

Fakt, że obaj główni bohaterowie są żołnierzami, od razu rozkłada ciężar opowieści. Powstaniu będziemy się przyglądali głównie z perspektywy militarnej. Jednak rola Zakrzeńskiego jako zaufanego Kołłątaja i ochroniarza Kościuszki sprawi, że będziemy mogli obserwować politykę władz powstańczych i konflikty w ich łonie.

Śliwiński stawia na brutalny realizm. Bohaterom funduje głównie pot, łzy i krew. Dużo krwi i bólu,...

Powstanie kościuszkowskie nie jest epizodem z naszej historii, do którego chętnie sięgają twórcy beletrystyki. Większość pisarzy specjalizujących się w powieści historycznej woli pisać „ku pokrzepieniu serc", o czasach, gdy ojczyzna była silna i triumfach oręża. Ewentualnie o tych mniej chwalebnych kartach, ale znacznie nam bliższych czasowo.

„Ryngraf" Piotra Śliwińskiego sięga śmiało do tej mało popularnej niszy. Jak to zwykle w tym gatunku bywa, losy narodu, wielkiej polityki i postaci świetnie znanych nam z lekcji historii śledzimy z perspektywy maluczkich. W „Ryngrafie" są to szlachcic Janusz Zakrzeński i kowal Stanisław Krzysztofczyk. Mimo różnicy stanów są kolegami ze szkolnej ławy i weteranami wojny w obronie Konstytucji Trzeciego Maja.

Zakrzeński, uczestnik powstańczego sprzymierzenia, wciąga w powstanie Krzysztofczyka, który po wcześniejszych wojennych przygodach nie chce mieć nic więcej wspólnego z walką o niepodległość. Dla obu nadchodząca wojna stanie się wielką próbą charakteru, doprowadzi ich na skraj fizycznie i psychicznie, ale i da szansę na miłość.

Fakt, że obaj główni bohaterowie są żołnierzami, od razu rozkłada ciężar opowieści. Powstaniu będziemy się przyglądali głównie z perspektywy militarnej. Jednak rola Zakrzeńskiego jako zaufanego Kołłątaja i ochroniarza Kościuszki sprawi, że będziemy mogli obserwować politykę władz powstańczych i konflikty w ich łonie.

Śliwiński stawia na brutalny realizm. Bohaterom funduje głównie pot, łzy i krew. Dużo krwi i bólu, mało chwały. Wojsko bieduje i głoduje. Szeregowy żołnierz burzy się, chce żołdu i jedzenia, grozi odejściem do wroga. Szlachetny patriotyzm miesza się z chciwością, żądzą i innymi słabościami, często w tych samych ludziach. Prości żołnierze nie wyglądają na nieskalanych bohaterów z romantycznych epopei. Są wulgarni, często nie wiedzą po co walczą, ale potrafią dać dowody ogromnego męstwa.

Jeszcze gorzej na kartach książki wyglądają postaci historyczne. Autor wyraźnie ma o nich niezbyt wysokie mniemanie. W czarnym świetle przedstawieni są zwłaszcza Kołłątaj i król Stanisław Poniatowski, ale i Kościuszko nie jest tą nieskazitelną postacią z pomników. Wielu generałów i polityków zajmuje się raczej własnymi sporami niż dobrem ojczyzny, a nad wszystkim wisi widmo trwającej Rewolucji Francuskiej, w którą niektórzy chcieliby przekształcić powstanie.

Ciekawym i dość nieoczekiwanym elementem jest obszerna retrospekcja, która przedstawia losy ojca Zakrzeńskiego, który musiał uchodzić z kraju po Konfederacji Barskiej. Historia jego włóczęgi po morzach i oceanach świata staje się ciekawym kontrastem dla dramatycznych wydarzeń w konającej Rzeczpospolitej Obojga Narodów. Łatwo byłoby przy tej okazji stworzyć coś zupełnie niepasującego, nie z tej bajki, ale Śliwiński bardzo umiejętnie wplata opowieść starego Zakrzeńskiego w całość narracji.

Z tego wszystkiego powstaje dobra, wciągająca powieść historyczna osadzona w rzadko wykorzystywanym epizodzie dziejów. Fani gatunku nie będą zawiedzeni lekturą.

Krzysztof Krzemień

pokaż więcej

Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (259)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 362
Łukaszo | 2017-11-21
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Na Krakowskich rynku zaczęły gromadzić się tłumy. Gdzie by nie spojrzeć wszyscy jak jeden mąż stawiali się tłumnie, czekając niecierpliwie na uroczystą przysięgę świeżo mianowanego Naczelnika. Po dłuższym oczekiwaniu wreszcie zjawił się wielce wyczekiwany postawny mężczyzna o lekko zadartym nosie i bujnej fryzurze przepasanej bo bokach paskami siwizny. Niebo pojaśniało, a tysiące ludzi wstrzymało oddech i wtem popłynęły z ust Naczelnika słowa przysięgi: "Ja, Tadeusz Kościuszko..."

Na polskim rynku mamy bardzo mało beletrystyki historycznej, to i wielką radość sprawiła mi wiadomość o powieści toczącej się w czasach insurekcji kościuszkowskiej. "Ryngraf" okazał się książką idealną w swym gatunku, napisaną pięknym i stylizowanym na koniec XVIII wieku językiem. Piotr...

książek: 939
aali | 2017-12-11
Na półkach: Przeczytane, 2017
Przeczytana: 11 grudnia 2017

Rok 1794, to już ostatnie tchnienia I Rzeczpospolitej, nim monarchowie Rosji, Prus i Austrii przeprowadzą ostatni, pełny trzeci rozbiór Polski, tym samym "wymażą imię polskie."
W okresie, który poprzedzał ostateczny upadek kraju akcję swojej powieści "Ryngraf" umieścił Piotr Śliwiński. Insurekcja kościuszkowska, ostatnie próby ratowania państwa, utrzymania wewnętrznej jedności, heroizm, braterstwo, miłość, wielka polityka, spiski i zdrady, "epopeja powstańcza" Piotra Śliwińskiego nie jest lekturą "ku pokrzepieniu serc", a historią wielkiej narodowej klęski.

Szlachcic i oficer artylerii, Julian Zakrzeński jest zaangażowany w działalność emisyjną. Niejednokrotnie ryzykuje życie, próbując przekroczyć granice Cesarstwa Austriackiego, by werbować ludzi i zbierać broń dla przyszłej insurekcji. Podczas jednej z takich misji odwiedza w Ujściu Solnym swojego dawnego przyjaciela, kowala i byłego podoficera piechoty koronnej Stanisława Krzysztoforczyka. Próbuje go przekonać do udziału w...

książek: 337
Chitatel | 2017-12-04
Przeczytana: 04 grudnia 2017

Powiesc w stylu sienkiewiczowskim. Porywajaca, wzruszajaca i taka co na dlugo pozostanie w pamieci.

książek: 452
Elwira | 2017-12-22
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 22 grudnia 2017

Piękne, po prostu piękne, już gdy zobaczyłam okładkę wiedziałam, ze to będzie WIELKA książka. I tak się stało. Tu fikcja miesza się z historia, bohaterstwo z tchórzostwem. Miłość z wojną. Całość wspaniale napisana, czyta się niczym film (wrażenie gotowych filmowych ujęć niesamowite.

Ryngraf to nie tylko powieść historyczna, to rzecz o nas samych, naszych przodkach, o bohaterach, których kości już dawno przemieniły się w proch. Ale i o namiętnościach, które od zawsze rządzą ludźmi, bo nic nie wzbudza większych emocji niż miłość i władza i nic częściej niż one nie doprowadza do konfliktów. Napisana pięknym malowniczym językiem sprawia, że nasz świat na te kilkaset stron zupełnie przestaje istnieć.

Wymarzony prezent (nie tylko pod choinkę) dla każdego miłośnika dobrej prozy historycznej.

książek: 361
Ala | 2018-02-27
Na półkach: 2018, Przeczytane
Przeczytana: 27 lutego 2018

Powieść historyczna z zacięciem sienkiewiczowskim przybliżająca Powstanie Kościuszkowskie.Całkiem dobre opisy batalistyczne działające na wyobrażnię , pełne poświęcenia , patriotyzmu , ale i awanturnicze. Postacie historyczne nie zawsze kryształowe.Świetnie uchwycona atmosfera i naprawdę dużo faktów historycznych . Fikcyjne postacie moze nie tak wpadające w pamięć jak u Sienkiewicza , ale warto obserwować tego autora.
Dla miłośników historii i nie tylko

książek: 338
Mecha_Kulturacja | 2018-01-03
Na półkach: Przeczytane

Ryngraf jako powieść historyczna wypada bardzo dobrze. Mocną stroną są intrygujący bohaterowie wpleceni w mroczną i tajemniczą intrygę. Jest to również historia o przyjaźni, męstwie i miłości w trudnych czasach upadku Rzeczypospolitej. Polecam.

http://www.mechaniczna-kulturacja.pl/2017/12/ryngraf-piotr-sliwinski-recenzja.html

książek: 1209
MoznaPrzeczytac | 2017-12-18
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 18 grudnia 2017

„Ryngraf” mogę polecić wszystkim miłośnikom powieści historycznych. W książce pojawia się szereg postaci, o których uczyliśmy się w szkole: Tadeusz Kościuszko, Hugo Kołłątaj, król Stanisław August Poniatowski i szereg innych. Powieść bogata jest nie tylko w wydarzenia historyczne. Z zainteresowaniem śledzimy poczynania wszystkich postaci. Wojna, miłość, spisek, zdrada, śmierć. Wszystkie te elementy sprawiają, że jest to naprawdę interesująca powieść.

Pełna recenzja książki na stronie:
http://moznaprzeczytac.pl/ryngraf-piotr-sliwinski/

książek: 35
Xyz | 2018-02-27
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Bardzo fajna historia rozgrywająca się w czasach insurekcji kościuszkowskiej ....gorąco polecam

książek: 1657
Sensej | 2018-06-17
Na półkach: Przeczytane
książek: 118
Złoty | 2018-06-02
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 02 czerwca 2018
zobacz kolejne z 249 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Patronaty tygodnia

Rozpoczął się listopad, a jesień zadomowiła się na dobre. Wieczory pod kocykiem i z gorącą herbatą umili wam nasza cotygodniowa lista patronatów. Z nowymi powieściami wracają Remigiusz Mróz i Zygmunt Miłoszewski, więc emocji na pewno nie zabraknie! A jeśli szukacie czegoś na osłodzenie paskudnej pogody, to polecamy „Pudełko z marzeniami” duetu Witkiewicz-Rogoziński.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd