Rzeczy, których nie wyrzuciłem

Wydawnictwo: Karakter
7,39 (964 ocen i 136 opinii) Zobacz oceny
10
53
9
124
8
308
7
271
6
129
5
45
4
20
3
10
2
2
1
2
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788365271389
liczba stron
198
język
polski

Co zostaje po śmierci bliskiej osoby? Przedmioty, wspomnienia, urywki zdań? Narrator porządkuje książki i rzeczy pozostawione przez zmarłą matkę. Jednocześnie rekonstruuje jej obraz – mocnej kobiety, która w peerelowskiej, a potem kapitalistycznej rzeczywistości umiała żyć wedle własnych zasad. Wyczulona na słowa, nie pozwalała sobą manipulować, w codziennej walce o szacunek – nie poddawała...

Co zostaje po śmierci bliskiej osoby? Przedmioty, wspomnienia, urywki zdań? Narrator porządkuje książki i rzeczy pozostawione przez zmarłą matkę. Jednocześnie rekonstruuje jej obraz – mocnej kobiety, która w peerelowskiej, a potem kapitalistycznej rzeczywistości umiała żyć wedle własnych zasad. Wyczulona na słowa, nie pozwalała sobą manipulować, w codziennej walce o szacunek – nie poddawała się. Była trudna. Była odważna.

W tej książce nie ma sentymentalizmu – matka go nie znosiła – są za to czułość, uśmiech i próba zrozumienia losu najbliższej osoby. Jest też opowieść o tym, jak zaczyna odchodzić pierwsze powojenne pokolenie, któremu obiecywano piękne życie.

 

źródło opisu: https://www.karakter.pl/ksiazki/rzeczy-ktorych-nie-wyrzucilem

źródło okładki: https://www.karakter.pl/ksiazki/rzeczy-ktorych-nie-wyrzucilem

pokaż więcej

Brak materiałów.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (2645)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 675
Na półkach: Przeczytane

„Rzeczy, których nie wyrzuciłem” to zbiór krótkich tekstów pisanych zwięzłymi, rwanymi frazami, który mówi o odchodzeniu najbliżej osoby. Całość została podzielona na trzy części, tworzące prywatny tryptyk o utracie i niemożności odnalezienia się w nowej rzeczywistości. W pierwszym akcie o swojej matce Wicha pisze przez pryzmat przedmiotów, które musi po jej śmierci uporządkować. Relacjonuje nam swoje dylematy związane z napotykanymi na drodze drobiazgami. Każdy kryje za sobą unikatową historię, absolutnie magiczną w swojej banalności. Wzięcie do ręki książki jest pretekstem do odbycia sentymentalnej podróży do przeszłości, stanowi platformę pomiędzy życiem a śmiercią. Autor pisze beznamiętnie, dzięki czemu paradoksalnie uzyskujemy napełnioną emocjami frazę. Ileż sympatii i uczuć bije z tych rozdartych na ostrzu samotności słów, ile miłości można dostrzec w prostym geście trzymania w rękach „Emmy” i oddawaniu się kontemplacji o tym, czego ta książka w życiu doświadczyła. Autor...

książek: 3990
zaksięgowana | 2018-02-03
Na półkach: 2018, Przeczytane

„Rzeczy, których nie wyrzuciłem” Marcina Wicha to nie tylko pożegnanie z matką, która umarła. To przede wszystkim opowieść o tym co buduje naszą tożsamość, wyjątkowość, co ma wpływ na nasz rozwój, podejmowane przez nas decyzje.
Każdy przedmiot, który gromadzimy, którego używamy posiada swoją historię, określa nas , nawet jeśli wydaje się losowy i bez znaczenia. Nawet jeśli wybieramy go pozornie z przypadku, to też coś o nas mówi.
Nasze rzeczy mówią, opowiadają o nas przywołują o nas wspomnienia, anegdoty na długo po tym kiedy przestajemy ich używać.
Marcin Wicha zabiera nas w podróż pożegnalną swojej matki, wprowadzając w świat przeszłości, konwenansów, tabu, książek w zabrudzonych, płóciennych oprawach, drobnych rysunków na marginesach gazet i zagubionych armii długopisów BIC.
Ta bardzo intymna opowieść jest także próbą odpowiedzi na pytanie „kim jestem i skąd się wziąłem?”, które powinien zadać sobie każdy z nas.

książek: 2358
jatymyoni | 2018-05-31
Na półkach: 2018, Przeczytane, L. polska
Przeczytana: maj 2018

Ludzie odchodzą. Co po nich pozostaje, przedmioty, książki , słowa i zapamiętane sceny. Zostaje po nich pamięć zamknięta w przedmiotach i w umysłach. Jest to portret matki stworzony przez przedmioty i wspomnienia. Napisany zwięzłym, stonowanym i prostym językiem. Napisane językiem pełnym ciepła i zrozumienia. Opisując ją, autor się z nią żegna, ale część z niej i tak w nim pozostanie. Piękna książka w swej prostocie. Naprawdę warto przeczytać.

książek: 899
Mariolka | 2017-11-26
Przeczytana: 26 listopada 2017

Kiedy ktoś podejmuje próbę tworzenia literatury z osobistego doświadczenia śmierci matki, nakłada na czytelnika rodzaj szantażu, bo trudno do autora powiedzieć: „Nie porwało mnie”. To tak, jakby zarzucić: „Roztrwoniłeś swoją intymność. Sprzedałeś ją za bezcen”. Albo: „Twoja relacja z matką była nudna”. No nie, czegoś takiego się nie robi, choćby dlatego, że nikt z nas matki sobie nie wybierał. Choć jest to zgrabnie napisana rzecz, to jednak zimna i nie poruszyła mnie głęboko. Nie podkurczała nerwowo nóg w trakcie czytania, nie czułam napięcia. Zapewne nie będzie pracowała ani w mojej świadomości, ani w podświadomości i nie wróci. Podejrzewam, że jutro, pojutrze, już nie będę o niej pamiętała.

książek: 852
adb | 2018-03-18
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 18 marca 2018

"Rzeczy, których nie wyrzuciłem" Marcina Wichy to książka wspomnieniowa, poświęcona matce. Jak we wstępie zapowiada autor "to jest historia o rzeczach. I jeszcze o gadaniu". Krótka fraza doskonale oddaje tok rozmowy i brzmi bardzo naturalnie. Ta fraza, wspaniała polszczyzna, piękna i precyzyjna to niezaprzeczalne atuty książki.

[...] spójny portret, daleki od sentymentalizmu i idealizacji. Takie połączenia odbrązawiania matki, a zarazem mówienia o niej ciepło to nie lada sztuka.[...] Żywe, barwne opowieści o przeszłości i codzienności ujawniają też tło. Realia epoki, czy raczej epok wplatane są dyskretnie,[...] Podobnie subtelnie został wpleciony temat zagłady Żydów i ich prześladowania w Polsce w 1968r. To głównie aluzje i powściągliwe wzmianki [...]

"Rzeczy..." są przejmującą opowieścią o matce, która odeszła. Bez ckliwości i tandetnego melodramatyzmu. To elegancki splot przedmiotów, emocji i słów.
Równie elegancka jest też okładka. Czytelna, stonowana, genialna w swojej...

książek: 480
Jeżynka | 2017-11-15
Na półkach: Przeczytane, Z biblioteki, 2017
Przeczytana: 15 listopada 2017

"Rzeczy których nie wyrzuciłem" Marcina Wichy to książka niezwykle osobista, wręcz intymna. Kiedy takie publikacje trafiają w moje ręce zawsze zastanawiam się czy nie powinny jednak pozostać schowane gdzieś w szufladzie biurka autora i być przekazane jako rodzinna pamiątka następnemu pokoleniu.
Daleka jednak jestem od krytyki jeśli ktoś się na taki krok decyduje. Rozumiem że może być to próba poukładania sobie w głowie pewnych spraw, zmierzenie się z tym co ostateczne. Bo właśnie o tym jest ta książka: o oswojeniu się ze śmiercią osoby niezwykle ważnej w życiu każdego z nas - matki.

Autor porządkując rzeczy po zmarłej wspomina jej osobę. Każda książka, każdy bibelot który bierze w ręce wywołuje wspomnienia które tworzą obraz kobiety inteligentnej, zaangażowanej w pracę, szanująca swoją przeszłość, miłującą dobrą literaturę.
To właśnie książkom które stały w domowej bibliotece matki Marcin Wicha poświęca najwięcej uwagi. Każdy tytuł to pretekst do snucia ciekawej opowieści o...

książek: 289
corgi | 2017-07-12

Przepiękna. Zapis przejmującego pożegnania ze zmarłą matką. Matką, która nadal żyje w przedmiotach, które po niej pozostały. W książkach, notatnikach, ubraniach. Każda taka rzecz niesie z sobą niesamowity ładunek emocjonalny. Autor w przepiękny sposób kreśli to pożegnanie - pożegnanie z matką i z jej rzeczami. Wrócę do tej książki na pewno nie jeden raz.

książek: 615
Mey-Mey | 2018-01-15
Przeczytana: 15 stycznia 2018

Marcin Wicha w swoich "Rzeczach, których nie wyrzuciłem" przedstawia nam portret swojej matki. Osoby specyficznej, celebrującej raczej tzw. zimny wychów, despotycznej. Jej obraz powstaje na podstawie przedmiotów, które zostały po jej śmierci.

Książka ta posiada cechy wzbudzające cały wachlarz emocji. Gorąco polecam!

(Paszport Polityki jak najbardziej zasłużony)!

książek: 1072
Zuba | 2017-11-05
Na półkach: Przeczytane, 2017
Przeczytana: 01 listopada 2017

Zależało mi, żeby przeczytać tę książkę-pożegnanie ze zmarłą matką napisane bez ckliwości. Najbardziej mi zależało, żeby nie było ckliwie, co wydawało mi się trudne do osiągnięcia zważywszy temat. Autorowi udało się uniknąć pułapek sentymentalizmu. To cenię. Podobały mi się szczególnie początkowe rozdziały - było w nich dużo śladów matki, czułam jej odmienność od typowych matek i specyficzną więź z autorem. Zazdrościłam mu. Współ-czułam dylematów - czego się pozbyć, a co za wszelką cenę zachować. Urzekł mnie ten fragment:
"Biblioteki są zapisami naszych czytelniczych porażek. Jak mało w nich książek, które naprawdę nam się podobały. Jeszcze mniej takich, które podobają nam się przy kolejnej lekturze. Większość to pamiątki po ludziach, którymi chcieliśmy być. Których udawaliśmy. Których braliśmy za siebie."
Jednak druga część książki rozmyła się, odebrałam ją jak dopisaną na siłę. Mimo to, nie żałuję.

książek: 320
Katarzyna | 2018-02-21
Przeczytana: 21 lutego 2018

Kiedy umiera ktoś bliski, stajemy w środku jego mieszkania z opuszczonymi rękami i patrzymy na martwe przedmioty wokoło nas. Nagle to, co wydawało się żyć wespół z "naszą osobą", również wydaje ostatnie tchnienie. A w głowie rodzą się miliony skojarzeń, łańcuchy wspomnień. Słowa układają się w zgrabne opowieści i anegdoty albo w litanie próśb o nieodchodzenie lub zgód na pożegnanie. O tym właśnie, taka właśnie jest książka Marcina Wichy.

Porusza temat delikatny ale nierozerwalnie związany z życiem. Wszak śmierć to jego element. Ale też jedna z największych traum, jedno z najbardziej niekolorowych przeżyć. I tak pisze o nim Wicha. Prostymi, krótkimi zdaniami pozbawionymi ozdobników, nielubianych przez jego mamę przymiotników, wykrzykiwanych uczuć. Tutaj emocje same się tworzą, ścielą się pod nogami, powtórzonymi zdaniami budują ból, prostymi opisami przywołują tęsknotę.

Na początku jest mnóstwo ciekawostek, anegdotki gonią rodzinne opowiastki, jest czas na przesunięcie dłońmi po...

zobacz kolejne z 2635 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Nominacje do Nagrody Gombrowicza

Grzegorz Bogdał, Aleksandra Lipczak, Adam Robiński, Paweł Sołtys, Marcin Wicha. Opowiadania, eseje, reportaż literacki, żadnej powieści. Tak wyglądają nominacje do Nagrody Gombrowicza, której patronuje Rita Gombrowicz. Laureata poznamy 9 września podczas festiwalu Opętani Literaturą.


więcej
20 książek nominowanych do Nagrody Nike 2018

Dziś, 17 maja br. na Warszawskich Targach Książki ogłoszono 20 nominacji do najważniejszego wyróżnienia literackiego w Polsce - Nagrody Nike. W finałowej dwudziestce znalazły się: 2 książki biograficzne i 3 reportażowe, 5 powieści, 3 eseje oraz 4 tomy opowiadań i 3 poetyckie. W tym roku Nagroda Nike zostanie wręczona po raz 22. - jej laureata poznamy w niedzielę 7 października br.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd