Allegro - kampania grudzień kat. współczesna

Rzeczy, których nie wyrzuciłem

Wydawnictwo: Karakter
7,32 (1589 ocen i 231 opinii) Zobacz oceny
10
88
9
188
8
471
7
472
6
227
5
85
4
34
3
15
2
5
1
4
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788365271389
liczba stron
184
język
polski

Co zostaje po śmierci bliskiej osoby? Przedmioty, wspomnienia, urywki zdań? Narrator porządkuje książki i rzeczy pozostawione przez zmarłą matkę. Jednocześnie rekonstruuje jej obraz – mocnej kobiety, która w peerelowskiej, a potem kapitalistycznej rzeczywistości umiała żyć wedle własnych zasad. Wyczulona na słowa, nie pozwalała sobą manipulować, w codziennej walce o szacunek – nie poddawała...

Co zostaje po śmierci bliskiej osoby? Przedmioty, wspomnienia, urywki zdań? Narrator porządkuje książki i rzeczy pozostawione przez zmarłą matkę. Jednocześnie rekonstruuje jej obraz – mocnej kobiety, która w peerelowskiej, a potem kapitalistycznej rzeczywistości umiała żyć wedle własnych zasad. Wyczulona na słowa, nie pozwalała sobą manipulować, w codziennej walce o szacunek – nie poddawała się. Była trudna. Była odważna.

W tej książce nie ma sentymentalizmu – matka go nie znosiła – są za to czułość, uśmiech i próba zrozumienia losu najbliższej osoby. Jest też opowieść o tym, jak zaczyna odchodzić pierwsze powojenne pokolenie, któremu obiecywano piękne życie.

 

źródło opisu: https://www.karakter.pl/ksiazki/rzeczy-ktorych-nie-wyrzucilem

źródło okładki: https://www.karakter.pl/ksiazki/rzeczy-ktorych-nie-wyrzucilem

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (4203)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 722
Na półkach: Przeczytane

„Rzeczy, których nie wyrzuciłem” to zbiór krótkich tekstów pisanych zwięzłymi, rwanymi frazami, który mówi o odchodzeniu najbliżej osoby. Całość została podzielona na trzy części, tworzące prywatny tryptyk o utracie i niemożności odnalezienia się w nowej rzeczywistości. W pierwszym akcie o swojej matce Wicha pisze przez pryzmat przedmiotów, które musi po jej śmierci uporządkować. Relacjonuje nam swoje dylematy związane z napotykanymi na drodze drobiazgami. Każdy kryje za sobą unikatową historię, absolutnie magiczną w swojej banalności. Wzięcie do ręki książki jest pretekstem do odbycia sentymentalnej podróży do przeszłości, stanowi platformę pomiędzy życiem a śmiercią. Autor pisze beznamiętnie, dzięki czemu paradoksalnie uzyskujemy napełnioną emocjami frazę. Ileż sympatii i uczuć bije z tych rozdartych na ostrzu samotności słów, ile miłości można dostrzec w prostym geście trzymania w rękach „Emmy” i oddawaniu się kontemplacji o tym, czego ta książka w życiu doświadczyła. Autor...

książek: 264
Rocinka | 2018-11-23
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 23 listopada 2018

Całe życie zbieramy i kolekcjonujemy przedmioty, zabiegamy o nie, aż przychodzi ten nieunikniony moment, kiedy musimy porzucić wszystko co materialne, bo okazuje się, że trumna nie ma kieszeni. W książce Wichy jest precyzyjnie pokazane jak bardzo nasze życie kręci się wokół spraw materialnych - nie uciekniemy od tego, nie poradzi na to żaden minimalizm, przedmioty stanowią integralną część naszego życia. Można powiedzieć, że wrastają w nas, zamykając jednocześnie w sobie emocje, wspomnienia, historie. I biorąc do rąk taką pamiątkę, czy to książkę, czy bibelot, mamy możliwość jeszcze raz przywołać te wspomnienia do życia. To czasem już ostatni i jedyny łącznik z kimś bliskim, kogo musieliśmy pożegnać na zawsze. Kiedy autor porządkuje rzeczy swojej matki, jej życie na nowo staje nam przed oczami. Mnóstwo refleksji, odwołań literackich. Książka Wichy jest bardzo wartościowa, zarówno pod względem literackim, jak i emocjonalnym.

książek: 2453
jatymyoni | 2018-05-31
Na półkach: 2018, Przeczytane, L. polska
Przeczytana: maj 2018

Ludzie odchodzą. Co po nich pozostaje, przedmioty, książki , słowa i zapamiętane sceny. Zostaje po nich pamięć zamknięta w przedmiotach i w umysłach. Jest to portret matki stworzony przez przedmioty i wspomnienia. Napisany zwięzłym, stonowanym i prostym językiem. Napisane językiem pełnym ciepła i zrozumienia. Opisując ją, autor się z nią żegna, ale część z niej i tak w nim pozostanie. Piękna książka w swej prostocie. Naprawdę warto przeczytać.

książek: 4052
zaksięgowana | 2018-02-03
Na półkach: 2018, Przeczytane

„Rzeczy, których nie wyrzuciłem” Marcina Wicha to nie tylko pożegnanie z matką, która umarła. To przede wszystkim opowieść o tym co buduje naszą tożsamość, wyjątkowość, co ma wpływ na nasz rozwój, podejmowane przez nas decyzje.
Każdy przedmiot, który gromadzimy, którego używamy posiada swoją historię, określa nas , nawet jeśli wydaje się losowy i bez znaczenia. Nawet jeśli wybieramy go pozornie z przypadku, to też coś o nas mówi.
Nasze rzeczy mówią, opowiadają o nas przywołują o nas wspomnienia, anegdoty na długo po tym kiedy przestajemy ich używać.
Marcin Wicha zabiera nas w podróż pożegnalną swojej matki, wprowadzając w świat przeszłości, konwenansów, tabu, książek w zabrudzonych, płóciennych oprawach, drobnych rysunków na marginesach gazet i zagubionych armii długopisów BIC.
Ta bardzo intymna opowieść jest także próbą odpowiedzi na pytanie „kim jestem i skąd się wziąłem?”, które powinien zadać sobie każdy z nas.

książek: 6696
allison | 2018-11-11
Przeczytana: 11 listopada 2018

Długo czytałam tę książkę, mimo jej niewielkiej objętości. Nie nudziła mnie, nie przytłaczała, ale co jakiś czas chciałam zrobić sobie przerwę.
Potem wracałam do tych zapisków, nie czując, że coś mi uciekło - ta magnetyczna ciągłość lektury utrzymywała się przez kilka tygodni.

Sporo jest książek, których autorzy i bohaterowie wspominają bliskich. Największe wrażenie w takich przypadkach zawsze robi na mnie literatura faktu. Tak też było tym razem.
Zaskoczeniem okazały się też forma i pomysł na treść - opisywanie zmarłej matki przez pryzmat przedmiotów, które po niej pozostały (od razu na myśl przyszły mi wiersze Szymborskiej i Twardowskiego).

Najbardziej zafascynowały mnie fragmenty poświęcone książkom matki autora. To nie tylko refleksje na temat tych lektur, ale - podobnie jak w przypadku innych przedmiotów - przypominanie konkretnych sytuacji, zachowań zmarłej, jej stosunku do innych ludzi...

Z książki wyłania się portret kobiety bezkompromisowej, silnej, chociaż...

książek: 975
Mariolka | 2017-11-26
Przeczytana: 26 listopada 2017

Kiedy ktoś podejmuje próbę tworzenia literatury z osobistego doświadczenia śmierci matki, nakłada na czytelnika rodzaj szantażu, bo trudno do autora powiedzieć: „Nie porwało mnie”. To tak, jakby zarzucić: „Roztrwoniłeś swoją intymność. Sprzedałeś ją za bezcen”. Albo: „Twoja relacja z matką była nudna”. No nie, czegoś takiego się nie robi, choćby dlatego, że nikt z nas matki sobie nie wybierał. Choć jest to zgrabnie napisana rzecz, to jednak zimna i nie poruszyła mnie głęboko. Nie podkurczała nerwowo nóg w trakcie czytania, nie czułam napięcia. Zapewne nie będzie pracowała ani w mojej świadomości, ani w podświadomości i nie wróci. Podejrzewam, że jutro, pojutrze, już nie będę o niej pamiętała.

książek: 381
jousna | 2018-11-13
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 04 listopada 2018

Na wysłuchanie audiobooka wybrałam celowo pierwsze dni listopada, kiedy to wspominamy naszych bliskich zmarłych. Książka niełatwa, myślę, że trzeba do niej dojrzeć. W tym też dopatruję się bardzo dużych rozbieżności w ocenie utworu na LC.
Główny bohater porządkuje rzeczy po zmarłej matce – książki, zapiski z przepisami, drobiazgi codziennego użytku i snuje niespieszne opowieści z jej życia. Przedstawia nam kobietę o niełatwym charakterze, z zasadami. Ze wspomnień bohatera o matce emanuje dużo emocji, ciepła. Syn pamięta jakie książki czytała matka, gdy była smutna, jakim długopisem lubiła pisać, wspomina, jakie seriale, po raz kolejny, oglądali podczas jej choroby. Widać z opowieści snutej przez syna, jak silna więź ich łączyła, jak dobrze się znali.
Obawiałam się, że książka będzie bardzo melodramatyczna, pełna rozpaczy, rozdrapywania ran po śmierci bliskiej osoby. Ale nic bardziej mylnego. Mimo, że z każdego fragmentu czujemy tęsknotę za matką, czujemy miłość syna do niej,...

książek: 5988
kajsa | 2018-09-28
Przeczytana: 28 września 2018

Piękne pożegnanie z matką.
Bez sentymentalizmu, czułostkowości autorowi udało się oddać głębię rozpaczy po stracie najbliższej osoby.Rzeczy pozostałe po zmarłej stają się przyczynkiem wspomnień,zarówno tych ważnych,jak i żartobliwych,budują obrazy wspólnie spędzonych lat,z których matka autora wyłania się jako nietuzinkowa,odważna kobieta,zawsze mająca własne zdanie, po prostu KTOŚ.
Książka wywarła na mnie duże wrażenie.

książek: 918
adb | 2018-03-18
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 18 marca 2018

"Rzeczy, których nie wyrzuciłem" Marcina Wichy to książka wspomnieniowa, poświęcona matce. Jak we wstępie zapowiada autor "to jest historia o rzeczach. I jeszcze o gadaniu". Krótka fraza doskonale oddaje tok rozmowy i brzmi bardzo naturalnie. Ta fraza, wspaniała polszczyzna, piękna i precyzyjna to niezaprzeczalne atuty książki.

[...] spójny portret, daleki od sentymentalizmu i idealizacji. Takie połączenia odbrązawiania matki, a zarazem mówienia o niej ciepło to nie lada sztuka.[...] Żywe, barwne opowieści o przeszłości i codzienności ujawniają też tło. Realia epoki, czy raczej epok wplatane są dyskretnie,[...] Podobnie subtelnie został wpleciony temat zagłady Żydów i ich prześladowania w Polsce w 1968r. To głównie aluzje i powściągliwe wzmianki [...]

"Rzeczy..." są przejmującą opowieścią o matce, która odeszła. Bez ckliwości i tandetnego melodramatyzmu. To elegancki splot przedmiotów, emocji i słów.
Równie elegancka jest też okładka. Czytelna, stonowana, genialna w swojej...

książek: 557
Jeżynka | 2017-11-15
Na półkach: Przeczytane, Z biblioteki, 2017
Przeczytana: 15 listopada 2017

"Rzeczy których nie wyrzuciłem" Marcina Wichy to książka niezwykle osobista, wręcz intymna. Kiedy takie publikacje trafiają w moje ręce zawsze zastanawiam się czy nie powinny jednak pozostać schowane gdzieś w szufladzie biurka autora i być przekazane jako rodzinna pamiątka następnemu pokoleniu.
Daleka jednak jestem od krytyki jeśli ktoś się na taki krok decyduje. Rozumiem że może być to próba poukładania sobie w głowie pewnych spraw, zmierzenie się z tym co ostateczne. Bo właśnie o tym jest ta książka: o oswojeniu się ze śmiercią osoby niezwykle ważnej w życiu każdego z nas - matki.

Autor porządkując rzeczy po zmarłej wspomina jej osobę. Każda książka, każdy bibelot który bierze w ręce wywołuje wspomnienia które tworzą obraz kobiety inteligentnej, zaangażowanej w pracę, szanująca swoją przeszłość, miłującą dobrą literaturę.
To właśnie książkom które stały w domowej bibliotece matki Marcin Wicha poświęca najwięcej uwagi. Każdy tytuł to pretekst do snucia ciekawej opowieści o...

zobacz kolejne z 4193 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Trendy października lubimyczytać.pl

Październik dobiegł końca. To był dobry miesiąc dla czytelników – w telewizji debiutowały seriale na podstawie powieści, w Krakowie odbyły się Targi Książki, wydawnictwa zasypały rynek nowościami, wręczono kilka ważnych nagród literackich. Sprawdźcie, jak te wszystkie wydarzenia odbiły się na zestawieniu najpopularniejszych książek w serwisie.


więcej
Ruszyła Kultura Na Widoku

Biografie Stanisława Lema i Witolda Gombrowicza. Najnowsza powieść Zygmunta Miłoszewskiego i opowiadania Olgi Tokarczuk. Poezja, klasyki literatury światowej, przedwojenne poradniki i książki edukacyjne dla dzieci. Łącznie ponad 130 tytułów – tyle literackich pereł znajdziecie w Kulturze Na Widoku. Na stronie www.kulturanawidoku.pl, na instalacjach, plakatach i citylightach czytelnicy otrzymują dostęp do kilkudziesięciu legalnych źródeł z e-bookami i audiobookami.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd