Księżyc. Od nowiu do nowiu

Tłumaczenie: Marta Szafrańska-Brandt
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
6,12 (73 ocen i 13 opinii) Zobacz oceny
10
4
9
0
8
7
7
18
6
22
5
10
4
9
3
1
2
2
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Una Luna
data wydania
ISBN
9788308064764
liczba stron
220
słowa kluczowe
Marta Szafrańska-Brandt
kategoria
literatura faktu
język
polski
dodał
L_Settembrini

Hiperpodróż autora Głodu śladami wykluczenia, biedy i cierpienia. Martín Caparrós na zlecenie Organizacji Narodów Zjednoczonych ma w krótkim czasie odwiedzić kilkanaście miejsc na świecie. W każdym z nich spotyka się z ludźmi naznaczonymi migracją. To ofiary wykluczenia i wojen. Zadaniem argentyńskiego dziennikarza jest spisanie przeprowadzonych rozmów i nadanie im formy obiektywnych...

Hiperpodróż autora Głodu śladami wykluczenia, biedy i cierpienia.

Martín Caparrós na zlecenie Organizacji Narodów Zjednoczonych ma w krótkim czasie odwiedzić kilkanaście miejsc na świecie. W każdym z nich spotyka się z ludźmi naznaczonymi migracją. To ofiary wykluczenia i wojen. Zadaniem argentyńskiego dziennikarza jest spisanie przeprowadzonych rozmów i nadanie im formy obiektywnych reportaży.

Coś jednak każe reporterowi postępować niezgodnie z narzuconymi odgórnie instrukcjami…

Kiszyniów w Mołdawii. Natalia przeszła piekło. Jej mąż sprzedał ją albańskim handlarzom żywym towarem. Trafiła do domu publicznego w Libanie. Udało jej się uciec, teraz próbuje zapomnieć.

Monrovia w Liberii. Richard jako jedyny ocalały członek rodziny nie otrzymał amerykańskiej wizy, marzy o tym, aby uciec z kraju, w którym przeżył kilka wojen domowych. Widział, jak rebelianci zabijali bliskie mu osoby i wypijali ich krew.

Amsterdam. Jadiya jest Holenderką urodzoną w rodzinie marokańskich imigrantów. Ma dwie ojczyzny, ale żadna z nich nie chce jej w pełni zaakceptować.

Martín Caparrós w Księżycu… okazuje się reporterem w najwyższej formie. Podobnie jak w głośnym Głodzie także w tej książce poszerza granice gatunku. Argentyńczyk opowiada historie spotkanych ludzi i miejsc, a jednocześnie zastanawia się nad sobą. Czy on – człowiek Zachodu – kiedykolwiek zrozumie, co to znaczy być wykluczonym? Jak zachować się w obliczu takiego cierpienia? I dlaczego pod jednym księżycem dzieją się tak nieprawdopodobne rzeczy?

Wstrząsająca – i jak zawsze w przypadku Caparrósa – bardzo potrzebna książka.

 

źródło opisu: https://www.wydawnictwoliterackie.pl/

źródło okładki: https://www.wydawnictwoliterackie.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Oficjalna recenzja
Zicocu książek: 1634

Migracyjne koszmary

Migracja to jeden z najbardziej palących tematów w dzisiejszym świecie, o czym zapewne nikogo z Państwa przekonywać nie muszę. Nie ma więc nic dziwnego w tym, że zajmują się nią najbardziej uznani dziennikarze – tacy choćby, jak Martín Caparrós, autor „Głodu”, który został powszechnie doceniony i okrzyknięty arcydziełem reportażu.

Na samym początku rozważań nad „Księżycem. Od nowiu do nowiu” warto zauważyć pewną rzecz. Książka ta, jak to często w świecie literackim bywa, został przetłumaczona i wydana w naszym kraju po sukcesie innego utworu autora, ale powstała wcześniej. I to sporo, bo od „Głodu” dzieli ją sześć lat. Konsekwencje są dwie; po pierwsze: po reportaż z pewnością nie powinni sięgać ci, którzy spodziewają się głębokiej analizy europejskiego kryzysu migracyjnego. Początek wojny domowej w Syrii datuje się na rok 2011, natomiast najpoważniejsze reperkusje polityczne na Starym Kontynencie zaczęły się w okolicach roku 2015. Dlatego też bohaterami Caparrósa nie są uciekający z Bliskiego Wschodu muzułmanie, którzy szukają w Niemczech, Francji czy Wielkiej Brytanii schronienia. To Mołdawianka sprzedana przez męża albańskim handlarzom żywym towarem, rozpaczliwie uciekający przed pędzącą falą plemiennych wojen mieszkaniec zachodniej Afryki czy żyjąca w Holandii córka marokańskich imigrantów.

Po drugie: Caparrós był autorem mniej doświadczonym niż ten, który stworzył „Głód” – i to niestety widać. W „Księżycu” najciekawszymi i najbardziej poruszającymi fragmentami są te...

Migracja to jeden z najbardziej palących tematów w dzisiejszym świecie, o czym zapewne nikogo z Państwa przekonywać nie muszę. Nie ma więc nic dziwnego w tym, że zajmują się nią najbardziej uznani dziennikarze – tacy choćby, jak Martín Caparrós, autor „Głodu”, który został powszechnie doceniony i okrzyknięty arcydziełem reportażu.

Na samym początku rozważań nad „Księżycem. Od nowiu do nowiu” warto zauważyć pewną rzecz. Książka ta, jak to często w świecie literackim bywa, został przetłumaczona i wydana w naszym kraju po sukcesie innego utworu autora, ale powstała wcześniej. I to sporo, bo od „Głodu” dzieli ją sześć lat. Konsekwencje są dwie; po pierwsze: po reportaż z pewnością nie powinni sięgać ci, którzy spodziewają się głębokiej analizy europejskiego kryzysu migracyjnego. Początek wojny domowej w Syrii datuje się na rok 2011, natomiast najpoważniejsze reperkusje polityczne na Starym Kontynencie zaczęły się w okolicach roku 2015. Dlatego też bohaterami Caparrósa nie są uciekający z Bliskiego Wschodu muzułmanie, którzy szukają w Niemczech, Francji czy Wielkiej Brytanii schronienia. To Mołdawianka sprzedana przez męża albańskim handlarzom żywym towarem, rozpaczliwie uciekający przed pędzącą falą plemiennych wojen mieszkaniec zachodniej Afryki czy żyjąca w Holandii córka marokańskich imigrantów.

Po drugie: Caparrós był autorem mniej doświadczonym niż ten, który stworzył „Głód” – i to niestety widać. W „Księżycu” najciekawszymi i najbardziej poruszającymi fragmentami są te poświęcone bezpośrednim relacjom ludzi przepytywanych przez argentyńskiego pisarza. Niezależnie od tego, czy traktują o niewyobrażalnych torturach wymyślanych przez młodocianych żołnierzy rodem z Kapuścińskiego, codziennym życiu podrzędnego gangstera czy spotkaniu z cywilizowaną na pozór i przebraną w strojne piórka holenderską ksenofobią – spisane zostały rzetelnie. Wątpliwości budzą natomiast wszelkie autorskie wtrącenia Caparrósa. Dużo pisze o własnych doświadczeniach związanych z podróżą z jednego kraju do drugiego, którą musi odbyć, aby przeprowadzić wywiady. Niestety, jego próba kontrapunktowania przytłaczających imigranckich opowieści własną refleksją wypada bardzo blado – brakuje jej harmonii, głębi, motywu przewodniego. Argentyńczykowi zdarza się zagłębić w retrospekcjach, regularnie przechodzi do bardzo odległych dygresji i jak ognia wystrzega się intelektualnego starcia z historiami swoich bohaterów. Czytelnik może liczyć co najwyżej na pospieszny komentarz, bo już dwie czy trzy strony dalej zamiast głębokiej analizy czyta wspominki z Paryża. W tych reportażach jest jądro, wokół którego można było zbudować doskonałe, poruszające teksty – autor natomiast postanowił owo jądro potraktować jako pretekst, nie rusztowanie. Może wynika to z faktu, że pisał na zlecenie Organizacji Narodów Zjednoczonych, co sam podkreśla? Może nie miał czasu na długotrwałe procesy szlifowania i cyzelowania, dzięki którym „Głód” zdaje się być reportażem tak niesamowicie dopracowanym? Może, jak każdego, goniły go nieszczęsne dedlajny?

„Księżyc” to książka, którą warto przeczytać. Może nie ze względu na pracę Caparrósa, który z całą pewnością nie popisał się w niej tak, jak miało to miejsce w „Głodzie”, ale ze względu na jego rozmówców, wypowiadających się o migracyjnych doświadczeniach z autopsji, a nie z perspektywy bezpiecznego lokatora wygodnego fotela. Reportaż przeciętny, historie w nim zawarte natomiast – wstrząsające.

Bartosz Szczyżański

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (379)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 699
Radosław Gabinek | 2018-04-24
Na półkach: 2018 rok, Przeczytane
Przeczytana: 19 kwietnia 2018

Osinskipoludzku.blogspot.com

"Głód" Martína Caparrósa jest dla mnie książką fenomenalną. Długo po jego lekturze nie mogłem się otrząsnąć. Tym bardziej ucieszyłem się kiedy cichaczem na rynek wmaszerowała niniejsza pozycja.

Zawód - to właśnie uczucie towarzyszy mi świeżo po lekturze książki "Księżyc. Od nowiu do nowiu". Momentami trudno mi uwierzyć, iż autorem jest ta sama osoba, która z taką wrażliwością podejmowała temat głodu i niesprawiedliwości społecznej na świecie. To bowiem co Martin Caparrós funduje nam w swej najnowszej propozycji to przedstawione zresztą dość sucho historie ludzi walczących o lepsze jutro na uchodźstwie, które to historie zostały na siłę wciśnięte pomiędzy luźne refleksje autora z podróży podjętej na zlecenie ONZ. Sugerując się opisem tej książki niby właśnie tego powinniśmy się spodziewać, ale chyba nikt nie przypuszczał, że Caparrós uczyni to w takim stylu. Niby próbuje się on tłumaczyć tym, że bodajże poraz pierwszy pisze książkę na zlecenie, niby...

książek: 735
Jarek1983 | 2018-06-21
Przeczytana: 21 czerwca 2018

Kolejny temat.

Martín Caparrós na zlecenie ONZ podjął się próby opisania kwestii migracji. Autor obszernej analizy dotyczącej głodu na świecie, akurat tę książkę napisał sześć lat wcześniej. Stąd też różnica w formie, a głównie w ilości stron, gdyż „Księżyc” ma małą objętość. Głównym zadaniem jakie stało przed pisarzem było sportretowanie ludzkich historii związanych z migracją. Każda do 2000 znaków. Te historie wypełniają część książki. Resztę miejsca zajmują przemyślenia Caparrósa wywołane nimi.

Są to refleksje natury ogólnej. Pochyla się nad sobą i nad otaczającym nas światem. Mamy do czynienia z historiami ludzi uciekających ze swych domów w poszukiwaniu lepszego życia, a czasami z przymusu. Autor podróżuje do różnych miejsc, żeby ich spotkać. W ogóle świat skurcza się tu do miejsc dobrych i złych. Co nie jest odkryciem, za każdą z tych cech stoi inny człowiek, niosący pomoc albo cierpienie.

Ten dualizm można wychwycić też w słowach pisarza, który zdaje sobie sprawę, latając...

książek: 649
Dominika Rygiel | 2018-05-09
Na półkach: 52 / 2018, Przeczytane
Przeczytana: 09 maja 2018

Autor reportażu totalnego, bestsellerowego i głośnego Głodu – Martín Caparrós, w swojej nowej książce pt.: Księżyc, po raz wtóry podejmuje tematy trudne, bolesne i na swój sposób dla większości ludzi niewygodne. Te rozgrywające się tuż obok, na oczach całego świata, który zdaje się przymykać na nie oko. Jego miesięczną podróż po świecie, którą odbył na zlecenie ONZ, odmierzają fazy księżyca, bohaterów książki dobrało nieszczędzące ich życie, a poszczególne rozdziały stanowią przerażające ludzkie tragedie.

Ten argentyński pisarz i dziennikarz, uhonorowany hiszpańską nagrodą literacką Premio Cálamo oraz włoską Premio Terzani, zgromadził siedem nieludzko wstrząsających opowieści, do których scenariusz napisało samo życie. W książce odnaleźć można zatem historię Mołdawianki, ofiary handlu żywym towarem, sprzedanej przez męża albańskim sutenerom jak i opowieść Richarda, świadka wojny domowej w Liberii. Caparrós rozmawia z z Berberyjką o marokańskich korzeniach, od urodzenia mieszkającą...

książek: 326
Łukasz | 2018-04-17
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 17 kwietnia 2018

Z jednej strony monumentalny "Głód" dający przykład rzetelnego reporterskiego rzemiosła, z drugiej "Księżyc". Książka niestaranna, małostkowa i zwyczajnie przeciętna. Opisywane historie poprzeplatane są przemyśleniami autora, które często nijak się mają do opisywanych historii. Odnoszę wrażenie, że autor będąc na fali po ogromnym sukcesie "Głodu" poszedł na łatwiznę i tym samym lekko się pogubil.

książek: 0
| 2018-04-16
Przeczytana: 16 kwietnia 2018

Wielkie rozczarowanie po bestsellerowym "Głodzie". Temat migracji wydawał mi się równie ciekawy i liczyłam na podobnie przejmujący reportaż. Dostałam natomiast garstkę faktycznych historii emigrantów zagubioną między przemyśleniami autora, które były zupełnie nie na temat.

Większość książki to przemyślenia Caparrosa z samolotu, niekoniecznie związane z tematem, niebardzo ciekawe, niektóre odebrałam jako rasistowskie. Nieliczne historie emigrantów były natomiast bardzo ciekawe i przejmujące.

książek: 103
Gajusz | 2018-07-20
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 20 czerwca 2018

Dałem ocenę dość surową, jak surowa w swym zamiarze książka. Materiał ślicznie zebrany na wiele interesujących stron książki reportażowej, jednak w porównaniu do czytanych przeze mnie innych pozycji gatunku - wykorzystany po łebkach.

Czy to zamierzone, czy z lenistwa, autor zaledwie liznął sprawy ważne poruszone w pojedynczych historiach bohaterów. Te nie poruszają, są suchą garstką faktów, jednak za mało w fakty jednocześnie ubraną by zapłonąć w wyobraźni czytelnika. Słomiany zapał słuchacza, który spisuje mocne story i zamienia w banał.

Sorry. Gdyby w tych historiach usadzić kilku innych autorach, powstała by Zbrodnia i Kara połączona z wybuchem w Czarnobylu, po którym opad refleksji nie opuszczał nas latami. Tyle. Ani motyw przewodni "tak nam wygodnie na świecie" ani "to się dzieje na naszych oczach" nie zażarł.

Jeśli chcecie bólu i prozy życia, wróćcie do Paula Theroux, Swietłany Aleksijewicz lub po prostu klasyki reportażu.

książek: 420
Olga Kowalska | 2018-04-17
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, Reportaż
Przeczytana: 15 kwietnia 2018

Przy monumentalnym "Głodzie" ta przeciętnych rozmiarów książka wydaje się wręcz maleńka. Jednocześnie to na stronach "Księżyca" znajdziemy to, czego Caparros oszczędził czytelnikom w poprzedniej książce - mnóstwo osobistych spostrzeżeń, dużo wspomnień, do których wciąż mam stosunek mocno ambiwalentny.

Pośród tych subiektywnych opowieści znajdujemy jednak kolejne porcje obiektywnych, zdawkowo opisanych historii. Niekiedy tak brutalnych i przygniatających, że wręcz niemożliwych do opisania z pomocą wielkich słów i zawiłych fraz.

Miejsca, w których powstają kolejne historie rozmywają się w mojej pamięci. Nie jestem w stanie określić, gdzie powstały kolejne historie. I właśnie wtedy, kiedy zawodzi mnie pamięć, przypominam sobie, że nawet bohaterowie tych reportaży również nie są w stanie określić, gdzie jest ich miejsce. A przecież doskonale pamiętają, gdzie są i skąd są.

książek: 937
Salma | 2018-05-10
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 17 kwietnia 2018

Po przeczytaniu opinii innych czytelników, sądzę, że nie będę oryginalna, gdy stwierdzę, że ta książka Caparrosa okazała się dla mnie totalnym zawodem. Po totalnym reportażu "Głód", którego lektura wbija w fotel i nic już nie jest takie, jak przed jego lekturą, "Księżyc" ledwo co rusza. Bo Caparros miał pisać o emigrantach, o ludziach, którzy opuścili swoją ojczyznę z różnych powodów, często poważnych, a to ich życie na obczyźnie nie ułożyło się jak w bajce. Tymczasem autor więcej poświęca na zamieszczenie swoich rozważań o podróżowaniu, dziś jest we Francji, jutro w Afryce, no jakie to niesamowite, jak człowiek może się szybko przemieszczać. Raz je foie gras w renomowanej restauracji, zaraz ryż z liścia bananowca. I takie tam. A gdzie ci emigranci? Są, ale jakby tak niewyraźnie, po cichu, gdzieś z boku. Gdzieś tam przewijają się ich historie, przykre w swojej istocie, jednak Caparros postanowił, że to nie takie ważne, jak jego dziwne dywagacje. A przecież na początku wspominał, że...

książek: 27
bettylou | 2018-05-09
Na półkach: Przeczytane

Dziennikarz argentyńskiego pochodzenia stanął przed niełatwym zadaniem, jakim było spisanie przeprowadzonych rozmów w drodze swojej "hiperpodróży". Gorzkim, pełnym potu, krwi i łez opowieściom nadał formę obiektywnych reportaży mierząc się z cierpieniem wiecznych tułaczy: emigrantom, politycznym wysiedleńcom, ludziom walczącym z różnicami kulturowymi i społecznymi. To książka przeznaczona dla tych, którzy mają odwagę utrzymać spojrzenie, nie odwracając wzroku od klęsk i nieszczęść życiowych wędrowców.

książek: 27
mól-stulecia | 2018-08-13
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 13 sierpnia 2018

Nie czytałam jeszcze "Głodu", ale "Księżyc" jest dla mnie absolutnie wspaniałym zaskoczeniem. To, że obcujemy z żywym człowiekiem-autorem, który ma swoje odczucia, czasem sprzeczne, swoje refleksje i skojarzenia, sprawia, że książka ta wyjątkowo, bardziej niż inne reportaże, daje wrażenie ROZMOWY. Nie relacji z badań, pola walki czy biedy. Ale spotkania z czującym, słabym człowiekiem, który opisuje, jak to wszystko niewyobrażalne właśnie jemu się zdarza, jak bardzo obciążony jest swoją perspektywą, jak sposób pisania tej książki wpływa na jej kształt. Dawno nie miałam do czynienia z czymś tam oryginalnym w tonie i tak skrajnie uczciwym.
Wiele reportaży, zwłaszcza o problemach nękających ludzkość, żyjącą w Afryce czy w Azji, robi na mnie wrażenie emocjonalnego szantażu. Oto my, spokojnie leżąc na kanapie, czytamy o nich, oczywiście uwrażliwiając się i podziwiając odważnego reportera, który wykonuje obowiązek empatii za nas, zgłębiając slumsy i dając świadectwo bohaterom, którzy...

zobacz kolejne z 369 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Co warto czytać wiosną?

„Wiosna, wiosna, wiosna ach to Ty!” Co prawda nie widać jej za oknem, ale widać ją na stronach wydawnictw, które uzupełniają swoje zakładki z zapowiedziami na najbliższe miesiące. Sprawdźcie na co warto czekać, po co sięgnąć i którą książkę zabrać w plener, gdy wreszcie zrobi się na stałe ciepło i słonecznie!


więcej
Lektury na zimę

Jakie nowości przygotowały polskie wydawnictwa na zimowy czas? Poniżej prezentujemy przegląd zapowiedzi na nadchodzące miesiące, a wśród nich finałowy tom monumentalnej „Mojej walki” Karla Ove Knausgårda, powrót Martína Caparrósa, autora cenionego „Głodu”, a także kolejna powieść niezwykle popularnej B. A. Paris, autorki bestsellera „Za zamkniętymi drzwiami”.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd