
Gościnne występy. Kawałki o projektowaniu

- Kategoria:
- literatura piękna
- Format:
- papier
- Data wydania:
- 2024-02-26
- Data 1. wyd. pol.:
- 2024-02-26
- Liczba stron:
- 256
- Czas czytania
- 4 godz. 16 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788367016667
To jest książka o codziennym projektowaniu i zwykłej architekturze. Trochę też o życiu.
Autor zabiera nas na spacer po warszawskim Grochowie. Zagląda do swojej dawnej szkoły podstawowej. Włóczy się po bliższej i dalszej okolicy. Obserwuje pracę grupy projektowej Centrala. Dociera też do Dessau (gdzie przeżywa pewne rozczarowanie). Zaprasza do swojej pracowni. Opowiada o niepowodzeniach, porażkach, komicznych sytuacjach. Ale także o spotkaniach i o ludziach, dzięki którym ten fach bywa taki fajny.
Przeczytamy o tym, co łączy design z literaturą. Poznamy opowieści o zgubnych skutkach nadużywania wykrzykników, ambiwalentnym uroku piktogramów i burzliwych związkach typografii z rewolucją. Przyglądając się estetyce transparentów, dowiemy się, dlaczego bunty społeczne tak bardzo potrzebują odpowiedniego designu.
„Gościnne występy” zbierają niektóre wykłady Marcina Wichy dla studentek i studentów uczelni artystycznych oraz teksty o projektowaniu publikowane w prasie.
Kup Gościnne występy. Kawałki o projektowaniu w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Gościnne występy. Kawałki o projektowaniu
Poznaj innych czytelników
216 użytkowników ma tytuł Gościnne występy. Kawałki o projektowaniu na półkach głównych- Przeczytane 109
- Chcę przeczytać 104
- Teraz czytam 3
- Posiadam 17
- 2024 10
- 2025 4
- Legimi 2
- Przeczytane w 2024 2
- Chcę w prezencie 2
- Sztuka 2





































OPINIE i DYSKUSJE o książce Gościnne występy. Kawałki o projektowaniu
Co może powstać z jakiegoś strzępka, ulotnej myśli, drobnego spostrzeżenia? Autor ma dryg do rozwijania takich drobinek do pełnometrażowego tekstu.
Co może powstać z jakiegoś strzępka, ulotnej myśli, drobnego spostrzeżenia? Autor ma dryg do rozwijania takich drobinek do pełnometrażowego tekstu.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPiękna książka... taka nienachalna. Czuć, że autor był skromnym, świadomym, światłym człowiekiem, który wiedział, jaką wagę ma każde słowo, jak istotny jest ich odpowiedni dobór. Solidna porcja wiedzy na temat designu, ale nie tylko - przede wszystkim na temat życia - przekazana w niezwykle klarowny, wciągający i ciekawy sposób. Obcowanie z myślą autora to była ogromna przyjemność, pełna jednak zadumy. I wielki żal, że tak wartościowego człowieka nie ma już wśród nas, zabrakło w polskiej kulturze tego głosu rozsądku i wyważenia. I że mamy takie czasy, że przeszło to właściwie bez echa, ktoś skromny odszedł po cichu...
Piękna książka... taka nienachalna. Czuć, że autor był skromnym, świadomym, światłym człowiekiem, który wiedział, jaką wagę ma każde słowo, jak istotny jest ich odpowiedni dobór. Solidna porcja wiedzy na temat designu, ale nie tylko - przede wszystkim na temat życia - przekazana w niezwykle klarowny, wciągający i ciekawy sposób. Obcowanie z myślą autora to była ogromna...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKilka esejów znakomitych, wciągających, chyba najlepszy to "Skrawki" o rysunkach Franza Kafki. Całość jednak ulotna, czasami hermetyczna... niedokończona. I inaczej już nie będzie.
Kilka esejów znakomitych, wciągających, chyba najlepszy to "Skrawki" o rysunkach Franza Kafki. Całość jednak ulotna, czasami hermetyczna... niedokończona. I inaczej już nie będzie.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toUwielbiam Wichę, ale ta książka jakoś mnie nie przekonała, zdecydowanie najmniej mi się spodobała w dorobku autora. W tyle głowy cały czas miałam refleksję, żeby mimo wszystko rozkoszować się każdym zdaniem, bo innych książek już nie będzie:(((((
Uwielbiam Wichę, ale ta książka jakoś mnie nie przekonała, zdecydowanie najmniej mi się spodobała w dorobku autora. W tyle głowy cały czas miałam refleksję, żeby mimo wszystko rozkoszować się każdym zdaniem, bo innych książek już nie będzie:(((((
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toChoć nie jest to najlepsza książka Marcina Wichy i tak cieszę się, że powstała. Końcówkę czytałam już ze świadomością, że kolejnej książki nie będzie. W tym kontekście zakończenie, z rozpadającymi się wersami i znaczeniami było (być może niezamierzenie) poruszające. Wielki żal, że to pożegnanie z twórczością tego autora.
Choć nie jest to najlepsza książka Marcina Wichy i tak cieszę się, że powstała. Końcówkę czytałam już ze świadomością, że kolejnej książki nie będzie. W tym kontekście zakończenie, z rozpadającymi się wersami i znaczeniami było (być może niezamierzenie) poruszające. Wielki żal, że to pożegnanie z twórczością tego autora.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„Gościnne występy” to książka Wichy inna niż te które przeczytałem do tej pory. Mniej tu samego autora i jego osobistych wspomnień, a sporo tematów w których jest specjalistą. To szerokie spektrum tekstów o architekturze, designie, typografii. Na uwagę zasługuje, że w wielu felietonach skupia się na codziennych aspektach i pokazuje jak wiele (o ile nie wszystko),w naszym codziennym życiu, zależy od projektanta/projektantki, a także udowadnia jak zaangażowanym jest obserwatorem. Jak to przy zbiorach bywa mamy tutaj także pewną dozę nierówności pomiędzy tekstami, jednak nie znajdzie się tu taki, który odpycha od całości. Styl Wichy jak najbardziej zachowany, jest mądrze, ale z dozą humoru.
Jak wcześniej wspomniałem to książka inna niż poprzednie. Nieśmiało jednak stwierdzam, że bardziej podobał mi się tamten styl, gdzie projektowanie stanowiło punkt wyjścia do przedstawienia siebie, własnych emocji, własnych wspomnień (choć jest tu kawałek o Grochowie to taki mniejszy wycinek całości). Mimo to myślę że całość się broni, to nadal Wicha, który na pewno ma swój styl i to co tworzy słowem chce się czytać. Jeśli jednak ma to być Wasza pierwsza styczność z autorem zdecydowanie zajrzyjcie do wcześniejszych pozycji.
„Gościnne występy” to książka Wichy inna niż te które przeczytałem do tej pory. Mniej tu samego autora i jego osobistych wspomnień, a sporo tematów w których jest specjalistą. To szerokie spektrum tekstów o architekturze, designie, typografii. Na uwagę zasługuje, że w wielu felietonach skupia się na codziennych aspektach i pokazuje jak wiele (o ile nie wszystko),w naszym...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJakie to było piękne! Ja się cieszę, że są książki tak skupione na temacie, na drobiazgach przeoczanych w codzienności, na rzeczach, o których w ogóle się nie myśli. A przynajmniej nie z tej strony, co autor.
To książka do delektowania się nią po trochu. Zapewne też lepiej ją czytać w papierze, gdyż w e-booku obawiam się, że straciłam trochę zabawy czcionkami.
Polecam :)
Jakie to było piękne! Ja się cieszę, że są książki tak skupione na temacie, na drobiazgach przeoczanych w codzienności, na rzeczach, o których w ogóle się nie myśli. A przynajmniej nie z tej strony, co autor.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTo książka do delektowania się nią po trochu. Zapewne też lepiej ją czytać w papierze, gdyż w e-booku obawiam się, że straciłam trochę zabawy czcionkami.
Polecam :)
Pewnie Marcin Wicha obrazi się za takie przyporządkowanie literackie, ale to mój ulubiony felietonista. Po raz czwarty czytałam go z uśmiechem, przyjemnością i ciekawością, tak jak poprzednie tytuły. Nie wszystkie fragmenty do mnie trafiły, ale to wciąż godna polecenia lektura.
Pewnie Marcin Wicha obrazi się za takie przyporządkowanie literackie, ale to mój ulubiony felietonista. Po raz czwarty czytałam go z uśmiechem, przyjemnością i ciekawością, tak jak poprzednie tytuły. Nie wszystkie fragmenty do mnie trafiły, ale to wciąż godna polecenia lektura.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDobre, jak zawsze. Zwłaszcza początkowe. Nierówne, ale tak to bywa z "pismami zebranymi". Lubię Pana Marcina za tę wszechstronność, którą potrafi sprowadzić ostatrcznie do słowa,znaku czy litery. I za te celne zdania trafiające w punkt.
"Śmieci to nieczyste sumienie designu."
"Miasto jest byliną, odbija z kłącza."
Dobre, jak zawsze. Zwłaszcza początkowe. Nierówne, ale tak to bywa z "pismami zebranymi". Lubię Pana Marcina za tę wszechstronność, którą potrafi sprowadzić ostatrcznie do słowa,znaku czy litery. I za te celne zdania trafiające w punkt.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Śmieci to nieczyste sumienie designu."
"Miasto jest byliną, odbija z kłącza."
Ogromny zawód. Czułam się jakbym szperała w cudzym biurku i to nie tylko bez zaproszenia, ale jak niemile widziany gość. Tematy w większości krążą wokół subtelności w zakresie kompetencji wymagających przynajmniej otarcia się o architekturę, design i typografię. O ile tu zachowałam przyczepność, no może w typografii najmniej, to tekst stylistycznie zbyt często odbiegał od moich preferencji. Brakowało mi zwartości i wyraźniejszej puenty. Coś jak szwendanie się, a nie spacer w określonym kierunku.
Prawdziwą bombę ironii zrzuciło wydawnictwo. Po tym jak Wicha uruchomił we mnie całe pokłady uważności na niuanse projektowe dostaję „Wzorniki pisma”. Jak zakładam miała tu zajść jakaś gra z czcionką, cóż… w ebooku nie wyszło. Nadawało się tylko do przewinięcia. Karakter i taki blamaż. Jeśli się mylę, to przepraszam za kalumnie, choć wtedy dla odmiany nie odnajduję sensu w treści.
Po tej przygodzie nie skusiłabym się na inne pozycje autora. Dobrze, że czytałam „Nic drobniej nie będzie”, które były zachwycające.
Ogromny zawód. Czułam się jakbym szperała w cudzym biurku i to nie tylko bez zaproszenia, ale jak niemile widziany gość. Tematy w większości krążą wokół subtelności w zakresie kompetencji wymagających przynajmniej otarcia się o architekturę, design i typografię. O ile tu zachowałam przyczepność, no może w typografii najmniej, to tekst stylistycznie zbyt często odbiegał od...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to