Wyzwanie czytelnicze LC

Po trochu

Seria: Polskie klimaty
Wydawnictwo: Książkowe Klimaty
7,28 (282 ocen i 53 opinie) Zobacz oceny
10
8
9
32
8
89
7
89
6
48
5
7
4
2
3
5
2
1
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788365595515
liczba stron
180
język
polski
dodał
Jagoda

Najlepsze historie ze swojego życia zawsze opowiada się po trochu, po kawałku, to zwykle jakieś urywki, fragmenty. Ktoś coś zapamiętał i z tej pamięci rodzą się najpiękniejsze opowieści. Zupełnie tak, jakby siąść z przyjacielem i zacząć mu opowiadać: o sobie, o dzieciństwie na wsi, o Mamie, a jeszcze bardziej o Tacie, o wujkach, ciotkach, kuzynach. W takich chwilach chodzi o to, by mówić...

Najlepsze historie ze swojego życia zawsze opowiada się po trochu, po kawałku, to zwykle jakieś urywki, fragmenty. Ktoś coś zapamiętał i z tej pamięci rodzą się najpiękniejsze opowieści. Zupełnie tak, jakby siąść z przyjacielem i zacząć mu opowiadać: o sobie, o dzieciństwie na wsi, o Mamie, a jeszcze bardziej o Tacie, o wujkach, ciotkach, kuzynach. W takich chwilach chodzi o to, by mówić normalnie – bez zadęcia, bez patosu, bez wstydu: o pierwszych widzianych pożarach, o stratach, które przygotowują nas na kolejne odejścia, o czarach, o sikaniu na stojąco, o wsi, o „fuszkach życia”, o tym, że Mama mogłaby być Stingiem, a nie jest tylko dlatego, że jej się nie chce.

I właśnie tak, jak w zwykłym życiu, o najważniejszych sprawach, i o tych całkiem zwyczajnych, które zna każdy – mówi się w Po trochu.

 

źródło opisu: materiały wydawnictwa

źródło okładki: materiały wydawnictwa

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (910)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1849
Piotr | 2017-06-23
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 23 czerwca 2017

Zaintrygowała mnie okładka, która przypomniała mi o wycinankach, jakie były w domu mojej babci. Podobne wzory widywałem w sklepach Cepelii wiele lat później. Niezwykle proste, a zarazem przykuwające wzrok. Okładka "Po trochu" wygląda swojsko. Mamy tutaj postacie i rzeczy występujące w książce. Białe tło jest idealne.

Sama książka była dla mnie powrotem do dzieciństwa. Autorka porusza tutaj wiele tematów, dotyczących rodziny, wzrastania, asymilacji i wsi. Gogola pisze o śmierci bliskich, o swojej dużej rodzinie i o innych, na pozór mało ważnych faktach z życia, ale jakże szalenie interesujących i formujących nas, jako ludzi.

W "Po trochu" jest dużo szczerości i prawdziwości. Miałem wrażenie, jakbym dotykał tego co czytam. To było namacalne i niezwykle realistyczne. Zresztą "akcję" osadziła w dobrze mi znanych terenach Tarnowa i okoli. Autorka wspaniale dobrała narrację. Opowieść jest lekka, a sama dziewczynka opowiada w dwunastu godzinach, czyli dwunastu rozdziałach o tym,...

książek: 2380
Biblioteczka Rudej | 2017-08-21
Przeczytana: 21 sierpnia 2017

Nawet nie wiedziałam,że to debiut,ale jakże udany. Ta książka to jak powrót do dzieciństwa,obrazy z przeszłości same przesuwają się przed oczami. To był beztroski czas,w którym było miejsce na wszystko,wzloty i upadki. Tak też jest w tej książce,autorka pokazuje nam swoje życie,czasami uslane różami,czasami pełne cieni,a do tego ta okładka,no rewelacja:)

książek: 496
bppremiera | 2018-08-09
Przeczytana: 09 sierpnia 2018

Wszystkiego po trochu. Historie, jedna w drugą przechodzi niczego nie gubiąc, zaspokajają ciekawość. Nie przystrojone, bez zahamowań - bo tak nie wypada, opowiadają o wszystkim przyziemnym, bo ziemia zawsze bohaterce najbliższą była. Weronika Gogola, autorka, narrator wciela się w postać dziecka jakim była. Zabiera czytelnika w podróż przez wspomnienia, które są tak prawdziwe i szczere, że przyjemność z czytania jest wielka. Wszystko widziane, zapamiętane oczami dziecka, później dorastającej dziewczynki, podlotka i pannicy, która w dojrzałość wkracza. Wychowana w Olszynach, małej wiosce, gdzie psy dupami szczekają i ptaki zawracają, gdzie ludzie wiedzą co sąsiad do garnka wrzuca, kto ile piwa przed sklepem wypił, ile wina z gąsiora na gościnę spuścił, kto się narodził i kto umarł. Kto z kim pod pierzyną baraszkuje, a kto szczęścia na sianie szuka i kto najwięcej nagrzeszył, bo się wtedy stroi na niedzielę do kościoła jak stróż na Boże ciało. Rozterki Weroniki, wszystko w co...

książek: 553
Meszuge | 2018-08-10
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 10 sierpnia 2018

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

Pisać, wcielając się w rolę bohatera/narratora/dziecka, nie jest łatwo, jak to okazuje się dzięki konfrontacji „Po trochu” z takimi powieściami jak choćby: „Zabić drozda”, „Ocean na końcu drogi”, „Przygody Hucka”, „Życie przed sobą”, „Duchy Jeremiego”. To po prostu nie ta klasa, nie ten poziom. Ale… może kiedyś będzie lepiej – to debiut, więc jest szansa.

W „Po trochu” narratorką jest kilkuletnia dziewczynka, opisująca w dwunastu częściach-godzinach (nawiązując tym samym do pieśni żałobnej z przedsłowia) swoje życie na wsi, w Olszynach; życie codzienne, zwyczajne, a tak ekscytujące dla odkrywającego je małego dziecka. Dziewczynka bez ładu i składu opowiada po trochu o bardzo różnych rzeczach (o sikaniu i umieraniu, o kotach i kozach, o chłopach i babach, o króliczych bobkach i pysznych ziemniakach z solą, o pożarach, sąsiadach, dzwonach, kulkach z gówna…), a wszystkie one są dla niej jednakowo ważne, porywające. Przynajmniej przez chwilę.

Relacja zaczyna się, gdy mała Weronika ma...

książek: 3012
BetiFiore | 2018-09-23
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam
Przeczytana: 23 września 2018

Nie mogę uwierzyć, że to debiut i że nie ma innych książek tej autorki. Przecież to to, co najbardziej lubię. Wszystkie moje klimaty. Zwykłe, proste, wiejskie życie widziane oczami dziecka. Zero cukierkowości, jest za to śmierć i choroba, jednak nie tylko, gdyż nie brakuje też humoru. Przypomniało mi się to, za co uwielbiam Małeckiego i Klimko - Dobrzanieckiego. Kolejne nazwisko na liście ulubionych.

książek: 649
Dominika Rygiel | 2017-09-07
Na półkach: Przeczytane, 52 / 2017
Przeczytana: 07 września 2017

Życie na wsi odmierzane jest nie tylko poprzez wschód i zachód słońca, poranne pianie koguta i świergot ptaków, ale przede wszystkim poprzez rozbrzmiewający dźwięk kościelnych dzwonów. Czy to na sumę parafialną, czy na mszę powszednią, czy też na Anioł Pański – ich serca biją. Biją nawet wtedy, gdy inne serce bić przestaje…

Bo najgorzej jest patrzeć na kogoś, kto nigdy nie płakał, a nagle zaczyna szlochać. Bo to trochę tak, jakby ci się walił dom (…).

Na tym świecie pewne są tylko dwie rzeczy: śmierć i podatki. Przekaz niniejszego stwierdzenia, które to Benjamin Franklin zawarł w liście do Jeana Baptiste’a jest tak klarowny, oczywisty i niepodważalny, że owe zdanie traktować można już niemal w kategorii dogmatu. O ile podatki są problemem wyłącznie ludzi pełnoletnich, o tyle śmierć dotyka całego społeczeństwa; mierzyć muszą się z nią zarówno dorośli, jak i dzieci.

Dlaczego wtedy, kiedy człowiek potrzebuje, żeby ktoś go przeorał, zniszczył, zmiótł na proch, ten drugi chce...

książek: 681
mieszka | 2018-10-11
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 11 października 2018

Od Weroniki Gogoli jestem starsza, od Wioletty Grzegorzewskiej młodsza. Czyli gdzieś pomiędzy dwiema dziewczynami, po środku dwóch czasów mogłabym napisać swoją autobiograficzną, wspominkowo - pamięciową powieść/opowiadania.
Jakie by to było? Ciekawe.
Całe życie czytam i piszę. Czytanie się rozrasta na tak wiele poziomów... Pisanie idzie w setki stron rocznie.
Inna sprawa czy bym chciała napisać?
Tak, chciałbym, ale nie wiem czy chciałbym tak napisać. Wiadomo, każdy by chciał inaczej, od wszystkich, swój styl, osobowość, itp. Na pewno łatwiej były mi napisać autobiograficznie jak w "Po trochu" czy "Gugułach", ale chciałbym autobiograficznie inaczej. Może bliżej Andrzeja Muszyńskiego "Podkrzywdzie".
Mniejsza z większą. Nie o mnie sprawa.
Powinno być o "Po trochu". Jedziemy zatem.
Jest i po trochu i płynnie - od pierwszych świadomie przeżytych dni, do kroku w dorosłość. Przyjemna, potoczysta narracja, bez ozdobników i bez konfabulowania. Nie widać także zbytniego zadęcia....

książek: 930
Seticzek | 2018-06-05
Przeczytana: 04 czerwca 2018

Bardzo plastycznie odwzorowane czasy dzieciństwa; fascynacja brudem, smrodem i rozkładem; wszechobecność śmierci tworzącej kamienie milowe dorosłości.
Słodko-gorzkie historie, świetna czytalność, bardzo udany debiut.

książek: 1258
Kayunia | 2017-09-03
Na półkach: Ebook, Przeczytane, Ulubione, 2017
Przeczytana: 03 września 2017

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

Uwielbiam takie debiuty - z pozoru mała, a jednak wielka rzecz.

Weronika Gogola snuje cudną opowieść o dzieciństwie i dorastaniu na podsądeckiej wsi, a robi to ładnym językiem, bez nadęcia i patosu, i mimo, że narracja prowadzona jest z pozycji dziecka – nie jest też infantylnie.
W dwunastu rozdziałach, choć ten ostatni jest czystą, otwartą kartą, króciutko i niespiesznie, tak „po trochu” właśnie, obok własnej historii, ukazuje migawki z życia różnych członków rodziny, niekoniecznie tych najbliższych. Opowiada więc o pradziadkach, babciach, bliższych i dalszych ciotkach i wujach, a chociaż są to prości, zwykli ludzie, to jednak tacy „swoi”. W każdym rozdziale obecna jest śmierć, która widziana oczami dziecka wydaje się czymś naturalnym i zwyczajnym i jakoś łatwiej ją oswoić.
Podczas czytania robi się ciepło na serduchu, momentami szklą się oczy, ale jest też mnóstwo chwil, że uśmiech z twarzy nie schodzi ;) Myślę, że aby czuć i napisać taką rzecz, najpierw trzeba pewne...

książek: 716
Radosław Gabinek | 2018-12-09
Na półkach: 2018 rok, Przeczytane
Przeczytana: 03 grudnia 2018

Osinskipoludzku.blogspot.com

Już sama okładka debiutanckiej książki Weroniki Gogoli wprowadza w sentymentalny stan, a wraz z kolejnymi stronami powieści, którą pochłania się wręcz ekspresowo, wzrasta ilość takich smaczków. W rezultacie liczba ich jest tak duża, iż obowiązkowo zostajemy wprowadzeni w stan nostalgii za bezpowrotnie utraconym dzieciństwem.



Jestem oczarowany wrażliwością Weroniki Gogoli i sposobem prowadzenia przez nią narracji. Zdecydowanie muszę stwierdzić, iż jest to moja bajka, a odliczanie przez nią kolejnych godzin do śmierci zamiast smutku wzbudza uśmiech na twarzy kiedy to przypominamy sobie jak beztroskie, a zarazem trudne do zrozumienia było nasze dzieciństwo. To właśnie śmierć jest tutaj okazją do afirmacji życia. Ten rytm wyznaczany przez kolejne osoby, które odchodzą z życia bohaterki "Po trochu" posuwa do przodu zegar nieustannie przeobrażającego się życia. Bez świadomości śmierci nie ma bowiem świadomości życia, a odkąd dziecko zaczyna ową śmierć...

zobacz kolejne z 900 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
  • Znak nr 764
    Znak nr 764
    Wojciech Bonowicz, Marek Krajewski, Tomasz Cyz, Angelika Kuźniak, Halina...
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Książki nagrodzone w 2018 roku

Czas podsumowań trwa. Dziś przygotowaliśmy zestawienie książek, które w roku 2018 zdobyły różne nagrody literackie. I nawet jeżeli w wyborze lektur nie kierujecie się nagrodami, to warto sprawdzić oceny i opinie nagradzanych książek wśród czytelników lubimyczytać.pl, aby nie umknęły Wam wartościowe tytuły.  


więcej
Weronika Gogola laureatką Nagrody Conrada!

Weronika Gogola, autorka debiutanckiej powieści „Po trochu” (Wydawnictwo Książkowe Klimaty), została ogłoszona laureatką Nagrody Conrada za najlepszy debiut literacki 2017 roku. Zwycięską książkę wybrali wspólnie z kapitułą internauci, którzy do północy 27 października głosowali na pięć nominowanych debiutów.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd