Mikrotyki

Wydawnictwo: Czarne
7,08 (451 ocen i 89 opinii) Zobacz oceny
10
29
9
54
8
101
7
110
6
92
5
41
4
14
3
7
2
2
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788380495869
liczba stron
144
język
polski
dodał
Emilian

W pewnym mieście po prawej stronie rzeki wciąż stoi bar Stokrotka, w którym profesor Kruk opowiada, jak nokautować tomem Iwaszkiewicza. Anka, uczennica szkoły fryzjerskiej, wciąż żartuje, starając się nie myśleć o swej twarzy. Nieopodal niedbale oparty o huśtawkę stoi wielki jak hala Marian, co bije swoje kobiety, ma nóż i kij bejsbolowy w bagażniku i wszyscy wiedzą, że lepiej go omijać. W...

W pewnym mieście po prawej stronie rzeki wciąż stoi bar Stokrotka, w którym profesor Kruk opowiada, jak nokautować tomem Iwaszkiewicza. Anka, uczennica szkoły fryzjerskiej, wciąż żartuje, starając się nie myśleć o swej twarzy. Nieopodal niedbale oparty o huśtawkę stoi wielki jak hala Marian, co bije swoje kobiety, ma nóż i kij bejsbolowy w bagażniku i wszyscy wiedzą, że lepiej go omijać. W tym mieście wciąż grają Modern Talking, Limahl, Shakin Stevens, Lionel Richie i cała reszta, a chłopaki ćmią sobieki.

Opowiadania Pawła Sołtysa "Mikrotyki" są raczej krótsze niż dłuższe, w większości realistyczne, sensacji w nich niewiele, trupów kilka, scen erotycznych nie ma prawie wcale. Są jak piosenki z naszej młodości – nie można ich zapomnieć.

 

źródło opisu: https://czarne.com.pl/katalog/ksiazki/mikrotyki

źródło okładki: materiały wydawnictwa

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Oficjalna recenzja
lapsus książek: 1653

Obrazki z życia

I już tylko nie ma tego
Kto by to dobrze spisał

Pablopavo „Sobota”

Marek Nowakowski, Marek Hłasko, Jan Himmilsbach, w Czechosłowacji Bohumil Hrabal, Bukowski w Stanach– oni schodzili na margines, oni podróżowali peryferiami, zakazanymi uliczkami, wśród zapitych i niechcianych obrazków z życia. Może jeszcze Stasiuk podróżujący za prawdą na marginesy Europy, na styk Europy i Azji. Przyglądali się tym, których z reguły omijamy szerokim łukiem, żeby poznać ich historie. Pisarze ci schodzili na margines rzeczywistości, poza marzenia, karierę, wielkość, by odkrywać przed naszymi oczami prawdę o człowieku. Prawdę, która nie wita nas z okładek kolorowych czasopism, pełnych celebrytów lub programów o gwiazdach. Pablopavo pisał o Marku Nowakowskim w swojej piosence „Sobota”:

I już tylko nie ma tego
Kto by to dobrze spisał

Książę się w noc
Książę się w noc
W powidok się książę wypisał

Pisał to po jego śmierci Pablopavo, czyli Paweł Sołtys – autor tomiku „Mikrotyki”, książeczki mikrej ale ważnej.

Marek Nowakowski w poszukiwaniu prawdy schodził na manowce, na marginesy, na peryferie. PRL-owska propaganda sukcesu to był, jak pisał Adam Zagajewski, „świat nieprzedstawiony”. Taki właśnie „świat nieprzedstawiony” ukazuje w swoich opowiadaniach Paweł Sołtys. Czyż nasza kolorowa pozłotka z sukcesów i landrynkowego piękna nie jest kolejną fałszywą wersją rzeczywistości, tyle że wolnorynkowej. Świat zawsze pełen jest tych, którzy się spóźnili i nie pozostaje im nic innego jak czekanie w w tanim barze...

I już tylko nie ma tego
Kto by to dobrze spisał

Pablopavo „Sobota”

Marek Nowakowski, Marek Hłasko, Jan Himmilsbach, w Czechosłowacji Bohumil Hrabal, Bukowski w Stanach– oni schodzili na margines, oni podróżowali peryferiami, zakazanymi uliczkami, wśród zapitych i niechcianych obrazków z życia. Może jeszcze Stasiuk podróżujący za prawdą na marginesy Europy, na styk Europy i Azji. Przyglądali się tym, których z reguły omijamy szerokim łukiem, żeby poznać ich historie. Pisarze ci schodzili na margines rzeczywistości, poza marzenia, karierę, wielkość, by odkrywać przed naszymi oczami prawdę o człowieku. Prawdę, która nie wita nas z okładek kolorowych czasopism, pełnych celebrytów lub programów o gwiazdach. Pablopavo pisał o Marku Nowakowskim w swojej piosence „Sobota”:

I już tylko nie ma tego
Kto by to dobrze spisał

Książę się w noc
Książę się w noc
W powidok się książę wypisał

Pisał to po jego śmierci Pablopavo, czyli Paweł Sołtys – autor tomiku „Mikrotyki”, książeczki mikrej ale ważnej.

Marek Nowakowski w poszukiwaniu prawdy schodził na manowce, na marginesy, na peryferie. PRL-owska propaganda sukcesu to był, jak pisał Adam Zagajewski, „świat nieprzedstawiony”. Taki właśnie „świat nieprzedstawiony” ukazuje w swoich opowiadaniach Paweł Sołtys. Czyż nasza kolorowa pozłotka z sukcesów i landrynkowego piękna nie jest kolejną fałszywą wersją rzeczywistości, tyle że wolnorynkowej. Świat zawsze pełen jest tych, którzy się spóźnili i nie pozostaje im nic innego jak czekanie w w tanim barze przy tanim piwie. Ale przecież, jak pisał Hrabal, „ten świat jest opętańczo piękny, nie dlatego, że jest, ale dlatego, że ja go tak widzę”.

Jest dla mnie w tym luksusowym świecie fit jakaś ściema niesamowita, jakieś rozmijanie się z prawdą, co wyłazi jak polska słoma z butów co jakiś czas i boli tych, co to europejscy, czyści, ładni i zdrowi. Ten skłamany obraz domaga się kontry i tacy są bohaterowie opowiadań Pawła Sołtysa – skrzywieni, ułomni, biedni, ale prawdziwi tą prawdą, którą omijamy szerokim łukiem w drodze do „nowego wspaniałego świata”. I z tego względu są „Mikrotyki” książką potrzebną, żebyśmy nie przespali tego trudnego piękna z zakazanych zakamarków, gdzie rządzi ból, który tak nas obraża.

Tej prozie patronują pospołu Hrabal i Marek Nowakowski, ale bardziej Marek, bo to jednak proza z Warszawy i okolic. Takie powidoki z życia naszego powszedniego, niezauważalnego, peryferyjnego. Że „cud zdarza się co dnia". To proza z szaro-mętnych miejsc, gdzie jeszcze nie wyblakły prawdziwe kolory życia. To nie są opowieści o „biednych Polakach”, to opowieści o pięknych i prawdziwych ludziach.

Sławomir Domański

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (1213)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 529
wiech | 2018-06-02
Na półkach: Przeczytane, Z biblioteki
Przeczytana: 02 czerwca 2018

Proza, która leciutko pachnie poezją.
Zbiorek mikro-opowiadań. Klimatycznych.
Misternie ze sobą powiązanych.
O ludziach. O nas. O naszym życiu powszednim.
Szereg zwykłych zdarzeń wybranych ze wspomnień.
Chwile z naszej codzienności.
I wzruszają, i bawią, i szarpią nerwy.
Paweł Sołtys to ciekawa osobowość - i wrażliwy człowiek.
Muzyk (Pablopavo), który pisze „z doskoku”.
Pisze wyrafinowanym językiem. Bawi się słowem.
To jego debiutancka proza. Dla wąskiego grona odbiorców.
Nie każdy będzie chciał ją czytać. Wymaga skupienia.
W miarę czytania podobała mi się coraz bardziej.
Warto się z nią zapoznać. Smakować powoli…
Zatrzymać się… pomyśleć… jacy jesteśmy?

PS
Wbrew oczekiwaniom niektórych czytelników, Paweł Sołtys nie stworzy dłuższej formy, nie będzie pisał powieści – tak powiedział niedawno w wywiadzie radiowym. Sama słyszałam :))

PPS
„Profesor Kruk” – najbardziej zabawne.
„Lena” – najbardziej wzruszające.

książek: 430
Kokos | 2018-07-19
Na półkach: 2018, Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 17 lipca 2018

Mikroformy, z którymi można by usiąść na jedno popołudnie przy kawie. Ale na jedno popołudnie to nie warto, lepiej sobie dawkować. Nie czytać ciągiem, dać sobie czas, żeby porozważać, odpłynąć myślami. Dać sobie czas na podziwianie tego cudownie plastycznego języka (ależ tu są porównania!), na smakowanie kolejnych zdań.
Ten zbiór to kolekcja momentów, przebłysków wspomnień, czasem połączonych ze współczesnością, a czasem dryfujących swobodnie gdzieś w przeszłości (momentach czasowych określonych, ale bez zbędnej w tej sytuacji precyzji). Trochę takie stopklatki - pokazany jakiś moment, kilka ujęć, cięcie i lecimy dalej, nie poznając czasem kontekstu (i często o to chodzi autorowi, jak sądzę - o pokazanie chwili, jakby na zdjęciu, coś intrygującego tu i teraz, nie ważne jak do tego doszło ani co było potem). Zdarza się tak, że jakiś drobiazg przywołuje w nas wspomnienia, myśli odpływają na zasadzie swobodnych skojarzeń. Paweł Sołtys zaprezentował nam literacki zapis tego procesu....

książek: 926
Mariolka | 2017-12-08
Przeczytana: 08 grudnia 2017

Matko, jaka to jest porażka! Szyty na 144 stronach zestaw opowieści z życia blokersa z cyklu: „Polska w ruinie” - kilkanaście razy odkładałam i zmuszałam się, żeby wrócić. Przecież to krótkie, jeszcze chwila i po bólu. Ale nie chwila, męczyłam to kilka wieczorów. Nie rozpoznaję tu Pablopavo. Wrzucam do tej samej przegródki co „Jak pokochać centra handlowe” i „Ma być czysto”. Nalepka: „nie dotykać”. Dziękuję. Nigdy więcej.

książek: 1462
almos | 2018-02-17
Przeczytana: 08 lutego 2018

Krótkie formy opisujące życie ludzi biednych, wykluczonych, pijących, czasami mających problemy z prawem, chorych. Po prostu zwyczajnych ludzi ze zwyczajnymi problemami. To dobra proza, ale robienie z autora nowej gwiazdy polskiej literatury uważam za przesadne. Nie dorobił się Sołtys jeszcze własnego stylu, czasami przynudza, ale jak na debiut całkiem nieźle.

Mikroformy znanego piosenkarza uznane zostały za rewelację sezonu. Mam do zachwytów nad książką Sołtysa sceptyczny stosunek i zaraz wyjaśnię dlaczego.

Książka składa się z krótkich opowiadania o zwyczajnych Warszawiakach, to obrazki obyczajowe z gorszych dzielnic miasta: jakieś typki popijające piwko, drobni bandyci, itd., itp. Niektóre historie są całkiem sympatyczne, np. ta o starszym panu bijącym chuliganów w tramwaju książką, niektóre trochę nudne, no niestety jak się pisze o codziennych sprawach i zwyczajnych ludziach to trzeba być prawdziwym mistrzem żeby przykuć uwagę czytelnika. Dosyć charakterystyczne: żaden...

książek: 1653
lapsus | 2017-11-07
Na półkach: 2018, Przeczytane, 2017
Przeczytana: 07 listopada 2017

Tej prozie patronują pospołu Hrabal i Marek Nowakowski, ale bardziej Marek, bo to jednak proza z Warszawy i okolic. Takie powidoki z życia naszego powszedniego, niezauważalnego, peryferyjnego. Że "cud zdarza się co dnia", że "ten świat jest opętańczo piękny, nie dlatego że jest, ale że ja go tak widzę". To proza z szaro-mętnych miejsc, gdzie jeszcze nie wyblakły kolory życia.

książek: 1231
Anna | 2018-09-13
Przeczytana: 11 września 2018

„Mikrotyki” Pawła Sołtysa to zbiór niecodziennych opowiadań o codzienności.
Biorąc do ręki ten niewielki objętościowo zbiór wydaje nam się, że wystarczy chwila, żeby je przeczytać. Już po dwóch, trzech opowiadaniach wiemy, że to tylko złudzenie. Trzeba czytać powoli i w skupieniu. Z każdym kolejnym opowiadaniem nie myślimy już o rozmiarze książki, o czasie, który miał być na nią przeznaczony. Bezwiednie kończąc jedno zachłannie zaczynamy czytać następne. W końcu zdziwieni, że to już koniec, a my dopiero rozsmakowaliśmy się w tych historiach.
„Mikrotyki” Pawła Sołtysa nie dla wszystkich. Dla opętanych literaturą z pewnością. To ich autor zaskoczy. Oni będą się delektować . Oni je docenią. IM GORĄCO POLECAM!

książek: 691
Radosław Gabinek | 2017-11-19
Przeczytana: 17 listopada 2017

Osinskipoludzku.blogspot.com


No dobra, nie będę ukrywał że Paweł Sołtys zachwycił mnie swoim zbiorem opowiadań i opinia o "Mikrotykach" będzie zdecydowanie entuzjastyczna. Jeśli więc ktoś nie ma ochoty czytać takiej opinii to lojalnie uprzedzam by nie tracił czasu. Jeśli zaś chcecie się dowiedzieć co mnie tak zachwyciło to będzie mi bardzo miło iż pochylicie się nad tą opinią.

Pomimo tego, że określenie języka jakim autor kreśli opowiadania zawarte w zbiorze "Mikrotyki" jako poetyckiego może wydawać się trochę wyświechtane to trudno mi szukać innego słowa skoro ono oddaje prawdę w sposób idealny. Zdania płyną tutaj lekko, zwinnie, a przy tym składane są w sposób niesłychanie metaforyczny i nie bardzo jest tu miejsce na konkrety i nazywanie czegokolwiek wprost. Najzwyklejszy świat, który obserwujemy na codzień i często nie zwracamy uwagi na jego piękno zyskuje jakoby całkowicie inny wymiar w momencie kiedy opisuje go Paweł Sołtys. Przyznam szczerze, że z twórczością muzyczną...

książek: 2147
Edyta Zawiła | 2018-06-03
Przeczytana: 15 maja 2018

Debiut Pawła Sołtysa vel Pablopavo.
Laureat Nagrody Literackiej im. Marka Nowakowskiego 2018.
Nominowany do Nagrody Literackiej Gdynia 2018 oraz Nagroda Literacka Nike 2018.

"...Siedzimy w mieszkaniu w bloku z wielkiej płyty. Wyobrażam sobie monstrualny gramofon grający tę wielką płytę, nasze życie, mnie, siostrę na obcasach i tych dwoje przed telewizorem. Zostały jeszcze cztery raty do spłacenia. Zaciskam dłoń na plastikowej łyżeczce do jogurtu. Powinna pęknąć, ale jakoś się trzyma..."

"...Wszystko tu było jak w latach siedemdziesiątych, od nożyczek, pędzli i grzebieni, przez podłogę PCV, aż po gogusiów na zdjęciach, uśmiechających się spod świeżo (czterdzieści lat temu ) wymodelowanych fryzur. Jakby ktoś im obiecał fiata 125 p z Barbarą Brylską w środku. Obaj fryzjerzy wyglądali jak żywe zaprzeczenie legend o tym, kto garnie się do zawodu. Obaj z dużych kawałków, nie grubi, ale masywni. Ostrzyżeni niedawno, ale bez ekstrawagancji, grubopalcy, mrukliwi..."

Mikropudełeczka...

książek: 398
Tomasz Wojewoda | 2017-12-15
Przeczytana: 14 grudnia 2017

UZALEŻNIONY OD MELANCHOLII

„Mikrotyki” to prozatorski debiut Pawła Sołtysa (ur. 1978), bardziej znanego jako Pablopavo. Oczekiwania były spore, ponieważ Sołtys już dawno temu dał się poznać jako autor tekstów, zdecydowanie wyróżniających się na polskiej scenie muzycznej. I choć stylistyka reggae i raggamuffin to zupełnie nie moje muzyczne klimaty, to jednak doceniam chociażby jego płytę pt. „Polor” (2014), właśnie poprzez literacką wartość śpiewanych tam tekstów. Sołtys wcześniej debiutował również jako poeta, m.in. w „Żegnaj laleczko. Wiersze noir”, antologii, za którą odpowiedzialnych było trzech Marcinów: Baran, Sendecki i Świetlicki.

Choć bohaterowie, którzy zaludniają prozę Pawła Sołtysa do świętych raczej nie należą, tytuł „Mikrotyki” nie ma nic wspólnego z narkotykami, chodzi raczej o aspekt miniaturowości opowiadań zamieszczonych w zbiorze (na 144 stronach czytelnik otrzymuje 23 opowiadania, z których najdłuższe liczy sobie 18 stron). Paweł Sołtys w jednym z wywiadów...

książek: 791
gleism | 2018-06-15
Na półkach: Przeczytane

Bardzo krótka forma. Opowiadania na kilka stron, nawet bardziej szkice o latach powojennych, 80-tych, 90-tych i jeszcze później. Czasem mroczne, czasem smutne, zawsze melancholijne. Niesamowite.
Chyba jestem już stara, bo po przeczytaniu ogarnęła mnie jakaś taka dziwna tęsknota za czasami dzieciństwa i młodości.
A przeczytać zdecydowanie POLECAM!

zobacz kolejne z 1203 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Marcin Wicha z Gombrowiczem

Marcin Wicha laureatem trzeciej edycji Nagrody Literackiej im. Witolda Gombrowicza za „Rzeczy, których nie wyrzuciłem” (wyd. Karakter). Gdyby świat był lepszym miejscem, jedna trzecia radomian świętowałaby dziś Nowy Rok – powiedział Marcin Wicha po odebraniu Nagrody, nawiązując tym samym do przedwojennej historii Radomia, w którym znaczną część mieszkańców stanowiła społeczność żydowska.


więcej
Finałowa siódemka Nagrody Nike

Aż trzy tomy poezji, dwa tomy opowiadań, biografia oraz eseje – to siódemka książek - finalistek najważniejszego wyróżnienia literackiego w Polsce, czyli Nagrody Nike 2018. W tym roku wyróżnienie zostanie wręczone po raz 22. - laureata Nagrody Nike poznamy w niedzielę, 7 października.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd