Wyzwanie czytelnicze LC

Mikrotyki

Wydawnictwo: Czarne
7,02 (654 ocen i 116 opinii) Zobacz oceny
10
32
9
84
8
144
7
161
6
136
5
61
4
17
3
11
2
4
1
4
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788380495869
liczba stron
144
język
polski
dodał
Emilian

W pewnym mieście po prawej stronie rzeki wciąż stoi bar Stokrotka, w którym profesor Kruk opowiada, jak nokautować tomem Iwaszkiewicza. Anka, uczennica szkoły fryzjerskiej, wciąż żartuje, starając się nie myśleć o swej twarzy. Nieopodal niedbale oparty o huśtawkę stoi wielki jak hala Marian, co bije swoje kobiety, ma nóż i kij bejsbolowy w bagażniku i wszyscy wiedzą, że lepiej go omijać. W...

W pewnym mieście po prawej stronie rzeki wciąż stoi bar Stokrotka, w którym profesor Kruk opowiada, jak nokautować tomem Iwaszkiewicza. Anka, uczennica szkoły fryzjerskiej, wciąż żartuje, starając się nie myśleć o swej twarzy. Nieopodal niedbale oparty o huśtawkę stoi wielki jak hala Marian, co bije swoje kobiety, ma nóż i kij bejsbolowy w bagażniku i wszyscy wiedzą, że lepiej go omijać. W tym mieście wciąż grają Modern Talking, Limahl, Shakin Stevens, Lionel Richie i cała reszta, a chłopaki ćmią sobieki.

Opowiadania Pawła Sołtysa "Mikrotyki" są raczej krótsze niż dłuższe, w większości realistyczne, sensacji w nich niewiele, trupów kilka, scen erotycznych nie ma prawie wcale. Są jak piosenki z naszej młodości – nie można ich zapomnieć.

 

źródło opisu: https://czarne.com.pl/katalog/ksiazki/mikrotyki

źródło okładki: materiały wydawnictwa

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Oficjalna recenzja
lapsus książek: 1668

Obrazki z życia

I już tylko nie ma tego
Kto by to dobrze spisał

Pablopavo „Sobota”

Marek Nowakowski, Marek Hłasko, Jan Himmilsbach, w Czechosłowacji Bohumil Hrabal, Bukowski w Stanach– oni schodzili na margines, oni podróżowali peryferiami, zakazanymi uliczkami, wśród zapitych i niechcianych obrazków z życia. Może jeszcze Stasiuk podróżujący za prawdą na marginesy Europy, na styk Europy i Azji. Przyglądali się tym, których z reguły omijamy szerokim łukiem, żeby poznać ich historie. Pisarze ci schodzili na margines rzeczywistości, poza marzenia, karierę, wielkość, by odkrywać przed naszymi oczami prawdę o człowieku. Prawdę, która nie wita nas z okładek kolorowych czasopism, pełnych celebrytów lub programów o gwiazdach. Pablopavo pisał o Marku Nowakowskim w swojej piosence „Sobota”:

I już tylko nie ma tego
Kto by to dobrze spisał

Książę się w noc
Książę się w noc
W powidok się książę wypisał

Pisał to po jego śmierci Pablopavo, czyli Paweł Sołtys – autor tomiku „Mikrotyki”, książeczki mikrej ale ważnej.

Marek Nowakowski w poszukiwaniu prawdy schodził na manowce, na marginesy, na peryferie. PRL-owska propaganda sukcesu to był, jak pisał Adam Zagajewski, „świat nieprzedstawiony”. Taki właśnie „świat nieprzedstawiony” ukazuje w swoich opowiadaniach Paweł Sołtys. Czyż nasza kolorowa pozłotka z sukcesów i landrynkowego piękna nie jest kolejną fałszywą wersją rzeczywistości, tyle że wolnorynkowej. Świat zawsze pełen jest tych, którzy się spóźnili i nie pozostaje im nic innego jak czekanie w w tanim barze...

I już tylko nie ma tego
Kto by to dobrze spisał

Pablopavo „Sobota”

Marek Nowakowski, Marek Hłasko, Jan Himmilsbach, w Czechosłowacji Bohumil Hrabal, Bukowski w Stanach– oni schodzili na margines, oni podróżowali peryferiami, zakazanymi uliczkami, wśród zapitych i niechcianych obrazków z życia. Może jeszcze Stasiuk podróżujący za prawdą na marginesy Europy, na styk Europy i Azji. Przyglądali się tym, których z reguły omijamy szerokim łukiem, żeby poznać ich historie. Pisarze ci schodzili na margines rzeczywistości, poza marzenia, karierę, wielkość, by odkrywać przed naszymi oczami prawdę o człowieku. Prawdę, która nie wita nas z okładek kolorowych czasopism, pełnych celebrytów lub programów o gwiazdach. Pablopavo pisał o Marku Nowakowskim w swojej piosence „Sobota”:

I już tylko nie ma tego
Kto by to dobrze spisał

Książę się w noc
Książę się w noc
W powidok się książę wypisał

Pisał to po jego śmierci Pablopavo, czyli Paweł Sołtys – autor tomiku „Mikrotyki”, książeczki mikrej ale ważnej.

Marek Nowakowski w poszukiwaniu prawdy schodził na manowce, na marginesy, na peryferie. PRL-owska propaganda sukcesu to był, jak pisał Adam Zagajewski, „świat nieprzedstawiony”. Taki właśnie „świat nieprzedstawiony” ukazuje w swoich opowiadaniach Paweł Sołtys. Czyż nasza kolorowa pozłotka z sukcesów i landrynkowego piękna nie jest kolejną fałszywą wersją rzeczywistości, tyle że wolnorynkowej. Świat zawsze pełen jest tych, którzy się spóźnili i nie pozostaje im nic innego jak czekanie w w tanim barze przy tanim piwie. Ale przecież, jak pisał Hrabal, „ten świat jest opętańczo piękny, nie dlatego, że jest, ale dlatego, że ja go tak widzę”.

Jest dla mnie w tym luksusowym świecie fit jakaś ściema niesamowita, jakieś rozmijanie się z prawdą, co wyłazi jak polska słoma z butów co jakiś czas i boli tych, co to europejscy, czyści, ładni i zdrowi. Ten skłamany obraz domaga się kontry i tacy są bohaterowie opowiadań Pawła Sołtysa – skrzywieni, ułomni, biedni, ale prawdziwi tą prawdą, którą omijamy szerokim łukiem w drodze do „nowego wspaniałego świata”. I z tego względu są „Mikrotyki” książką potrzebną, żebyśmy nie przespali tego trudnego piękna z zakazanych zakamarków, gdzie rządzi ból, który tak nas obraża.

Tej prozie patronują pospołu Hrabal i Marek Nowakowski, ale bardziej Marek, bo to jednak proza z Warszawy i okolic. Takie powidoki z życia naszego powszedniego, niezauważalnego, peryferyjnego. Że „cud zdarza się co dnia". To proza z szaro-mętnych miejsc, gdzie jeszcze nie wyblakły prawdziwe kolory życia. To nie są opowieści o „biednych Polakach”, to opowieści o pięknych i prawdziwych ludziach.

Sławomir Domański

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (1601)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 519
wiech | 2018-06-02
Na półkach: Przeczytane, Z biblioteki
Przeczytana: 02 czerwca 2018

Proza, która leciutko pachnie poezją.
Zbiorek mikro-opowiadań. Klimatycznych.
Misternie ze sobą powiązanych.
O ludziach. O nas. O naszym życiu powszednim.
Szereg zwykłych zdarzeń wybranych ze wspomnień.
Chwile z naszej codzienności.
I wzruszają, i bawią, i szarpią nerwy.
Paweł Sołtys to ciekawa osobowość - i wrażliwy człowiek.
Muzyk (Pablopavo), który pisze „z doskoku”.
Pisze wyrafinowanym językiem. Bawi się słowem.
To jego debiutancka proza. Dla wąskiego grona odbiorców.
Nie każdy będzie chciał ją czytać. Wymaga skupienia.
W miarę czytania podobała mi się coraz bardziej.
Warto się z nią zapoznać. Smakować powoli…
Zatrzymać się… pomyśleć… jacy jesteśmy?

PS
Wbrew oczekiwaniom niektórych czytelników, Paweł Sołtys nie stworzy dłuższej formy, nie będzie pisał powieści – tak powiedział niedawno w wywiadzie radiowym. Sama słyszałam :))

PPS
„Profesor Kruk” – najbardziej zabawne.
„Lena” – najbardziej wzruszające.

książek: 6732
allison | 2018-10-03
Na półkach: Rok 2018, Przeczytane, Ebooki
Przeczytana: 30 września 2018

"Mikrotyki" przywodzą na myśl prozę Marka Nowakowskiego - podobna tematyka i podobny klimat, a nawet forma (chociaż Nowakowski tworzył dłuższe opowiadania). Ujmujący jest jednak realizm peryferyjny i sięganie po postacie oraz wydarzenia pozornie zwyczajne, ale zwracające uwagę i zapisujące się w pamięci czytelnika.

Wśród zalet można wymienić jeszcze oszczędny styl i język, który raz jest potoczny, czasem dosadny, a jeszcze innym razem zawiera elementy liryzmu.
Lubię i cenię taką prozę; wbrew pozorom osiągnięcie tej szlachetnej prostoty nie jest łatwe i udaje się nielicznym.

Jak to ze zbiorami bywa, tak i tu są utwory lepsze i gorsze, rewelacyjne, a nawet wybitne, oraz słabe, jakby pisane na siłę, najzwyczajniej nudne, obok których przechodzi się obojętnie - stąd moja średnia ocena DOBRA.

Zbiór został już dostrzeżony, nominowany do nagród i nagrodzony, co na pewno dobrze wróży autorowi. Trzymam za niego kciuki, ale - póki co - nie ryzykowałabym porównywania go do takich...

książek: 582
Kiwi_Agnik | 2019-01-17
Przeczytana: 15 stycznia 2019

Niejednorodne opowiadania, które ciężko sklasyfikować, ale łatwo się z nimi utożsamić.

Lata 90. to czasy kiedy grało się jeszcze w piłkę na szkolnych boiskach, podpalało malborasy, próbowało w ukryciu taniego wina, a wracając do domu, wsłuchiwało się w nocne życie osiedlowe, w którym ...bodajże wszyscy spali.

Lena siadająca z papierosem na klatce schodowej, lubiący szachy i karty, zamknięty w sobie i w swoim pokoju wujek wariat, bar Stokrotka, gdzie Profesor Kruk zapodaje opowieść, o tym jak znokautował pewnego chłystka tomem Iwaszkiewicza, wielki Marian, którego wszyscy starają się omijać, bo posiada kij z bejsbola i nóż i bije swoje współtowarzyszki, jest też Anka zajmująca się fryzurami innych, dzięki czemu stara się się sama zapomnieć o swej nieurodzie... to tylko niektórzy bohaterowie opowiadania.

Minimalistyczna, ale bardzo konstruktywna książka.
Fajnie, że takie teksty powstają.

książek: 1545
lexis | 2018-10-28
Przeczytana: 27 października 2018

Piękne to jest! Piękne dla mnie, bo rezonuje w moich emocjach. Bo lubię taką ni to prozę ni poezję. Niedopowiedzianą. Refleksyjną. Subiektywną. Przefiltrowaną przez czucie autora-narratora.

Zbiór małych form. Mikrotyków - mikro – dotyków. Muśnięć. Niby opowiadań, a może esejów? Luźnych refleksji o życiu, wspomnień, obserwacji. Autorski portret świata który jest, ale znaczniej częściej tego, który odszedł. I który w jakimś sensie jest moim światem, wszak jestem prawie rówieśniczką autora.

Umie Paweł Sołtys pisać o ludziach. Pisze z czułością o "facecie, którego znał", o ludziach przypadkowo spotkanych i znajomych z różnych etapów życia. O bliskich i relacjach, których już nie ma, o odchodzeniu, przemijaniu, nieuchronnych zmianach. Nie ocenia, nie gloryfikuje, nie potępia. Jest w tym pisaniu jakaś nostalgia, jakaś depresyjność lekka. Ale i niezły zmysł obserwacji, bystrość spojrzenia w melancholijnym anturażu.

I o emocjach pisze pięknie. Tak, że nieraz za gardło ściska, a łzy...

książek: 439
Kokos | 2018-07-19
Na półkach: 2018, Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 17 lipca 2018

Mikroformy, z którymi można by usiąść na jedno popołudnie przy kawie. Ale na jedno popołudnie to nie warto, lepiej sobie dawkować. Nie czytać ciągiem, dać sobie czas, żeby porozważać, odpłynąć myślami. Dać sobie czas na podziwianie tego cudownie plastycznego języka (ależ tu są porównania!), na smakowanie kolejnych zdań.
Ten zbiór to kolekcja momentów, przebłysków wspomnień, czasem połączonych ze współczesnością, a czasem dryfujących swobodnie gdzieś w przeszłości (momentach czasowych określonych, ale bez zbędnej w tej sytuacji precyzji). Trochę takie stopklatki - pokazany jakiś moment, kilka ujęć, cięcie i lecimy dalej, nie poznając czasem kontekstu (i często o to chodzi autorowi, jak sądzę - o pokazanie chwili, jakby na zdjęciu, coś intrygującego tu i teraz, nie ważne jak do tego doszło ani co było potem). Zdarza się tak, że jakiś drobiazg przywołuje w nas wspomnienia, myśli odpływają na zasadzie swobodnych skojarzeń. Paweł Sołtys zaprezentował nam literacki zapis tego procesu....

książek: 6051
kajsa | 2018-12-29
Przeczytana: 29 grudnia 2018

Opowiadania Pawła Sołtysa to podróż w świat dzieciństwa i młodości.Każde z nich ukazuje miejsca i ludzi, którzy odeszli,zniknęli.Zostali we wspomnieniach,które przez pryzmat upływających lat stają się czymś na kształt muzeum naszych własnych doświadczeń.W tomie znajdują się teksty mniej lub bardziej wartościowe,ale każdy jest sentymentalną wycieczką do świata,którego już nie ma.

Na szczególną uwagę zasługuje język.Prosty,niewymuszony,a często piękny niemal poetycki.Bo jak inaczej pisać o utraconej młodości...

książek: 1013
Mariolka | 2017-12-08
Przeczytana: 08 grudnia 2017

Matko, jaka to jest porażka! Szyty na 144 stronach zestaw opowieści z życia blokersa z cyklu: „Polska w ruinie” - kilkanaście razy odkładałam i zmuszałam się, żeby wrócić. Przecież to krótkie, jeszcze chwila i po bólu. Ale nie chwila, męczyłam to kilka wieczorów. Nie rozpoznaję tu Pablopavo. Wrzucam do tej samej przegródki co „Jak pokochać centra handlowe” i „Ma być czysto”. Nalepka: „nie dotykać”. Dziękuję. Nigdy więcej.

książek: 1428
almos | 2018-02-17
Przeczytana: 08 lutego 2018

Krótkie formy opisujące życie ludzi biednych, wykluczonych, pijących, czasami mających problemy z prawem, chorych. Po prostu zwyczajnych ludzi ze zwyczajnymi problemami. To dobra proza, ale robienie z autora nowej gwiazdy polskiej literatury uważam za przesadne. Nie dorobił się Sołtys jeszcze własnego stylu, czasami przynudza, ale jak na debiut całkiem nieźle.

Mikroformy znanego piosenkarza uznane zostały za rewelację sezonu. Mam do zachwytów nad książką Sołtysa sceptyczny stosunek i zaraz wyjaśnię dlaczego.

Książka składa się z krótkich opowiadania o zwyczajnych Warszawiakach, to obrazki obyczajowe z gorszych dzielnic miasta: jakieś typki popijające piwko, drobni bandyci, itd., itp. Niektóre historie są całkiem sympatyczne, np. ta o starszym panu bijącym chuliganów w tramwaju książką, niektóre trochę nudne, no niestety jak się pisze o codziennych sprawach i zwyczajnych ludziach to trzeba być prawdziwym mistrzem żeby przykuć uwagę czytelnika. Dosyć charakterystyczne: żaden...

książek: 1272
Anna | 2018-09-13
Przeczytana: 11 września 2018

„Mikrotyki” Pawła Sołtysa to zbiór niecodziennych opowiadań o codzienności.
Biorąc do ręki ten niewielki objętościowo zbiór wydaje nam się, że wystarczy chwila, żeby je przeczytać. Już po dwóch, trzech opowiadaniach wiemy, że to tylko złudzenie. Trzeba czytać powoli i w skupieniu. Z każdym kolejnym opowiadaniem nie myślimy już o rozmiarze książki, o czasie, który miał być na nią przeznaczony. Bezwiednie kończąc jedno zachłannie zaczynamy czytać następne. W końcu zdziwieni, że to już koniec, a my dopiero rozsmakowaliśmy się w tych historiach.
„Mikrotyki” Pawła Sołtysa nie dla wszystkich. Dla opętanych literaturą z pewnością. To ich autor zaskoczy. Oni będą się delektować . Oni je docenią. IM GORĄCO POLECAM!

książek: 1668
lapsus | 2017-11-07
Na półkach: 2018, Przeczytane, 2017
Przeczytana: 07 listopada 2017

Tej prozie patronują pospołu Hrabal i Marek Nowakowski, ale bardziej Marek, bo to jednak proza z Warszawy i okolic. Takie powidoki z życia naszego powszedniego, niezauważalnego, peryferyjnego. Że "cud zdarza się co dnia", że "ten świat jest opętańczo piękny, nie dlatego że jest, ale że ja go tak widzę". To proza z szaro-mętnych miejsc, gdzie jeszcze nie wyblakły kolory życia.

zobacz kolejne z 1591 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Pablopavo – czytelnik zachłanny czy uważny?

Paweł Sołtys, znany szerokiej publiczności jako Pablopavo, w rozmowie z Marcinem Waincetlem mówi o poczuciu rytmu i melodii w świecie literatury, czy warto pielęgnować pamięć, a także o literaturze pięknej, która zachwyca i może zmieniać rzeczywistość.


więcej
Książki nagrodzone w 2018 roku

Czas podsumowań trwa. Dziś przygotowaliśmy zestawienie książek, które w roku 2018 zdobyły różne nagrody literackie. I nawet jeżeli w wyborze lektur nie kierujecie się nagrodami, to warto sprawdzić oceny i opinie nagradzanych książek wśród czytelników lubimyczytać.pl, aby nie umknęły Wam wartościowe tytuły.  


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd