Mikrotyki

Wydawnictwo: Czarne
7,05 (545 ocen i 101 opinii) Zobacz oceny
10
29
9
66
8
125
7
136
6
113
5
46
4
16
3
10
2
2
1
2
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788380495869
liczba stron
144
język
polski
dodał
Emilian

W pewnym mieście po prawej stronie rzeki wciąż stoi bar Stokrotka, w którym profesor Kruk opowiada, jak nokautować tomem Iwaszkiewicza. Anka, uczennica szkoły fryzjerskiej, wciąż żartuje, starając się nie myśleć o swej twarzy. Nieopodal niedbale oparty o huśtawkę stoi wielki jak hala Marian, co bije swoje kobiety, ma nóż i kij bejsbolowy w bagażniku i wszyscy wiedzą, że lepiej go omijać. W...

W pewnym mieście po prawej stronie rzeki wciąż stoi bar Stokrotka, w którym profesor Kruk opowiada, jak nokautować tomem Iwaszkiewicza. Anka, uczennica szkoły fryzjerskiej, wciąż żartuje, starając się nie myśleć o swej twarzy. Nieopodal niedbale oparty o huśtawkę stoi wielki jak hala Marian, co bije swoje kobiety, ma nóż i kij bejsbolowy w bagażniku i wszyscy wiedzą, że lepiej go omijać. W tym mieście wciąż grają Modern Talking, Limahl, Shakin Stevens, Lionel Richie i cała reszta, a chłopaki ćmią sobieki.

Opowiadania Pawła Sołtysa "Mikrotyki" są raczej krótsze niż dłuższe, w większości realistyczne, sensacji w nich niewiele, trupów kilka, scen erotycznych nie ma prawie wcale. Są jak piosenki z naszej młodości – nie można ich zapomnieć.

 

źródło opisu: https://czarne.com.pl/katalog/ksiazki/mikrotyki

źródło okładki: materiały wydawnictwa

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Oficjalna recenzja
lapsus książek: 1659

Obrazki z życia

I już tylko nie ma tego
Kto by to dobrze spisał

Pablopavo „Sobota”

Marek Nowakowski, Marek Hłasko, Jan Himmilsbach, w Czechosłowacji Bohumil Hrabal, Bukowski w Stanach– oni schodzili na margines, oni podróżowali peryferiami, zakazanymi uliczkami, wśród zapitych i niechcianych obrazków z życia. Może jeszcze Stasiuk podróżujący za prawdą na marginesy Europy, na styk Europy i Azji. Przyglądali się tym, których z reguły omijamy szerokim łukiem, żeby poznać ich historie. Pisarze ci schodzili na margines rzeczywistości, poza marzenia, karierę, wielkość, by odkrywać przed naszymi oczami prawdę o człowieku. Prawdę, która nie wita nas z okładek kolorowych czasopism, pełnych celebrytów lub programów o gwiazdach. Pablopavo pisał o Marku Nowakowskim w swojej piosence „Sobota”:

I już tylko nie ma tego
Kto by to dobrze spisał

Książę się w noc
Książę się w noc
W powidok się książę wypisał

Pisał to po jego śmierci Pablopavo, czyli Paweł Sołtys – autor tomiku „Mikrotyki”, książeczki mikrej ale ważnej.

Marek Nowakowski w poszukiwaniu prawdy schodził na manowce, na marginesy, na peryferie. PRL-owska propaganda sukcesu to był, jak pisał Adam Zagajewski, „świat nieprzedstawiony”. Taki właśnie „świat nieprzedstawiony” ukazuje w swoich opowiadaniach Paweł Sołtys. Czyż nasza kolorowa pozłotka z sukcesów i landrynkowego piękna nie jest kolejną fałszywą wersją rzeczywistości, tyle że wolnorynkowej. Świat zawsze pełen jest tych, którzy się spóźnili i nie pozostaje im nic innego jak czekanie w w tanim barze...

I już tylko nie ma tego
Kto by to dobrze spisał

Pablopavo „Sobota”

Marek Nowakowski, Marek Hłasko, Jan Himmilsbach, w Czechosłowacji Bohumil Hrabal, Bukowski w Stanach– oni schodzili na margines, oni podróżowali peryferiami, zakazanymi uliczkami, wśród zapitych i niechcianych obrazków z życia. Może jeszcze Stasiuk podróżujący za prawdą na marginesy Europy, na styk Europy i Azji. Przyglądali się tym, których z reguły omijamy szerokim łukiem, żeby poznać ich historie. Pisarze ci schodzili na margines rzeczywistości, poza marzenia, karierę, wielkość, by odkrywać przed naszymi oczami prawdę o człowieku. Prawdę, która nie wita nas z okładek kolorowych czasopism, pełnych celebrytów lub programów o gwiazdach. Pablopavo pisał o Marku Nowakowskim w swojej piosence „Sobota”:

I już tylko nie ma tego
Kto by to dobrze spisał

Książę się w noc
Książę się w noc
W powidok się książę wypisał

Pisał to po jego śmierci Pablopavo, czyli Paweł Sołtys – autor tomiku „Mikrotyki”, książeczki mikrej ale ważnej.

Marek Nowakowski w poszukiwaniu prawdy schodził na manowce, na marginesy, na peryferie. PRL-owska propaganda sukcesu to był, jak pisał Adam Zagajewski, „świat nieprzedstawiony”. Taki właśnie „świat nieprzedstawiony” ukazuje w swoich opowiadaniach Paweł Sołtys. Czyż nasza kolorowa pozłotka z sukcesów i landrynkowego piękna nie jest kolejną fałszywą wersją rzeczywistości, tyle że wolnorynkowej. Świat zawsze pełen jest tych, którzy się spóźnili i nie pozostaje im nic innego jak czekanie w w tanim barze przy tanim piwie. Ale przecież, jak pisał Hrabal, „ten świat jest opętańczo piękny, nie dlatego, że jest, ale dlatego, że ja go tak widzę”.

Jest dla mnie w tym luksusowym świecie fit jakaś ściema niesamowita, jakieś rozmijanie się z prawdą, co wyłazi jak polska słoma z butów co jakiś czas i boli tych, co to europejscy, czyści, ładni i zdrowi. Ten skłamany obraz domaga się kontry i tacy są bohaterowie opowiadań Pawła Sołtysa – skrzywieni, ułomni, biedni, ale prawdziwi tą prawdą, którą omijamy szerokim łukiem w drodze do „nowego wspaniałego świata”. I z tego względu są „Mikrotyki” książką potrzebną, żebyśmy nie przespali tego trudnego piękna z zakazanych zakamarków, gdzie rządzi ból, który tak nas obraża.

Tej prozie patronują pospołu Hrabal i Marek Nowakowski, ale bardziej Marek, bo to jednak proza z Warszawy i okolic. Takie powidoki z życia naszego powszedniego, niezauważalnego, peryferyjnego. Że „cud zdarza się co dnia". To proza z szaro-mętnych miejsc, gdzie jeszcze nie wyblakły prawdziwe kolory życia. To nie są opowieści o „biednych Polakach”, to opowieści o pięknych i prawdziwych ludziach.

Sławomir Domański

pokaż więcej

Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (1399)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 538
wiech | 2018-06-02
Na półkach: Przeczytane, Z biblioteki
Przeczytana: 02 czerwca 2018

Proza, która leciutko pachnie poezją.
Zbiorek mikro-opowiadań. Klimatycznych.
Misternie ze sobą powiązanych.
O ludziach. O nas. O naszym życiu powszednim.
Szereg zwykłych zdarzeń wybranych ze wspomnień.
Chwile z naszej codzienności.
I wzruszają, i bawią, i szarpią nerwy.
Paweł Sołtys to ciekawa osobowość - i wrażliwy człowiek.
Muzyk (Pablopavo), który pisze „z doskoku”.
Pisze wyrafinowanym językiem. Bawi się słowem.
To jego debiutancka proza. Dla wąskiego grona odbiorców.
Nie każdy będzie chciał ją czytać. Wymaga skupienia.
W miarę czytania podobała mi się coraz bardziej.
Warto się z nią zapoznać. Smakować powoli…
Zatrzymać się… pomyśleć… jacy jesteśmy?

PS
Wbrew oczekiwaniom niektórych czytelników, Paweł Sołtys nie stworzy dłuższej formy, nie będzie pisał powieści – tak powiedział niedawno w wywiadzie radiowym. Sama słyszałam :))

PPS
„Profesor Kruk” – najbardziej zabawne.
„Lena” – najbardziej wzruszające.

książek: 6665
allison | 2018-10-03
Na półkach: Rok 2018, Przeczytane, Ebooki
Przeczytana: 30 września 2018

"Mikrotyki" przywodzą na myśl prozę Marka Nowakowskiego - podobna tematyka i podobny klimat, a nawet forma (chociaż Nowakowski tworzył dłuższe opowiadania). Ujmujący jest jednak realizm peryferyjny i sięganie po postacie oraz wydarzenia pozornie zwyczajne, ale zwracające uwagę i zapisujące się w pamięci czytelnika.

Wśród zalet można wymienić jeszcze oszczędny styl i język, który raz jest potoczny, czasem dosadny, a jeszcze innym razem zawiera elementy liryzmu.
Lubię i cenię taką prozę; wbrew pozorom osiągnięcie tej szlachetnej prostoty nie jest łatwe i udaje się nielicznym.

Jak to ze zbiorami bywa, tak i tu są utwory lepsze i gorsze, rewelacyjne, a nawet wybitne, oraz słabe, jakby pisane na siłę, najzwyczajniej nudne, obok których przechodzi się obojętnie - stąd moja średnia ocena DOBRA.

Zbiór został już dostrzeżony, nominowany do nagród i nagrodzony, co na pewno dobrze wróży autorowi. Trzymam za niego kciuki, ale - póki co - nie ryzykowałabym porównywania go do takich...

książek: 433
Kokos | 2018-07-19
Na półkach: 2018, Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 17 lipca 2018

Mikroformy, z którymi można by usiąść na jedno popołudnie przy kawie. Ale na jedno popołudnie to nie warto, lepiej sobie dawkować. Nie czytać ciągiem, dać sobie czas, żeby porozważać, odpłynąć myślami. Dać sobie czas na podziwianie tego cudownie plastycznego języka (ależ tu są porównania!), na smakowanie kolejnych zdań.
Ten zbiór to kolekcja momentów, przebłysków wspomnień, czasem połączonych ze współczesnością, a czasem dryfujących swobodnie gdzieś w przeszłości (momentach czasowych określonych, ale bez zbędnej w tej sytuacji precyzji). Trochę takie stopklatki - pokazany jakiś moment, kilka ujęć, cięcie i lecimy dalej, nie poznając czasem kontekstu (i często o to chodzi autorowi, jak sądzę - o pokazanie chwili, jakby na zdjęciu, coś intrygującego tu i teraz, nie ważne jak do tego doszło ani co było potem). Zdarza się tak, że jakiś drobiazg przywołuje w nas wspomnienia, myśli odpływają na zasadzie swobodnych skojarzeń. Paweł Sołtys zaprezentował nam literacki zapis tego procesu....

książek: 1505
lexis | 2018-10-28
Przeczytana: 27 października 2018

Piękne to jest! Piękne dla mnie, bo rezonuje w moich emocjach. Bo lubię taką ni to prozę ni poezję. Niedopowiedzianą. Refleksyjną. Subiektywną. Przefiltrowaną przez czucie autora-narratora.

Zbiór małych form. Mikrotyków - mikro – dotyków. Muśnięć. Niby opowiadań, a może esejów? Luźnych refleksji o życiu, wspomnień, obserwacji. Autorski portret świata który jest, ale znaczniej częściej tego, który odszedł. I który w jakimś sensie jest moim światem, wszak jestem prawie rówieśniczką autora.

Umie Paweł Sołtys pisać o ludziach. Pisze z czułością o "facecie, którego znał", o ludziach przypadkowo spotkanych i znajomych z różnych etapów życia. O bliskich i relacjach, których już nie ma, o odchodzeniu, przemijaniu, nieuchronnych zmianach. Nie ocenia, nie gloryfikuje, nie potępia. Jest w tym pisaniu jakaś nostalgia, jakaś depresyjność lekka. Ale i niezły zmysł obserwacji, bystrość spojrzenia w melancholijnym anturażu.

I o emocjach pisze pięknie. Tak, że nieraz za gardło ściska, a łzy...

książek: 966
Mariolka | 2017-12-08
Przeczytana: 08 grudnia 2017

Matko, jaka to jest porażka! Szyty na 144 stronach zestaw opowieści z życia blokersa z cyklu: „Polska w ruinie” - kilkanaście razy odkładałam i zmuszałam się, żeby wrócić. Przecież to krótkie, jeszcze chwila i po bólu. Ale nie chwila, męczyłam to kilka wieczorów. Nie rozpoznaję tu Pablopavo. Wrzucam do tej samej przegródki co „Jak pokochać centra handlowe” i „Ma być czysto”. Nalepka: „nie dotykać”. Dziękuję. Nigdy więcej.

książek: 1402
almos | 2018-02-17
Przeczytana: 08 lutego 2018

Krótkie formy opisujące życie ludzi biednych, wykluczonych, pijących, czasami mających problemy z prawem, chorych. Po prostu zwyczajnych ludzi ze zwyczajnymi problemami. To dobra proza, ale robienie z autora nowej gwiazdy polskiej literatury uważam za przesadne. Nie dorobił się Sołtys jeszcze własnego stylu, czasami przynudza, ale jak na debiut całkiem nieźle.

Mikroformy znanego piosenkarza uznane zostały za rewelację sezonu. Mam do zachwytów nad książką Sołtysa sceptyczny stosunek i zaraz wyjaśnię dlaczego.

Książka składa się z krótkich opowiadania o zwyczajnych Warszawiakach, to obrazki obyczajowe z gorszych dzielnic miasta: jakieś typki popijające piwko, drobni bandyci, itd., itp. Niektóre historie są całkiem sympatyczne, np. ta o starszym panu bijącym chuliganów w tramwaju książką, niektóre trochę nudne, no niestety jak się pisze o codziennych sprawach i zwyczajnych ludziach to trzeba być prawdziwym mistrzem żeby przykuć uwagę czytelnika. Dosyć charakterystyczne: żaden...

książek: 1260
Anna | 2018-09-13
Przeczytana: 11 września 2018

„Mikrotyki” Pawła Sołtysa to zbiór niecodziennych opowiadań o codzienności.
Biorąc do ręki ten niewielki objętościowo zbiór wydaje nam się, że wystarczy chwila, żeby je przeczytać. Już po dwóch, trzech opowiadaniach wiemy, że to tylko złudzenie. Trzeba czytać powoli i w skupieniu. Z każdym kolejnym opowiadaniem nie myślimy już o rozmiarze książki, o czasie, który miał być na nią przeznaczony. Bezwiednie kończąc jedno zachłannie zaczynamy czytać następne. W końcu zdziwieni, że to już koniec, a my dopiero rozsmakowaliśmy się w tych historiach.
„Mikrotyki” Pawła Sołtysa nie dla wszystkich. Dla opętanych literaturą z pewnością. To ich autor zaskoczy. Oni będą się delektować . Oni je docenią. IM GORĄCO POLECAM!

książek: 1659
lapsus | 2017-11-07
Na półkach: 2018, Przeczytane, 2017
Przeczytana: 07 listopada 2017

Tej prozie patronują pospołu Hrabal i Marek Nowakowski, ale bardziej Marek, bo to jednak proza z Warszawy i okolic. Takie powidoki z życia naszego powszedniego, niezauważalnego, peryferyjnego. Że "cud zdarza się co dnia", że "ten świat jest opętańczo piękny, nie dlatego że jest, ale że ja go tak widzę". To proza z szaro-mętnych miejsc, gdzie jeszcze nie wyblakły kolory życia.

książek: 410
Tomasz Wojewoda | 2017-12-15
Przeczytana: 14 grudnia 2017

UZALEŻNIONY OD MELANCHOLII

„Mikrotyki” to prozatorski debiut Pawła Sołtysa (ur. 1978), bardziej znanego jako Pablopavo. Oczekiwania były spore, ponieważ Sołtys już dawno temu dał się poznać jako autor tekstów, zdecydowanie wyróżniających się na polskiej scenie muzycznej. I choć stylistyka reggae i raggamuffin to zupełnie nie moje muzyczne klimaty, to jednak doceniam chociażby jego płytę pt. „Polor” (2014), właśnie poprzez literacką wartość śpiewanych tam tekstów. Sołtys wcześniej debiutował również jako poeta, m.in. w „Żegnaj laleczko. Wiersze noir”, antologii, za którą odpowiedzialnych było trzech Marcinów: Baran, Sendecki i Świetlicki.

Choć bohaterowie, którzy zaludniają prozę Pawła Sołtysa do świętych raczej nie należą, tytuł „Mikrotyki” nie ma nic wspólnego z narkotykami, chodzi raczej o aspekt miniaturowości opowiadań zamieszczonych w zbiorze (na 144 stronach czytelnik otrzymuje 23 opowiadania, z których najdłuższe liczy sobie 18 stron). Paweł Sołtys w jednym z wywiadów...

książek: 702
Radosław Gabinek | 2017-11-19
Przeczytana: 17 listopada 2017

Osinskipoludzku.blogspot.com


No dobra, nie będę ukrywał że Paweł Sołtys zachwycił mnie swoim zbiorem opowiadań i opinia o "Mikrotykach" będzie zdecydowanie entuzjastyczna. Jeśli więc ktoś nie ma ochoty czytać takiej opinii to lojalnie uprzedzam by nie tracił czasu. Jeśli zaś chcecie się dowiedzieć co mnie tak zachwyciło to będzie mi bardzo miło iż pochylicie się nad tą opinią.

Pomimo tego, że określenie języka jakim autor kreśli opowiadania zawarte w zbiorze "Mikrotyki" jako poetyckiego może wydawać się trochę wyświechtane to trudno mi szukać innego słowa skoro ono oddaje prawdę w sposób idealny. Zdania płyną tutaj lekko, zwinnie, a przy tym składane są w sposób niesłychanie metaforyczny i nie bardzo jest tu miejsce na konkrety i nazywanie czegokolwiek wprost. Najzwyklejszy świat, który obserwujemy na codzień i często nie zwracamy uwagi na jego piękno zyskuje jakoby całkowicie inny wymiar w momencie kiedy opisuje go Paweł Sołtys. Przyznam szczerze, że z twórczością muzyczną...

zobacz kolejne z 1389 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Zaczęły się Targi Książki we Frankfurcie

Frankfurckie Targi Książki to najważniejsze branżowe wydarzenie w świecie wydawniczym. Co roku bierze w nim udział około 300 tysięcy odwiedzających. Wśród wystawców nie zabraknie Instytutu Książki, który jest organizatorem polskiego stoiska. Targi rozpoczynają się 10 października i potrwają do niedzieli.


więcej
Trwa głosowanie czytelników w konkursie Nike 2018

W niedzielę, 7 października br. poznamy zwycięzcę tegorocznej Nagrody Nike. Oprócz jurorów swoje wyróżnienie przyznają także czytelnicy „Gazety Wyborczej” - już teraz mogą oni oddawać głosy na jedną z siedmiu książek-finalistek Nike 2018. Redakcja dziennika ogłosi laureata Nike Czytelników na łamach dziennika na dzień przed uroczystą galą konkursu - 6 października.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd