Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Kino Venus

Seria: Kolekcja Jubileuszowa W.A.B.
Wydawnictwo: W.A.B.
6,74 (272 ocen i 35 opinii) Zobacz oceny
10
5
9
8
8
39
7
123
6
69
5
21
4
1
3
5
2
0
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788328014558
liczba stron
345
język
polski
dodał
Ambrose

Inne wydania

Początek 1931 roku, podkomisarza spotyka bolesna degradacja, z wydziału śledczego trafia do służby mundurowej. Niedługo potem Zyga dostaje dziwną informację od pewnego prywatnego detektywa: oto Lilli Byoros, córka bardzo zamożnego człowieka, która zaginęła pod Warszawą, jest ponoć przetrzymywana gdzieś w Lublinie…

 

źródło opisu: www.empik.com

źródło okładki: www.empik.com

Brak materiałów.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
    Obecnie jeszcze nie ma dyskusji powiązanych z tą książką.
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (497)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 6339
allison | 2014-10-02
Na półkach: Przeczytane, Rok 2014
Przeczytana: 01 października 2014

Było to moje drugie spotkanie z komisarzem Maciejewskim i równie (a może nawet bardziej) udane jak pierwsze.

Tym razem obok morderstwa mamy tematy jak najbardziej współczesne - handel żywym towarem, przemoc seksualna, rozpowszechnianie pornografii... A wśród bywalców podejrzanych lokali nie brakuje osób publicznych.
Jak widać, na przestrzeni lat w półświatku niewiele się zmieniło, jedynie metody stały się bardziej brutalne.

Komisarz Maciejewski wraz ze swymi współpracownikami prowadzi kolejne śledztwo i nadal ma bardzo pogmatwane życie osobiste. Jedno i drugie poznaje się z zainteresowaniem.

W książce ujmująca jest atmosfera międzywojennego Lublina, w którym ścierają się różne frakcje polityczne, o wpływy walczą też konkurencyjne gazety. Obok świata blichtru mamy tu ciemne uliczki i ich mieszkańców - alfonsów, prostytutki, złodziei, donosicieli, a także ludzi, którzy chcieliby żyć uczciwie, lecz nie mają żadnych perspektyw.
Bardzo sugestywnie opisane są różne knajpy i...

książek: 2210
Renax | 2014-05-07
Przeczytana: 06 maja 2014

Niedawno pisałam o niepotrzebnym balaście na półce (za przeproszeniem 'Trafny wybór'). No więc przeczytałam wreszcie pierwszy z dwóch kryminałów Wrońskiego, prezenty gwiazdkowe. To jest dopiero trafny wybór, po prostu świetna książka.
Kryminał retro, jak to sam autor określił, zachwycił mnie. Akcja wciągająca, intryga trzymająca w napięciu, postacie napisane barwnie, Lublin - aż chce się wsiąść w busa i przemierzyć uliczki, a do tego problemy aktualne. Sam komisarz Maciejewski podbił moje serce, swoją niedoskonałością i zaangażowaniem w sprawy. Problem z szefem też znajomy.
Inną zaletą kryminału jest język. Barwny, zawierający zwroty w jidysz. Czytałam z ciekawością. Zauważyłam też ciekawą cechę języka autora: opisując postać stosuje porównania dostosowane do cech tej postaci.
Cudze chwalicie, swego nie znacie. Pan Wroński pisze o wiele lepiej niż Rowling i Larsen.
Że też wcześniej nie trafiłam na tego autora.

książek: 866
Stokrotka | 2015-08-17
Przeczytana: 16 sierpnia 2015

To, co podoba mi się przede wszystkim w kryminałach Wrońskiego, to dbałość o szczegóły i znakomicie nakreślone sylwetki poszczególnych postaci, nawet tych epizodycznych. Dzięki temu powstają takie indywidua jak: kierowca Florczak, wścibska Kapranowa (niby gosposia Maciejewskiego), przodownik Anińska czy „strzelec” Nowak.
Moim zdaniem, „Kino Venus” jest jeszcze lepsze od „Morderstwa pod cenzurą”. Przede mną „A na imię jej będzie Aniela”. Już się cieszę na kolejne spotkanie z komisarzem Maciejewskim.

książek: 1287
Anna | 2017-11-29
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 12 listopada 2017

No... tak na pograniczu 6 i 7 gwiazdek.
Książka nadal tak samo dobra, jak część pierwsza, ale że Zyga robi z siebie koncertowego idiotę, to jednak pół gwiazdki mniej.
Chcielibysmy wierzyć, że policjanci to nie debile. W końcu od nich zależy nasze bezpieczeństwo.

Nadal jednak uważam, że w starciu z Krajewskim Wroński wygrywa w cuglach. Na miejscu Krajewskiego przerzuciłabym się na harlequiny.

książek: 1478
deana | 2013-11-04
Przeczytana: 04 listopada 2013

Nie spodziewałam się, że sięgam po tak dobry polski kryminał retro. Z każdą stroną coraz bardziej wnikałam w Lublin okresu międzywojnia. W to miasto ponure, mroczne i niebezpieczne. Bardzo drobiazgowo nakreślone tło społeczne. A postać komisarza Maciejewskiego godnie nawiązuje do najlepszych literackich detektywów z Philipem Marlowem i Kurtem Wallanderem na czele. Polecam

książek: 590
pablo | 2011-02-21
Przeczytana: 18 lutego 2011

W literaturze – podobnie jak w kinie – co jakiś czas trafia się niebagatelna postać głównego bohatera, zapadająca w pamięć na dłużej, często stając się wzorem dla naśladowców. Ograniczając się do samych kryminałów wspomnę chociażby o Brudnym Harrym, Herkulesie Poirot, Henrym Holu czy Martinie Becku. Po przeczytaniu drugiego tomu retro – kryminału Marcina Wrońskiego zatytułowanego „Kino Venus”, opowiadającego o kolejnym śledztwie podkomisarza Zygmunta Maciejewskiego, mam nieodparte wrażenie, że oto przede mną wyrasta nowa kultowa postać polskiej myśli detektywistycznej.

1931 rok w Lublinie nie zapowiada się nadzwyczajnie. Na ulicach panuje względny spokój, a w gospodarce kryzys. Komisarz Maciejewski zostaje przeniesiony na stanowisko kierownika II komisariatu, co wiążę się między innymi z koniecznością codziennego noszenia munduru i mnóstwem papierkowej roboty. Na domiar złego, nowy nadkomisarz wyraźnie nie pała do niego sympatią, a podkomendni są w większości – oględnie mówiąc –...

książek: 2183
emindflow | 2013-04-13
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 13 kwietnia 2013

Każda kolejna książka Marcina Wrońskiego coraz bardziej przypada mi do gustu. Jednym z powodów jest to, ze przestałem je odbierać jako tzw. retro-kryminały. W rzeczywistości watki kryminalne, nawiasem mówiąc oparte na przedwojennych źródłach, są tylko pretekstem do przypomnienia polskiej rzeczywistości z lat 30-tych. Tym razem kanwę fabuły stanowi śledztwo w sprawie gangu sutenerów i handlarzy kobiet. Drugim ważnym wątkiem są skomplikowane stosunki polsko-żydowskie. Oczywiście całość dźwiga charyzmatyczny podkomisarz Maciejewski. Świetnie czytało mi się tę książkę i z czystym sumieniem zachęcam do sięgnięcia po nią.

książek: 588
kinkiet | 2015-11-10
Przeczytana: 10 listopada 2015

Od dawna obiecywałam sobie, że sięgnę po przygody komisarza Maciejewskiego i teraz, przy okazji "Czytelniczego wyzwania 2015" nadarzyła się świetna okazja. Niestety, Lublin zbyt często nie jest miejscem ulokowania akcji czy to powieści, czy filmów. Na szczęście mamy Zygę, którego losy są nie tylko lubiane, ale i ciekawe. Bez niego miałabym problem. Możliwe, że urzekła mnie aura znajomego miasta, lecz nie da się ukryć, iż "Kino Venus" jest dobrą książką. Klimat Rzeczpospolitej lat 30, charakterne, interesujące postaci oraz aktualny nawet dziś problem sutenerstwa robią swoje. Zastanawia mnie jedno - czy w Polsce od zawsze były bieda i szarzyzna? Może pozostałe tomy mi to wyjaśnią.
Wyzwanie czytelnicze 2015: książka, której akcja rozgrywa się w twoim mieście.

książek: 245
Misza | 2016-07-22
Przeczytana: 22 lipca 2016

Kolejne spotkanie z komisarzem Maciejewskim. Kolejne, ale na pewno nie zmarnowane, a raczej ciekawe i pouczające.

Autor w powieści porusza temat handlu ludźmi, przemycaniu ich do domów publicznych i burdeli. Temat, jakże aktualny nawet dzisiaj, w książce autor umieścił czasowo na początku lat 30. ubiegłego wieku. Główny bohater ponownie musi zmierzyć się ze zbrodniami międzywojennego Lublina a także swoim nowym przełożonym i kolejną kobietą, która skradła mu serce.

Książka jest napisana, tak jak jej poprzedniczka stylem bardzo poczytnym, akcja w książce też nie zamiera, chociaż można już w połowie spokojnie domyślać się kto stoi za handlem ludźmi w lubelskim półświatku. Niemniej nie umniejsza to wartości samej książki i smaczku czasów przedwojennych. Można się też przekonać, że nasi pradziadkowie mierzyli się z tymi samymi problemami ekonomicznymi, politycznymi i społecznymi z czym i my musimy mierzyć się dzisiaj.

Książka warta przeczytania. Polecam.

książek: 971
BuchBuch | 2013-04-23
Na półkach: Przeczytane

W retro kryminałach najmniejsze wrażenie robi na mnie zbrodnia i wszelkie z nią związane szykany. To, co najciekawsze, kryje się w warstwie obyczajowej, w przybliżaniu starej topografii miejsc, w języku, w kostiumach z epoki. Jeśli autor umie stworzyć sugestywny portret czasów, wówczas jego powrót do historii ma sens. Marcin Wroński proponuje Lublin z okresu dwudziestolecia międzywojennego. Przenosimy się w lata 30., w dość ponure okoliczności czasów wielkiego kryzysu, przemieszczamy się między zaniedbanymi ulicami, odrapanymi kamienicami pełnymi biednych ludzi, ale też cwaniaków i zbrodniarzy. W bogatej galerii postaci są i policjanci, i sutenerzy, tanie dziwki, bogate i zepsute panny, uczciwi, ale cierpiący głód robotnicy i wiele innych.
Głównym bohaterem jest rysowany grubą kreską komisarz Zygmunt Maciejewski, oddelegowany przez wrogo nastawionego doń zwierzchnika do objęcia posterunku policji w biednym kwartale. Boryka się on z trupem młodej dziewczyny, poszukuje zaginionej...

zobacz kolejne z 487 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd