7,18 (120 ocen i 55 opinii) Zobacz oceny
10
5
9
11
8
36
7
42
6
14
5
6
4
2
3
2
2
0
1
2
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788328050341
liczba stron
320
język
polski
dodała
Ag2S

Jak zapowiadał, Marcin Wroński po opublikowaniu "Czasu Herkulesów", dziewiątego i ostatniego kryminału z Zygą Maciejewskim, pomysłowo i ciekawie zamyka swój cykl retro. Na pożegnanie w tomie "Gliny z innej gliny" zbiera opowiadania, których bohaterem jest niepokorny komisarz oraz Lublin od lat 20. do 80. XX wieku. To będzie wyborna lektura dla miłośników serii z Maciejewskim oraz wielbicieli...

Jak zapowiadał, Marcin Wroński po opublikowaniu "Czasu Herkulesów", dziewiątego i ostatniego kryminału z Zygą Maciejewskim, pomysłowo i ciekawie zamyka swój cykl retro. Na pożegnanie w tomie "Gliny z innej gliny" zbiera opowiadania, których bohaterem jest niepokorny komisarz oraz Lublin od lat 20. do 80. XX wieku. To będzie wyborna lektura dla miłośników serii z Maciejewskim oraz wielbicieli opowiadań kryminalnych, pełna niespodzianek i ozdobiona utworami m.in. Ryszarda Ćwirleja i Andrzeja Pilipiuka.

Po jedenastu latach od premiery pierwszego lubelskiego kryminału dziesiąty tom z Maciejewskim wieńczy dzieło!

Marcin Wroński. Trupów hurtowo trzech
Ryszard Ćwirlej. Podwójny nelson
Marcin Wroński. Złota robota
Andrzej Pilipiuk. Sejf
Marcin Wroński. Trzej przyjaciele z budowy
Robert Ostaszewski. Ten cholerny wrzesień
Marcin Wroński. Gliny z innej gliny
Marcin Wroński. Kryptonim „Fatum”
Dziesięć lat z Zygą Maciejewskim
Przypisy

 

źródło opisu: http://www.wab.com.pl

źródło okładki: materiały wydawnictwa

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (290)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1009
Stokrotka | 2018-06-30
Przeczytana: 30 czerwca 2018

„Gliny z innej gliny” to X tom wieńczący cykl o komisarzu Maciejewskim. Znajduje się w nim 8 opowiadań umiejscowionych czasowo między rokiem 1926 a 2015. Trzy z nich zostały napisane przez zaprzyjaźnionych z Marcinem Wrońskim kolegów po fachu. Mnie do gustu najbardziej przypadła propozycja Ryszarda Ćwirleja „Podwójny nelson”. Ćwirlej umiejętnie połączył losy dwóch bohaterów – własnego i cudzego. Wyszło zgrabnie, zabawnie i nader interesująco. Jeśli chodzi o samego Wrońskiego, prym wiodą dwa opowiadania - tytułowe oraz „Trzej przyjaciele z budowy”. W obu pojawia się syn bohatera, Olek.
Bardzo dobre zamknięcie ciekawego cyklu. Lubię kryminały retro, a Zyga Maciejewski udał się autorowi nad podziw. Trochę żal, że nie pojawią się kolejne części, ale Marcin Wroński z pewnością nie spocznie na laurach i wymyśli coś nowego. Cierpliwie poczekam.

książek: 510
Katarzyna | 2018-06-05
Przeczytana: 04 czerwca 2018

Recenzja przedpremierowa

Miłośnicy kryminałów retro, nazwisko Pana Wrońskiego mają zapewne zapisane w czytelniczej pamięci złotymi zgłoskami. Nie ma więc sensu pisać peanów chwalących czy potwierdzających wielkie powodzenie jakim cieszyła się właśnie zakończona seria. Znany jest też fakt, że jej niesforny bohater - Zyga Maciejewski - dostarczający niezwykłych wrażeń, skrojony został na miarę idealnego mieszkańca Lublina dwudziestolecia wojennego a jednocześnie opisany językiem i formą, które niewątpliwie sprostały wymaganiom współczesnego, żądnego akcji czytelnika. Była to bowiem seria starannie umiejscowiona w czasie, przepełniona ówczesnym miejskim folklorem, okraszona humorem lubelskiej ulicy i policyjnych komisariatów. Jednocześnie spisana została z taka swadą i tak przejrzyście, że ów powrót w czasie nie był przeszkodą, by pokochały ją rzesze osób stroniących od innych pokładów historii.

By zakończyć swą serię z przytupem, dostarczyć jeszcze innych wrażeń a jednocześnie nie...

książek: 3225
filozof | 2018-07-02
Na półkach: Przeczytane

Okładka
Mroczna,taka jest super

Skąd
kupiona i własna

Fabuła

Zbiór opowiadań o Maciejewskim,pisali Wroński,Pilipiuk,Ostaszewski,Ćwirlej

Moja

Opinia
Świetny hołd,złożony dla Zygi świetnego gliny.
Cóż,to za fantastyczna książka.
Można się z niej,tyle dowiedzieć.O synu policjanta,o wnuczce.
Mamy,tu i opowiadania innych autorów.
Czyta się świetnie,każde z opowidań

książek: 574
Maciek | 2018-11-17
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 17 listopada 2018

Żegnaj komisarzu Maciejewski, będzie mi ciebie brakowało

Zyga Maciejewski to mój ulubiony książkowy detektyw (obok Philipa Marlowa) i przykro mi, że dziesiąty tom jego przygód jest zarazem ostatnim. Z drugiej drugiej strony cieszy, że Wroński nie zdecydował się na odcinanie kuponów, jazdy na renomie i popularności wypalającej się serii i nie wyciska biednego Maciejewskiego jak Krajewski Mocka - lepszy niedosyt niż przesyt, oraz, co najważniejsze, że zbiór opowieści o lubelskim glinie stoi na naprawdę wysokim poziomie.

Przyznaję, że zarówno pomysł aby z ostatniego tomu przygód Maciejewskiego uczynić zbiór opowiadań, jak i dobór współautorów, wydawał mi się dość mocno kontrowersyjny. Niesłusznie. Każde z nich, niezależnie od pisarza, czyta się świetnie, czuć genialny retro klimat przed i powojennego Lublina, nie brakuje czarnego humoru a i sfera kryminalna jest bardzo przyzwoita (moje ulubione to "Trzej przyjaciele z budowy" i tytułowe"Gliny z innej gliny") i mocno...

książek: 2173
Renax | 2018-10-02
Przeczytana: 01 października 2018

Opowiadania obejmują różne okresy życia Zygi. Różne są też rodzaje zagadek kryminalnych, jakie próbują rozwiązać bohaterowie tych opowiadań - bo nie tylko Zyga jest detektywem, ale w drugiej części książki również jego syn.... Część z tych intryg nie jest ciekawa, ale nie to jest tutaj najważniejsze, ale sam klimat książki, postać Zygi, a w drugiej części książki pokręcone losy naszej ojczyzny. W opowiadaniu Ćwirleja o Poznaniu zaciekawiła mnie warstwa językowa i jego ucho do języka, a także dwuznaczności i ciekawostki wynikające z różnic regionalnych odmian polszczyzny i gra na stereotypach o skąpym Poznaniaku. Jest też kilka innych opowiadań z czasów przedwojennych Zygi, które znów przybliżają ulubionych współpracowników Zygi: Fałniewicza, Zielnego i Krafta. Opowiadania te nadają ciepłych tonów książce, może trochę, żeby zrównoważyć gorzkie obrazy opowiadań powojennych?
Po opowiadaniu o Róży próbującej rozwikłać zagadkę zabójstwa swojej przełożonej we wrześniu 39 roku,...

książek: 521
Bursikowa | 2018-07-31
Przeczytana: 30 lipca 2018

Gliny z innej gliny to jest tom kończący cykl o komisarzu Maciejewskim i od niego zaczęłam swoją przygodę. Zaczęłam, bo na pewno w najbliższym czasie przeczytam pierwszą część. Muszę się przekonać czy ten magiczny klimat powojennego Lublina był od samego początku w książkach Pana Marcina. Zakochałam się w tym klimacie i polubiłam Zygę, chociaż jest to postać troszkę taka, że może i lubić jej się za mocno nie da. Jestem pod ogromny wrażeniem tej powieści! Jestem w szoku, że mimo iż były to opowiadania to czytałam z zapartym tchem i nie mogłam się od książki oderwać. Polecam

książek: 647
Blanka | 2018-06-13
Na półkach: 2018, Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 12 czerwca 2018

„Gliny z innej gliny” Marcina Wrońskiego to zbiór opowiadań, który kończy cykl kryminalny o policjancie Zydze Maciejewskim. W książce można znaleźć także opowiadania innych autorów- Ryszarda Ćwirleja, Andrzeja Pilipiuka oraz Roberta Ostaszewskiego.

Jest to moje pierwsze spotkanie z twórczością Marcina Wrońskiego i mogę je określić jako dość udane. „Dość”, ponieważ nie wszystkie opowiadania wciągnęły mnie na tyle, że nie mogłam się od nich oderwać. Akcje opowiadań toczą się głównie w Lublinie w różnych okresach, bo od lat 20. do 80. i każde z nich oddaje klimat danego okresu np. II wojny światowej. To chyba największy plus tej książki, bo uważam, że taki zabieg nieźle ją urozmaicił. Sama postać Zygi Maciejewskiego strasznie mnie zaciekawiła, dlatego przy najbliższej okazji chętnie sięgnę po jakąś inną książkę Marcina Wrońskiego, coś czuję, że może być ciekawie.

Podsumowując, polecam, szczególnie miłośnikom opowiadań, uważam, że te, zawarte w książce warto przeczytać, nawet ze...

książek: 182
zaczytanapatka | 2018-06-30
Przeczytana: 30 czerwca 2018

Dwójka bohaterów wysuwa się na pierwszy plan. Zygmunt Maciejewski to pierwszy śledczy sanacyjnej policji, kierownik Wydziału Śledczego Komendy Powiatowej w Lublinie. Aleksander Maciejewski jest jego synem, oficerem komunistycznej milicji. "Gliny z innej gliny" to zbiór ośmiu opowiadań. Pierwsze rozgrywa się w 1926 roku a ostatnie w 1982 roku. Klimat ówczesnego okresu został szczegółowo odwzorcowany, odzyskanie niepodległości, czasy II wojny światowej czy też stan wojenny. Akcja rozgrywa się głównie w Lublinie. Niezwykle intrygującym i ciekawym zabiegiem zostało zaproszenie trzech wielkich pisarzy - Ryszarda Ćwirleja, Roberta Ostaszewskiego i Andrzeja Pilipiuka. Każdy z nich do historii Zygi dodał coś od siebie, co w połączeniu z opowiadaniami Marcina Wrońskiego stworzyło całkiem zgrabną i interesującą całość. Tło historyczne i język typowy dla tamtego okresu tworzą specyficzny klimat.

Zygmunt Maciejewski będzie miał do rozwiązania wiele nietypowych spraw. Rozprawa nożowa, w...

książek: 459
Papusza | 2018-06-28
Przeczytana: 28 czerwca 2018

Książka „Gliny z innej gliny” M. Wrońskiego jest definitywnym zakończeniem cyklu o komisarzu Zygmuncie Maciejewski. Autorem tej powieści nie jest tylko Marcin Wroński. Do napisania niektórych rozdziałów autor zaprosił wielu innych pisarzy powieści kryminalnych. Propozycje przyjął Ryszard Ćwirlej, Robert Ostaszewski, Andrzej Pilipiuk.

Tym razem akcja powieści rozgrywa się aż do lat 80-tych XX wieku, ponieważ syn Zygi, Olek, poszedł w ślady ojca i pracuje w milicji obywatelskiej. Kiedy syn pakuje się w niebezpieczne śledztwo, Zyga stara się pomóc synowi, wiedząc, że Olek sam sobie nie poradzi. Znowu pojawiają się starzy znajomi Zygi którzy pomagają wybawić syna z opresji. Niektóre opowiadania są wspomnieniami Zygi o czasach minionych, o sprawach które dzięki synowi trafią do obecnego IPN jako świadectwo skorumpowania byłych policjantów.

Współautorstwo innych pisarzy, to ciekawy eksperyment. Doskonale „dopisali” wiele akcji z udziałem Zygi Maciejewskiego. Oczywiście, styl...

książek: 827
Robert Frączek | 2018-06-08
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 08 czerwca 2018

Przez jedenaście lat ukazało się dziewięć powieści z komisarzem Maciejewskim i na finał dostajemy zbiór krótszych form, nie tylko samego Wrońskiego, ale i kilku zaprzyjaźnionych autorów: Andrzeja Pilipiuka, Ryszarda Ćwirleja i Roberta Ostaszewskiego. I powiem Wam, że czyta się je równie dobrze, jak i poprzednie książki cyklu. Wracamy do Lublina i w różnych odsłonach (lata 20, 30, 50, a nawet 80), znowu włóczymy się po różnych mało reprezentacyjnych miejscach miasta, ale dzięki temu poznajemy trochę jego koloryt, atmosferę w jakiej się żyło. Ach i jest jeszcze sprawa wyjazdowa, bo Ćwirlej zabiera nas do Poznania.
Jest zacnie! Tym bardziej trochę żal, że to już koniec, ale trzeba zrozumieć autora, że potrzebuje jakiejś odmiany. Może kiedyś da się namówić na powrót? Zwłaszcza, że patrząc na zawartość opowiadań, jakie znalazły się w zbiorze, potencjał jeszcze jest - nie tylko w sprawach przedwojennych, ale i w tych prowadzonych już mniej formalnie po wojnie, we współpracy z synem,...

zobacz kolejne z 280 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Jesienna krzyżówka z wydawnictwem W.A.B.

Akurat skończyliście książkę i szukacie nowego tytułu do czytania? A może trenujecie do zawodów w budowaniu najwyższego stosiku wstydu, który w święta będzie przewyższał choinkę? To rozdanie z pewnością zadowoli każdą osobę i przyprawi Was o czytelniczy ból głowy. Razem z wydawnictwem W.A.B. proponujemy Wam aż sześć książek, a jedyne, czego chcemy, to poznać odpowiedzi na pytania z jesiennej krzyżówki.


więcej
Patronaty tygodnia

Im bliżej wakacji, tym więcej książkowych premier otrzymujemy. W tym tygodniu na naszej specjalnej liście znajdziecie nie tylko trzymające w napięciu kryminały, ale również idealne na plaże romanse i fantastykę. Biorąc pod uwagę, że do wakacji zostały nam dwa tygodnie, proponujemy budowę zamku z nowości, którymi zasypują nas wydawnictwa. Przynajmniej będziemy mieć pewność, że na plaży nie zabraknie nam nowych lektur.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd