Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Do Lolelaj. Gejowska utopia

Wydawnictwo: Szafa
6,19 (21 ocen i 6 opinii) Zobacz oceny
10
2
9
3
8
0
7
3
6
4
5
5
4
3
3
0
2
0
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788388141201
liczba stron
256
język
polski
dodał
india

ROZWIĄZŁA I ROMANTYCZNA POWIEŚĆ O WARSZAWSKIM KLUBIE GEJOWSKIM "Bardzo nieprzyzwoita książka! A przez to - również przez to - ogromnie zabawna i nostalgiczna. Śmiałem się, rozmyślając o przemijaniu." Piotr Kofta "Wejdźcie do Lolelaj Bartka...

ROZWIĄZŁA I ROMANTYCZNA POWIEŚĆ O WARSZAWSKIM KLUBIE GEJOWSKIM

"Bardzo nieprzyzwoita książka! A przez to - również przez to - ogromnie zabawna i nostalgiczna. Śmiałem się, rozmyślając o przemijaniu."
Piotr Kofta

"Wejdźcie do Lolelaj Bartka Żurawieckiego. To także mój świat."
Maciej Nowak


Mateusz, znudzony jałowym życiem intelektualisty dziennikarz, postanawia rzucić się w wir rozpusty. Gdy trafia do Lolelaj, legendarnego warszawskiego klubu gejowskiego, odnajduje w nim swój prawdziwy dom.
Pełna ironii i humoru powieść Bartosza Żurawieckiego to list miłosny do miejsca, gdzie w półmroku darkroomu zwyczajni geje stają się bogami, a każde, nawet najbardziej błahe wydarzenie – materiałem na anegdotę.

"Czyż te nasze ploteczki, świńskie rozmówki, przelotne uniesienia, rutynowe seksy, pijackie zrywy, zaraźliwe depresje nie zasługują na to, by zostać spisane? Czy tylko heteropierdoły są tego godne? Czy dalej mamy dusić w sobie swoje małe dramaty i oddawać cześć Wielkim Narracjom, które przyniosły nam tyle cierpienia? Poza tym, kto powiedział, że w Lolelaj nie może się zdarzyć wielka miłość?"

 

źródło opisu: www.wydawnictwoszafa.pl

źródło okładki: www.wydawnictwoszafa.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
Grzegorz książek: 281

Trzy poziomy szczęścia...

Powieść zabawna, gorzka i pełna dymu, o gejowskim klubie Lolelaj i marzeniach nie do spełnienia. Zdaje się, że czar tego miejsca nie przetrwałby na zewnątrz, na ulicach Warszawy, bo w środku oddycha się innym powietrzem i sprawy też toczą się inaczej.

„Lolelaj” odbieram jako powieść zamkniętej sfery, zatracenia i permanentnego poszukiwania szczęścia, które zjawia się tylko na chwilę. To barwna utopia i zmitologizowana fantazja o trzypiętrowym klubie. Nie jeden heteroseksualista może być zazdrosny o trzy poziomy szczęścia i gejowskiej utopii, w której „wszyscy są braćmi w radosnym kazirodztwie”.

Bartosz Żurawiecki opisuje skrajny Lolelaj, który staje się niemal magicznym miejscem, z czasem tylko teraźniejszym. Jest tu i teraz. Lolelaj jawi się jako wielki wór pełen prezentów z niekończącym się dnem. I choć czasami się rwie, to jednak pozszywany i zacerowany miesza miłości z romansami, szczęścia z nieszczęściami, gejów z heterykami, wzloty z upadkami, seks z pieszczotami, rozmowy z pieśniami, tańcami i całą resztą, która jeszcze zostaje.

Lolelaj to priorytet, cel nad cele i sens istnienia, kreowany przez Żurawieckiego na bańkę mydlaną czy też pętlę czasową. W oczach Mateusza, głównego bohatera klub jest wycinkiem przestrzeni z innego świata, miejscem zapomnienia. Staje się religią, świątynią i bezbożnym kościołem.

O fabule nie można wiele powiedzieć, bo prawie jej nie ma, ona zaczyna i kończy się w klubie. Nie wychodzi poza mury z wyjątkiem kilku scen. Mateusz dryfuje po...

Powieść zabawna, gorzka i pełna dymu, o gejowskim klubie Lolelaj i marzeniach nie do spełnienia. Zdaje się, że czar tego miejsca nie przetrwałby na zewnątrz, na ulicach Warszawy, bo w środku oddycha się innym powietrzem i sprawy też toczą się inaczej.

„Lolelaj” odbieram jako powieść zamkniętej sfery, zatracenia i permanentnego poszukiwania szczęścia, które zjawia się tylko na chwilę. To barwna utopia i zmitologizowana fantazja o trzypiętrowym klubie. Nie jeden heteroseksualista może być zazdrosny o trzy poziomy szczęścia i gejowskiej utopii, w której „wszyscy są braćmi w radosnym kazirodztwie”.

Bartosz Żurawiecki opisuje skrajny Lolelaj, który staje się niemal magicznym miejscem, z czasem tylko teraźniejszym. Jest tu i teraz. Lolelaj jawi się jako wielki wór pełen prezentów z niekończącym się dnem. I choć czasami się rwie, to jednak pozszywany i zacerowany miesza miłości z romansami, szczęścia z nieszczęściami, gejów z heterykami, wzloty z upadkami, seks z pieszczotami, rozmowy z pieśniami, tańcami i całą resztą, która jeszcze zostaje.

Lolelaj to priorytet, cel nad cele i sens istnienia, kreowany przez Żurawieckiego na bańkę mydlaną czy też pętlę czasową. W oczach Mateusza, głównego bohatera klub jest wycinkiem przestrzeni z innego świata, miejscem zapomnienia. Staje się religią, świątynią i bezbożnym kościołem.

O fabule nie można wiele powiedzieć, bo prawie jej nie ma, ona zaczyna i kończy się w klubie. Nie wychodzi poza mury z wyjątkiem kilku scen. Mateusz dryfuje po Lolelaj, zaprzęga wciąż nowych chłopców i puszcza wodze fantazji. Żyje marzeniami i ciągłą tęsknotą do barowego stolika. Tu historie zmieniają się jak alkohol, wątki społeczne kręcą się kołem i ulatują dając miejsce następnym.

Historie przerywane wizytami w darkroomie, nie wybiegają poza obsesje cielesne i seksualne. Pustka, zero i Lolelaj.

Czy warto sięgnąć po utopie nieszczęśliwych bohaterów? To zależy od nastroju, zaangażowania i wolnego weekendu. Powieść skierowana raczej do homoseksualistów, ale i heteryka połechce...

Grzegorz Śmiałek

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
    Obecnie jeszcze nie ma dyskusji powiązanych z tą książką.
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (105)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 409
szary1991 | 2017-02-14
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, LGBT
Przeczytana: 13 lutego 2017

Ciekawy sposób narracji- brak konkretnego czasu- udało się osiągnąć efekt "permanentnej teraźniejszości" :) lekka, szybka. przy całej swej metafizyczności, niezobowiązująca lektura- jak życie głównego bohatera :)

książek: 19
Adrian Brodziński | 2017-02-09
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 09 lutego 2017

Jak wyglądałoby nasze życie gdyby raj rozchylał swe bramy tylko w godzinach wieczorno-nocnych?

Główny bohater „Do Lolelaj” – Mateusz – wprowadza nas w świat grupy kamratów, którzy przeżywają w klubie gejowskim wyjątkowe uniesienia, wbrew pozorom nie tylko cielesne. W Lolelaj każdy (homoseksualny mężczyzna) może być kim zechce, niekoniecznie przereklamowanym „sobą”. To w połączeniu z atmosferą tworzoną przez niezastąpionego pana Zbyszka i uroczego barmana Cmoka oraz podśpiewujących w tle ulubionych diw sprawia, że klub jest dla swoich gości („do Lolelaj przychodzą goście a nie klienci!”) namiastką utopii w czasach, gdy „mniej ważne” życie codzienne polskiego geja jest nie do zniesienia i przyprawia o depresję.

Mateusz jest dziennikarzem filmowym w średnim wieku, którego poznajemy podczas kryzysu tożsamości, kiedy to wyrzeka się całej kultury, gdyż czuje się przez nią pominięty i zdradzony. Mimo to przygnębiający nastrój bohatera równoważony jest przez wszechobecny czarny humor,...

książek: 134
Sator09 | 2017-07-15
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 15 lipca 2017

Książka lekka z dużą dawką ironii. Wykpione wszystkie branżowe postawy wobec związków, miłości, samotności i innych celów w życiu.

książek: 22
Witoldzio | 2017-10-24
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 23 października 2017

Spodziewałem się lektury bardziej bezgranicznie radosnej a tu tymczasem wyszło autorowi coś pośrodku. ani za wesoło ani za smutno, pisanie lekko oporne i ciut nierówne. Czytałem przedtem "Ja i 66 moich miłości" i spodziewałem się czegoś podobnego, ale w międzyczasie autor dużo spoważniał, ale czy został pisarzem "dojrzałym" to trudno powiedzieć.
Ale oczywiście trzeba podkreślić że książka ma poważne zalety, jest odważna i szczera, bezkompromisowa, a dla wielu czytelników nie do strawienia, co samo w sobie sprawia "innym" czytelnikom wielką przyjemność. Pisana z perspektywy "straconego" pokolenia osób ze środowiska gejowskiego, wyrastających w latach późnego komunizmu a więc którym młodość (którą przecież jednak wszyscy mamy tylko raz w życiu) została zabrana w ostatnim momencie komunizmu...

książek: 202
Łukasz Łabuda | 2017-05-23
Na półkach: 2017, Przeczytane
Przeczytana: 23 maja 2017

Bardzo ciężko postawić ocenę.
Z jednej strony pomysł ok ale język i styl pozostawia wiele do życzenia.

książek: 109
Sadame | 2017-02-22
Na półkach: Przeczytane

http://slowemczytane.blogspot.com/2017/02/do-lolelaj-tutaj-kreci-sie-swiat.html

książek: 20
Piotr | 2018-03-05
Na półkach: Przeczytane
książek: 66
Łukasz Kalinowski | 2017-12-29
Na półkach: Przeczytane, 2017
książek: 83
rajko | 2017-12-15
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: lipiec 2017
książek: 138
Lukmisz | 2017-12-06
Na półkach: LGBT, Przeczytane
Przeczytana: 07 listopada 2017
zobacz kolejne z 95 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd