Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Portret trumienny

Wydawnictwo: Simple Publishing
5,52 (64 ocen i 22 opinie) Zobacz oceny
10
2
9
5
8
7
7
8
6
10
5
12
4
7
3
6
2
3
1
4
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788379750016
liczba stron
138
słowa kluczowe
powieść polska
język
polski

"Rodziny, nienawidzę was!" - krzyknął kiedyś André Gide. Książka Kuby Wojtaszczyka dowodzi, że ten okrzyk wciąż jest aktualny. Bartosz Żurawiecki „Portret trumienny” Kuby Wojtaszczyka to historia wyrośnięcia z domowego ciepełka, które staje się domowym piekiełkiem. Główny bohater, Aleks, udowadnia, że pokrewieństwo to czysto umowna kategoria i w pewnym momencie rodzina to już tylko grupa...

"Rodziny, nienawidzę was!" - krzyknął kiedyś André Gide. Książka Kuby Wojtaszczyka dowodzi, że ten okrzyk wciąż jest aktualny.

Bartosz Żurawiecki


„Portret trumienny” Kuby Wojtaszczyka to historia wyrośnięcia z domowego ciepełka, które staje się domowym piekiełkiem. Główny bohater, Aleks, udowadnia, że pokrewieństwo to czysto umowna kategoria i w pewnym momencie rodzina to już tylko grupa obcych ludzi. Stosunek bohatera do „gwałtu na jego intymności” cechuje duża ironia i tendencja do autoanalizy, nie przynosi ona jednak nigdy rozładowanie negatywnych emocji, przeciwnie neurotyczne rozgadanie prowokuje do coraz bardziej zaawansowanych aktów agresji. Na pierwszy rzut (czytającego) oka wydaje się to zabawne, ale z czasem zaczyna budzić przerażenie. Fantastycznie opisane rodzinne piekiełko, każda z postaci jest barwna i zapadająca w pamięć".

Robert Pruszczyński („Xięgarnia”)

Okładka i ilustracje: Leszek Pietrzak (leszekpietrzak.com)

 

źródło opisu: www.simplepublishing.pl

źródło okładki: www.simplepublishing.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
Bosy_Antek książek: 622

Z rodziną najlepiej wychodzi się na...

Przyznam szczerze – nie mogę jednoznacznie ocenić debiutu prozatorskiego Kuby Wojtaszczyka pt. „Portret trumienny”. Gdy już już wydaje się, że chwyciłem zamysł autorski i nie będę miał problemu z trafnym rozczytaniem całości, jakiś diabeł nakazuje mi zrewidować wszystko, na co do tej pory wpadłem. Najuczciwiej więc będzie przedstawić dwie ścieżki, jakimi szła moja recenzencka uwaga.

Wariant pierwszy

Powieść ta odczytana dosłownie (bo może tak właśnie trzeba z „Portretem trumiennym” uczynić?) jest złośliwym i tendencyjnym atakiem na najważniejsze, najświętsze dla konserwatywnych Polaków wartości. Tradycja, Rodzina, Religi,a zrośnięte na stałe z pewnym stereotypowym obrazem polskości, zostają sportretowane w duchu wybitnie ostrego paszkwilu, któremu jednak daleko do intelektualnej głębi patrona tego typu dzieł, czyli Witolda Gombrowicza.

Główny pozytywny bohater i jednocześnie narrator tekstu, młody homoseksualny pracownik galerii sztuki, zmuszony jest odwiedzić rodzinę, która świętuje kolejne urodziny matki naszego bohatera. Prowincja, z której niegdyś się wyrwał, jest obrzydliwa estetycznie. Rodzina (bliższa) prowokuje do wymiotów (dosłownie), a dalsza do szukania homoseksualnego romansu. Czas wlecze się niemiłosiernie, gdy trzeba rozmawiać z kolejnymi nudnymi krewnymi, odpowiadać na konwencjonalne pytania, samemu nie będąc ani przez chwilę zainteresowanym tym, co inni mają do powiedzenia.

Portret Polaków-cebulaków jest złośliwy, ale brakuje mu wdzięku. Cóż z tego, że...

Przyznam szczerze – nie mogę jednoznacznie ocenić debiutu prozatorskiego Kuby Wojtaszczyka pt. „Portret trumienny”. Gdy już już wydaje się, że chwyciłem zamysł autorski i nie będę miał problemu z trafnym rozczytaniem całości, jakiś diabeł nakazuje mi zrewidować wszystko, na co do tej pory wpadłem. Najuczciwiej więc będzie przedstawić dwie ścieżki, jakimi szła moja recenzencka uwaga.

Wariant pierwszy

Powieść ta odczytana dosłownie (bo może tak właśnie trzeba z „Portretem trumiennym” uczynić?) jest złośliwym i tendencyjnym atakiem na najważniejsze, najświętsze dla konserwatywnych Polaków wartości. Tradycja, Rodzina, Religi,a zrośnięte na stałe z pewnym stereotypowym obrazem polskości, zostają sportretowane w duchu wybitnie ostrego paszkwilu, któremu jednak daleko do intelektualnej głębi patrona tego typu dzieł, czyli Witolda Gombrowicza.

Główny pozytywny bohater i jednocześnie narrator tekstu, młody homoseksualny pracownik galerii sztuki, zmuszony jest odwiedzić rodzinę, która świętuje kolejne urodziny matki naszego bohatera. Prowincja, z której niegdyś się wyrwał, jest obrzydliwa estetycznie. Rodzina (bliższa) prowokuje do wymiotów (dosłownie), a dalsza do szukania homoseksualnego romansu. Czas wlecze się niemiłosiernie, gdy trzeba rozmawiać z kolejnymi nudnymi krewnymi, odpowiadać na konwencjonalne pytania, samemu nie będąc ani przez chwilę zainteresowanym tym, co inni mają do powiedzenia.

Portret Polaków-cebulaków jest złośliwy, ale brakuje mu wdzięku. Cóż z tego, że autor deklaruje „wiarę w Woody Allena”, skoro żarty, relacje z piekiełka rozmów przy suto zastawionym stole, obrazki z prowincjonalnej wystawki są ciężkie, przewidywalne i zaspokoić mogą jedynie tych, którzy gustują w siekierą ciosanej satyrze obyczajowej. Banalnie łatwo obśmiać tradycyjną rodzinę składającą się z ciężko pracującego tępawego męża, żony-katechetki, której brzuch opuściło już kilkoro dzieci, zidiociałe ciotki…

Wszystko, co polskie, sarmackie, nasze jest rzecz jasna skrytykowane, wyszydzone, podważone. Narrator nie proponuje niczego w zamian. Snuje się obrażony, pogrąża się w erotycznych fantazjach. A co najgorsze – bije od niego paskudne poczucie wyższości. Nie polecam.

Wariant drugi

Może rzeczywiście trzeba „Portret trumienny” potraktować jako (mało zabawną) satyrę? Tłumaczyłoby to wszelkie uproszczenia, stereotypizacje, dychotomiczną wizję świata. Wtedy historia opowiedziana przez autora broniłaby się, gdyż widzielibyśmy w niej kpinę z wszystkich (podkreślam to słowo) możliwych ról społecznych, jakie odgrywają Polacy. Autor tym samym śmiałby się zarówno z heteronormatywności, jak i ze środowisk homoseksualnych, które chcą ową heteronormatywność zanegować.

Taka interpretacja całości sprawia, że tekst Wojtaszczyka nie ma pozytywnego bohatera. Egzotyczna na tle tradycyjnej polskiej rodziny figura homoseksualisty jest równie śmieszna i żałosna, co owa rodzina, której nieobce są prostactwo, głupota, dulszczyzna…

Chciałbym, żeby przesłanie tej książki brzmiało: „Wszyscy jesteśmy siebie warci”, ale naprawdę dużo wysiłku i wiary kosztuje mnie przekonanie samego siebie, że tak właśnie sam autor podsumowałby swoją książkę.

Tomasz Fijałkowski

pokaż więcej

Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (201)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 2418
Natalia-Lena | 2015-03-16
Przeczytana: 14 marca 2015

[http://room6277.blogspot.ie/2015/03/portret-trumienny-kuba-wojtaszczyk.html]

Ależ to… dziwna historia.

Rodzinne piekiełko to temat wdzięczny, który można eksplorować tak długo, aż się w nim ugrzęźnie. Twórcy zaglądają przez okno, dociekają, kreują kolejne scenariusze, biorą udział wraz z bohaterami w rodzinnym spotkaniu i od niego rozwijają historie. Badając siłę więzów krwi, próbują zrozumieć instytucję rodziny oraz ideę rodzinnych spotkań, których podobno nikt nie lubi, ale i tak kolejne pokolenia dzielnie tę tradycję podtrzymują. Niby krewni są nam najbliżsi – a jednak najbardziej obcy. Skąd to się bierze?

Aleksander Krzyszowski zjawia się w rodzinnym domu w celu, który mrozi krew w żyłach. Otóż organizowane są urodziny jego matki. Spotkanie z rodzicami, ciotkami, wujkami, rodzeństwem i pozostałymi krewnymi wszelkiej maści to zderzenie dwóch światów – wielkomiejskiej nowoczesności rodem z artystycznego świata oraz tradycyjnej, religijnej i konserwatywnej polskiej rodziny....

książek: 1610
Krzysztof Baliński | 2015-03-11
Przeczytana: 11 marca 2015

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

Książka przypomina „Gnój” Kuczoka. Tutaj w „Portrecie trumiennym” mamy opisany jeden dzień z życia głównego bohatera. Aleksander wsiada do pociągu i jedzie do rodzinnej miejscowości, niewielkiego miasteczka. Tam odbywa się zjazd rodzinny, urodziny matki. Opisane są punkt po punkcie wydarzenia, rozmowy, oglądane seriale, wiadomości, kłótnie na punkcie światopoglądowym. Po prostu zwyczajna codzienność, no może świąteczna codzienność.

Ten środek wyrazu artystycznego był autorowi potrzebny, żeby przedstawić w książce mocno przejaskrawiony obraz rodziny, a raczej zaniku relacji między członkami tej konkretnej rodziny. Co prawda jest tutaj wyraźnie zakreślona opozycja osoby z aspiracjami intelektualnymi i ludzie, którzy takowych nie mają i idące za tym różnice światopoglądowe, styl życia i wiele innych. Owszem ma ona jakieś znaczenie, często bardzo duże, ale nie jest ono tak znaczące jak to autor opisuje. Zanik relacji w rodzinach to jest po prostu specyfika naszych czasów, jak...

książek: 115
Sator09 | 2015-06-28
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 28 czerwca 2015

Książka poprzez utarte schematy i stereotypy wyśmiewa polską prowincjonalną katolicką mentalność, ale również wielkomiejską nowoczesność. Dwa światy spotykają się podczas urodzinowej uroczystość matrony rodu. Z jednej strony najmłodszy syn-gej, który pracuje w galerii sztuki w wielkim mieście oraz jego siostra żyjąca w stolicy ze swoim konkubentem. Z drugiej strony cała rodzina (rodzice, brat i ciotki), która pozostała na wsi. Przy biesiadnym stole okazuje się, że różnice w stylu życia budzą obustronną niechęć, agresję i brak zrozumienia. W zasadzie żadna postać nie wzbudza pozytywnych emocji. Ci, którzy wyjechali z prowincji na studia i zostali w wielkich miastach, mogą się jednak utożsamiać z sytuacją głównego bohatera(choć jest dupkiem) i jego siostry. Książkę dobrze się czyta i momentami jest zabawna.

książek: 496
E-T Novak | 2015-05-09
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, 2015
Przeczytana: 08 maja 2015

To jest dobra i przerażająca książka. Zaskakująco prawdziwa, niestety. Czytając, miałam przed oczyma dantejskie sceny, które często zdarzają się, gdy sama wracam do rodzimego miasteczka z tego nieco większego. Dla mnie "Portret trumienny" stanowi, po pierwsze, wyrzyg emocjonalny na temat rodzinnej dychotomii i ambiwalencji bycia innym. Po drugie, zachętę do nauki. A po trzecie, krytykę młodych, którzy nie nauczyli się jeszcze empatii i są mylnie przekonani o poczuciu własnej wyższości.
Czytało się w każdym razie szybko i rewelacyjnie, a książka jest naprawdę pięknie wydana!

Więcej i lepiej na http://fabryka-dygresji.blogspot.com/2015/05/kuba-wojtaszczyk-portret-trumienny.html

książek: 299
bjd Dub | 2016-02-21
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, 2016
Przeczytana: 20 lutego 2016

Cóż mogę napisać o tej książce? Czuć debiutantem. Mimo swojej skromnej objętości są momenty, że się nudziłem. A o czym ta książka? Jeden dzień z życia geja, który jedzie na urodziny do matki i spotyka tam całą katolicką rodzinę. Jak łatwo się domyślić jest tam pełno stereotypów, które autor z lubością nam serwuje. Żadnego bohatera nie sposób polubić. Są tak jednowymiarowi, że żal się robi tego straconego wieczoru nad tą książką. Oczywiście były może ze trzy momenty kiedy pomyślałem "a to fajne" i nic ponad to. Nawet jeśli "Portret trumienny" potraktować jako groteskę to wypada to dość słabo. Brak w tym jakiejś nauki. A tak mamy przez 130 stron zbitkę kiepskich zdań.

książek: 281
somnambulik | 2014-06-21
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 21 czerwca 2014

Z pewnością powinno tę książkę potraktować jako komedię, łatwiej wtedy przetrawić ilość kiczu i poziom stereotypizacji postaci. Z jednej strony "Portret trumienny" jest źle poprowadzoną, niesmaczną opowiastką, z drugiej zaś w jaskrawy i zbanalizowany sposób zostały w nim ukazane dwie postawy wobec polskości, obie rywalizujące i zwalczające się nawzajem, nie mogąc dość do porozumienia. Żadna nie jest lepsza - bo przecież główny bohater nie jest postacią pozytywną w żadnym sensie, jego egoizm i nienawiść budzi ogromny niesmak.

książek: 511
GrzesiekLepianka | 2014-06-15
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Rodziny są straszne. Bo tworzą rodzinne piekiełka. Nienawidzimy się, łączy nas jedynie urodzenie w tym samym domu, łączą nas więzy rodzinne, które jak się okazuje nie są żadnymi więzami. Podstawowa komórka społeczna jest reprezentacją społeczeństwa skłóconego, nieszanującego się, homofobicznego, pasującego jak ulał do portretu trumiennego.
A czarny humor nie jest jedynie czarnym humorem - jest marzeniem, że jakaś tragedia się ziści nie tylko w majakach, że to wszystko musi kiedyś pierdyknąć.

książek: 414
Ithilnar | 2015-07-08
Na półkach: Przeczytane, Beletrystyka

Więcej recenzji znajdziecie na www.geek-woman.blogspot.com

Polaki – cebulaki

Rzadko sięgam po powieści stricte obyczajowe lub na takowe wyglądające. Ale od czasu do czasu trzeba odpocząć od fantastyki, a wtedy w moje ręce wpadają książki przeróżne, takie, o których czytanie nikt by mnie nie podejrzewał, ba, sama bym się nie podejrzewała. Jedną z nich jest Portret trumienny, debiut pisarski Kuby Wojtaszczyka.

Główny bohater, Aleksander, jedzie do małej miejscowości na urodziny matki. Aleks mieszka w Warszawie, pracuje w galerii sztuki, jest dobrze wykształcony i ma powodzenie wśród przedstawicieli swojej płci. Tak, Aleks jest gejem, ale nikt z krewnych nie ma o tym pojęcia i lepiej, żeby tak pozostało, bo coming out w tej rodzinie niemal równa się samobójstwu.

Portret trumienny to wycinek z jednego dnia z życia bohatera. Dodajmy, dnia szczególnego, o czym właściwie każdy z nas, kto choć raz brał udział w podobnych rodzinnych imprezach, wie najlepiej. Bracia, siostry, ich...

książek: 37
LeniwiecLiteracki | 2014-12-15
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 15 grudnia 2014

Upolowane: Kuba Wojtaszczyk „Portret trumienny”, papier, e-book

Pokrzywnica: Książka (dostępna zarówno jako e-book, jak i w wersji papierowej) została wydana przez… hmm… jak to właściwie nazwać… Niby selfpublishing to działanie bez wydawcy, a tutaj wydawca (czy może platforma wydawnicza?) jest i nazywa się Simple Publishing.

I co się nieczęsto zdarza w przypadku samodzielnie wydawanych książek, „Portret trumienny” miał kampanię promocyjną. Zainteresowałam się nim, bo zobaczyłam reklamę w czerwcowych „Książkach. Magazynie do czytania”.

Ciernik: To rzeczywiście nowość w światku selfpublishingu. Nie dość, że w ogóle jest kampania, to na dodatek skuteczna (kupiłaś).

Pokrzywnica: Otóż to. Były także wywiady z autorem na różnych portalach, patronaty, spotkania autorskie. Redakcja i korekta także widać, że była (choć drobnych wpadek się nie ustrzegła, ale nie było tego dużo). Selfpublisher, który wypuszcza ewidentnego gniota z mnóstwem błędów, bez żadnej reklamy, raczej z tradycyjnymi...

książek: 231
gentleandkind | 2017-01-07
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, 2016
Przeczytana: 24 grudnia 2016

„Portret trumienny” może sprawiać pewne kłopoty w interpretacji, czytelnik zadaje sobie pytanie: po czyjej stronie właściwie stoi autor? Co ja czytam? Genialną pomyłkę?

Zaczynamy lekturę i myślimy: będzie to krytyka ciasnoty umysłowej małomiasteczkowych czy wiejskich społeczności. Wykształcony, „modny” gej (aż się prosi, by użyć tu angielskiego „hip”) odwiedza rodzinę w małym mieście. Okazją są urodziny matki. Gardzi wszyskim, co ta rodzina reprezentuje, wymiotuje na widok brudnych, spracowanych rąk brata.

Rodzina, owszem, jest koszmarna. Mamy tu wszystko, prostactwo, przemoc wobec dzieci, wąskie horyzonty. W trakcie lektury jednak okazuje się, że najbrzydszą postacią w tej scenerii jest jednak sam Aleksander (tu pojawia się problem z odbiorem: czy był to zamysł autora, czy autor jednak w dalszym ciągu myśli, że błyskotliwie krytykuje zaściankowość rodziny bohatera, co osobiście uważałabym za odrażające). Odkrycie to nie jest przyjemne zwłaszcza dla tych, którzy utożsamiają z...

zobacz kolejne z 191 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd