8,5 (22 ocen i 2 opinie) Zobacz oceny
10
6
9
5
8
5
7
6
6
0
5
0
4
0
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
A teljes Napló
data wydania
ISBN
9788307034126
słowa kluczowe
literatura węgierska
język
polski
dodał
Bożena

Drugi tom bardzo rozszerzonego wyboru dzienników Sándora Máraiego (1900–1989), jednego z najwybitniejszych dwudziestowiecznych pisarzy węgierskich. Pisanie dziennika autor Wyznań patrycjusza rozpoczął w 1943 roku i kontynuował aż do samobójczej śmierci w 1989. W „Czytelniku” ukazał się dotychczas jednotomowy wybór z tego niezwykle obszernego diariusza. Publikowany obecnie tom, obejmujący lata...

Drugi tom bardzo rozszerzonego wyboru dzienników Sándora Máraiego (1900–1989), jednego z najwybitniejszych dwudziestowiecznych pisarzy węgierskich.
Pisanie dziennika autor Wyznań patrycjusza rozpoczął w 1943 roku i kontynuował aż do samobójczej śmierci w 1989. W „Czytelniku” ukazał się dotychczas jednotomowy wybór z tego niezwykle obszernego diariusza. Publikowany obecnie tom, obejmujący lata 1943–1948, stanowi pierwszą część nowej, pięciotomowej edycji.
Dziennik Máraiego to dzieło intelektualisty, który w swoich notatkach zawarł refleksję nad światem, przemyślenia z lektur, ocenę socjologiczną i moralną współczesnych społeczeństw, namysł nad kondycją ludzką. Głębia myśli, bezwarunkowa uczciwość w ocenianiu otoczenia i siebie samego, błyskotliwość sformułowań, ironia i finezyjny dowcip – wszystko to nie pozwala oderwać się od lektury tej niezwykłej książki.

 

źródło opisu: SW Czytelnik

źródło okładki: SW Czytelnik

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Oficjalna recenzja
Zicocu książek: 1624

Węgry, Włochy, Ameryka i pisarz

Dzienniki czytam rzadko, ale namiętnie. Nieważne czy są tylko zbiorem notatek, które nigdy nie miały trafić do czytelnika (a sława autora nie pozwoliła im zginąć), czy zredagowanymi zapiskami w zamyśle już przeznaczonymi dla odbiorcy – to z nich wyłania się najpełniejszy obraz autora, w twórczości często przycięty przez konwencję i wymogi gatunku.

Dla „Dziennika” Sándora Máraia kluczowa jest wielowymiarowość jego osoby połączona z burzliwością czasów, w których przyszło mu żyć. Drugi tom jego zapisków kręci się wokół dwóch tematów: emigracji i tęsknoty za ojczyzną oraz nadchodzącej starości. Na początku lat pięćdziesiątych pisarz musi uciekać z Węgier do Włoch – i choć nostalgia przebija z każdej napisanej w Italii strony, to autor wydaje się szczęśliwy. Martwi się o rodaków oraz rodzinę, boryka z poważnymi problemami finansowymi, ale znajduje pociechę w obrazie neapolitańskiej biedoty, co zaskakujące w przypadku człowieka tak chętnie powracającego do słowa „arystokracja”. Márai poświęca sporo miejsca kwestiom ekonomicznym, lecz ogólnie w okresie włoskim zdaje się wyznawać zasadę, że gdy wszyscy są ubodzy, to ubogi nie jest nikt. Ta tkwiąca z tyłu głowy myśl pozwala mu otwarcie zachwycać się neapolitańskim krajobrazem i formułować frazy świeże, często nawet dowcipne – co dla tego melancholicznego, cioranowskiego typu zupełnie, cóż, nietypowe. Przykład: oszczędnie, ale entuzjastycznie chwali zalety abstynencji, aby stwierdzić, że jest tylko jedna lepsza od niepicia wina....

Dzienniki czytam rzadko, ale namiętnie. Nieważne czy są tylko zbiorem notatek, które nigdy nie miały trafić do czytelnika (a sława autora nie pozwoliła im zginąć), czy zredagowanymi zapiskami w zamyśle już przeznaczonymi dla odbiorcy – to z nich wyłania się najpełniejszy obraz autora, w twórczości często przycięty przez konwencję i wymogi gatunku.

Dla „Dziennika” Sándora Máraia kluczowa jest wielowymiarowość jego osoby połączona z burzliwością czasów, w których przyszło mu żyć. Drugi tom jego zapisków kręci się wokół dwóch tematów: emigracji i tęsknoty za ojczyzną oraz nadchodzącej starości. Na początku lat pięćdziesiątych pisarz musi uciekać z Węgier do Włoch – i choć nostalgia przebija z każdej napisanej w Italii strony, to autor wydaje się szczęśliwy. Martwi się o rodaków oraz rodzinę, boryka z poważnymi problemami finansowymi, ale znajduje pociechę w obrazie neapolitańskiej biedoty, co zaskakujące w przypadku człowieka tak chętnie powracającego do słowa „arystokracja”. Márai poświęca sporo miejsca kwestiom ekonomicznym, lecz ogólnie w okresie włoskim zdaje się wyznawać zasadę, że gdy wszyscy są ubodzy, to ubogi nie jest nikt. Ta tkwiąca z tyłu głowy myśl pozwala mu otwarcie zachwycać się neapolitańskim krajobrazem i formułować frazy świeże, często nawet dowcipne – co dla tego melancholicznego, cioranowskiego typu zupełnie, cóż, nietypowe. Przykład: oszczędnie, ale entuzjastycznie chwali zalety abstynencji, aby stwierdzić, że jest tylko jedna lepsza od niepicia wina. Picie wina.

Po przenosinach do Stanów Zjednoczonych, których pisarz wyraźnie się boi, „Dziennik” staje się zdecydowanie mroczniejszy. Nie dość, że Márai wyraźnie tęskni za włoskim pejzażem, to jeszcze zupełnie nie rozumie tak powszechnego i typowego dla Ameryki rozkochania w sukcesie oraz dążeniu do niego za wszelką cenę. W pewnym momencie pisze o amerykańskiej poezji (a odnieść można to do całego kraju), że rozumie ją, ale jej nie słyszy. Często zaznacza, iż w Europie pieniądze i sława były ubocznym skutkiem wielkości jednostki, a w jego nowej ojczyźnie – choć tego określenia unika za wszelką cenę – są pierwszym celem; za dostosowywanie do głosu publiczności liczne razy zgarnia widocznie lekceważony przez autora Hemingway. Zdecydowanie częściej Márai wspomina Węgry, coraz wyraźniej martwi się sytuacją na Starym Kontynencie, bardzo ostro i bez krzty litości krytykuje zarówno Związek Radziecki, jak i wszystkich, którzy otwarcie się sowieckiemu imperium nie sprzeciwiają.

To znaczne nasilenie stanów depresyjnych sprawia, że mocno uwidaczniają się mroczne strony osobowości autora. Wciąż potrafi zaskoczyć ciekawą myślą (wywodzi na przykład refleksję o antagonizmie techniki i natury z zestawienia...klimatyzatora i łuku) i kąśliwym, zapadającym w pamięć zdaniem („Bywa mi już gorąco w skali Fahrenheita, ale marznąć potrafię jeszcze ciągle tylko w skali Celsjusza”), ale widać wyraźnie, że nie radzi sobie ani z sytuacją osobistą, ani geopolityczną. Coraz częściej ucieka w homofobiczne diatryby (najczęściej wywodząc je z krytyki Gide'a, którego nazywa „starym demonicznym pederastą”), które są szczególnie przykre, gdyż próbuje pokryć je płytką warstwą racjonalizmu. Pozwala sobie także na przerażającą niechlujność intelektualną, gdy utożsamia bolszewików z Żydami – jego uzasadniony gniew skierowany przeciwko Związkowi Radzieckiemu przemienia się w bardzo podejrzaną niechęć rasową. Márai uwielbia krytykować współczesnych sobie za słabość charakteru, którą, niestety, sam wielokrotnie demonstruje. Wspomina o tym, że jest człowiekiem XIX wieku, który przypadkiem trafił w wiek XX – czasami objawia się to w sposób bardzo nieprzyjemny.

We wstępie zaznaczyłem, że każdy dziennik jest niemal bezpośrednim spotkaniem z człowiekiem – tak jest też w przypadku zapisków Máraia. I choć z pewnością nie jest personą kryształowo czystą, a jego osobiste wady widać tu bardzo wyraźnie, to bez wątpienia nie można jego myśli lekceważyć; w końcu to jeden z największych dwudziestowiecznych pisarzy Europy Środkowej. „Dziennik” warto przeczytać, bo to świetna literatura, nawet wtedy, gdy niezbyt ładna.

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
    Obecnie jeszcze nie ma dyskusji powiązanych z tą książką.
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (96)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 154
wladcalasow | 2018-07-27
Na półkach: Przeczytane

Podchodząc do "drugiej" części Dzienników byłem lekko sceptycznie nastawiony - nie sądziłem że da się wzbić na wyższy poziom i bałem się że tom drugi niczym mnie nie zaskoczy. Jednak zaskoczył. Wspaniałe i słoneczne dygresje tak jak słoneczny jest Neapol. Amerykańska Rapsodia również ma swój urok, sporo trafnych aforyzmów, przemyśleń, spostrzeżeń. Czekam na wypłatę i kupuję III część. Absolutny TOP Dzienników intelektualnych dostępnych w tym padole łez. Wydanie też solidne, pod względem estetyki i jakości.

książek: 414
Eww | 2017-11-06
Na półkach: 2017, Przeczytane, Ulubione
Przeczytana: 21 listopada 2017

Uczta intelektualna i duchowa.

książek: 93
Bartłomiej Góralik | 2018-08-20
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: sierpień 2018
książek: 145
Radikal | 2018-08-06
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
książek: 2010
krolly7 | 2018-08-01
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
książek: 3
Pafnuś | 2018-07-31
Na półkach: Przeczytane
książek: 101
Maleficient | 2018-06-30
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 2017 rok
książek: 24
Piotr Kopka | 2018-06-28
Na półkach: Przeczytane
książek: 3168
Bagienka | 2018-05-20
Przeczytana: 03 czerwca 2018
książek: 763
tomthemodel | 2018-05-06
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: styczeń 2018
zobacz kolejne z 86 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd