Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Smutny to oręż, co nie broni się słowem

Seria: Salsa
Wydawnictwo: Muza
6,54 (112 ocen i 19 opinii) Zobacz oceny
10
2
9
7
8
17
7
33
6
32
5
14
4
4
3
1
2
0
1
2
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788372009500
liczba stron
136
kategoria
Literatura piękna
język
polski

Wzruszająca opowieść o życiu dwóch dziewczynek. Ich rodzice czynnie walczą po stronie Republiki w hiszpańskiej Wojnie Domowej i umieszczają dwunastoletnią Harmonię i sześcioletnią Rosę w sierocińcu, z dala od rodzinnego domu. Dziewczynki nie są jedynym takim przypadkiem. Po pewnym czasie wraz z innymi dziećmi trafiają na statek, którym płyną do Rosji. Dzieci źle znoszą podróż i rozstanie, są...

Wzruszająca opowieść o życiu dwóch dziewczynek. Ich rodzice czynnie walczą po stronie Republiki w hiszpańskiej Wojnie Domowej i umieszczają dwunastoletnią Harmonię i sześcioletnią Rosę w sierocińcu, z dala od rodzinnego domu. Dziewczynki nie są jedynym takim przypadkiem. Po pewnym czasie wraz z innymi dziećmi trafiają na statek, którym płyną do Rosji. Dzieci źle znoszą podróż i rozstanie, są wśród nich sieroty, które nie mają już cienia nadziei na nic. Do takich należy Leon, z którym na szczęście siostry nawiązują bliską i pełną wsparcia przyjaźń. Mieszkają razem i chodzą do tej samej szkoły. Marzą o powrocie do domu. W tym czasie w Hiszpanii umiera ojciec dziewczynek, a ich dzielna matka cudem uchodzi z życiem i ucieka do Francji, a później do Buenos Aires, gdzie zarabia sprzątając domy i biura. Myśli tylko o jednym jak sprowadzić córki do siebie. Niestety zobaczy dzieci dopiero po wielu latach... Mali bohaterowie Mayoral wzbudzają podziw i wzruszenie potrafią przeciwstawić się losowi, obdarowywać miłością i wzajemnie o siebie dbać. Wbrew pozorom jest to pogodna wypełniona optymizmem jej bohaterów i napisana z prostotą historia, swego rodzaju hołd dla dzieci ofiar swoich czasów.

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 341
Carla | 2011-10-26
Na półkach: Posiadam, Przeczytane
Przeczytana: 25 października 2011

Skuszona promocjami w Matrasie, nabyłam ostatnio (czyli kilka godzin temu) kilka pozycji z serii: Salsa książki dla muzykalnych. Jako pierwszą, jeszcze dziś, połknęłam krótką powieść Mariny Mayoral. Wybór padł po lekturze dedykacji:

Dla taty,
który ma osiemdziesiąt osiem lat,
przeżył dwie wojny
i kiedyś, w dzieciństwie, przewrócił się
i połamał jedyną zabawkę,
jaką kiedykolwiek dostał na Gwiazdkę:
drewnianą dwukołówkę,
którą pamięta do dziś.


Słowa te dziwnie mnie rozczuliły. Równocześnie stanowiły trafną zapowiedź nastroju, jaki zapanować miał nad czytelnikiem przy odwracaniu kolejnych kart.
Choć sama opowieść liczy sobie niewiele ponad 130 stron, między pierwszą a ostatnią mieści się kilkadziesiąt lat, dwie wojny (w tym jedna światowa) i wyścig zbrojeniowy, który znamy pod nazwą zimnej wojny, aż do upadku muru berlińskiego. Historia skondensowana jest wokół czteroosobowej hiszpańskiej rodziny.
W Hiszpanii trwa wojna domowa między republikanami i zwolennikami generała Franco. Rodzice dwunastoletniej Harminii i sześcioletniej Rosy, zaangażowani w konflikt po stronie tych pierwszych (ojciec walczy, matka opatruje rannych), nie chcąc, by dziewczynki wychowywane były przez popierającą stronę przeciwną rodzinę, wysyłają je do Związku Radzieckiego. Harmonia i Rosa już wcześniej znajdowały się w sierocińcu (umieszczenia ich tam nigdy nie miała siostrze wybaczyć ich ciotka), teraz zaś, podzielając los wielu hiszpańskich dzieci, miały przeczekać czas wojny domowej w przytułku w zupełnie innym miejscu Europy, gdzie miano troskliwie się nimi zająć. Ojciec, żegnając je na peronie zapewnia, że gdy tylko Republika zwycięży, znów się połączą i będą równie szczęśliwi, jak dawniej, a nawet jeszcze bardziej.
Historia nie jest jednak dla uciekinierów tak łaskawa, bowiem wojna domowa jest dopiero początkiem tułaczki członków rodziny.
Narracja biegnie dwutorowo: to poznajemy losy dzieci, próbujących odnaleźć się w nowym środowisku, zawierających nowe przyjaźnie, tęskniących i wciąż szukających swojego miejsca w świecie, to rodziców na froncie i tułaczkę powojenną. Zanim matka znów Carmina znów ujrzy dzieci, minie sporo czasu, a one same będą musiały podjąć kilka ważnych decyzji...
Nie tylko ze względu na niewielką objętość, ale i na walory stylistyczne, książkę połyka się błyskawicznie, w „smutnym” oczarowaniu. I choć postaci czasem jawią nam się jak przez mlecznobiałą mgłę, jakby nie były w pełni trójwymiarowe i rzeczywiste, w tym może właśnie tkwi jej urok. Przywiązujemy się zwłaszcza do bohaterów dziecięcych, pokazujących nam, że nawet w najcięższych sytuacjach można znaleźć jakieś dobre strony, a tęsknotę i poczucie wyobcowania można w pewnym stopniu przezwyciężyć.
Jeśli chodzi zaś o realizację marzeń, trzeba chociaż spróbować.

Polecam uwadze!

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Cień bestii

Ciekawy początek, ale im dalej tym gorzej. Całość czyta się przyjemnie i szybko. Na większość mankamentów (wg mnie oczywiście) zwróciłem uwagę dopiero...

zgłoś błąd zgłoś błąd