Dudziak

Najlepiej w życiu ma Twój kot. Listy

Wydawnictwo: Znak
7,56 (525 ocen i 99 opinii) Zobacz oceny
10
53
9
71
8
159
7
144
6
64
5
21
4
4
3
3
2
2
1
4
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788324043613
liczba stron
416
język
polski
dodała
Ag2S

Niepublikowane listy niezwykłej pary. "Najlepiej w życiu ma Twój Kot, bo jest przy Tobie" – pisze z Zakopanego przyszła Noblistka Wisława Szymborska do Kornela Filipowicza. To po jego śmierci powstanie słynny wiersz "Kot w pustym mieszkaniu". Nie byli typową parą – spędzili ze sobą ponad dwadzieścia lat, ale nigdy razem nie zamieszkali. "Byliśmy końmi, które cwałują obok siebie" – mówiła. W...

Niepublikowane listy niezwykłej pary.

"Najlepiej w życiu ma Twój Kot, bo jest przy Tobie" – pisze z Zakopanego przyszła Noblistka Wisława Szymborska do Kornela Filipowicza. To po jego śmierci powstanie słynny wiersz "Kot w pustym mieszkaniu".

Nie byli typową parą – spędzili ze sobą ponad dwadzieścia lat, ale nigdy razem nie zamieszkali. "Byliśmy końmi, które cwałują obok siebie" – mówiła.

W chwilach rozłąki zawsze pisali do siebie listy. Listy zabawne, liryczne, miłosne. Znajdziemy w nich i intymne wyznania i ceny cielęciny czy jajek, refleksje nad własnym warsztatem pisarskim i nad twórczością kolegów, opowieści o rodzinie i przyjaciołach.

Mistrzowsko napisane, pełne tęsknoty i czułości pozwalają wniknąć w wyjątkowe uczucie łączące dwoje ludzi, którzy – jak o nich mówiono - nawet jeśli stali do siebie plecami, cały czas patrzyli sobie w oczy.

 

źródło opisu: http://www.znak.com.pl/

źródło okładki: http://www.znak.com.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (1835)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1128
AuroraBorealis | 2017-10-20
Przeczytana: 20 października 2017

Chęć przeczytania tej książki pojawiła się u mnie podczas słuchania jakiś czas temu pewnej audycji radiowej, gdzie dziennikarka i bodajże opiekun woli i sekretarz Szymborskiej M. Rusinek rozprawiali na temat tej książki i tego że została właśnie wydana. Panią Szymborską darzę pewną sympatią dzięki jej wierszom szczególnie "Nic dwa razy".

Podczas czytania tego tytułu często uśmiechałam się do swoich myśli i byłam pod wrażeniem listów osobistych naszej dwójki: Wisławy Szymborskiej i Kornela Filipowicza, które powstawały od roku 1966-1985.

Książka to zbiór trochę intymnych, czasem zabawnych, a nawet i zwykłych, prostych, codziennych myśli naszej noblistki i jej ukochanego.

Nie ukrywam, że przyjemnie się czytało te ich listy, w których często pisali o głupotkach, ale i troszczyli się o siebie, kiedy jedno czy drugie było np. chore. Widać tu skromne, ale mocne, piękne uczucie, silną więź w słowach zawartych w listach. Np.:

"Kornelu Kochany! Najlepiej w życiu ma Twój Kot, bo jest...

książek: 2249
Tania | 2017-03-27
Na półkach: Nobel, Przeczytane, 2017
Przeczytana: 27 marca 2017

Do pewnego stopnia urocza korespondencja pomiędzy Szymborską i Filipowiczem - ludźmi o dużej kulturze osobistej, darzącymi się głębokim uczuciem. Zwłaszcza ich listy pochodzące z prawie półrocznego jej pobytu w sanatorium w Zakopanem budzą zainteresowanie, bo są wymianą myśli pomiędzy nimi. Niestety stopniowo, od momentu powrotu Noblistki do Krakowa (1/3 książki), listy i kartki zaczęli pisać do siebie okazjonalnie, często jednostronnie, coraz krótsze. Jako czytelnik nie adresat, nie dowiadywałam się, jak sprawa potoczyła się dalej, nie otrzymywałam odpowiedzi na pytania, które wzajemnie zadawali sobie na papierze. Informując się o sprawach życia codziennego, pozostawili świadectwo epoki, a wprowadzając postaci fikcyjne (głównie Szymborska) wykazali się pomysłowością. Niestety i ten zabieg nie pomaga, gdy proza życia w pewnym momencie bierze górę nad innymi tematami i staje się główną, a często jedyną, treścią ich korespondencji, zarazem jałową informacją, monotonną w czytaniu....

książek: 192
ChristinaL | 2018-08-27
Na półkach: Przeczytane

Wislawa i Kornel podrozowali niezliczona ilosc razy. Ona do sanatoriow, na zjazdy i spotkania literackie. On regularnie na ryby. W rozlace pisali do siebie codziennie, a nawet czesciej.
Te kartki, listy i lisciki krociutkie to swietny material zrodlowy dla historykow wedkarstwa, klimatologow i deltiologow. Gdzie w Polsce jakie ryby braly w latach 60-tych czy 70-tych XX wieku, szczegoly pogodowe czy informacje w jakim antykwariacie jakie pocztowki mozna bylo kupic 50 lat temu dominuja w wiadomosciach od Kornela. Wislawa posyla fenomenalne wyklejanki. Oboje dziela sie swoimi rozleglymi pasjami i bardzo troszcza o siebie.
Slabe poslowie nie wyjasnia przeslanek jakimi kierowano sie przy wyborze listow. Opracowanie zdecydowanie kuleje.
A tak kochala Wislawa Szymborska :
"Jutro bede dzwonic do Ciebie. Kochany, Najlepszy, Najpiekniejszy, Najmadrzejszy Kornelu!"

książek: 966
daka | 2017-01-01
Przeczytana: 01 stycznia 2017

Cudna książka. Chciałoby się jej nie kończyć, aby móc obcować z tymi ludźmi jak najdłużej. Oboje - poetka i prozaik - pokazują nam jak w ciężkich czasach zachować lekkość, ale i siłę uczuć, co jest istotą życia, jak radzić sobie z szarością, nudą lub brzydotą czasów w jakich przychodzi nam żyć.
Pewnie p. Wisława nie do końca byłaby za publikacją tej korespondencji... Gdybym mogła mieć taką możliwość, przekonywałabym Ją - te listy robią prawie tak wiele dobrego jak Jej wiersze, w wielu miejscach one SĄ poezją.

książek: 1921
Mlg | 2017-12-31
Przeczytana: 31 grudnia 2017

Ciepłe, czułe, pełne wzajemnej adoracji oraz subtelnego humoru są te listy. Zziębniętych ogrzeją, melancholików zauroczą, dadzą nadzieję zgnębionym. Miałam wrażenie obcowania z rzeczywistością wyabstrahowaną w czarodziejski sposób ze szklanej kuli, kompletnej komunii dusz. Trudno uwierzyć, że w tle smutna, PRL-owska rzeczywistość – ale i tu daje ona o sobie znać, zwłaszcza w listach poczynając od końca lat 70-tych.
W trakcie czytania towarzyszył mi pewien dyskomfort, który pojawia się gdy w nazbyt natarczywy sposób zagłębiamy się w czyjeś prywatne sprawy. To poczucie nieco osłabło, choć nie zniknęło całkowicie, gdy przeczytałam, że zgodnie z wolą Poetki cała korespondencja znajduje się w Bibliotece Jagiellońskiej, a więc Szymborska miała świadomość, że listy mogą zostać udostępnione tzw. szerokiej publiczności. I jako element tej ostatniej jestem Poetce głęboko wdzięczna, że odsłoniła choć niewielki fragment swojego bardzo osobistego świata.

książek: 575
Pavvvel | 2016-12-15
Na półkach: Przeczytane

Dwie osobowości polskiej literatury w kwiecie wieku. Ona, czyli Wisława Szymborska: poetka, eseistka i w końcu noblistka i On, czyli Kornel Filipowicz: mistrz krótkiej prozy, poeta. Nigdy się nie pobrali, nigdy nie mieszkali razem, a mimo to łączyła ich wielka miłość. Uczucie, które przetrwało ponad 20 lat aż do śmierci Filipowicza. Wisława Szymborska mawiała o ich związku: "byliśmy jak dwa konie, które cwałują obok siebie".
Listy są pełne humoru, ironii, czułostek, opowiastek. Dla mnie to dojrzałe uczucie zaklęte w słowach. Listy miłosne, ale pozbawione egzaltacji i patosu. To naprawdę piękna i subtelna korespondencja. Uwielbiam poezję Szymborskiej. Bardzo cenię sobie też prozę Kornela Filipowicza, dla mnie to mistrz krótkiej formy, opowiadania utkane ze słów niczym weneckie koronki, precyzyjne, czasem ironiczne, czasem refleksyjne. Takie też są i jego listy. Chociaż trzeba przyznać, że Szymborska góruje nad nim pod względem zdolności epistolarnych.
Najbardziej niezwykłe w tych...

książek: 878
Aleksandra | 2017-04-17
Przeczytana: 17 kwietnia 2017

Listy mojej ukochanej poetki i jej wieloletniego partnera pozwalają poznać ich relacje i pogłębić wiedzę o tamtejszych, siermiężnych czasach. Niezwykła publikacja. Wkraczamy w życie dwóch pięknych osób, które zwracają się do siebie w sposób szczególny. Wzrusza mnie ta książka i będę do niej niejednokrotnie wracać.

książek: 159
Atramentowa Przystań | 2017-06-02
Na półkach: 2017, Posiadam, Przeczytane
Przeczytana: 03 czerwca 2017

Książka pachnąca muzeum... I to dosłownie. Nie wiem, czy tak ma każde wydanie, ale moja pachnie taką cudowną starością. Po zapachu od razu można się przekonać, że książka skrywa jakąś tajemnicę, jak się okazuje - przepiękną historię prawdziwej miłości. Wybitni artyści, którzy udowadniają, że kochać można w każdym wieku, kochać prawdziwie, do głębi. Szymborska, która jest moją ukochaną poetką, tutaj daje się poznać jeszcze lepiej, tak jak i zresztą z pewnością Filipowicz, lecz tego nie mogę powiedzieć, gdyż (aż wstyd się przyznać) nie znam jego twórczości. Listy z ich wspólnej wędrówki poruszają serce i umysł, czasem bawią, a częściej rozczulają. Miło się czyta, gdy książka jest przepełniona uczuciem, choć osobiście czytając miałam lekkie "opory". Czułam się niestosownie czytając cudze listy i to tak przecież intymne! Po przeczytaniu wiem, że będę do niej często wracała, otworzę chociażby na losowej stronie i jestem pewna, że znajdę tam coś miłego dla oka. Z pewnością zajrzę również...

książek: 780
WielkiBuk | 2016-12-12
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: grudzień 2016

„LISTY. Najlepiej w życiu ma Twój kot” to piękna, subtelna korespondencja, miejscami zabawna, miejscami wzruszająca, ale przede wszystkim to dowód wielkiej miłości, niezwykłej czułości zamkniętej w najprostszych słowach. Czytelnik dojrzy kobiece, delikatne oblicze Wisławy Szymborskiej. Uśmiechnie się, czytając te wszystkie anegdotki, wzruszy, widząc te dowody niezwykłej czułości zaklętej w słowach, zamyśli, doceniając niby tak prosty, a tak wyjątkowy sposób dzielenia się uczuciami. I w końcu odnajdzie tu tęsknotę, zapowiedź swoistej melancholii, która otoczy poetkę po śmierci ukochanego mężczyzny i największego przyjaciela.

Na koniec zostaje urwane słowo. Zostaje pustka, zostają cudze kroki na schodach i samotny kot, dawniej taki szczęśliwy, zamknięty w wersach jednego z najpopularniejszych utworów Wisławy Szymborskiej:

Umrzeć - tego nie robi się kotu.
Bo co ma począć kot
w pustym mieszkaniu.

książek: 1664
chomiki204 | 2018-06-30
Na półkach: Przeczytane

Niestety nie do końca rozumiem, po co powstała niniejsza publikacja. Prywatna korespondencja, jaka i czyja by nie była, powinna pozostać prywatną... i tyle w temacie.

zobacz kolejne z 1825 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Trwa Festiwal Stolica Języka Polskiego

Festiwal Stolica Języka Polskiego Szczebrzeszyn rozpoczął się w niedzielę 6 sierpnia i trwa do niedzieli 12 sierpnia. Hasłem trzeciej edycji Festiwalu jest „Cała nadzieja w literaturze”, a jego patronami są Wisława Szymborska i Kornel Filipowicz. Sprawdźcie, jakie wydarzenia miały już miejsce na festiwalu, a na jakie możecie jeszcze się wybrać w tym tygodniu.


więcej
Czytamy w weekend

Zapowiada się słoneczny, upalny weekend, jeden z nielicznych tego lata. Jakie macie plany? Wybieracie się dokądś? Wyjeżdżacie? Czy zostajcie w domu? A przede wszystkim: z jakimi książkami chcecie spędzić dwa najbliższe dni? Część zespołu redakcji zdradza, z jakimi tytułami spędzi nadchodzący weekend.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd