Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Dopóki życie trwa. Nowy sekretny dziennik Hendrika Groena, lat 85

Tłumaczenie: Ryszard Turczyn
Wydawnictwo: Albatros
7,6 (167 ocen i 33 opinie) Zobacz oceny
10
16
9
23
8
58
7
38
6
23
5
5
4
2
3
0
2
0
1
2
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Zolang er leven is het nieuwe geheime dagboek van Hendrik Groen, 85 jaar
data wydania
ISBN
9788379858927
liczba stron
432
język
polski
dodała
Iwona

Dopóki życie trwa to drugi – po Małych eksperymentach ze szczęściem – dziennik Hendrika Groena. Ogromny sukces pierwszej książki skłonił autora do napisania jej kontynuacji. Hendrik Groen może i jest stary, ale to nie znaczy, że wkrótce zamierza rozstać się z życiem. Co prawda jego spacery z dnia na dzień stają się coraz krótsze, bo nogi zaczynają odmawiać mu posłuszeństwa, a wizyty u lekarza...

Dopóki życie trwa to drugi – po Małych eksperymentach ze szczęściem – dziennik Hendrika Groena. Ogromny sukces pierwszej książki skłonił autora do napisania jej kontynuacji. Hendrik Groen może i jest stary, ale to nie znaczy, że wkrótce zamierza rozstać się z życiem. Co prawda jego spacery z dnia na dzień stają się coraz krótsze, bo nogi zaczynają odmawiać mu posłuszeństwa, a wizyty u lekarza są znacznie częstsze, ale przecież nie jest to powód, żeby miał tylko siedzieć, pić słabą herbatę i wpatrywać się w stojące na parapecie pelargonie. Mężczyzna postanawia napisać dziennik prezentujący rok z życia amsterdamskiego domu opieki, którego jest rezydentem. I choć od czasu do czasu trudno Hendrikowi podtrzymać w sobie zapał do pisania, to jednak koniec końców zawsze chwyta za pióro. Groen z jakże charakterystycznym dla siebie szarmanckim poczuciem humoru bierze na pisarską muszkę współmieszkańców domu seniora, dyrekcję, przyjaciół, a wreszcie i starość jako taką, nie oszczędzając nikogo, nawet samego siebie. Największy holenderski bestseller swoim humorem i przesłaniem zachwyci nie tylko starszych czytelników, lecz także zauroczy i zainspiruje tych, których "termin przydatności" jest daleki od wygaśnięcia.

 

źródło opisu: materiały wydawnictwa

źródło okładki: materiały wydawnictwa

pokaż więcej

Brak materiałów.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
kako książek: 96

Życie to nie trójkołowy rowerek

Autor bestsellerowych „Małych eksperymentów ze szczęściem” wraca po roku nieobecności z zestawem nowych zapisków. Jak w ciągu roku zmieniło się życie mieszkańców amsterdamskiego Domu Spokojnej Starości? Czy Groen - narrator zachował tą samą uważność, wrażliwość i poczucie humoru, do których przyzwyczaił nas w poprzednim dzienniku?

Nowy dziennik pojawia się po roku pisarskiej absencji. Jest 31 grudnia 2014. Groen ma już 85 lat i – jak wskazują statystyki – szansę jeden do pięciu na dożycie końca 2015 roku. „Henk” nie zamierza cenzurować swoich zmagań z postępującymi dolegliwościami. Wręcz przeciwnie, nie ukrywa ich przed czytelnikiem, ale też nie stara się nimi nadmiernie epatować. Powrót do regularnego pisania ma być sposobem na utrzymanie samodyscypliny i świeżości umysłu.

Groen z reporterską dokładnością odnotowuje co ciekawsze wydarzenia z życia seniorów, zastrzegając z właściwym sobie humorem, że większość z tych incydentów trudno faktycznie nazwać „wydarzeniami”. Codzienność mieszkańców domu opieki bywa boleśnie monotonna. Rzadkie zmiany w powtarzalnym porządku dnia (odwiedziny krewnych, zmiany w świetlicowym menu, nowi lokatorzy) traktowane są jak sensacja. Tym większa chęć przełamania skostniałych zasad przez pensjonariuszy, którzy nie zdążyli jeszcze zupełnie pogodzić się ze starością. Funkcję buntowników spełniają niepokorni członkowie klubu StaŻy („Starzy, ale Jeszcze Żywi”). Evert, Geert, Edvard, Antoine i Ria z powodzeniem kontynuują plan prowadzenia możliwie...

Autor bestsellerowych „Małych eksperymentów ze szczęściem” wraca po roku nieobecności z zestawem nowych zapisków. Jak w ciągu roku zmieniło się życie mieszkańców amsterdamskiego Domu Spokojnej Starości? Czy Groen - narrator zachował tą samą uważność, wrażliwość i poczucie humoru, do których przyzwyczaił nas w poprzednim dzienniku?

Nowy dziennik pojawia się po roku pisarskiej absencji. Jest 31 grudnia 2014. Groen ma już 85 lat i – jak wskazują statystyki – szansę jeden do pięciu na dożycie końca 2015 roku. „Henk” nie zamierza cenzurować swoich zmagań z postępującymi dolegliwościami. Wręcz przeciwnie, nie ukrywa ich przed czytelnikiem, ale też nie stara się nimi nadmiernie epatować. Powrót do regularnego pisania ma być sposobem na utrzymanie samodyscypliny i świeżości umysłu.

Groen z reporterską dokładnością odnotowuje co ciekawsze wydarzenia z życia seniorów, zastrzegając z właściwym sobie humorem, że większość z tych incydentów trudno faktycznie nazwać „wydarzeniami”. Codzienność mieszkańców domu opieki bywa boleśnie monotonna. Rzadkie zmiany w powtarzalnym porządku dnia (odwiedziny krewnych, zmiany w świetlicowym menu, nowi lokatorzy) traktowane są jak sensacja. Tym większa chęć przełamania skostniałych zasad przez pensjonariuszy, którzy nie zdążyli jeszcze zupełnie pogodzić się ze starością. Funkcję buntowników spełniają niepokorni członkowie klubu StaŻy („Starzy, ale Jeszcze Żywi”). Evert, Geert, Edvard, Antoine i Ria z powodzeniem kontynuują plan prowadzenia możliwie intensywnego życia towarzyskiego. Nawet jeśli oznacza to tylko wspólne wyjście do restauracji, czy opór wobec zmian wprowadzanych przez dyrekcję ośrodka.

Jeśli brać pod uwagę warstwę fabularną dziennika, zapiski Groena można faktycznie nazwać „przyjemnym czytadłem”. Ot, trochę humorystycznych opowiastek o wyskokach grupy sympatycznych tetryków, ironiczny narrator plus kilka zabawnych uwag o różnicach pokoleniowych. Mówiąc krótko: przepis na chwytliwy, ale sezonowy bestseller.

Problem w tym, że środek ciężkości utworu leży nie tam, gdzie możemy się go spodziewać. Wydarzeń najbardziej istotnych nie widać z pierwszego planu, ale sugeruje je m.in. zmiana w stylu wypowiedzi narratora. Śmiertelna choroba przyjaciela, rozważania na temat eutanazji, dyskusje o narastającym rasizmie i zmianach zachodzących we współczesnym społeczeństwie – to tylko niektóre z ważnych kwestii poruszanych w dzienniku. Są to także momenty, w których autor zdaje się zdejmować swoją ochronną maskę. Jedna krótka a celna uwaga „Groena humanisty” niesie ze sobą silniejszy bagaż emocjonalny niż kilkustronicowy opis, sporządzony przez „Groena gawędziarza”. Dla takich scen i uwag warto zaznajomić z treścią obydwu dzienników. Pójście w kierunku dramatyzmu z pewnością nadałoby książce jeszcze ciekawszego, głębszego wymiaru. Pytanie – czy zdobyłoby równie szerokie uznanie czytelników?

Nie dajcie się zatem zwieść pozorom. Narrator dziennika to nie prześmiewczy satyryk, ale idealista mocno doświadczony przez życie. I równie mocno walczący o to, by swój rachunek zysków i strat zakończyć na plusie: „Prostuj plecy! Z ikrą, Henk! (…) bo życie to nie trójkołowy rowerek.”

Katarzyna Pryga

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (546)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 807
Jolanta | 2016-12-07
Przeczytana: 07 grudnia 2016

Ten "Nowy" sekretny dziennik Hendrika nie będzie zaskoczeniem dla tych, którzy mieli już przyjemność przeczytać poprzedni "dziennik" - "Małe eksperymenty ze szczęściem". Tak samo dobrze się czyta, a właściwie odwiedza, po rocznej przerwie, seniorów - pensjonariuszy domu opieki w Holandii. Dziennik prowadzi w dalszym ciągu, jeden z nich, Hendrik Groen, który wraz z garstką swoich przyjaciół przeciwstawia się monotonii życia w ośrodku.
"Postanowiłem, że w roku 2015 znowu będę prowadził dziennik. Z jednej strony, żeby mieć jakieś codzienne obowiązki, a z drugiej dlatego, że zmusza to do aktywności - trzeba mieć oczy i uszy otwarte i śledzić wydarzenia w naszym ośrodku i w otaczającym nas świecie. Codziennie będę zmuszał mózg do wysiłku i systematycznie porządkował myśli. Gimnastyka mózgu wspomaga ducha."
Hendrik i jego przyjaciele (z założonego przez siebie klubu "StaŻy"), są pogodni, ciągle aktywni, urozmaicają sobie jak tylko mogą, pobyt w ośrodku seniorów. Raz na trzy tygodnie...

książek: 2249
Tania | 2017-01-26
Na półkach: Przeczytane, 2017
Przeczytana: 25 stycznia 2017

Obawiałam się drugiej części dziennika Groena, ale niepotrzebnie. Hendrik nadal przebywa w domu starców na przedmieściach Amsterdamu, starzeje się, traci przyjaciół i siły. Nie słabnie jednak jego poczucie humoru, które często przekracza tabu. Nie traci też trzeźwego spojrzenia na starość, ani na rzeczywistość globalnego świata (sic!) – 85 lat. Jest gorzko – zabawnie, czasami wzruszająco i wbrew tematyce dość lekko, bo to nie jest epos o starości. Polecam. Czyta się szybko, ale trzeba przebrnąć przez pierwsze 60-70 stron, które wydają się banalne i sprawiają wrażenie, że już ciekawie nie będzie. A będzie, ale nie za sprawą kreowanych przez Groena zdarzeń, ale dzięki jego podejściu do życia, bo „życie nie jest bez sensu, jeśli żyje się z sensem”. W każdym wieku.

książek: 826
Elżbieta | 2017-01-14
Na półkach: Przeczytane, Ebook
Przeczytana: 14 stycznia 2017

Świat zaludnia się starymi ludźmi. Średnia długość ludzkiego życia w krajach tzw. kultury zachodniej to już ok. osiemdziesiąt parę lat. Oczywiście dla kobiet jest to więcej, bo są, jak natura pokazuje,silniejszą płcią,wiadomo siła fizyczna nie oznacza bowiem siły życiowej.Niestety,te ileś tam lat życia więcej,które podarowała nam współczesna medycyna i farmakologia, wcale nie oznacza, że o tyle przedłuża się nam nasza młodość. No, może niektórzy, za pomocą dużych pieniędzy,próbują przedłużać ją sobie bez umiaru,ale najczęściej wychodzi to i strasznie i śmiesznie. Ja uważam,że należy przede wszystkim dbać o stan umysłu,ale cóż z tego skoro natura broni się, zsyłając na seniorów różne demencje i alzheimery. My sami natomiast,naszym egoistycznym stylem życia, zsyłamy na siebie najgorszego wroga starości: samotność. Wracając jednak do książki, to wydaje mi się,że ta druga część jest lepsza od pierwszej,chociaż podtrzymuję swoje podejrzenie,że jej,nadal nieznanemu, autorowi dużo brakuje...

książek: 3122
Meowth | 2018-02-18
Przeczytana: 18 lutego 2018

Po kilkunastomiesięcznej przerwie Hendrik Groen powraca do pisania swojego dziennika. I choć starszy o półtora roku (co w jego wieku oznacza bardzo wiele), nadal nie zawodzi go zmysł obserwacji ani nie opuszcza ironiczne poczucie humoru. Jednak ta książka nie jest już tak zabawna jak wcześniejsza część. Ba, jest pod koniec naprawdę wzruszająca i smutna, przy listopadowych zapiskach zdarzyło mi się sięgnąć po chusteczkę. Więcej tu refleksji nad życiem i podszytych goryczą spostrzeżeń na temat polityki państwa wobec ludzi leciwych i cierpiących na demencję. I mam wrażenie, że chyba wszędzie kończy się na dobrych chęciach i pięknych słowach, nie tylko u nas.
A jednak pomimo smutków oraz wbrew pogarszającemu się stanowi zdrowia i malejącej sprawności, Hednrik Groen pozostaje człowiekiem pełnym optymizmu, wrażliwości, empatii i hartu ducha - a te wszystkie cechy poleciłabym do naśladowania wielu osobom, bynajmniej zresztą nie tylko w podeszłym wieku.

książek: 54
paulinaczyta | 2016-11-24
Na półkach: Przeczytane

Cudowna książka. Kto czytał pierwszy tom ten wie jak zabawnie potrafi być 😊 Bardzo polubiłam Hendrika i wróciłam do jego klubu niczym jedna z nich. Wśród starszych ludzi czas płynie inaczej. Mają też oni całkiem inne spojrzenie na świat, a dzięki temu dziennikowi możemy go zobaczyć takim i my. Razem z tymi ludźmi przeżywamy stratę, przemijanie, lęk, choroby. Dziennik jest czasem zabawny, czasem wzruszający. Hendrik w charakterystyczny dla siebie sposób porusza trudne tematy. Wiele się zmieniło od czasów "Małych eksperymentów ze szczęściem". Nie mogłam uwierzyć jak wiele... dzięki tej książce uświadomiłam sobie jak ulotne jest życie. Jak szybko mija czas i nie warto go marnować. Dopóki jest się młodym, ma się zdrowie i wyrwę do życia trzeba żyć z całej siły, bo czas nie jest dla nas łaskawy. Wiem, że to banały, jednak człowiek po takich lekturach siada i myśli... I się zastanawia, czy aby na pewno robi wszystko co najlepsze ze swoim życiem. Gdy czas zabierze nam młodość, siły i...

książek: 2833
BetiFiore | 2018-01-30
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam
Przeczytana: 29 stycznia 2018

Drugi tom dziennika Hendrika Groena jest jeszcze lepszy niż pierwszy. Polubiłam głównego bohatera i dzielących z nim trudy starości mieszkańców domu spokojnej starości. Będzie mi ich brakować i bardzo chciałabym się dowiedzieć kim jest tajemniczy autor tych książek. Tak pięknie pisze on o życiu, zmaganiu się z niedołężnością ciała i umysłu, szacunku do siebie i innych, godzeniem się z przemijaniem i nieodzowną śmiercią. Ten pamiętnik powinien przeczytać każdy.

książek: 228
DorotaKa | 2016-12-04
Na półkach: Przeczytane

"Dopóki życie trwa" to druga część dziennika "Małe eksperymenty ze szczęściem", bestsellera, którego autor ukrywa się pod pseudonimem. Biorąc pod uwagę starzejącą się Europę ta pozycja i jej treść wzbudziła moje zainteresowanie. Czy mimo braku znajomości części pierwszej dziennik okazał się udaną lekturą?

Hendrik jest mieszkańcem holenderskiego domu opieki. Po rocznej przerwie wraca w 2015 roku do prowadzenia dziennika, który jest jego sposobem na codzienną gimnastykę umysłu. 85-latek należy do klubu StaŻy, w którym ośmioro leciwych przyjaciół stara się wzajemnie nie pozwolić któremuś z członków "odpuścić". Codzienne notatki w dzienniku dotyczą między innymi niepewnej przyszłości ośrodka, jak i podejrzanej utraty wagi przez przyjaciela Hendrika.

Nie wolno za dużo czasu spędzać na studiowaniu instrukcji obsługi życia. Trzeba po prostu działać. Oczywiście częściej się człowiekowi zdarzy wtedy przewrócić, ale jesli się dostatecznie szybko wstanie, to w ogólnym rozrachunku jest...

książek: 120
angela | 2016-11-11
Przeczytana: 11 listopada 2016

Drugi tom opowieści z życia Hendrika Groena. Czekałam, czekałam i się doczekałam! Książka jest cudowna, pokochałam tych starych ludzi z całego serca. Sama myśl o Hendriku ogrzewa mi serce. Ciepła, piękna książka o najtrudniejszym etapie życia. Mądre spojrzenie na życie, bez zbędnego lukru. Ludzie z krwi i kości, ze wszystkimi zaletami i wadami, z chorobami wieku starczego i sposobem, w jaki sobie radzą z przeciwnościami losu i czasu. Fantastyczne poczucie humoru i gwarantowane wzruszenie. Polecam serdecznie!!!

książek: 1255
teresai | 2018-04-21
Na półkach: 2018, Przeczytane
Przeczytana: 21 kwietnia 2018

"Słoneczko świeciło na całego, ptaszki śpiewały. Te chwile na cmentarzu stały się zupełnie wyjątkowe. Zabawne, wzruszające, spokojne i jednocześnie smutne." (str.262/263)

Taki jest ten dziennik: zabawny, wzruszający, spokojny i jednocześnie smutny. Takie jest życie. I dobrze, jeżeli taka może być starość.
Żeby nie była tylko i wyłącznie smutkiem. Zobojętnieniem. Wegetacją. Chorobą.

Hendrik Groen ma 85 lat. Sporo zapomina, lista jego dolegliwości do zaakceptowania wydłuża się z roku na rok, z miesiąca na miesiąc. Musi pogodzić się ze śmiercią tych, których kocha. Czasem jest to diabelnie trudne.
Ale dopóki życie trwa...
"... ja sam szukam szczęścia, każdego dnia od nowa." (str. 347)

książek: 876
Lily76 | 2017-04-28
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 26 kwietnia 2017

Druga część równie dobra jak pierwsza, choć o większym wydźwięku "socjologicznym", bardziej równa i nieco mniej boleśnie ją przeżywałam, mimo że nie brak tam smutku (ale i drobnych radości). Chciałabym, aby była też trzecia, o ile to możliwe, ale cóż - nie mam na to wpływu.

zobacz kolejne z 536 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Wydawcy polecają na Gwiazdkę – część trzecia

To już naprawdę ostatni dzwonek, aby zdążyć kupić prezenty na Gwiazdkę! Dzisiaj kolejna (i ostatnia) lista tytułów polecanych przez zaprzyjaźnionych wydawców. Tym razem swoje propozycje przedstawiają wydawnictwa: Albatros, Bellona, Otwarte, Sonia Draga, Świat Książki i Zwierciadło!


więcej
Sekretny dziennik Hendrika Groena

„Dopóki życie trwa” to drugi – po „Małych eksperymentach ze szczęściem” – dziennik Hendrika Groena. Ogromny sukces pierwszej książki skłonił autora do napisania jej kontynuacji. Wydawnictwo Albatros zachęca do pisania własnych dzienników i zgłaszania ich na konkurs. Do wygrania m.in. czytnik e-booków zaopatrzony w bestsellery wydawnictwa.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd