rozwińzwiń

Najlepiej w życiu ma Twój kot. Listy

Okładka książki Najlepiej w życiu ma Twój kot. Listy Kornel Filipowicz, Wisława Szymborska
Nominacja w plebiscycie 2016
Okładka książki Najlepiej w życiu ma Twój kot. Listy
Kornel FilipowiczWisława Szymborska Wydawnictwo: Znak biografia, autobiografia, pamiętnik
416 str. 6 godz. 56 min.
Kategoria:
biografia, autobiografia, pamiętnik
Wydawnictwo:
Znak
Data wydania:
2016-10-24
Data 1. wyd. pol.:
2016-10-24
Liczba stron:
416
Czas czytania
6 godz. 56 min.
Język:
polski
ISBN:
9788324043613
Tagi:
literatura polska listy wspomnienia
Inne
Średnia ocen

7,6 7,6 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Ładowanie Szukamy ofert...

Patronaty LC

Książki autora

Mogą Cię zainteresować

Oceny

Średnia ocen
7,6 / 10
884 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
2815
2691

Na półkach: , , , , , , , ,

Ależ to była przyjemna lektura - pełna zaangażowania, oddania, bliskości, zabawy, humoru, czułości prawdziwej, nie na pokaz, ciepła, Miłości nadzwyczajnej a zwyczajnej niby - pomiędzy Szymborską a Filipowiczem.
Niby proza a jakby POEZJA
💕🩵💙💜❤️🧡💛💚🤎💕

To listy Mistrzów - zbiór prywatnej korespondencji pisarzy: Wisławy Szymborskiej (1923-2012) i jej życiowego partnera, Kornela Filipowicza (1913-1990).

Te niezwykłe, oryginalne listy, pocztówki, telegramy, zaproszenia znamionują nie tylko obopólny talent pisarsko-poetycki ale i dojrzałe, silne uczucie, na dnie którego musiały być solidne podstawy uczucia - młodzieńcza pasja, zazdrość, Przyjaźń, które ewoluowały i zmieniły się w dojrzałe uczucie, wzajemne wsparcie.
Nie ma tu emfazy, niepotrzebnych banalnych wyznań i ta skromność uderza❗️ i porywa czytelnika❗️
Szczególną uwagę przykuwa korespondencja pisarki z Zakopanego, gdzie Szymborska przez dłuższy czas przebywała w sanatorium.

Z epistolografii wyłania się nie tylko Miłość, ale i opowieść o Polsce lat 70-tych, siermiężnym PRL-u,
o trudnościach dnia codziennego, problemach z aprowizacją, o głupocie cenzury, braku swobody twórczej, o okolicznościach doskwierającej mocno "nieomylnej" władzy ludowej, o zamordyźmie tej władzy; z tej arcyciekawej epistolografii dwojga ludzi można bezpośrednio i pomiędzy wierszami dowiedzieć się sporo o środowisku literackim i w ogóle życiu kulturalnym Krakowa, nie brakuje nawet złośliwych plotek i obmówień artystów.

Kornel Filipowicz wzbogacał listy autorskimi rysunkami przedstawiającymi widoki z namiotu, z czasu nierzadkich, ulubionych wypraw wędkarskich.

__________________

Niepoprawna ze mnie Romantyczka, bo dopiero przez lekturę dowiedziałam się, że pan Kornel był żonaty, podczas romansu z W. Sz.🖤
On mógł być jej drugim mężem.
Ona mogła być jego trzecią żoną.
Nigdy nie zawarli małżeństwa, nie mieli potomstwa - spędzili ze sobą (choć w osobnych mieszkaniach) – ponad ćwierć wieku. Dwoje Artystów.

😭 I to złamało mi serce, jak wtedy, gdy czytałam listy Haliny Poświatowskiej-Jasnorzewskiej, i zdałam sobie sprawę z niewiarygodnego rozziewu pomiędzy jej magiczną Poezją a szpetotą Duszy...
__________________


Zamiast podsumowania wrzucam słodkie wyznanie Poetki ❤️

"Kornelu Kochany! Najlepiej w życiu ma Twój Kot, bo jest przy Tobie."❗️

Ależ to była przyjemna lektura - pełna zaangażowania, oddania, bliskości, zabawy, humoru, czułości prawdziwej, nie na pokaz, ciepła, Miłości nadzwyczajnej a zwyczajnej niby - pomiędzy Szymborską a Filipowiczem.
Niby proza a jakby POEZJA
💕🩵💙💜❤️🧡💛💚🤎💕

To listy Mistrzów - zbiór prywatnej korespondencji pisarzy: Wisławy Szymborskiej (1923-2012) i jej życiowego partnera,...

więcej Pokaż mimo to

avatar
131
64

Na półkach:

bardzo przyjemnie się czyta, ujmująca pozycja, szczera, wzruszająca, dodatkowo przybliża nieznane oblicza literatów

bardzo przyjemnie się czyta, ujmująca pozycja, szczera, wzruszająca, dodatkowo przybliża nieznane oblicza literatów

Pokaż mimo to

avatar
38
29

Na półkach:

Ciężko ocenić same listy, jedyne co było minusem tego wydania to to, że tak mało było zdjęć oryginalnych kartek, pocztówek, zapisków odręcznych autorów listów. W wydaniu korespondencji P. Wisławy z P. Kulmową było tego o wiele więcej, więc tym się zawiodłam w tej książce.

Listy same w sobie pełne uprzejmości, humoru, ciekawych, wymyślonych postaci i zwykłej prozy życia. Moim zdaniem ich relacja była bardzo wyjątkowa -taka która teraz jest rzadkością.

Ciężko ocenić same listy, jedyne co było minusem tego wydania to to, że tak mało było zdjęć oryginalnych kartek, pocztówek, zapisków odręcznych autorów listów. W wydaniu korespondencji P. Wisławy z P. Kulmową było tego o wiele więcej, więc tym się zawiodłam w tej książce.

Listy same w sobie pełne uprzejmości, humoru, ciekawych, wymyślonych postaci i zwykłej prozy życia....

więcej Pokaż mimo to

avatar
322
29

Na półkach:

O miłości szczerej i pięknej.

O miłości szczerej i pięknej.

Pokaż mimo to

avatar
234
232

Na półkach:

Najbardziej w tych listach podobają mi się niedomówienia, autoironia, wymyślone postaci. Najmniej fakt, że Filipowicz był żonaty, gdy tak intensywnie z Szymborską korespondował.

Najbardziej w tych listach podobają mi się niedomówienia, autoironia, wymyślone postaci. Najmniej fakt, że Filipowicz był żonaty, gdy tak intensywnie z Szymborską korespondował.

Pokaż mimo to

avatar
105
80

Na półkach:

Mogła być jego trzecią żoną. Mógł być jej drugim mężem. Jednak zamiast zawierać czwarte małżeństwo, stali się dla siebie kimś znacznie więcej. Spędzili ze sobą – choć w osobnych mieszkaniach i nie jako małżeństwo – ponad ćwierć wieku. Byli swoimi największymi miłościami, choć nie mieli ze sobą dzieci. Zostawili po sobie kilkaset listów, w których sztampowa deklaracja „kocham cię” niemal nie występuje. Wszak słowo „kocham” było w II połowie XX w już zupełnie wyświechtane.

W tych listach może się swobodnie przeglądać Polska II połowy XX: realny socjalizm, notoryczne niedobory, monotonia i melancholia, zamordyzm głupiej władzy. Przed tym wszystkim Wisława Szymborska i Kornel Filipowicz broną się ironią, dystansem, humorem, wewnętrzną emigracją, zamknięciem w prywatności. Nie narzekają na spsiałe czasy, w których przyszło im żyć, zachowują dystans, pogodę ducha, grają z rozmachem takimi kartami, jakie dostali. Szczodrze – mimo otaczających ich deficytów – korzystają ze swoich talentów. Zwłaszcza Wisława podporządkowuje im swoje życie – zdarza się, że nie jedzie z Kornelem na wakacje, bo „nie skończyła wierszyków”, albo kończy jakieś recenzje (te same, które potem ukażą się jako „Lektury nadobowiązkowe”). Nawet do sanatorium jedzie z pakietem tłumaczeń do wykonania i – będąc zakwaterowaną w wieloosobowej sali, w takiej samej sali jadając posiłki, odpisując na listy i oglądając telewizję – próbuje tłumaczyć.

Tkankę tych listów, poza relacją między nadawczynią a adresatem – czy też miedzy nadawcą a adresatką – i Polską będącą kontekstem dla tych niemal dwudziestu lat korespondencji (18 kwietnia 1966 – 15 października 1985) tworzą komentarze dotyczące bieżących wydarzeń kulturalnych – głównie literackich, ale nie tylko: Szymborska często referuje filmy, Filipowicz wystawy, koncerty itd. Te komentarze wplecione są tak gęsto, że indeks osób zwieńczający tę książkę rozrósł się do imponujących ośmiu stron (ów indeks wypełniają oczywiście także znajomi, członkowie rodzin pary, ich współpracownicy, lekarze, pomoce domowe itd.).

Lektura tej korespondencji pół wieku od powstania – w czasach nadmiaru, przesytu, sezonowych prawd, mód i relacji, paradoksalnie jest ożywczym i inspirującym doświadczeniem. Mamy dzięki niej szansę oglądać od środka relację między wybitnymi literatami, którzy mężnie znoszą szarzyznę PRLu, nie popadają w eskapizm, tanią tkliwość i czułostkowość, nie użalają się nad sobą. Kornel każde lato spędza pod namiotem na rybach, oboje zbierają karty pocztowe (cóż mają zbierać, kiedy prawie nic nie ma w sklepach!),Wisława tworzy kolaże. Czasem piszą do siebie podszywając się pod stworzone przez siebie figury literackie (hrabiny Lanckorońskiej, hrabiego Eustachego, władającej oryginalną ortografią prostej służącej Róży) dając w tej alternatywnie prowadzonej korespondencji dowód na to, jak wirtuozersko władają słowem, jak wspaniale wychodzą im językowe stylizacje. Znają swoją wartość, ale pokornie akceptują zasady koegzystencji w PRLu: przyszła noblistka prosi w listach Filipowicza, by w wykorzystał jej kartkę na cukier i kupił za nią mydło (!),którego będąc w Zakopanym nie może dostać (!!!). Innym razem prosi go o kupno mięsa, zaznaczając, że może być drugiego gatunku. Problemy, które były pół wieku temu codziennością wszystkich Polaków są nam tak obce, że niemal nie sposób ich sobie wyobrazić.

Zatem co w tej korespondencji może nas zainspirować? Otóż nadmiar będący znakiem rozpoznawczym naszych czasów także dotyczy nadmiaru wymówek i usprawiedliwień – większość z nas odpowiedzialność za własną indolencję, nieróbstwo i marazm zrzuca na czasy, rodzinę, państwo, system, przemęczenie itd. Szymborska i Filipowicz pokazali, że jeśli się chce, można tworzyć i wspaniale żyć nawet w najpodlejszych czasach.

Mogła być jego trzecią żoną. Mógł być jej drugim mężem. Jednak zamiast zawierać czwarte małżeństwo, stali się dla siebie kimś znacznie więcej. Spędzili ze sobą – choć w osobnych mieszkaniach i nie jako małżeństwo – ponad ćwierć wieku. Byli swoimi największymi miłościami, choć nie mieli ze sobą dzieci. Zostawili po sobie kilkaset listów, w których sztampowa deklaracja...

więcej Pokaż mimo to

avatar
82
74

Na półkach:

✉️ Kształt każdej litery w listach wymienianych między Kornelem a Wisławą jest wypełniony atramentem kapiącym tęsknotą i przywiązaniem. Kropki i przecinki są stawiane z delikatną czułością, a barwne dodatki w postaci autorskich szkiców czy wyklejanek stanowią artystyczne dopełnienie tej intymnej korespondencji.
✉️ Czytelnik, zaglądając do tajemniczej zawartości tych kopert, staje się niejako podglądaczem - bo to, co było słowem kreślonym z miłością tylko dla drogich oczu, zostało ujawnione szerszej publiczności, podane wprost, odarte z dyskrecji i prywatności, choć z ostrożnością i szacunkiem Wydawcy wobec Autorów. Trzeba jednak przyznać, że zamknięcie tych listów na dnie szuflady byłoby ogromną stratą dla polskiej literatury.
✉️ Korespondencja pary jest prowadzona na tle ówczesnych wydarzeń politycznych i społecznych. Autorzy wspominają o nich między linijkami, ale sercem listów jest przede wszystkim dzienniczek trudów życia - stanie w kolejkach po zakupy, poszukiwanie pocztówek w antykwariatach, naprawa zepsutej lodówki, doskwierające choroby. Promykiem są biwaki, podczas których Kornel oddawał się swojej wędkarskiej pasji, zbieranie grzybów, wizyty w kawiarniach, pobyty w sanatoriach. Pojawiają się także zapiski dotyczące trudu tworzenia, ploteczki o znajomych, dzielenie się wrażeniami z lektur, opis pogody za oknem lub płachtą namiotu. Listy, zabarwione swoistym poczuciem humoru, noszą cechę ucieczki poza schemat - fikcyjne postaci Rózi, hrabiny Lanckorońskiej i Eustachego Pobóg-Tulczyńskiego nadają korespondencji łagodność pogodnego uśmiechu, są wyrazem oryginalnej pomysłowości piszących, ale też delikatnie uzewnętrznianej zazdrości.
✉️ Ta korespondencja to nie tylko przebogaty materiał badawczy dla biografów Szymborskiej i Filipowicza. To wzruszająca historia Ich związku, świadectwo uczucia i wzajemnej troski, zapisane drobnym maczkiem czułości i przywiązania. Polecam całym sercem!

✉️ Kształt każdej litery w listach wymienianych między Kornelem a Wisławą jest wypełniony atramentem kapiącym tęsknotą i przywiązaniem. Kropki i przecinki są stawiane z delikatną czułością, a barwne dodatki w postaci autorskich szkiców czy wyklejanek stanowią artystyczne dopełnienie tej intymnej korespondencji.
✉️ Czytelnik, zaglądając do tajemniczej zawartości tych...

więcej Pokaż mimo to

avatar
37
26

Na półkach:

Uwielbiam to w jak szczery i najzwyklej w świecie świetny sposób Szymborska dobiera odpowiednie wyrazy i ta czysta nieskazitelna szczerość. Cóż mogę rzec, bardzo intymna książka, poruszająca jednak naprawdę przyjemna. Korespondencję tutaj są zarówno dziwne i piękna jednocześnie-ta "dziwność" to pewien rodzaj wrażliwości który uważam za piekny. Jak dla mnie zasłużone 9 gwiazdek

Uwielbiam to w jak szczery i najzwyklej w świecie świetny sposób Szymborska dobiera odpowiednie wyrazy i ta czysta nieskazitelna szczerość. Cóż mogę rzec, bardzo intymna książka, poruszająca jednak naprawdę przyjemna. Korespondencję tutaj są zarówno dziwne i piękna jednocześnie-ta "dziwność" to pewien rodzaj wrażliwości który uważam za piekny. Jak dla mnie zasłużone 9...

więcej Pokaż mimo to

avatar
81
28

Na półkach:

Nie umiem ocenić tej książki. Ładna była, ale bardzo długo mi zeszło z przeczytaniem jej. Za intymna ona jest żeby ją oceniać.

Nie umiem ocenić tej książki. Ładna była, ale bardzo długo mi zeszło z przeczytaniem jej. Za intymna ona jest żeby ją oceniać.

Pokaż mimo to

avatar
2738
1481

Na półkach: , , ,

#Wyzwanie LC kwiecień 2023

"Kornelu Kochany! Najlepiej w życiu ma Twój Kot, bo jest przy Tobie."

Pamiętam te czasy, gdy pisało się wiele listów. Można w nich było łatwiej wyrazić swoje uczucia niż prosto w oczy, w rozmowie. Na papier jakoś bardziej szczerze można było wylać to wszystko, co było w sercu, zgodnie z powiedzeniem, że papier przyjmie wszystko...
Przyznam, że bardzo lubiłam pisać listy oraz je otrzymywać i z utęsknieniem wypatrywałam listonosza. Jednak nie chciałabym chyba żeby po mojej śmierci ktokolwiek je czytał. Myślę, że tym bardziej pani Wisława Szymborska też by tego nie chciała. Lecz skoro te jej listy zostały już opublikowane, to ja z ciekawością, ale jednocześnie nieco głupio się czując zabrałam się za lekturę książki "Najlepiej w życiu ma twój kot. Listy". Chociaż czytanie cudzych listów jest może nie do końca świętokradcze, ale za to jakże fascynujące.
To zdecydowanie jest korespondencja całkowicie inna niż wszystkie. To listy miłosne pisane przez niezwykłą parę intelektualistów, tak pół żartem, pół serio. Wisława Szymborska z Kornelem Filipowiczem tworzyli nietypowa parę, nawet właściwie nigdy ze sobą nawet nie mieszkali.
Dzięki lekturze tej książki ja również zatęskniłam za listami, za ich pisaniem i otrzymywaniem. Pisanie a w zasadzie czytanie listów to jest jakby poezja, bo często trzeba wyczuwać co kryje się między wierszami listu, o co autorowi tak naprawdę chodziło. Wzruszyłam się przy czytaniu, jednocześnie poznałam w niesamowicie lirycznym stylu sporo ciekawych faktów z codziennego życia Noblistki i jej ukochanego. Różnorodność stylistyczna listów oraz inteligentny dowcip a także reprodukcje wyklejanek poetki, to prawdziwa zaleta tej książki. Listy te znakomicie pokazały dynamikę tego związku. Dodatkowo, tak między wierszami pani Wisława i Kornel przemycają informacje o życiu w czasach PRL-u. Szkoda, że te czasy minęły, a ja swoje listy spaliłam jakiś czas temu, więc powrotu do nich już nie ma...

"Kornelu!
Piszę bez żadnego przymiotnika, żebyś się troszeczkę zaniepokoił. Jeżeli już to uczyniłeś, to mogę teraz dodać, że bardzo Cię kocham."
Miłość tę niesamowitą parę dopadła dość późno, bo Wisława była już po czterdziestce. Gdy się w sobie zakochali, to początkowo bronili się przed tym uczuciem. Mówili o nich, że oni nawet stojąc do siebie plecami, patrzą sobie w oczy...
Książka ta to naprawdę bardzo wzruszająca i piękna lektura. Znakomity pomysł dla miłośnika poezji i...kotów.

"Zdumiewają mnie ludzie, którzy nie tylko muszą ze sobą zbiorowo jeść, spać i chorować, ale jeszcze chcą się razem bawić i nie czują potrzeby chwilowej izolacji. Do tej pory myślałam, że jestem bardzo normalna, teraz dopiero widzę, że się różnię i to prawie we wszystkim."
Polecam.

#Wyzwanie LC kwiecień 2023

"Kornelu Kochany! Najlepiej w życiu ma Twój Kot, bo jest przy Tobie."

Pamiętam te czasy, gdy pisało się wiele listów. Można w nich było łatwiej wyrazić swoje uczucia niż prosto w oczy, w rozmowie. Na papier jakoś bardziej szczerze można było wylać to wszystko, co było w sercu, zgodnie z powiedzeniem, że papier przyjmie wszystko...
Przyznam, że...

więcej Pokaż mimo to

Książka na półkach

  • Chcę przeczytać
    1 429
  • Przeczytane
    1 153
  • Posiadam
    366
  • Teraz czytam
    113
  • Ulubione
    41
  • Chcę w prezencie
    27
  • 2018
    23
  • 2017
    18
  • 2021
    16
  • 2017
    12

Cytaty

Więcej
Kornel Filipowicz Najlepiej w życiu ma Twój kot. Listy Zobacz więcej
Wisława Szymborska Najlepiej w życiu ma Twój kot. Listy Zobacz więcej
Wisława Szymborska Najlepiej w życiu ma Twój kot. Listy Zobacz więcej
Więcej

Podobne książki

Przeczytaj także