Pociąg linii M

Tłumaczenie: Maciej Świerkocki
Seria: Seria Amerykańska
Wydawnictwo: Czarne
7,53 (150 ocen i 21 opinii) Zobacz oceny
10
13
9
24
8
43
7
41
6
18
5
7
4
1
3
1
2
0
1
2
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
M Train
data wydania
ISBN
9788380493766
język
polski
dodał
Medellin

Mój berliński hotel mieścił się w wyremontowanym budynku, wzniesionym w stylu Bauhausu [...]. Miał wszystko, czego potrzebowałam, i był blisko Pasternak Café, którą odkryłam na spacerze w czasie swojej poprzedniej wizyty w Berlinie, będąc u szczytu obsesji na punkcie "Mistrza i Małgorzaty" Michaiła Bułhakowa. Zostawiłam bagaże w pokoju i od razu poszłam do tej kawiarni. Właścicielka przywitała...

Mój berliński hotel mieścił się w wyremontowanym budynku, wzniesionym w stylu Bauhausu [...]. Miał wszystko, czego potrzebowałam, i był blisko Pasternak Café, którą odkryłam na spacerze w czasie swojej poprzedniej wizyty w Berlinie, będąc u szczytu obsesji na punkcie "Mistrza i Małgorzaty" Michaiła Bułhakowa. Zostawiłam bagaże w pokoju i od razu poszłam do tej kawiarni. Właścicielka przywitała mnie uprzejmie, a ja usiadłam przy tym samym stoliku co wtedy, przed portretem Bułhakowa. Tak jak przedtem urzekł mnie czar świata, którego już nie ma. Wyblakłe niebieskie ściany były ozdobione fotografiami moich ulubionych rosyjskich poetów, Anny Achmatowej i Włodzimierza Majakowskiego. Na szerokim parapecie po mojej prawej ręce stała stara rosyjska maszyna do pisania o okrągłych klawiszach z cyrylicą, idealna towarzyszka dla mojego samotnego remingtona.


„Pociąg linii M” to książka o próbie odnalezienia swojego miejsca w życiu. Patti Smith w mistrzowski sposób opowiada o poezji, marzeniach, sztuce i literaturze oraz zabiera czytelnika w podróż przez dekady, kontynenty i zakamarki duszy, będąc przy tym bystrą i pełną uroku przewodniczką.
Eugenia Williamson, „The Boston Globe”

Nieważne, czy Smith pisze o swoich marzeniach, czy o zagubionym płaszczu – za każdym razem potrafi sprawnie łączyć wątki dotyczące pamięci, bólu i absurdu ludzkiego doświadczenia. „Pociąg linii M” leniwie przesuwa się z przeszłości w teraźniejszość, ze snu do jawy. Książka Smith urzeczywistnia wieczną tęsknotę oraz celnie ukazuje, w jaki sposób człowiek próbuje sobie radzić ze stratą.
Heather Scott Partington, „Las Vegas Weekly”

U progu kariery Smith pisała wiersze i artykuły do rockandrollowych czasopism. Nikogo więc nie zdziwiły „Poniedziałkowe dzieci”, opisujące jej drogę do sławy. „Pociąg linii M” jest zupełnie inny. To impresjonistyczna opowieść o marzeniach, niepowodzeniach, objawieniach i refleksjach na temat życia i sztuki. Patti to prawdziwy głos pokolenia, zabiera nas w intelektualną podróż z kubkiem świeżo zaparzonej kawy w dłoni.
Will Hermes, „Rolling Stone”

Poetka i szamanka, amerykańska ikona popkultury i rockowe dziecko-włóczęga. Taka jest Patti, która tytułowym pociągiem linii M dojeżdża w najgłębsze fragmenty swojej duszy. To mozaika historii o stracie, pamięci, kawie, literaturze i nadzwyczajnej wyobraźni.
John Heilpern, „Vanity Fair”

Przepiękna, kalejdoskopowa ballada o stracie i nieubłaganie pędzącym czasie […]. Podczas gdy „Poniedziałkowe dzieci” opowiadały o Nowym Jorku lat 60. i 70., „Pociąg linii M” krąży tam i z powrotem między tym, co było, a tym, co jest. Duchy przeszłości przychodzą we wspomnieniach o ukochanym mężu, bracie i artystach, którzy inspirowali Smith. Szeroko rozumiana strata jest centralnym punktem jej opowieści […]. Wymowna, głęboko poruszająca książka, która na długo zostaje w pamięci.
Michiko Kakutani, „The New York Times”

„Pociąg linii M” przejeżdża blisko celu, do którego dążył Marcel Proust – głębokie spojrzenie w ludzki umysł i serce. Po lekturze uświadomisz sobie, że „nic” jest „wszystkim”, a w życiu liczy się przede wszystkim miłość.
Joan Juliet Buck, „Harper’s Bazaar”

Przed lekturą naiwnie wierzyłam, że Patti Smith zna odpowiedź na każde pytanie. Ale Smith, jak każdy z nas, nierzadko bywa zagubiona, czasem naburmuszona, często zafascynowana ludźmi i przedmiotami, które ją otaczają. Naprawdę warto zatopić się w tej książce z filiżanką dobrej kawy w dłoni.
Paula Mejia, „Newsweek”

 

źródło opisu: https://czarne.com.pl/katalog/ksiazki/pociag-linii-m

źródło okładki: materiały wydawnictwa

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (597)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 2249
Tania | 2017-04-05
Przeczytana: 05 kwietnia 2017

NIEŚPIESZNA PRZYJEMNOŚĆ I MAŁE CUDA

Najpierw niekonstruktywnie - uwielbiam Patti Smith. Za całokształt. Za to kim jest, jak śpiewa i co pisze. Konstruktywnie – książka to kolaż reminiscencji, dziennika pisanego w kafejce nad kubkiem kawy lub w podróży. To także niespieszne smakowanie prostych przyjemności. Patti nie epatuje wprost mądrościami, nie mówi, jak żyć po stracie, traumie, samotnie, czy w jesieni życia (starość in persona nie pojawia się w książce, za co wielkie chapeau bas). Pod postacią z pozoru prozaicznych czynności wypełniających czas, zadumy nad egzystencją, poetyckiej metafory, kreśli swoje przemyślenia „ o niczym”. Przywołując wspomnienia, nie roztkliwia się nad sobą. Sentymentalizm zastępuje otwartym umysłem. Prawdę o sobie i o życiu przekazuje za pomocą: detalu, czarno-białych fotografii (tych w książce jest dość dużo, nie są jednak tak dobre jak w „Poniedziałkowych dzieciach”) i odnajdywania swojego miejsca w świecie. Jestem na tak! Bardzo na tak!

książek: 3808
BagatElka | 2017-03-13
Na półkach: ZZZ....oddane, Przeczytane
Przeczytana: 13 marca 2017

"Pisać o niczym wcale nie jest tak łatwo."

To zdanie na stronach "Pociągu linii M" pojawia się wielokrotnie.
Patti Smith jednak książkę o niczym powołała do życia. Autorka opisuje codzienność.
Obudziła się,ubrała,nakarmiła koty i poszła do ulubionej kafejki.Potem kilka wspomnień i kolejna pobudka,karmienie kotów i znowu ulubiony stolik w ulubionej kafejce.Garść przemyśleń,wspomnień i zadumy nad tu i teraz i znowu - pobudka,koty,kafejka.I zaskoczenie bo ktoś zajął ulubioną miejscówkę.

"(..)mistrzyni słowa płynnie,pięknie przechodzi od szczegółów do uniwersalnych obserwacji - raz patrzy przez mikroskop,by za chwilę spojrzeć śmiało przez potężny teleskop. "Pociąg linii M" to nasz bilet do jej świata"


Tak widnieje na okładce.
Tylko co z tego,że czytelnik dostaje bilet do świata Patti Smith skoro ląduje w krainie,która jest jak z innej planety. Inna wrażliwość,inne postrzeganie rzeczywistości i subiektywne uwielbienie do szczegółów,które dla innych nie mają żadnego...

książek: 696
Radosław Gabinek | 2016-10-24
Przeczytana: 24 października 2016

Książki, które ukazują się nakładem Wydawnictwa Czarne to zwykle pewniak czytelniczy. Lubię sięgać po ich pozycje, a szczególnie upodobałem sobie ostatnimi czasy "serię amerykańską". Spowodowane jest to pewnie po części tendencją do melancholii i sentymentalizmu, która mnie dotyka ostatnimi czasy, a w takich momentach na ten przykład Bob Dylan i jego Kroniki, czy też choćby Kim Gordon sprawdzają się znakomicie. Czytałem swego czasu " Poniedziałkowe dzieci" napisane przez Patti Smith i nie odebrałem ich najlepiej. Dużo się od tego czasu zmieniło i trzeba będzie chyba odświeżyć tą lekturę, bo wtedy prawdopodobnie nie byłem na tą książkę po prostu gotowy. Kiedy natrafiłem na tą opinię w sieci, to wiedziałem że "Pociąg linii M" jest tym czego mi trzeba na tu i teraz. Dzięki wielkie JagBuk. Podróż pociągiem linii M to rzeczywiście doznanie o wymiarze magicznym.

Ostatni Nobel dla Boba Dylana jest znakiem zachodzącej już od jakiegoś czasu zmiany w literaturze, którą niektórym ciągle...

książek: 3357
Snoopy | 2016-01-16
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 16 stycznia 2016

"Nie jest łatwo pisać o niczym". Mało komu wychodzi to tak zgrabnie, jak Patti Smith. Tym razem tworzy ona rozpisaną na wiele mniejszych tekstów pieśń o utracie: chwil, przedmiotów, osób... Próbuje wydobywać je z Doliny Zagubienia nie tylko słowami, ale i pięknymi polaroidami, fotografując przede wszystkim przedmioty, miejsca, groby. Nanizuje ten swój polaroidowy różaniec, oddając przy tym hołd ukochanym artystom. Nota bene nie wiem czy da się znaleźć twórcę, który byłby tak zapatrzony i przepełniony czcią wobec innych pisarzy, muzyków, malarzy. Te teksty to w zasadzie - jak pisze autorka - "garść dni w świecie, który tworzę, kruchym jak świątynia zbudowana z drewnianych zapałek". Jestem wdzięczny, że mogłem zajrzeć do tego wyjątkowego świata Patti.

książek: 1541
Elwira | 2016-10-22
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam
Przeczytana: 22 października 2016

"Aria do płaszcza, requiem dla kawiarni". Choc Patti zaczyna tę urokliwą książkę słowami "nie jest łatwo pisać o niczym", to chyba tylko czerstwy czytelnik bez duszy i nuty nostalgii wpadnie na pomysł nazwania tej książki lejącą się bazgraniną o niczym. W dwa miesiące po przeczytaniu oryginału ciągle nie wychodzę spod tego magicznego splotu koniugacji jakie tworzy Patti. Otuliłam się wity przez Smith płaszcz niebanalnych wspomnień. Zatopiłam się w niesamowitym procesie twórczym ukochanej muzy, która jednocześnie bez wysiłku udowadnia, że jest osobą niepowtarzalną.

Fani Smith będą wiedzieć o czym mowa. Nie ma drugiej takiej pisarki, która posiadłaby tak rzadki dar wicia wianków z pięknych słów, by opisać to, co najprostsze i najcięższe. Od rytuału picia kawy i maczania brązowego pieczywa w oliwie, po śmierć najukochańszego.

Siedzę na kanapie razem z Patti i daję się zahipnotyzować postacią Linden z serialu "The Killing", czuję teksturę jej płaszcza na sobie, zachwycam się...

książek: 731
Karolina | 2017-03-05
Przeczytana: 02 marca 2017

"Pociąg linii M" to książka Patti Smoth zupełnie inne od "Poniedziałkowych dzieci", bo są raczej formą wspomnień niż chronologicznych zapisków. Patti płynie między różnymi wydarzeniami w czasie, leniwie je przybliża, ale i wnikliwie ocenia. Pokazuje swoje myśli, ale i przyzwyczajenia, z których czasami nie zdaje sobie sprawy. Warto przeczytać właśnie dla tych przemyśleń. Muszę przyznać, że polubiłam Patti: jej wrażliwość, metafory, lekką neurotyczność.

książek: 360
LoboBathory | 2016-10-26
Przeczytana: 25 października 2016

O czym piszemy, kiedy piszemy o niczym

Pisarstwo Patti Smith jest czymś, co posiada wartość niezależnie od kariery muzycznej autorki. W tym sensie, nawet, gdy to nie była TA Patti Smith, warto sięgnąć po jej książki, ponieważ abstrahując od talentu i znaczenia Smith na scenie rockowej, jest ona także niesamowicie utalentowaną pisarką.

„Pociąg linii M” wpisuje się w obowiązującą aurę, ponieważ pod wieloma względami jest to opowieść o żałobie, melancholii i nostalgii. Smith pogrąża się we wspomnieniach, pozwalając, aby smak i aromat kawy z ulubionej kawiarni przywoływał posmak niezliczonych małych czarnych, atmosfery innych kawiarni, toczonych tam rozmów, przeżywanych emocji. Pisarka dostarcza niezwykle intymnego wglądu we własne życie, swoistą stagnację, w jaką popadła, staje się kronikarzem własnej łagodnej formy depresji. Pozwala nam śledzić swoje kroki ulicami Nowego Jorku, przedstawia swoje fascynacje, daje wgląd w lektury, pierwsze doświadczenie Murakamiego, eskapizm seriali...

książek: 1541
Elwira | 2016-08-12
Przeczytana: 12 sierpnia 2016

"Aria do płaszcza, requiem dla kawiarni". Choc Patti zaczyna tę urokliwą książkę słowami "nie jest łatwo pisać o niczym", to chyba tylko czerstwy czytelnik bez duszy i nuty nostalgii wpadnie na pomysł nazwania tej książki lejącą się bazgraniną o niczym.

Fani Smith będą wiedzieć o czym mowa. Nie ma drugiej takiej pisarki, która posiadłaby tak rzadki dar wicia wianków z pięknych słów, by opisać to, co najprostsze i najcięższe. Od rytuału picia kawy i maczania brązowego pieczywa w oliwie, po śmierć najukochańszego.

Siedzę na kanapie razem z Patti i daję się zahipnotyzować postacią Linden z serialu "The Killing", czuję teksturę jej płaszcza na sobie, zachwycam się łóżkiem Fridy Kahlo, snuję dalsze losy kuchenki, w której dokonała żywota Sylvia Plath i zostawiam przy grobie Rimbaud ziarna kawy. Patti Smith ma absorbujący język, ale przede wszystkim duszę, z którą sama tak melancholijnie konwersuje, odsłania nam siebie i zabiera nas ze sobą do wszystkich tych antycznych kawiarni i...

książek: 1557
kultur-alnie | 2016-12-02
Przeczytana: 06 listopada 2016

Patti Smith. Wiadomo. Nie potrzebuje reklamy. Kto choć trochę posmakował jej stylu pisania, ten wie, jak potrafi zachwycić obrazami codzienności. Zwykłe niezwykłe pisanie. Lubię bardzo.

książek: 329
Marta | 2018-06-30
Na półkach: Przeczytane

www.bookrytyka.com.pl

Po doskonałej lekturze "Poniedziałkowe dzieci", wiedziałam, że nie inaczej będzie z "Pociąg linii M". Głównie z tego względu tak długo odkładałam przeczytanie tej książki. Stało się coś jeszcze lepszego, ponieważ przekroczyła ona moje najśmielsze oczekiwania i pochłonęłam ją w jedno popołudnie.
Warto zaznaczyć, że forma "Pociąg linii M" jest zgoła inna niż mieliśmy do czynienia w "Poniedziałkowe dzieci". Nie są to już chronologiczne i tematyczne wspomnienia. Prawdę mówiąc, formę tej książki niezwykle trudno mi zdefiniować jest ona tak płynna, że aż nieuchwytna. Ciągle w recenzjach przewija się zdanie, którym Patti rozpoczyna swą opowieść: "Pisać o niczym wcale nie jest tak łatwo". Tak rzekł do niej kowboj,który był stałą i symboliczną postacią odwiedzającą autorkę w snach. Większość osób tym zdaniem definiuje właśnie Pociąg linii M, że jednak Patii doskonale potrafi pisać o niczym. Tylko chyba tym osobom umyka odpowiedź pisarki- "Jestem pewna, że...

zobacz kolejne z 587 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Czytamy w majówkę

Co jest ulubionym sportem Polaków? Skoki narciarskie? Piłka nożna? Tenis ziemny? Nie! Ulubionym sportem Polaków są długie weekendy! I jeden z nich właśnie się zaczyna! Przy odrobinie dobrej woli ze strony szefostwa można mieć aż 9 dni wolnego! Pomyślcie ile książek można w tym czasie przeczytać!


więcej
Dobrze wyjść z pisarzem: Patti Smith i William S. Burroughs

Artyści to osobny gatunek ludzi, napisała Patti Smith. Życie to szkoła, w której każdy uczy się innej lekcji, napisał William S. Burroughs. Dziś o przyjaźni między tą dwójką artystów – wyjątkowych indywidualistów, którzy potrafili się w swojej odmienności spotkać, a może nawet przerobili jeden wspólny kurs. 


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd