Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Niezawinione śmierci

Tłumaczenie: Janusz Ruszkowski
Seria: Salamandra
Wydawnictwo: Rebis
6,96 (2157 ocen i 124 opinie) Zobacz oceny
10
126
9
242
8
320
7
752
6
378
5
229
4
42
3
55
2
2
1
11
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Wrongful Deaths
data wydania
ISBN
8371206739
liczba stron
256
słowa kluczowe
powieść amerykańska
język
polski

Książka o charakterze autobiograficznym, w której Wharton opisuje przeżycia związane ze śmiercią swojej córki, zięcia i dwóch wnuczek. Dzieli się miłością, smutkiem, gniewem oraz pragnieniem doskonałej sprawiedliwości. "Niezawinione śmierci" to powieść, która w tym samym stopniu jest afirmacją życia, co opowieścią o śmierci. To książka o życiu pogodzonym za śmiercią, o duchowej przemianie i...

Książka o charakterze autobiograficznym, w której Wharton opisuje przeżycia związane ze śmiercią swojej córki, zięcia i dwóch wnuczek. Dzieli się miłością, smutkiem, gniewem oraz pragnieniem doskonałej sprawiedliwości.

"Niezawinione śmierci" to powieść, która w tym samym stopniu jest afirmacją życia, co opowieścią o śmierci. To książka o życiu pogodzonym za śmiercią, o duchowej przemianie i pogłębionym rozumieniu naszych codziennych zmagań.

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1986
robinslav | 2015-11-01
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Nie sądziłem, przynajmniej do czasu przeczytania "Niezawinionych śmierci", że "naskoczę" kiedykolwiek na Williama Whartona. Gdybym był młodszy, użyłbym pewnie bardziej bezpośredniego określenia powieści, mówiąc krótko - knot. Nie jestem jednak młodszy, więc powiem, że jest to rzecz na wskroś nudna i jeśli miałem często wrażenie, iż pan Wharton stawał na głowie, by dojść do strony 253 (w wydaniu kieszonkowym - Rebis 2004), to nie wynikło ono z jakiegoś widzimisię, lecz ma swoje uzasadnienie i piękne podstawy w mojej czterdziestoletniej już miłości do literatury i ukochaniu KSIĄŻKI!

O czymże rzecz?

Kate, pierwszy narrator w powieści i córka pisarza, wraca z kilkuletnim synem Willsem, po rozwodzie z pierwszym mężem, do Europy. Stosunkowo szybko znajduje pracę w szkole niedaleko Monachium, gdzie zaczyna uczyć dziatwę z klas pierwszych. Stosunkowo szybko też poznaje nauczyciela matematyki - Berta. Tu rzecz zaczyna przypominać znaną nam już historię Tarzana i Jane, chociaż momentami wydaje mi się również, że Bert jest drwalem (!?).

Po późniejszym przejęciu narracji przez pisarza powieść zaczyna przypominać - a to petycję do władz stanowych o zaprzestanie wypalania ściernisk, a to przepychanki ubezpieczeniowo-sądowe i robi się naprawdę N.U.D.N.O. Od czasu do czasu autor wspomina też o pieniądzach, co nie wpływa bynajmniej na poprawę mojego czytelniczego samopoczucia i morale, a fotografiami zmiażdżonych i spalonych zwłok "morduje" mnie bezlitośnie bo niestety takie memento jakoś nie przemawia mi do przekonania!

Lwią część mojej, składającej się z około siedmiu tysięcy książek, biblioteki domowej stanowią książki, które przyniosły mi niewątpliwą, ogromną satysfakcję czytelniczo-intelektualno-uczuciową. Przykro mi, że mój stosunek do "Niezawinionych śmierci" nie będzie tak czuły, jak do właśnie wspomnianej - lwiej części moich zbiorów.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
W labiryncie wspomnień

Cóż mam napisać... nie wiem. Może to kwestia tego, że "W labiryncie wspomnień" jest drugim tomem, a pierwszego nie czytałam - dość że powieś...

zgłoś błąd zgłoś błąd