Niezawinione śmierci

Okładka książki Niezawinione śmierci
William Wharton Wydawnictwo: Rebis Seria: Salamandra literatura piękna
256 str. 4 godz. 16 min.
Kategoria:
literatura piękna
Seria:
Salamandra
Tytuł oryginału:
Wrongful Deaths
Wydawnictwo:
Rebis
Data wydania:
1998-01-01
Data 1. wyd. pol.:
1994-01-01
Liczba stron:
256
Czas czytania
4 godz. 16 min.
Język:
polski
ISBN:
8371206739
Tłumacz:
Janusz Ruszkowski
Tagi:
powieść amerykańska
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
7,0 / 10
2490 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
63
58

Na półkach:

Książka opowiada o poważnym problemie jakim jest wypalnie pól. Giną niewinne osoby. Ojciec próbuje nagłośnić sprawę.

Książka opowiada o poważnym problemie jakim jest wypalnie pól. Giną niewinne osoby. Ojciec próbuje nagłośnić sprawę.

Pokaż mimo to

avatar
281
277

Na półkach:

Wharton nie jest moim ulubionym pisarzem, ma w swoim pisarskim stylu coś co mi nie pasuje.. Że wszystkich książek autora które przeczytałam ta jest w mojej ocenie najlepsza. Opowiada o ludziach, którzy przeżyli ogromną tragedię. Początek książki opowiada o Kate m. Polubiłam tę dziewczynę i bardzo mi było smutno kiedy zginęła. Whorton również poprzez to co zaczął robić stał mi się bliższy, taki ludzki. Nie patrzę na niego przez pryzmat wielkiego pisarza.

Wharton nie jest moim ulubionym pisarzem, ma w swoim pisarskim stylu coś co mi nie pasuje.. Że wszystkich książek autora które przeczytałam ta jest w mojej ocenie najlepsza. Opowiada o ludziach, którzy przeżyli ogromną tragedię. Początek książki opowiada o Kate m. Polubiłam tę dziewczynę i bardzo mi było smutno kiedy zginęła. Whorton również poprzez to co zaczął robić stał...

więcej Pokaż mimo to

avatar
181
2

Na półkach: ,

Jak to zwykle u Whartona głównym wątkiem stają się rodzinne relacje. Tym razem pod lupę autor bierze żałobę po bliskiej osobie(osobach). Ale nie tylko niespodziewana śmierć jest tematem książki. W dużej mierze jest nim również sądownictwo i kwestia sprawiedliwości. Zostaje zilustrowany paradoks amerykańskiego prawa. Opisana zawiłość prawodastwa w ksiązce Whartona, na dobre pozbawiła mnie ideowego pojęcia o walce o sprawiedliwość przez prawników. Czytaniu powieści towarzyszyły mi ciężkie do udźwignięcia emocje. Smutek, żal, złość, bezradność, poczucie niesprawiedliwości, zmęczenie. Z pewnością nie jest to lekka lektura. Miejscami była dla mnie zbyt przytłaczająca. Jednak myślę, że jest to dość zrozumiałe zważając na treść.

Jak to zwykle u Whartona głównym wątkiem stają się rodzinne relacje. Tym razem pod lupę autor bierze żałobę po bliskiej osobie(osobach). Ale nie tylko niespodziewana śmierć jest tematem książki. W dużej mierze jest nim również sądownictwo i kwestia sprawiedliwości. Zostaje zilustrowany paradoks amerykańskiego prawa. Opisana zawiłość prawodastwa w ksiązce Whartona, na dobre...

więcej Pokaż mimo to

Reklama
avatar
350
71

Na półkach: , ,

Fabuła książki dotyczy śmierci córki, zięcia oraz dwóch wnuczek samego autora. Napisana z perspektywy dwóch osób - pierwsza z perspektywy Kate, druga z perspektywy samego autora. Wharton pokazuje nam całą batalię sądową, którą stoczył nie rozumiejąc wielu zawiłości systemu prawnego. Autor jedyne czego chciał, to zaprzestania wypalania pól, które w Oregonie było legalne, a które to doprowadziło do katastrofy na autostradzie, podczas której zginęli właśnie Kate z rodziną. Chciał aby taka tragedia już nigdy nie przydarzyła się nikomu. Chciał również realnego przyznania się do winy władz Oregonu, a także rolnika, który wzniecił ów pożar i nad nim nie zapanował. Czy to dostał? Czy osiągnął swoje zamierzenia w sądzie? Tego dowiecie się z książki.
Książka jest również o sposobie radzenia sobie ze stratą, z bólem i cierpieniem po stracie ukochanych osób. Dla mnie było to o tyle ciekawe, że jest to nieco inny sposób znany nam zazwyczaj z różnych powieści. Książka pokazuje nam, że może istnieje jakiś inny sposób istnienia po śmierci, a to co po nas zostaje to ciało, które nie jest już nami. I wreszcie, książka mimo tragicznej historii i smutku jest nieco pokrzepiająca i pokazująca, że po takiej tragedii możemy się podnieść, zobaczyć w tym głębszy sens.

Fabuła książki dotyczy śmierci córki, zięcia oraz dwóch wnuczek samego autora. Napisana z perspektywy dwóch osób - pierwsza z perspektywy Kate, druga z perspektywy samego autora. Wharton pokazuje nam całą batalię sądową, którą stoczył nie rozumiejąc wielu zawiłości systemu prawnego. Autor jedyne czego chciał, to zaprzestania wypalania pól, które w Oregonie było legalne, a...

więcej Pokaż mimo to

avatar
70
42

Na półkach:

Książka bardzo w stylu Whartona, cudownie zwyczajna, nastrajająca nostalgicznie, skłaniająca do egzystencjalnych rozważań. W prosty sposób pisarz dzieli się największym dramatem swojego życia. Dramatem, po którym jego życie toczy się dalej, a on sam uczy się akceptować kruchą materię istnienia.

Książka bardzo w stylu Whartona, cudownie zwyczajna, nastrajająca nostalgicznie, skłaniająca do egzystencjalnych rozważań. W prosty sposób pisarz dzieli się największym dramatem swojego życia. Dramatem, po którym jego życie toczy się dalej, a on sam uczy się akceptować kruchą materię istnienia.

Pokaż mimo to

avatar
320
196

Na półkach: ,

Tragiczna i wzruszająca. Smutna i jednocześnie przerażająca. Pięknie napisana i zmuszająca do myślenia.

Tragiczna i wzruszająca. Smutna i jednocześnie przerażająca. Pięknie napisana i zmuszająca do myślenia.

Pokaż mimo to

avatar
745
664

Na półkach: , , ,

William Wharton niezwykle popularny pisarz w latach 90 ubiegłego stulecia. Dlaczego dzisiaj już tak nie jest. Dlaczego dzisiaj takim czytelnikom jak ja pozostaje tylko antykwariat żeby zmierzyć się z jego dziełami, ponieważ żadne wydawnictwo nie jest zainteresowane wznowieniem serii. Lata dziewięćdziesiąte mają w sobie to coś. I tak też jest z książkami Whartona.
,,Niezawinione śmierci ‘’ sądziłem , że autor nie jest mnie już w stanie niczym zaskoczyć. W Ptaśku przeszedł samego siebie, ale tego co dokonał w tej książce budzi naprawdę podziw.
Mamy tutaj rodzinną tragedię, taką której człowiek nie spodziewał by się w najgorszych koszmarach, mamy tutaj śmierć która przyszła nagle, niespodziewanie i w dodatku jest to śmierć bolesna, tragiczna. Było czworo ludzi i ich już nie ma i nigdy nie będzie…..ale czy aby na pewno ? o tym trochę później.
Wiadomość o nagłej śmierci , następuje niedowierzanie, część osób podejrzewa żart, jakby to nie wyglądało wyjątkowo makabryczny, podły , ponury żart zakrawający o chorobę psychiczną , ale jednak żart. Nikt, ale to absolutnie nikt nie chce uwierzyć i wierzyć w prawdziwość informacji którą przed chwilą, przed momentem usłyszeli. Ich rozum po prostu broni się na wszelkie sposoby, szuka różnorakich wyjaśnień, nawet najbardziej absurdalnych, nawet najbardziej abstrakcyjnych ,ale nie chce uwierzyć w prawdziwość o śmierci tych bliskich im osób. Umysł szuka ucieczki i tak też się na początku dzieje. Szok. Niedowierzanie. Ucieczka. Potem jednak nie można już inaczej do tego podjeść jak….nie pozostaje już nic innego …jak w to uwierzyć, chociaż gdzieś tam jeszcze z tyłu głowy coś szemra, że to może nie jest tak…..do samego końca trudno jest w to uwierzyć.
Wharton mierzy się osobiście z tragedią jaka go dotknęła. Mierzy się także dodatkowo z brutalną rzeczywistością jaka jawi mu się kiedy zaczyna się proces. Wszyscy sądzą i pozywają wszystko. Bardzo brutalnie to wszystko wygląda. Bezsilność jest tutaj aż za nadto pokazana. Z jednej strony utrata ludzi bliskich, z drugiej strony wyrachowane zepsute do szpiku kości społeczeństwo. Kasa, kasa i kasa to tylko się liczy. Wharton w tym wszystkim się na początku gubi, ja także. Złoszczę się i wyzywam w myślach cały ten sztab sędziów i prawników. Z takimi zapleczem mogą sobie sądzić w piekle, ale nie tu na ziemi. Ale jak widzę się mylę. Piekło jest na ziemi i stworzyli go sami tutaj ludzie. Bezwzględność, wyrachowanie, brak empatii, brak jakichkolwiek uczuć. Nic bezkształtne bryły bez serca, godności i honoru. Brutalnie, ale prawdziwie to autor opisał.
Także mamy tutaj zmaganie się nie tylko z traumą po śmierci członków rodziny, ale także walkę z bezwzględną machiną prawa. Następuje umęczenie i dręczenie człowieka za garść dolarów. Tak ludzie niczego nie dostrzegają i nic nie wiedzą, pragną tylko mamony której służą i za którą oddali już absolutnie wszystko.
W tym momencie Wharton bardzo przypomina mi samego siebie. Pieniądze ? Przecież są ważne, ale nie najważniejsze, jest tyle innych więcej, prawdziwych bogactw dla których naprawdę warto żyć. Prawdziwe skarby w życiu człowieka, które nadają jemu sens. Prawdziwość życia. I dlatego też ta książka powstała. Jest też wiele innych powodów dlaczego Wharton ją postanowił napisać.
Pokazanie światu jak można walczyć ze słabościami, jak możemy żyć po śmierci osób ukochanych, jak można wygrać z wymiarem niesprawiedliwości, jak w końcu możemy na nowo uwierzyć w to co jest nie do uwierzenia. Jak na nowo przygotować się do życia które się odmieniło raz na zawsze i jak możemy spędzić resztę swoich dni w oczekiwaniu na koniec, w oczekiwaniu na czas kiedy to znowu spotkamy się ponownie z tymi których już nie ma….

Objawienie. Wharton w tym momencie pokazał to czego chyba ? nie dokonał w żadnej z dotychczasowych swoich książek. Jest to zapewne jedna z najbardziej osobistych książek tego pisarza. Bije na głowę nawet Ptaśka pod pewnymi względami. Czy ludzka dusza może objawić się nam w innej postaci. Czy my będziemy wiedzieć, widzieć, będziemy w stanie dostrzec to …sądzę a w sumie to jestem przekonamy, że tak. Miłość nie zna granic i tak naprawdę niczego się nie boi, a śmierć jest tylko jednym z jej przystanków, miłość jedzie dalej. Prawdziwa miłość jak pisał św. Paweł nigdy nie ustaje. Tak pisze też Wharton. Prawdziwa miłość nigdy nie ustaje. Na sam koniec następuje seria na początku niewytłumaczalnych zdarzeń, ale zaraz to wszystko jest dla niego i także dla mnie jako czytelnika wszystko zrozumiałe. Wzruszająca chwila. Tak lepiej i w taki sposób nie dało się tego zakończyć. Grande finale i to jakie !
Czy jestem w stanie uwierzyć, czy w końcu wierzę w to co opisał Wharton w swojej książce, odpowiedź może być tylko i wyłącznie jedna : tak wierzę w prawdziwość wydarzeń jakie miały miejsce w zakończeniu Niezawinionych śmierci . Wierzę w ich prawdziwość, a także w cały przebieg jakie miały miejsce te wydarzenia. Wierzę i przychylam się także do tezy jaką wysnuł na sam koniec autor aby to wszystko sobie wytłumaczyć i ja także tłumaczył bym to tak samo. Jego tłumaczenie jest moim tłumaczeniem inaczej tego się nie da zrozumieć.

W końcu chyba mam odpowiedź dlaczego Whartona się już nie drukuje. Świat zdziczał. Ludzkość woli zapychać swoje umysły śmieciami zamiast czytać o czymś naprawdę wyjątkowym i przede wszystkim prawdziwym. William Wharton zawsze opisywał realność życia, jego prawdziwość, wszystkie zalety i wady. Całe bogactwo polega właśnie na takich przeżyciach i wartościach jakie miał okazję i uczynił to przelewając swoje myśli, słowa i czyny na papier i z tego miejsca chcę podziękować Williamowi Whartonowi , że uczynił ze mnie innego człowieka. A może ja po prostu już taki byłem, a on pokazał mi tylko to, że jesteśmy tacy sami pod wieloma względami. Tacy różni, a jednocześnie w działaniu i myśleniu tacy sami i to jest właśnie piękne.

Lata 90 ubiegłego stulecia mimo wad, były to moim zdaniem lepsze lata, dużo lepsze niż ma to miejsce obecnie. Coś minęło i to coś jest jeszcze zawarte m.in. w takich książkach jak ta.

Śmierć , tragedia, trauma. Łzy, bezsilność i walka z wymiarem sprawiedliwości, walka z samym sobą, ze swoim żalem, bólem, walka o rodzinę. Walka o honor, walka o godność walka o samego siebie. Walka o Whartonów. Polecam, bo naprawdę W(h)arto (n)!

W Ptaśku było poznawanie rozumu, rozszczepienie, tutaj natomiast mamy rozszczepienie duszy. Siła miłości i siła wiary w człowieka. W to i w kogo się tak naprawdę kocha.
Niezawinione śmierci – świat widziany oczami ojca po niewymownej , niemożliwej do wypowiedzenia słowami stracie. Lecz jest to także opowieść o walce , o bitwach, ale także o spokoju który w końcu następuje. Po każdej burzy zawsze wychodzi słońce, chociaż często nie jesteśmy w prawdziwość tych słów uwierzyć. Spokój który możemy uzyskać w bardzo nietypowych sytuacjach. Nirwana wygaśniecie cierpienia. Fruwasz po obłokach, niemożliwe, nierealne, ale czy aby na pewno……………………………..:)

William Wharton niezwykle popularny pisarz w latach 90 ubiegłego stulecia. Dlaczego dzisiaj już tak nie jest. Dlaczego dzisiaj takim czytelnikom jak ja pozostaje tylko antykwariat żeby zmierzyć się z jego dziełami, ponieważ żadne wydawnictwo nie jest zainteresowane wznowieniem serii. Lata dziewięćdziesiąte mają w sobie to coś. I tak też jest z książkami Whartona....

więcej Pokaż mimo to

avatar
861
280

Na półkach: ,

Powieść autobiograficzna, w której autor opisuje straszną tragedię, jaka dotknęła jego rodzinę - śmierć córki, jej męża i dwójki wnucząt. Tragedię tę spowodowało wypalanie traw, podczas którego dym na autostradzie oślepiał kierowców.
Pierwsza część książki jest pisana z punktu widzenia córki Whartona i tę część bardzo szybko się czyta. Reszta jest już jak dla mnie trochę pogmatwana i zaniechana. Mamy przerażający moment, gdy autor dokonuje fotografii spalonych ciał rodziny, wydaje się, że to będzie kluczowe dla spraw sądowych, tymczasem w tych sprawach chodzi wyłącznie o pieniądze, nawet już nie o te trawy. Trochę się przez to zawiodłam na książce, niemniej jednak warto ją przeczytać.

Powieść autobiograficzna, w której autor opisuje straszną tragedię, jaka dotknęła jego rodzinę - śmierć córki, jej męża i dwójki wnucząt. Tragedię tę spowodowało wypalanie traw, podczas którego dym na autostradzie oślepiał kierowców.
Pierwsza część książki jest pisana z punktu widzenia córki Whartona i tę część bardzo szybko się czyta. Reszta jest już jak dla mnie trochę...

więcej Pokaż mimo to

avatar
415
172

Na półkach:

Bardzo intymna, autoterapeutyczna

Bardzo intymna, autoterapeutyczna

Pokaż mimo to

avatar
125
10

Na półkach: ,

Okrutnie bolesna historia straty dziecka i rodziny opowiedziana słowami i oczami ojca.
Rozdzierająca pustka, bezradność ale i wola walki, aby kolejny rodzic ani żaden inny człowiek na świecie nie musiał stać nad trumna osoby, która zmarła przez ludzką głupotę i przyzwolenie społeczne.......
Morze łez wylane, w końcu to Wharton.
Polecam!

Okrutnie bolesna historia straty dziecka i rodziny opowiedziana słowami i oczami ojca.
Rozdzierająca pustka, bezradność ale i wola walki, aby kolejny rodzic ani żaden inny człowiek na świecie nie musiał stać nad trumna osoby, która zmarła przez ludzką głupotę i przyzwolenie społeczne.......
Morze łez wylane, w końcu to Wharton.
Polecam!

Pokaż mimo to


Cytaty

Więcej
William Wharton Niezawinione śmierci Zobacz więcej
William Wharton Niezawinione śmierci Zobacz więcej
William Wharton Niezawinione śmierci Zobacz więcej
Więcej
Reklama
zgłoś błąd