Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Wyśnione miejsca

Wydawnictwo: Moondrive, Otwarte
6,82 (1376 ocen i 174 opinie) Zobacz oceny
10
113
9
142
8
224
7
331
6
287
5
141
4
69
3
42
2
18
1
9
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Places No One Knows
data wydania
ISBN
9788375154047
liczba stron
360
słowa kluczowe
sen
język
polski
dodała
primrose

Są dwie Waverly. Pierwsza: ma nieskazitelny wygląd, popularnych przyjaciół, najlepsze oceny w szkole i świetne wyniki w sporcie. Druga: to tajemnicza dziewczyna, która zagłusza myśli bieganiem do utraty tchu. W nocy zastanawia się, jak wyglądałoby jej życie, gdyby zrzuciła maskę, którą nosi za dnia. Jest dwóch Marshallów. Pierwszy: bad boy, który nadużywa alkoholu, ryzykując wydalenie ze...

Są dwie Waverly.
Pierwsza: ma nieskazitelny wygląd, popularnych przyjaciół, najlepsze oceny w szkole i świetne wyniki w sporcie.
Druga: to tajemnicza dziewczyna, która zagłusza myśli bieganiem do utraty tchu. W nocy zastanawia się, jak wyglądałoby jej życie, gdyby zrzuciła maskę, którą nosi za dnia.

Jest dwóch Marshallów.
Pierwszy: bad boy, który nadużywa alkoholu, ryzykując wydalenie ze szkoły. Nie ma to dla niego znaczenia – w końcu jest nikim.
Drugi: ten, który czuje więcej, niż przyznaje sam przed sobą. Zmaga się z ciężarem, o którym inni nie wiedzą.

Waverly i Marshall spotykają się… we śnie. Jest to miejsce, gdzie oboje mogą być sobą. I gdzie dotyk wydaje się równie prawdziwy jak na jawie. Czy odważą się swoje wyśnione miejsca zamienić na rzeczywistość?

 

źródło opisu: materiały wydawnictwa

źródło okładki: http://www.znak.com.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Fragment książki

Oficjalna recenzja
ookami książek: 552

Perfekcyjna niedoskonałość

Wydawałoby się, że o nastoletniej miłości napisano już wszystko – półki księgarni uginają się od romantycznych bestsellerów dla młodzieży. Trzeba przyznać, że w przypadku większości z nich entuzjazm jest przedwczesny i, nie oszukujmy się, przesadzony. Sądząc po dość zdawkowym opisie zamieszczonym na okładce, „Wyśnione miejsca” to po prostu kolejny romans z uczniami szkoły średniej w roli głównej, na dodatek okraszony szczyptą fantastyki; nastawiłam się na ckliwą, prawdopodobnie naiwną historyjkę z obowiązkowym happy endem. Biorąc pod uwagę początkowe uprzedzenia, mój zachwyt nad powieścią Brenny Yovanoff okazał się prawdziwym zaskoczeniem.

Trudno o bohaterów kontrastujących ze sobą bardziej niż Marshall i Waverly – on jest typowym niegrzecznym chłopcem, który większość czasu spędza na piciu, paleniu i hałaśliwych imprezach w domu starszego brata, ona jest ładna, popularna, a na dodatek osiąga najwyższe wyniki w nauce i sporcie. Tak prezentują się wykreowane na potrzeby społeczeństwa maski głównych bohaterów, noszone w dzień i zrzucane tuż po zmroku, kiedy to wreszcie oboje mogą być sobą. Tak naprawdę Waverly jest zafascynowaną nihilizmem i rozkładem nastolatką, która nie może spać, a wszystkie emocje zagłusza męcząc organizm wysiłkiem fizycznym, zaś Marshall to chłopak wrażliwszy i odczuwający znacznie więcej niż znieczulone społeczeństwo, nieustannie zawodzący wszystkich wokół siebie. Spotykają się w świecie snów – i chociaż łącząca ich więź zdaje się być tylko iluzją,...

Wydawałoby się, że o nastoletniej miłości napisano już wszystko – półki księgarni uginają się od romantycznych bestsellerów dla młodzieży. Trzeba przyznać, że w przypadku większości z nich entuzjazm jest przedwczesny i, nie oszukujmy się, przesadzony. Sądząc po dość zdawkowym opisie zamieszczonym na okładce, „Wyśnione miejsca” to po prostu kolejny romans z uczniami szkoły średniej w roli głównej, na dodatek okraszony szczyptą fantastyki; nastawiłam się na ckliwą, prawdopodobnie naiwną historyjkę z obowiązkowym happy endem. Biorąc pod uwagę początkowe uprzedzenia, mój zachwyt nad powieścią Brenny Yovanoff okazał się prawdziwym zaskoczeniem.

Trudno o bohaterów kontrastujących ze sobą bardziej niż Marshall i Waverly – on jest typowym niegrzecznym chłopcem, który większość czasu spędza na piciu, paleniu i hałaśliwych imprezach w domu starszego brata, ona jest ładna, popularna, a na dodatek osiąga najwyższe wyniki w nauce i sporcie. Tak prezentują się wykreowane na potrzeby społeczeństwa maski głównych bohaterów, noszone w dzień i zrzucane tuż po zmroku, kiedy to wreszcie oboje mogą być sobą. Tak naprawdę Waverly jest zafascynowaną nihilizmem i rozkładem nastolatką, która nie może spać, a wszystkie emocje zagłusza męcząc organizm wysiłkiem fizycznym, zaś Marshall to chłopak wrażliwszy i odczuwający znacznie więcej niż znieczulone społeczeństwo, nieustannie zawodzący wszystkich wokół siebie. Spotykają się w świecie snów – i chociaż łącząca ich więź zdaje się być tylko iluzją, jest jednocześnie bardziej realna niż maski, które oboje nakładają na siebie każdego ranka.

Waverly i Marshall nie przypominają żadnej pary, którą spotkać mogłam do tej pory na kartach młodzieżowych romansów. Chociaż opis sugeruje pewne stereotypowe etykietki, które czytelnik mógłby przeczepić jeszcze przed rozpoczęciem lektury, główni bohaterowie z gracją przełamują schematy. Przeszłość Marshalla jest smutna, lecz nie tak tragiczna jak większości bad boyów rodem z literatury new adult – a mimo to jego kreacja zagubionego we własnych uczuciach, zbyt emocjonalnego chłopaka wydaje się być o wiele bardziej autentyczna niż któregokolwiek z wyżej wymienionych. Wyobcowanie Waverly jest do bólu realne – jej poza idealnej uczennicy i popularnej dziewczyny to wynik chłodnych kalkulacji i doskonałej znajomości mechanizmów rządzących społeczeństwem, a także żelaznej logiki, w którą czytelnik wierzy bez wahania. W „Wyśnionych miejscach” nie spotkamy wydumanych, przesadnie dramatycznych traum, ale prawdziwe, nierzadko bolesne sytuacje i wydarzenia, które mogłyby równie dobrze przydarzyć się nam albo naszym sąsiadom.

Początkowo nie przekonywał mnie wpleciony w to wszystko wątek fantastyczny. Wydawało się, jakby autorka nie mogła zdecydować się, do jakiego gatunku kwalifikuje się jej powieść, i w ostatecznym rozrachunku ta cecha czyni „Wyśnione miejsca” pozycją tak wyjątkową – tej książki po prostu nie da się jednoznacznie zaszufladkować, co dla recenzenta stanowi pewną zagwozdkę, jednak czytelnicy powinni być takim zabiegiem ukontentowani. Motyw snu (metafizycznego miejsca obrazującego najszczersze marzenia i emocje) każe nam zakwestionować realność „prawdziwego” świata, w którym nikt tak naprawdę nie jest sobą. Wątek fantastyczny nie przytłacza, przydaje za to lekturze magii, jakiej często brakuje zwykłym obyczajówkom.

Waverly i Marshall są uczniami, dlatego akcja skoncentrowana jest wokół szkoły – miejsca, w którym walka o dominację jest chyba najbardziej widoczna i, przeważnie, najbardziej bezwzględna. Wszystkie chwyty są dozwolone, wygrają nie najsilniejsi, ale najsprytniejsi, a największą siłę mają słowa, które nie zostają wypowiedziane – autorka obnaża wszystkie te sztuczki, nie wpadając przy tym w moralizatorski czy dydaktyczny ton. Niemniej motyw samoakceptacji, pozostawania sobą i radzenia sobie w szkolnej dżungli jest odpowiednio wyeksponowany, jeśli nawet nie pierwszoplanowy – dzięki temu historia miłosna ani na chwilę nie staje się sztampowa czy wyegzaltowana, a tego obawiałam się chyba najbardziej.

Pod względem psychologicznym, na tle innych młodzieżówek, książka jest majstersztykiem – wszystkie emocje i uczucia rozłożone są na czynniki pierwsze, choć nie zawsze w sposób dosłowny; prawdziwe przesłanie pewnych scen i momentów zrozumieją bardziej wnikliwi, wrażliwszy czytelnicy. Z pewnością ma to związek z językiem, jakim posłużyła się autorka. Dawno nie czytałam powieści napisanej tak inteligentnie, momentami zabawnej (okazuje się, że nie trzeba na prawo i lewo rzucać sarkastycznymi uwagi, aby wywołać uśmiech na twarzy czytelnika), przede wszystkim jednak refleksyjnej – nawet, jeśli przemyślenia zazwyczaj mają gorzki posmak. Brawa dla wydawnictwa za fenomenalne tłumaczenie.

Być może po prostu dałam się nabrać, a książka nie kryje w sobie tak wiele treści, jak mogłoby się wydawać. Niemniej nie żałuję poddania się tej magicznej, jesiennej atmosferze, która wypełnia strony „Wyśnionych miejsc”. Odnalazłam w tej historii cząstkę siebie; bohaterowie, choć momentami irytujący, są do bólu prawdziwi i ludzcy, ze wszystkimi lękami, obawami i niedoskonałości. Czytanie powieści Brenny Yovanoff było więc jednocześnie bolesne i przyjemnie… a może po prostu każdy ból ostatecznie niesie ze sobą ukojenie.

Karolina Antczak

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (5025)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 2171

"Od zawsze fascynują mnie niezgłębione tajemnice. Jestem gotowa skoczyć w tę króliczą norę i spaść aż na samo jej dno."

Coś mnie niesamowicie urzekło w tej historii - jest dla mnie zdecydowanie czymś więcej niż kolejną schematyczną opowieścią o miłości i nastolatkach z problemami, którą szybko zapomnę. Dla mnie stała się czymś dużo ważniejszym - opowieścią o strachu przed odkryciem się przed światem, przed przyznaniem się do uczuć i pragnień. O strachu przed tym, co się stanie, gdy inni dowiedzą się o naszej niedoskonałości, samotności, naszych lękach...

Waverly stała się mistrzynią w zachowywaniu pozorów. Tak samo pozorna i nieprawdziwa jest jej przyjaźń z Maribeth. Właściwie całe jej życie to oszustwo. Waverly jest zimna, doskonała, niedostępna, nikt i nic nie może jej zranić... Jednak takie życie w ciągłym udawaniu nie może przejść bez konsekwencji...

Powieść Yovanoff nie jest głupią, błahą historyjką. Uświadamia nam, że zarówno przyjaźń, jak i miłość mogą być prawdziwe i...

książek: 1038
FairytaleePrincess | 2017-09-11
Przeczytana: 10 września 2017

Istnieją książki specyficzne - i ta zdecydowanie do nich należy.
"Wyśnione miejsca" jest pełną uroku powieścią, która naprawdę potrafi oczarować czytelnika, ale... No właśnie, ale! Moje uczucie względem niej są naprawdę, naprawdę mocno pomieszane.
Zacznę może od tego, że powieść nie jest bogata w akcję i wartką fabułę, więc dla fanów tego, aby w książce 'ciągle się coś działo', nie przypadnie ona raczej do gustu. Jednak jeśli chodzi o smakoszy dobrego słowa, o cytatoholików, chłonnych pięknych metafor, zdań i przemyśleń.. Oj, będziecie zachwyceni. Książka jest przeze mnie poobklejana, na kartach lekko ponad 300 stronnicowej powieści znalazłam ponad 100 pięknych cytatów. I była to dla mnie słowna uczta.
Nie było się oczywiście bez chwili zwątpienia, ponieważ momentami powieść wydawała mi się naprawdę nużąca, innym razem zaś, zachowanie głównych bohaterów - dość głupie.
Uważam, że "Wyśnione miejsca" poruszają bardzo ważne, poważne i 'modne' problemy - jednak, są one opisane w sposób...

książek: 89
19Kinga_70 | 2017-08-02
Przeczytana: 02 sierpnia 2017

Nie spodziewałam się niczego specjalnego po tej książce, ale zostałam pozytywnie zaskoczona.Książka mówi o chęci awansu społecznego,innej stronie życia szkolnego, podwójnej tożsamości,oczekiwaniach narzuconych nam przez społeczeństwo. W dodatku historia głównych bohaterów jest ciekawa,a motyw snu to tylko dopełnienie do tej wspaniałej historii.Polecam.

książek: 1538
itysiek_reads | 2017-01-16
Przeczytana: 15 stycznia 2017

Przepiękna okładka sprawiła, że od dawna marzyłam o przeczytaniu tej książki. Dodatkowo jej opis wydawał się bardzo intrygujący i podsycał moją ciekawość. Z początku książka dawała mi dużo frajdy. Bardzo fajny był wątek spotkań we śnie, czekałam z niecierpliwością na te momenty, ale im bliżej poznawałam główną bohaterkę, Waverly, tym większą niechęć do niej czułam i było mi ogromnie żal Marshalla. Taki wrażliwy, "niepoukładany" chłopak z problemami, a ona zimna, samolubna i egoistyczna, bez cienia empatii. Strasznie denerwował mnie fakt, że uważała, że nie może za żadne skarby zrzucić swojej maski, nie może się zmienić i pokazać swych uczuć, ale miała gdzieś jak musi czuć się ten biedny chłopak... Mogłaby chociaż z nim porozmawiać i postawić sprawę jasno - nie chcę się obnażać ze swego prawdziwego ja, nie jestem gotowa, by się przed kimś otworzyć, a nie wodzić go za nos... Może faktycznie było jej ciężko, ale przecież nie była sama w tej dziwnej sytuacji. Tak naprawdę najbardziej...

książek: 713
chocobuum | 2016-08-12
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Istnieją dwa rodzaje książkowego rozczarowania. Pierwszy to sytuacja, w której od razu po przeczytaniu książki, wiemy co nam się nie podobało np: styl autora, bohaterowie itd. Drugi typ rozczarowania jest trudniejszy do wytłumaczenia. Czytelnik, odkładający książkę na półkę wie, że nie do końca podobało mu się to, co przeczytał, ale sam nie wie dlaczego i musi trochę potrwać zanim dojdzie do jakiegoś wniosku. I właśnie tak jest ze mną i Wyśnionymi miejscami. Mimo to postaram się zrecenzować książkę Brenny Yovanoff najlepiej jak umiem i to dosłownie pięć minut po tym, jak przeczytałam ostatnie zdanie.

Waverly jest dziewczyną, którą niewiele osób naprawdę lubi. "Naprawdę" to słowo klucz. Jest chłodna, surowa, oczytana, zawsze przygotowana do zajęć i ładnie ubrana. Dodatkowo świetnie radzi sobie w biegach przełajowych. A jej najlepszą przyjaciółką jest dziewczyna, która trzęsie szkołą. Waverly jest w tym duecie kimś w rodzaju szarej eminencji. Jej największym problemem jest...

książek: 211
Ina | 2016-09-24
Na półkach: Przeczytane

Żyjemy w dwóch światach. Pierwszy to świat zewnętrzny, pełen konwenansów, ocen innych ludzi, masek, przedstawień, ról i oczekiwań. Drugi to świat wewnętrzny, składający się z emocji, wspomnień, marzeń, uczuć, planów. Gdzieś pomiędzy nimi znajduje się trzeci, świat snów, gdzie wszystko może się zdarzyć. I w tym świecie Waverly spotyka Marshalla.

"Wyśnione miejsca" to opowieść o toksycznej przyjaźni, o życiu wrażliwych nastolatków, których przerastają problemy i szukają ucieczki od samych siebie. To opowieść o miłości, która potrafi otworzyć i uleczyć nasze dusze.

książek: 1548
Priada | 2017-03-22
Przeczytana: 22 marca 2017

Totalnie pokręcona książka. Czy mi się podobała? Końcowy werdykt : tak; choć nie ukrywam ze główna bohaterka mnie denerwowała praktycznie do samego końca. Trochę klimat jak w magicznym pyle tylko tam bohaterowie przenosili się za pomocą czarnej świeczki. Taka inna poczytajka. 😉

książek: 776
Jabłuszkooo | 2017-04-23
Przeczytana: 20 kwietnia 2017

Jestem ogromnie zawiedziona. Książka totalnie mi się nie spodobała. Do tego doszło jeszcze to, że była bardzo mocno promowana i zachwalana, przez co nastawiłam się na wielkie "wow" i go nie dostałam. W zamian za to autorka zaserwowała ogromną porcję nudy i swojego okropnie chaotycznego stylu. Nie popisała się. Książka w moim odczuciu jest nużąca, do tego nie wyróżnia się na tle innych. Z ciekawego motywu snu został tylko cieniutki ślad, ponieważ autorka po całości zjechała pomysł. Czytelnik dostaje irytujących bohaterów, którzy nie wiedzą czego chcą, do tego ich problemy zostały opisane w taki sposób, że za grosz nie czuć powagi. Jedyne co ratuje całą książkę przed katastrofą to okładka. Szkoda tylko, że historia jest bardzo słaba. Nie polecam.

Fragment tekstu pochodzi z mojego bloga, po ciąg dalszy zapraszam tutaj:
https://jabluszkooo.blogspot.com/2017/04/81-brenna-yovanoff-wysnione-miejsca.html

książek: 416
popiszsieplay | 2018-02-11
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 07 lutego 2018

"Prawo doskonałości. Wrażenie, jakie wywołujemy, jest odwrotnie proporcjonalne do tego, co ludzie wiedzą na nasz temat."

Podczas tej lektury czułam się jak jej główna bohaterka. Nie ze względu na obrazowy sposób pisania autorki, pozwalający wczuć się w historię. Po prostu czytając, męczyłam się prawie tak bardzo jak Waverly nie mogąc zasnąć.
Pomysł na fabułę był dobry - nastolatka nie mogąc spać, przenosi się do bardzo specjalnego miejsca i spotyka się z kimś, czego nie miałaby odwagi zrobić za dnia. Jednak wykonanie wyszło słabo. Historia jest nużąca, monotonna. Dialogi stanowią zaledwie 1/3 całości. Reszta to nudnawe opisy. Naprawdę, starałam się polubić z tą lekturą, jednak jedyne do czego moim zdaniem się ona nadaje to - o ironio - do usypiania.

"On mnie rozumie, wie jaka jestem. Gdy zatracam się w pracy i odlatuję, ściąga mnie na ziemię. Jeśli staję się czasem zbyt dosłowna albo skupiona na celu, nie bierze tego do siebie. Umiem go kochać bardziej niż ktokolwiek inny,...

książek: 1320
15Beka | 2016-09-02
Przeczytana: 02 września 2016

1.Matko jaki niedosyt.
2. Chce wiecej.
3.Czyli ogólnie punkt 1 i 2.
Do rzeczy.Akcja książki sie skończyła,a czuje,że mi mało,okej to dobry znak.Takie powieści sie przeżywa.
Trochę brakuje mi w tym wszystkim Marshalla.Mam wrażenie,że książka miała być o nim i Waverly,a dziewczyna zdecydowanie góruje w książce. Częściej autorka pisze po prostu o niej.
Pewnej nocy Waverly wyszukuje w internecie sposób na zaśnięcie z czym sobie nie daje rady.Znajduje świeczkę, zapala, odlicza i przenosi się we śnie zupełnie gdzie indziej. Do Marshalla. Tam odkrywa swoje drugie Ja, którego za dnia nie jest nawet w stanie ujawnić.Tylko czy spotkania we śnie wystarczą?
Każdy ma problemy.Każdy. Tych dwoje bohaterów chce siebie nawzajem w tych problemach zrozumieć. Jednak Waverly nie dopuszcza chłopaka do siebie zbyt głęboko.Wciąż trzyma swego rodzaju dystans.
Na treningach z biegania  dziewczynką poznaje Autumn-osobę dziwną z duszą artystki i niebawem nawiązuje się między nimi nić porozumienia.
Czy...

zobacz kolejne z 5015 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Młodzież czyta

Ponoć dzisiejsza młodzież nie czyta książek. To teza, której codziennie zaprzeczają nasi użytkownicy, dodając kolejne opinie o przeczytanych książkach do serwisu. Zapytaliśmy troje przedstawicieli młodego pokolenia o ich literackie wybory, skąd wzięła się u nich pasja do czytania i czy cieszą się, że wracają do szkoły.


więcej
Patronaty tygodnia

Połowa sierpnia za nami, jesień na horyzoncie. Ale nie trzeba się tym trapić, bo wydawcy nie zasypiają gruszek w popiele i przygotowują dla nas ciekawe nowości. W najbliższych dniach ukażą się cztery tytuły pod naszym patronatem. Zapowiada się dobry tydzień dla miłośników powieści gatunkowej. Sprawdźcie sami.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd