Tulipanowa gorączka

Tłumaczenie: Maja Justyna
Wydawnictwo: Rebis
6,26 (392 ocen i 51 opinii) Zobacz oceny
10
13
9
18
8
46
7
107
6
99
5
65
4
15
3
15
2
7
1
7
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Tulip Fever
data wydania
ISBN
9788378188834
liczba stron
304
język
polski
dodała
Ag2S

Magiczna powieść o miłości i sztuce. XVII wiek, Amsterdam. Tulipanowa mania osiąga rozmiary epidemii. Cebulki tych pięknych kwiatów są najbardziej pożądanym towarem i płaci się za nie niewyobrażalne sumy – jednego dnia można zdobyć lub stracić fortunę. Cornelis Sandvoort, zamożny kupiec, zamawia u znanego malarza swój portret z młoda żoną. Między piękną Sophią a artystą rodzi się gorące...

Magiczna powieść o miłości i sztuce.

XVII wiek, Amsterdam. Tulipanowa mania osiąga rozmiary epidemii. Cebulki tych pięknych kwiatów są najbardziej pożądanym towarem i płaci się za nie niewyobrażalne sumy – jednego dnia można zdobyć lub stracić fortunę. Cornelis Sandvoort, zamożny kupiec, zamawia u znanego malarza swój portret z młoda żoną. Między piękną Sophią a artystą rodzi się gorące uczucie, które zrujnuje ich świat.

Mistrzowsko napisana powieść w magiczny sposób przenosi czytelnika do Holandii czasów Vermeera i Rembrandta – do świata płomiennych uczuć i wielkiej sztuki.

 

źródło opisu: https://www.rebis.com.pl/pl/book-tulipanowa-goracz...(?)

źródło okładki: https://www.rebis.com.pl/pl/book-tulipanowa-goracz...»

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Oficjalna recenzja
Malwina książek: 1055

Wielka mistyfikacja

Historii romansów zamężnych kobiet, nieszczęśliwych w małżeństwie było już bez liku. To jeden z najbardziej ogranych motywów literackich, który jednak wciąż jest przez autorów z lubością wykorzystywany, być może z uwagi na swój uniwersalny i ponadczasowy wydźwięk. Trudno jednak o oryginalność, kiedy wszystko już było. Romanse często pisane są według tego samego schematu, ale Deborah Moggah, autorka osławionego przez filmową ekranizację, „Hotelu Marigold”, wie, jak uniknąć popadnięcia w banał.

Bohaterki rozgrywającej się w XVII-wiecznym Amsterdamie „Tulipanowej gorączki” są dwie. Sophia – żona zamożnego kupca i Maria, jej służąca. Akcja książki zaczyna się w momencie gdy mąż Sophii, dużo starszy od niej, żeby nie powiedzieć stary, Cornelis, zleca młodemu, wziętemu malarzowi, Janowi van Loos, namalowanie małżeńskiego portretu. Wszak tamten okres to czasy, kiedy rodzinne szczęście i dobrobyt utrwalano właśnie na płótnie. Sophia jest zafascynowana malarzem i szybko nawiązuje z nim romans, uciekając się do wielu sztuczek, by zachować go w tajemnicy. Dla 24-letniej dziewczyny z ubogiego domu małżeństwo z dwukrotnie starszym Cornelisem miało okazać się furtką do lepszego życia. Jednak Sophia nie jest szczęśliwa w wielkim, ale chłodnym domu, a do tego żyje pod presją, by dać mężowi upragnionego potomka. Nie oznacza to wcale, że Cornelis jest złym człowiekiem – to poczciwy mężczyzna, bardzo zakochany w swojej żonie i spełniający każdą jej zachciankę. Ale nie ma tego, co ma Jan -...

Historii romansów zamężnych kobiet, nieszczęśliwych w małżeństwie było już bez liku. To jeden z najbardziej ogranych motywów literackich, który jednak wciąż jest przez autorów z lubością wykorzystywany, być może z uwagi na swój uniwersalny i ponadczasowy wydźwięk. Trudno jednak o oryginalność, kiedy wszystko już było. Romanse często pisane są według tego samego schematu, ale Deborah Moggah, autorka osławionego przez filmową ekranizację, „Hotelu Marigold”, wie, jak uniknąć popadnięcia w banał.

Bohaterki rozgrywającej się w XVII-wiecznym Amsterdamie „Tulipanowej gorączki” są dwie. Sophia – żona zamożnego kupca i Maria, jej służąca. Akcja książki zaczyna się w momencie gdy mąż Sophii, dużo starszy od niej, żeby nie powiedzieć stary, Cornelis, zleca młodemu, wziętemu malarzowi, Janowi van Loos, namalowanie małżeńskiego portretu. Wszak tamten okres to czasy, kiedy rodzinne szczęście i dobrobyt utrwalano właśnie na płótnie. Sophia jest zafascynowana malarzem i szybko nawiązuje z nim romans, uciekając się do wielu sztuczek, by zachować go w tajemnicy. Dla 24-letniej dziewczyny z ubogiego domu małżeństwo z dwukrotnie starszym Cornelisem miało okazać się furtką do lepszego życia. Jednak Sophia nie jest szczęśliwa w wielkim, ale chłodnym domu, a do tego żyje pod presją, by dać mężowi upragnionego potomka. Nie oznacza to wcale, że Cornelis jest złym człowiekiem – to poczciwy mężczyzna, bardzo zakochany w swojej żonie i spełniający każdą jej zachciankę. Ale nie ma tego, co ma Jan - młodości. Akcja książki nabiera rumieńców, gdy okazuje się, że Maria jest w ciąży, a ojciec dziecka, Willem, gdzieś przepadł. Sophia zamierza powiedzieć o wszystkim Cornelisowi, który niechybnie wyrzuciłby służącą ze swojego domu. Jednak ta doskonale wie o romansie swojej pani i grozi, że wyda ją przed mężem. Kobiety zawierają więc pakt, który ma zadowolić obydwie, a tymczasem uruchomi bieg wydarzeń, które nie do końca potoczą się po ich myśli.

Holandia, malarstwo i zakazany romans - pierwsze skojarzenia przywodzą na myśl porównanie „Tulipanowej gorączki” do „Dziewczynę z perłą”. Ale „Tulipanowa gorączka” jest dużo bardziej odważna i pikantna niż powieść Tracy Chevalier. Tam główna bohaterka, szesnastoletnia Griet była niewinną, skromną dziewczyną, podczas gdy Sophia to tak naprawdę odważna, gotowa na wszystko kobieta. Poza tym, w książce nie brakuje śmiałych opisów scen erotycznych, momentami zresztą trącących kiczem. Główna bohaterka nie budzi sympatii - wydaje się kierować tylko pożądaniem, postępuje egoistycznie, bez baczenia na konsekwencje swoich czynów. „Tulipanowa gorączka” to w pewnym sensie powieść o zbrodni i karze, pokazująca, że nie da się niczego zbudować na kłamstwie. Każde oszustwo musi obrócić się przeciw nam. Właśnie ze względu na swój morał ta, wydawałoby się, banalna, historia romansu robi wrażenie. A być może nawet więcej do myślenia niż sama jej treść dają cytaty otwierające każdy rozdział – z „Emblematów moralnych” Jacoba Catsa, „Notatników” Leonarda Da Vinci czy „Martwej natury z wędzidłem” Zbigniewa Herberta. Zawarte w nich ponadczasowe prawdy są znakomitym, celnym komentarzem do każdego rozdziału książki.

Nieprzypadkowy jest tytuł powieści, bo to właśnie owa tulipomania, którą była ogarnięta Holandia w XVII wieku, miała wpływ na losy bohaterów książki. Handel cebulkami rzadkich odmian tulipanów dla wielu stał się sposobem na życie i łatwy zarobek. Jednocześnie wiązał się z wielkim ryzykiem. Jan i Sophia, chcąc zarobić na wyjazd z kraju też ulegli tulipanowej gorączce, ale chciwość i nierozwaga Jana doprowadziła ich do zguby.
Z drugiej strony, czy chęć spełnienia marzeń o wspólnym życiu to zła motywacja do zdobycia pieniędzy? Każdy medal ma dwie strony. Tak samo nieszczęście Sophii i Jana okaże się szczęściem dla kogoś innego. Każdy rozdział to narracja innego bohatera, dzięki czemu poznajemy punkt widzenia każdego z nich, co jest o tyle ciekawe, że ci bohaterowie (w zasadzie poza Sophią) nie są świadomi, że to co się wokół nich dzieje, to co widzą, nie zawsze jest prawdą, a często elementem spisku. Duże brawa za uknutą przez Deborah Moggah intrygę – momentami przewidywalną, chwilami bardziej trzymającą w napięciu, ale z pewnością świetnie obrazującą rolę przypadku w naszym życiu. Trudno się w tę fabułę wgryźć, ale warto zaczekać, aż między nami a książką zaiskrzy. Pomagają w tym krótkie, zwięzłe rozdziały, które szybko się czyta i przystępny, a przy tym – chciałoby się powiedzieć – „ładny” język. Wszystko to sprawia, że mimo zastrzeżeń, co do głównej bohaterki (którą trudno polubić) i wątpliwości, co do słownictwa używanego w scenach erotycznych, można dać się wciągnąć i wynieść z lektury sporą przyjemność.

„Tulipanowa gorączka” jest skomponowana niczym obraz, na którym wszystko wydaje się perfekcyjnie dopracowane. A czy sama jest inspirowana jakimś obrazem? Na pewno nie było kogoś takiego jak Jan van Loos, ale czy ta historia jest aż tak mało prawdopodobna, by miała się nie wydarzyć? Nie sądzę. I jeszcze jedno – „Tulipanowa gorączka” opisuje (szkoda, że dość powierzchownie) ciekawy kawałek historii Holandii, kraju – mam wrażenie – szerzej nieznanego i niedocenionego, a na pewno z bogatą historią. Holandia w tej powieści intryguje niemniej niż sama fabuła.

Malwina Sławińska

pokaż więcej

Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (1753)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1181
Izabela Pycio | 2016-06-29
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 29 czerwca 2016

"Strumienia nie da się wstrzymać, bo woda i tak wytryśnie w innym miejscu."

Znakomicie czyta się tę powieść, niezwykle plastyczny język, romantyczny nastrój owiany zapachem tulipanów i pięknem sztuki. Fabuła wymyka się klasycznej konwencji literatury obyczajowej, oferując czytelnikowi fascynującą opowieść, pozwalającą zagłębiać się w zawiłe losy bohaterów i oddawać życiowym przemyśleniom. Przedstawione wydarzenia, ich burzliwy przebieg i bolesne konsekwencje błędnie podejmowanych decyzji, uświadamiają nam, że prawdziwego i trwałego szczęścia nie można zbudować kosztem czyjejś krzywdy, odwołując się do kłamstw, oszustw i niegodziwości. Działając w ten sposób zyskujemy tylko pozornie, w dłuższym czasie dopadają nas wyrzuty sumienia, czujemy się przepełnieni winą, tracimy korzystny obraz własnej tożsamości i wartości jako człowieka. I nie usprawiedliwiają nas wielkie namiętności, prawa szalonej miłości, nieliczenie się z przyszłością i odkładanie na później słuchania głosu rozsądku....

książek: 1904
Basia | 2018-02-11

Świetna książka.Jest tu ukazana miłość, zdrada małżeńska, kłamstwa, intryga, malarstwo, tulipany, wreszcie gorączka, która ogarnia Holandię w związku z coraz bardziej rosnącymi cenami cebulek tulipanów. A można za nie kupić niemal wszystko, choćby drogą kamienicę.
Przyznam, że książka ogromnie mnie zaskoczyła i nie spodziewałam się, że miłość łącząca zamężną kobietę z malarzem może doprowadzić do takiego finału jaki ukazała autorka.
Książka warta przeczytania !!!

książek: 1542
PaniKa | 2010-07-26
Na półkach: Przeczytane, 2010
Przeczytana: 26 lipca 2010

Piękna i niesamowita powieść o miłości, poświęceniu i marzeniach, ale także o zdradzie i kłamstwie. O sztuce i miłości do sztuki. O miłości do kwiatów, o hazardzie. Napisana w niezwykle barwny i ciekawy sposób. Pochłania od pierwszych stron, a im dalej tym barwniej, ciekawiej. Każdy z mini rozdziałów zachwyca i pochłania bez reszty. Sprawia że nie chce się odejść od książki. Czytało mi się ją wyjątkowo lekko i przyjemnie. Mogłabym rzec że nawet z wypiekami na twarzy. Nie mogłam się doczekać co będzie dalej. Wciągnęła mnie.
Opowiada o młodej zamężnej kobiecie, która bez pamięci zakochuje się w malarzu. Nie zwracając uwagi na uczucia swojego starego męża, oddaje się zdradzie i namiętności. Opowiada także o służącej i o jej uczuciach i miłości. Niby takie banalne, ale cała historia skrywa pewną tajemnicę, intrygę, kłamstwo. Wszystko mogłoby się wydawać bajkowe i wspaniałe. Ale jak wszyscy wiemy - kłamstwo ma krótkie nogi. I w tym przypadku prawda wychodzi na jaw. Książka warta...

książek: 1877

Powieść jest nawet dobra - dobrze napisana historia, którą szybko się czyta (w moim przypadku były to dwa dni), jednak, według mnie, nie mająca dużo wspólnego z malarstwem, jak to można zobaczyć na opisie z tyłu książki - prędzej chodzi o pożądanie (nie miłość!) i pieniądze. Poza tym nie sądziłam, że spotkam aż tak wyrachowaną bohaterkę jak Sophię, tak ślepo zakochanego mężczyznę jak Jan, tak bystrą służącą jak Maria (moja ulubiona postać z 'Tulipanowej gorączki') i tak poczciwego męża jak Cornelius - można rzec, każdy medal ma dwie strony.

książek: 1355
Fantazja | 2012-12-11
Na półkach: Przeczytane, Obyczajowe

"Tulipanową gorączkę" czytałam w czasie drogi powrotnej z wakacji. Nie jest to książka, która powaliła mnie na kolana, nie sądzę, żebym kiedykolwiek do niej wróciła, nie miałam też po niej żadnych głębokich przemyśleń. Niemniej warto ją przeczytać, ma dość oryginalną i fabułę i ciekawych bohaterów.

książek: 188
Piotr | 2016-06-04
Na półkach: Przeczytane, Ulubione

Jestem zdumiony tą książką, głównie jej stosunkowo niską oceną - może bierze się ona stąd, że właśnie przeczytałem nowe tłumaczenie, a poprzednie były gorsze?
Dla mnie - najlepsza książka przeczytana w tym i zeszłym roku. Szaleństwo na holenderskiej giełdzie tulipanowych cebul (jedna warta tyle, co kamienica)plus szaleńcza miłość poza giełdową wyceną, i pomysł taki, żeby to wszystko oddawać w atmosferze starodawnych obrazów... bo bohaterzy tej książki stali się też bohaterami płócien, dziś wiszących w muzeach.. Wspaniały pomysł. Jestem pod wrażeniem.

książek: 1904

Niesamowita książka !!!.Jest tu ukazana miłość , zdrada małżeńska , kłamstwa , intryga , malarstwo , tulipany , wreszcie gorączka , która ogarnia Holandię w związku z coraz bardziej rosnącymi cenami cebulek tulipanów , za które można kupić niemal wszystko. Przyznam , że książka ogromnie mnie zaskoczyła i niespodziewałam się , że miłość łącząca zamężną kobietę z malarzem może doprowadzić do takiego finału jaki ukazała autorka. Książka warta przeczytania !!!

książek: 1653
nulla | 2017-09-14
Przeczytana: 12 sierpnia 2017

Kupiłam "Tulipanową gorączkę" ze względu na to, że akcja osadzona jest w siedemnastowiecznym Amsterdamie, o którym lubię czytać. I rzeczywiście dużo tu Amsterdamu, jeśli ktoś choć trochę orientuje się w mieście, będzie mógł towarzyszyć bohaterom na ich szlakach. Sporo też ciekawych faktów historycznych, opowieść jest dobrze osadzona w realiach epoki.
Szczerze mówiąc, nie spodziewałam się wiele po fabule, miało to być czytadełko na pochmurny wieczór. Jednak historia miłości młodej żony bogatego kupca i malarza, tworzącego portret małżonków, okazała się całkiem ciekawa. Bardzo wyraziście są zarysowane poszczególne postacie, mają wady i zalety, są ułomne, ale zdolne do dobra. Podobało mi się też robienie przez autorkę swoistych stop-klatek. Zatrzymywanie na moment akcji w konkretnej "pozie" i pokazywanie jej widzowi, jakby patrzył na obraz.
Można przy "Tulipanowej gorączce" spędzić miły wieczór.

książek: 63
Anachronist | 2017-09-04
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 04 września 2017

Są złe książki i złe książki. Tym pierwszym można trochę przebaczyć bo przynajmniej rozbawiły albo zaciekawiły chociaż na moment, dały cokolwiek do myślenia. Tym drugim nie przebaczasz nigdy. Zawiodły na całej linii, na wszystkie możliwe sposoby, choć obiecywały tak wiele.

Powieść Moggach niestety muszę zakwalifikować do drugiej grupy. Jest to żałosna, pseudo-historyczna, niespójna bajeczka o tragicznym (jakże inaczej, tyle głupoty to prawdziwa tragedia) romansie Holenderki Sophii, bardziej Amerykańska w swoim sposobie przedstawiania świata niż hamburger lub frytki (a delicje te, jak wiemy, pochodzą z Europy i zostały zawleczone na kontynent amerykański przez imigrantów i/lub żołnierzy). Tło ma z historią tak wiele wspólnego jak dekoracje w teatrzyku lalek z prawdziwym krajobrazem. Niestety, droga autorko, mnie nie wystarczą tulipany i parę wzmianek o spekulacji na ich cebulkach żeby zakrzyknąć ‘ XVII-wieczny Amsterdam jak żywy’! Tych parę flamandzkich obrazów które opisałaś nie...

książek: 1212
madziusia | 2014-07-09
Przeczytana: 27 czerwca 2014

Sophia jest piękną i młodą kobietą, mieszkająca w jednej z wykwintnie urządzonych kamienic w centrum Amsterdamu. Jej mężem jest Cornelis Sandvoort, człowiek zaliczany do grona prominentnych obywateli miasta, miłośnik sztuki i filantrop, posunięty w latach mężczyzna, który nie szczędzi pieniędzy na wytworne stroje zarówno dla swojej urokliwej małżonki jak i dla siebie. Ich małżeństwo jest efektem wyrachowania. Dla pochodzącej z ubogiej rodziny Sophii małżeństwo z dobrze sytuowanym Cornelisem jest furtką do lepszego życia. Dla mężczyzny związek z piękną i kilkanaście lat młodszą Sophią jest zaspokojeniem jego męskich ambicji, a także nadzieją na potomstwo, którego bardzo pragnie. W głębi serca mężczyzna kocha poślubioną kobietę, choć nie potrafi jej tego okazać w należyty sposób. Czy ona kocha jego? Niekoniecznie.

Pewnego dnia Cornelis, w przypływie swojej próżności, podejmuje decyzję o uwiecznieniu ich wizerunków na modnym w ówczesnych czasach portrecie. Przybyły do domu malarz,...

zobacz kolejne z 1743 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
„Najpierw mnie pocałuj” i „Dzieci północy” na małym ekranie

Lato obfituje w ekranizacje przeróżnych książek. Czytelnicy zacierają ręce i czekają m.in. na „Mroczne umysły”, „Do wszystkich chłopców, których kochałam”, a w kinach pojawił się film „41 dni nadziei”. Jednak to nie koniec atrakcji dla zwolenników filmowych adaptacji. Czas na „Najpierw mnie pocałuj” i „Dzieci północy”!


więcej
Najpierw książka, później film: Tulipanowa gorączka

„Tulipanowa gorączka” zarówno w wersji powieściowej, jak i filmowej, próbuje połączyć dwa wielkie tematy. Pierwszy to ekonomiczny rozkwit Amsterdamu i całej Holandii, który zrodził zarówno wspaniałe malarstwo niderlandzkich mistrzów, jak i spekulacyjny handel cebulkami tulipanów. Drugi temat to miłość – zakazana, zrodzona z pasji i namiętności, która wcześniej czy później musi prowadzić do cierpienia i tragedii.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd