Listy do pałacu

Tłumaczenie: Barbara Jaroszuk
Wydawnictwo: Rebis
7,02 (171 ocen i 34 opinie) Zobacz oceny
10
11
9
14
8
38
7
51
6
36
5
11
4
6
3
2
2
1
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Cartas a Palacio
data wydania
ISBN
9788378187127
liczba stron
480
kategoria
historyczna
język
polski
dodała
karollllllla

Zbliża się koniec najsmutniejszego roku, jaki pamiętają mieszkańcy Starego Kontynentu. Wojna wybuchła kilka miesięcy wcześniej i bezlitośnie postępuje naprzód. Do Pałacu Królewskiego dociera list, w którym pewna dziewczynka z Francji prosi króla o pomoc w odnalezieniu jej zaginionego na froncie brata. Poruszony prośbą monarcha angażuje dyplomację hiszpańską do ustalenia losu brata małej...

Zbliża się koniec najsmutniejszego roku, jaki pamiętają mieszkańcy Starego Kontynentu. Wojna wybuchła kilka miesięcy wcześniej i bezlitośnie postępuje naprzód. Do Pałacu Królewskiego dociera list, w którym pewna dziewczynka z Francji prosi króla o pomoc w odnalezieniu jej zaginionego na froncie brata. Poruszony prośbą monarcha angażuje dyplomację hiszpańską do ustalenia losu brata małej Sylvie, ale jego działania mają nieprzewidziane konsekwencje…

 

źródło opisu: materiały wydawnictwa

źródło okładki: materiały wydawnictwa

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
Zicocu książek: 1672

Wojno, wojenko

Literatura ma to do siebie, że dzielić można ją według dziesiątek kryteriów. Jednym z nich z pewnością jest ciężar: choć trudno go ściśle zdefiniować, to bez wątpienia każdą lekturę instynktownie można uznać za ciężką lub lekką. Stopnie te nie zawsze powiązane są z jakością: te pierwsze często okazują się literaturą wybitną (o ile oczywiście nie mówimy o kulawo napisanych grafomańskich wprawkach), te drugie natomiast czasami nie przynoszą zbyt wiele satysfakcji - „Listom do pałacu” bliżej do tej grupy.

Specyfika literatury wojennej oczywista jest nawet dla niedoświadczonych czytelników: najczęściej są to pozycje przygnębiające, mroczne, przytłaczające – nic w tym dziwnego. Wielu z tą konwencją igra: zarówno klasycy (żeby przywołać tylko Hellera z jego „Paragrafem 22”, który, mam nadzieję, przeżywa nową młodość w związku ze swoją premierą w dyskontach), jak i nieco mniej znani adepci pióra (w tamtym roku ukazał się w Polsce niesatyryczny, ale pełen światła „Pył, co opada ze snów”, w tym natomiast swoją szaloną groteską uraczył czytelników Kuba Wojtaszczyk ze swoim „Dlaczego nikt nie wspomina psów z Titanica?”). „Listy do pałacu” jednak to literatura realistyczna, literatura na serio i teoretycznie poważna, którą dobór tematów i wątków przemienił w lekturę przyjemną, ale całkowicie niezdolną do zaangażowania czytelnika.

Wielka Wojna w wydaniu Díaza jest ładna – składa się na nią chlubna działalność hiszpańskiego urzędu zajmującego się pomocą jeńcom, kapka rzeczywistej...

Literatura ma to do siebie, że dzielić można ją według dziesiątek kryteriów. Jednym z nich z pewnością jest ciężar: choć trudno go ściśle zdefiniować, to bez wątpienia każdą lekturę instynktownie można uznać za ciężką lub lekką. Stopnie te nie zawsze powiązane są z jakością: te pierwsze często okazują się literaturą wybitną (o ile oczywiście nie mówimy o kulawo napisanych grafomańskich wprawkach), te drugie natomiast czasami nie przynoszą zbyt wiele satysfakcji - „Listom do pałacu” bliżej do tej grupy.

Specyfika literatury wojennej oczywista jest nawet dla niedoświadczonych czytelników: najczęściej są to pozycje przygnębiające, mroczne, przytłaczające – nic w tym dziwnego. Wielu z tą konwencją igra: zarówno klasycy (żeby przywołać tylko Hellera z jego „Paragrafem 22”, który, mam nadzieję, przeżywa nową młodość w związku ze swoją premierą w dyskontach), jak i nieco mniej znani adepci pióra (w tamtym roku ukazał się w Polsce niesatyryczny, ale pełen światła „Pył, co opada ze snów”, w tym natomiast swoją szaloną groteską uraczył czytelników Kuba Wojtaszczyk ze swoim „Dlaczego nikt nie wspomina psów z Titanica?”). „Listy do pałacu” jednak to literatura realistyczna, literatura na serio i teoretycznie poważna, którą dobór tematów i wątków przemienił w lekturę przyjemną, ale całkowicie niezdolną do zaangażowania czytelnika.

Wielka Wojna w wydaniu Díaza jest ładna – składa się na nią chlubna działalność hiszpańskiego urzędu zajmującego się pomocą jeńcom, kapka rzeczywistej przemocy i całe mnóstwo operetkowego romansu. Przymus wsparcia zagrożonej ojczyzny rozdziela homoseksualnych kochanków (którzy w końcu stają po przeciwnych stronach, ale nigdy nie stają się prawdziwymi wrogami) i zmusza męża do opuszczenia ciężarnej żony, lecz to dzieje się na marginesie: trzon powieści stanowi miks miłostek młodej arystokratki, która przeżywa klasyczny dylemat związany z mieszaniem się w mezalians, oraz nieszczęśliwej – i przy okazji do absurdu przerysowanej – miłości jej przyjaciółki do przystojnego łotra. Dodam, że ten ostatni to czarny charakter żywcem wyjęty z komiksu sprzed kilkudziesięciu lat: autor zmusza go do zupełnie irracjonalnych zachowań, żeby mieć pewność, iż żaden czytelnik nie będzie miał wątpliwości co do głębokiej czerni wypełniającej jego serce. Ta lekkość przeszkadzała chyba także samemu autorowi, bo ostatnie sceny brutalnie kruszą tę mocno oderwaną od rzeczywistości konstrukcję w drobny mak – wojenny dramat pojawia się znikąd i zupełnie niespodziewanie.

Wszystko to dodatkowo komplikuje fakt, że Díazowi olbrzymią radość sprawia skakanie z kwiatka na kwiatek – widać to zarówno w warstwie kompozycyjnej, bo perspektywa zmienia się co maksymalnie kilka stron (co akurat nieźle lekturze robi), jak i ideowej. Przede wszystkim: król jest sympatyczny. Gdzieś tam są niby jacyś anarchiści, gdzieś tam jest komunizm, ktoś chce nie tylko upadku monarchii, ale i śmierci samego władcy, ale co ma zapamiętać odbiorca? Że król jest sympatyczny. Po drugie: walka o prawa kobiet to czysta zabawa. Przecież prowadzi ją arystokratka, która ucieka sprzed ołtarza robiąc psikusa diablo przystojnemu księciu, a następnie uczy się prowadzić samochód. Po trzecie: bicie gejów nie jest dobre...dlatego też skrzywdzony gej zostanie światowej sławy dziennikarzem, a jego kat dostanie od życia na co zasłużył. To zaangażowanie ograniczone do prostych haseł w najlepszym przypadku irytuje, w najgorszym – śmieszy.

Czy to wszystko znaczy, że „Listy do pałacu” należy omijać szerokim łukiem? Nie, bo ta powieść ma jedną ogromną zaletę: jej czytanie po prostu sprawia przyjemność. Jeśli to dla Państwa najważniejsze kryterium przy doborze lektury, to ta książka będzie strzałem w dziesiątkę: jest dobrze napisana, całkiem skomplikowana pod względem fabularnym, a bohaterowie są sympatyczni (a już najbardziej to Alfons XIII, bo przecież podkreślenie jego dobroduszności zdaje się imperatywem autora) i nie da się im nie kibicować. Po przewróceniu ostatniej strony zostaje potężny niedosyt, który błyskawicznie przemienia się w głód mocniejszej lektury, ale nie od dziś wiadomo, że puste kalorie pochłania się z czystą radością.

Bartosz Szczyżański

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (747)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1284
Elżbieta | 2017-09-08
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 08 września 2017

Zakotwiczona w historii wielowątkowa powieść z całą gamą głównych postaci, których losy bardzo ciekawie się splatają.Bohaterów powieści poznajemy tuż przed rozpoczęciem I Wojny Światowej. Książka przybliża nam ważną rolę jaka odegrała w tym konflikcie neutralna Hiszpania.

Poznajemy przedstawicieli wszystkich środowisk społecznych i ich życie podczas zmagań wojennych. Widzimy również ciekawe wątki związane z emancypacją kobiet, kontrasty pomiędzy światem biedoty i światem bogatych jak również rodzący się ruch anarchistów.

Mamy czarne charaktery, zdrady, wielkie nadzieje oraz trudne wybory. Czytając powieść kibicowałam rodzącemu się uczuciu pomiędzy Alvaro Ginerem a Blancą Alerces. Duże wrażenie wywarł na mnie pożegnalny list Manuela skierowany do Blanki.(Łezka w oku się zakręciła).
"Myśle, że trzeba próbować być szczęśliwym, a łatwiej być szczęśliwym z kimś, kto jest do nas podobny, odebrał zbliżone wychowanie. Niemniej zdaję sobie sprawę, że życie czasem nas...

książek: 6846
allison | 2017-06-26
Przeczytana: 25 czerwca 2017

Po lekturze "Listów do pałacu" mam mieszane odczucia.

Z jednej strony to bardzo dobrze napisana opowieść o działalności hiszpańskiego Urzędu do Spraw Ochrony Jeńców, instytucji powołanej do życia przez króla Alfonsa XIII.
Interesująca jest historia powstania tej organizacji - zapoczątkował ją list, jaki wysłała do króla mała Francuzka. Dziewczynka prosiła w nim o pomoc w odszukaniu zaginionego podczas wojny brata. Gdy sprawa została nagłośniona, do królewskiego pałacu zaczęło napływać coraz więcej podobnych próśb i to z różnych krajów biorących udział w pierwszej wojnie światowej.
Władca neutralnej Hiszpanii wielu zrozpaczonym rodzinom wydawał się jedyną deską ratunku i nadzieją na uzyskanie informacji o zaginionych mężach, ojcach, synach, braciach...

Z drugiej strony - wątki miłosne, jakie wysuwają się często na plan pierwszy, nieco rażą przewidywalnością i sztucznością. Pod tym względem fabuła nieraz zalatywała mi zwykłym romansidłem.
Także kreacje niektórych bohaterów...

książek: 255
zolzowata_franca | 2017-03-24
Przeczytana: 24 marca 2017

Znów trochę historii, tym razem okres przeze mnie nieszczególnie lubiany w literaturze, I wojna światowa. Niezbyt lubiany, bo dość bliski, na tyle, by zbyt mocno odczuwać losy bohaterów. Tym niemniej zdecydowałam się przeczytać "Listy do pałacu" i wcale nie żałuję. Spędziłam z powieścią cztery wieczory i nikt nie był mnie w stanie od niej oderwać.

Hiszpański król Alfons XIII otrzymuje list z francuskiej prowincji Saint-Martin-de-Hinx, od małej dziewczynki Sylvie. Dziewczynka widząc rozpacz matki, pisze do króla prośbę o odnalezienie jej brata Pierre, który zaginął na froncie, prawdopodobnie dostał się do niemieckiej niewoli. To z pozoru "nieważne" wydarzenie, niesie za sobą mnóstwo innych zdarzeń. Słowa dziewczynki zapadają Alfonsowi XIII głęboko w pamięć i choć wydaje się niemożliwym odnalezienie jednej osoby pośród tylu ludzi, pragnie spróbować. Król ma świadomość tragicznego położenia ofiar wojny. Powołuje do życia Urząd ds. Ochrony Jeńców.
To nie jedyny wątek tej poruszającej...

książek: 892
Lilian | 2017-05-27
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 26 maja 2017

Słuchałam tego w "Trójce" i oprócz interpretacji Przemysława Bluszcza i pięknie brzmiących hiszpańskich imion, to reszta raczej przeciętna.

Dość sporo historii, ale tylko nieliczne fragmenty wzbudzały zainteresowanie.
Wątek miłosny, a właściwie wątki miłosne też bez fajerwerków.
Jeden z nich nawet wpleciony w historię szpiegowską, ale w takim charakterze, w jakim został przedstawiony nie przekonał mnie, a szkoda, bo to mogła być najciekawsza część książki.

książek: 958
Wioletta | 2017-05-26
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 26 maja 2017

Powieść rozbiegana i rozchwiana. Uwagę skupia na sobie tylko Blanca, chociaż stwierdzam to i tak na wyrost. Jeden z głównych wątków, szpiegowski mógłby wypaść całkiem ciekawie gdyby nie dotyczył męskich kochanków, i tyle.

książek: 1582
szelma | 2017-03-06
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 04 marca 2017

Zapraszam -> blog-projektksiazka.blogspot.com

Pisanie listów zawsze uważałam, za niesamowicie subtelną i intymną czynność. Gdy byłam młodsza uwielbiałam pisać listy. Miałam kilku znajomych z którymi regularnie korespondowałam. Oczywiście z biegiem czasu każdy z nas powoli przestawał je wysyłać jednak do tej pory przechowuję te listy jak największe skarby. Sentyment pozostał. Zawsze również uważałam, że listy niosą ze sobą pewną magię. Maile, wiadomości tekstowe, to wszystko znika, a taki przekaz pozostaje z nami na zawsze.
Głównych bohaterów powieści poznajemy tuż przed rozpoczęciem pierwszej wojny światowej. Śledzimy postać zabójcy księcia Franciszka, jego przemyślenia i powody pociągnięcia za spust. Przyglądamy się pięknej Biance, która szykuje się do swojego ślubu i współczujemy jej przyjaciółce Elizie podkochującej się w jej narzeczonym. Gonzalo, brat Elizy musi utrzymać w tajemnicy jego związek z Niemcem Frankiem. Carmen, młoda matka, która musi uciekać z Francji,...

książek: 945
Aleksandra | 2018-01-08
Przeczytana: 07 stycznia 2018

To moje pierwsze spotkanie z prozą Jorge Diaz i bardzo owocne, gdyż zaraz sięgam po kolejną jego książkę.Zgrabnie napisana powieść oparta na faktach historycznych " Listy do pałacu" jest powieścią wielowątkową, której akcja rozgrywa się bezpośrednio przed, w trakcie i zaraz po I wojnie światowej. Hiszpania nie zaangażowała się aktywnie w wojnę, pozostając krajem neutralnym, ale jej monarcha Alfons XIII, poruszany otrzymanym od małej francuski listem o zaginionym bracie,powołał Urząd do spraw ochrony jeńców wojennych. Książkę czyta się z ogromnym zainteresowaniem. Polecam

książek: 864
lila | 2017-10-30
Na półkach: Przeczytane, 2017
Przeczytana: 30 października 2017

Oprócz ciekawego, acz skomplikowanego wątku obyczajowo~miłosnego, porządna porcja historii (neutralna Hiszpania i działalność Alfonsa xlll na rzecz jeńców wojennych)
Powieść niełatwa, ale warta przeczytania

książek: 559
Justyna | 2018-01-24
Na półkach: Ebook, Przeczytane, Ulubione
Przeczytana: 24 stycznia 2018

"Jemu chodzi wyłącznie o przetrwanie, ojczyzną się nie przejmuje.... Ani Francja, ani Anglia, ani Niemcy, żadni generałowie, prezydenci, królowie ani kajzerzy nie zasługują na takie poświęcenie".
"Listy do pałacu" - to wspaniała , wielowątkowa opowieść, której akcja rozgrywa się podczas I wojny światowej w neutrealnej Hiszpanii. Pod wpływem listu od francuskiej dziewczynki, skierowanego do hiszpańskiego monarchy z porośbą o pomoc, Alfons XIII tworzy urząd do spraw Ochrony Jeńców, gdzie zatrudnieni przez niego ludzie starają się odpowiadać na tysiące listów spływających na hiszpański dwór z prośbami o pomoc w odnalezieniu zaginionych podczas wojny bliskich. Z czasem działalność biura poszerza swoje zadania i nie ogranicza się już tylko do poszukiwań i udzielania informacji o żołnierzach, a włącza się i zabiega w wymianę jeńców wojennych oraz wizytuje obozy. Szkoda, że dzisiaj to osiągnięcie hiszpańskiego króla jest w zasadzie zapomnianym faktem, o którym prawie wcale się nie...

książek: 775
Tylkomagiaslowa | 2017-03-12
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Okres wojen, która nie ma litości dla Europy. Brutalnie ją niszczy, a ludzie giną masowo. Do Pałacu Królewskiego w Madrycie pewnego dnia przychodzi list, w którym mała Francuzka prosi hiszpańskiego monarchę o pomoc w odnalezieniu bliskiego. Król decyduje się na pomoc dziewczynce, a od tamtego momentu akcja nabiera tempa.

Powieść inspirowana prawdziwymi wydarzeniami opowiada historię o miłości w czasach zarazy wojennej.

Gdy w Sarajewie 28 czerwca 1914 roku zginął arcyksiążę Franciszek Ferdynand Habsburg, zaczęła się pierwsza wojna światowa. Madryt odegrał szczególną rolę ponieważ do 1921 roku działał tam Urząd do spraw Ochrony Jeńców. Pracownicy tego urzędu pomogli ponad dwustu tysiącom ludzi, prowadzili repatriacje. Wszystkie koszty pokrywał król Alfons XIII.

Każdy z bohaterów Gonzalo, Elisa, Carmen, Blanca - muszą zmierzyć się z problemami, które ciążą nad nimi jak czarne chmury.


Zacznę może jak zwykle od okładki. Sam tytuł już przykuł moją uwagę. Nie wiem, czy wiecie,...

zobacz kolejne z 737 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Patronaty tygodnia

Mroczny thriller o miłosnym trójkącie, kolejny kryminał Remigiusza Mroza, debiutancka powieść, która odniosła niebywały sukces nad Sekwaną, portret odkrywcy zaginionej stolicy Majów i człowieka, który wybierał się na Księżyc – to tylko niektóre z historii, które znajdziecie w książkach mających premierę w najbliższych dniach. Jakich tytułów warto szukać w księgarniach? Sprawdźcie!


więcej
Patronaty tygodnia

Tajemnicze stwory w kulturze japońskiej czy szczęśliwe życie w Danii? Skandale Młodej Polski czy życie potężnej mafii? To tylko część tematów opisywanych w nowościach wydawniczych, które ukazują się w tym tygodniu pod naszym patronatem. Sprawdźcie!


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd