Ciotka Zgryzotka

Cykl: Jeżycjada (tom 22)
Wydawnictwo: Akapit Press
6,97 (821 ocen i 166 opinii) Zobacz oceny
10
57
9
67
8
183
7
239
6
138
5
83
4
23
3
21
2
8
1
2
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788365401014
liczba stron
307
język
polski
dodała
Róża_Bzowa

Któż jest Ciotką Zgryzotką? Czy tylko Ida?

I co słychać w rodzinie Borejków? Czy nadal jest w tym samym składzie? A może nawet się powiększyła?

Kolejny tom niezawodnej „Jeżycjady”- jak zawsze dowcipny, wzruszający i ciekawy – rozśmiesza, podnosi na duchu i skłania do myślenia.

A przede wszystkim sprawia, że chce się radośnie żyć - pomimo wszelkich zgryzot!

 

źródło opisu: opis od wydawcy

źródło okładki: http://www.akapit-press.com.pl

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (1937)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 688

Czytelniku Jeżycjady!

Jeśli znowu zaczniesz narzekać, że:

- taka rzeczywistość to świat nierealny- sięgnij po "Rocznik statystyczny"
- za mało krwi, zbrodni i przekrętów- poczytaj jakąś gazetę codzienną
- za dużo lukru i słodyczy- napij się kropli żołądkowych
- za bardzo moralizatorskie, nudne, nic nowego się nie dzieje- włącz telewizor i rozkoszuj się dowolną nowelą południowoamerykańską

i zawsze pamiętaj NIE MA OBOWIĄZKU CZYTANIA JEŻYCJADY!

tyle moich rad

...a mnie się podobało, nawet bardzo...

książek: 2729
Koronczarka | 2018-04-01
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 01 kwietnia 2018

I jak tu postawić jakieś gwiazdki kolejnemu tomowi Jeżycjady, kiedy wiadomo, że:
- jak większość czytelników tak i ja z przyczyn sentymentalnych nie mam obiektywnego stosunku do tych książek;
- choćby nie wiem co i tak mnie skusi następny tom;
- kiedy przyjaciele nagle zaczynają się zachowywać jak stetryczałe pryki, to im się dużo więcej wybacza.
Anna Sikorska (serdeczne pozdrowienia) na szacownym forum LC napisała bardzo lakonicznie i trafnie o tej książce: "piękny zbiór stereotypów..." Nie widzę powodów, by cokolwiek do tego dodawać.

książek: 1457
Arek | 2018-09-11
Przeczytana: 11 września 2018

"Ciotka Zgryzotka" jest niepotrzebnym przedłużeniem "Jeżycjady".
Niepotrzebnym, gdyż autorka straciła pisarską werwę.
Już nie potrafi tak zachwycać, tak ciekawie prowadzić narracji.
Kreować postaci w sposób tak przekonujący, jakby były żywe i mogły w każdej chwili wyjść z książki.
Już nie ma prawie nic nowego do powiedzenia, wyjaśnienia nam tego niezrozumiałego Świata.
Gdyż wyłożyła swe prawdy w poprzednich częściach "Jeżycjady".
Już nie umie tak śmieszyć, czy poetycznie opisywać chociażby pogody.
Pisarka nadal przesładza postacie, widzi w nich samo dobro.
Może to i dobrze, ale szczerze po stu stronach ma się już tego sakramencko dość.

Pani Małgosia pisze o licznych remontach, ślubie, rodzeniu dzieci, tudzież nieodpowiedzialności Fryderyka Schoppe.
Zachwyca się pięknem natury, gdyż akcja nie toczy się już w Jeżycach, ale w pod-poznańskich wsiach.

książek: 3214
Beata | 2018-05-17
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 17 maja 2018

Ponownie wśród Borejków, otulona ciepłem i wzajemną sympatią... Książki p. Musierowicz towarzyszą mi od dzieciństwa, czuję, że przynależę do Rodziny... Nie potrafię być obiektywna... czy muszę?
Nowe pokolenie Borejków rodzi się, przeżywa trud dorastania i buntu, pierwsze miłości, ostatnie miłości. Samo życie, może trochę nierealne, staroświeckie, ale takie upragnione w naszym pędzie życia.

książek: 489
ardnaskela | 2018-03-17
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Cała moja aktywność na lubimy czytać zaczęła się od chęci zapoznania się z dobrą polską literaturą współczesną głównie obyczajową, pisaną przez kobiety. Miała swój punkt wyjścia w szukaniu czegoś w stylu Musierowicz co byłoby równie dobre.

Projekt mój odniósł sukces. Znalazłam wspaniałe autorki. Przykro mi jest tylko, że niestety samej Musierowicz daję taką niską opinię.

Jestem w wieku córek Garbysi. Byłam dziewczynką/ nastolatką, kiedy to wychodziły najwspanialsze tomy Jeżycjady. To była dla mnie jak Biblia, w pewnym sensie oczywiście.

O ile poprzednia część 21 przypadła mi bardziej do gustu, to znaczy pamiętam, że mi się podobała ale niestesty nic więcej, nawet tytułu nie kojarzę. Działo się na wsi i główna bohaterka była chyba dość dorodną blondynką. Chyba?

Jak to się mogło stać, ża ja Musieroholiczka nie pamiętam kompletnie o czym była ostatnia książka?

Do tej pary pamiętam wręcz scenę po scenie Jeżycjady pisanej do połowy, no powiedzmy do końca lat 90. I nie dlatego, że...

książek: 535
Zuell_Zuell | 2018-06-12
Przeczytana: czerwiec 2018

Do książek Małgorzaty Musierowicz podchodzę w specyficzny sposób.
Jak do członków rodziny.
Kocham bezwarunkowo. Nie mogę bez nich żyć.
Są radością. Satysfakcją.

Irytują, wnerwiają. Odpuszczam..
Wykorzystują naiwność. Pobłażam.
Rozczarowują. Akceptuję.
Toleruję wady.
Krytykuję. Innym nie pozwalam.
Nie potrafię się gniewać.
Napawam się.

Martwię się, gdy nie widzę. Tęsknię i wypatruję.
Jestem szczęśliwa, że są.

książek: 2350
Weronika | 2018-03-15
Przeczytana: 15 marca 2018

Wczoraj wieczorem przypadkowo odwiedziłam pobliską księgarnię - i jest! Oczywiście stan na dzisiejszy poranek: książka przeczytana.
Tak mam od lat trzydziestu z książkami Musierowicz. Czytam w jeden wieczór, a potem gdy już wiem co, gdzie i u kogo, czytam niespiesznie jeszcze raz.
Lubię wszystkie książki Musierowicz, mam wśród nich swoje "faworytki" i "Ciotka Zgryzotka" na pewno się w tym gronie faworytek znajdzie.
Jest w tej książce tak bardzo wiele! W końcu ma aż 307 stron! :)
Dla mnie, jest to przede wszystkim książka o dobrych relacjach, wzajemnej pomocy i zrozumieniu.
Bije z niej też wielka fala miłości i optymizmu, która jak ciepły i miękki koc otula, koi i pozwala z radością spojrzeć we wszystko.
Dużo jest odmian tej miłości - od pierwszego radosno-gorzkiego zakoachania (tym razem padło na Norę, córkę Pulpecji), poprzez namiętną miłość młodych (kontynuacja wątku Doroty i Józka)i miłość młodych rodziców do swojego nowonardzonego dziecka, aż po wzruszającą i pełną przyjaźni,...

książek: 287
smallangel | 2018-04-03
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 02 kwietnia 2018

Do Małgorzaty Musierowicz mam bardzo osobisty stosunek. Pierwszą książkę przeczytałam jako nastolatka i całkowicie przepadłam w świecie Borejków. Mam wszystkie książki z serii o Jeżycach. Kupowałam i czytałam bez względu na szalejącą coraz mocniej słowną wojnę miłośników i przeciwników sagi.
Ja powiem jedno-gdyby nie te książki nigdy w życiu nie wpadłabym na to, aby się uczyć łaciny. Jako nastoletnie pacholę popełniłabym także kilka dodatkowych błędów młodości, od których wieczna obecność Borejków mnie uchroniła. W najsmutniejszych momentach (z mojego ówczesnego punktu widzenia :-) nigdy nie zwątpiłam w ludzkość i to, że z pewnością gdzieś tam w przyszłości wszystko będzie dobrze, a moje problemy przeminą. Dzięki sile charakteru i swojej własnej pracy.
Dokładnie tak się stało i uważam, że Pani Małgorzata Musierowicz miała w tym swój udział. Krótko mówiąc-jestem Jej niezmiernie wdzięczna.
Oczywiście, że zdaję sobie sprawę z niedoskonałości cyklu, ale nie chciałabym się na nich...

książek: 1091
ivv | 2018-04-17
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Koronczarka z LC bardzo trafnie komentuje, więc pozwolę sobie przytoczyć:

"I jak tu postawić jakieś gwiazdki kolejnemu tomowi Jeżycjady, kiedy wiadomo, że:
- jak większość czytelników tak i ja z przyczyn sentymentalnych nie mam obiektywnego stosunku do tych książek;
- choćby nie wiem co i tak mnie skusi następny tom;
- kiedy przyjaciele nagle zaczynają się zachowywać jak stetryczałe pryki, to im się dużo więcej wybacza."

W punkt! :)
Dodatkowo czytałam trochę na raty, a to nigdy nie sprzyja ogólnemu odbiorowi książki.
Generalnie jak zwykle jest ciepło, rodzą się kolejne dzieci, wnuki się żenią, zmieniają mieszkania, chociaż i tak dużo kręci się wokół Roosevelta 5.

Śmieszą mnie te ich długaśne maile, które siostry do siebie piszą - w dzisiejszych czasach chyba jednak częściej się dzwoni.

Czekam na jakiś pierwszy rozwód/dramat w Jeżycjadzie, bo na razie to sielanka jak zawsze! ;) Ale chyba w tym cały jej urok :)

książek: 342
GraceSuarez | 2018-05-07
Przeczytana: 07 maja 2018

Najbardziej wyczekiwana przeze mnie książka nareszcie przeczytana i chociaż miło było ponownie spotkać się z Borejkami coś uległo zmianie, jakieś dziwne uczucie nie dawało mi spokoju i zostało ze mną do samego końca.

Zacznę od tego, że po raz pierwszy książka nie wciągnęła mnie od ‘pierwszej strony’ jak to miało miejsce z poprzednimi tomami. Długo to trwało zanim akcja się rozwinęła. Główną bohaterką jest Nora, córka Patrycji. Mało ciekawa postać, mam wrażenie, że podobną osobowość przejawiały Tygrys i Bella z tym, że Nora jest nieco bardziej uszczypliwa i nieprzyjemna. Jej szkolny znajomy Gaudenty również prezentuje się raczej bezbarwnie i mało interesująco (taki paradoks, że ktoś noszący imię w tych czasach niespotykane używa ‘smartfonu’ – przyznaje, że nieźle mnie to ubawiło). Ogólnie rzecz biorąc wszystko się bardzo pozmieniało, niby nie powinnam być zaskoczona, bo przecież z wiekiem wszystko się zmienia, ale jakoś smutno mi było gdy o tym czytałam. Wolałabym żeby wszystko...

zobacz kolejne z 1927 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd