Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Lampiony

Cykl: Cztery żywioły Saszy Załuskiej (tom 3)
Wydawnictwo: Muza
5,65 (1147 ocen i 264 opinie) Zobacz oceny
10
23
9
36
8
101
7
200
6
306
5
222
4
100
3
87
2
45
1
27
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788328703834
liczba stron
640
język
polski
dodała
karollllllla

Trzecia z serii czterech książek o utalentowanej profilerce Saszy Załuskiej. Kolejne portrety psychologiczne zbrodniarzy krok po kroku prowadzą ją do odkrycia mrocznej tajemnicy z własnej przeszłości.

Hipnotyzująca Łódź, tajemnicze miasto, które nikomu, kto choć raz się w nim znalazł, nie da już o sobie zapomnieć. I Sasza Załuska, która będzie musiała stawić czoła szalonemu podpalaczowi.

 

źródło opisu: materiały wydawnictwa

źródło okładki: materiały wydawnictwa

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
Bartosz książek: 27

Miasto meneli

Chyba niewiele osób przypuszczało, że premiera kryminału może wywołać takie medialne zamieszanie. Jeżeli w telewizji, gazetach i Internecie zaczyna przewijać się jedno nazwisko, możecie mieć pewność – Katarzyna Bonda wydała nową powieść. Na „Lampiony” czekały tysiące osób i nie jest to przesadne stwierdzenie.

Nowa powieść Katarzyny Bondy wzbudzała kontrowersje, zanim nawet pojawiły się jakiekolwiek zapowiedzi. Wszystko z powodu blurba, który przylgnął do pisarki od czasu premiery „Pochłaniacza”. Chodzi oczywiście o stwierdzenie, że Bonda jest „Królową Polskiego Kryminału”. I choć brzmi to wyjątkowo nośnie, obróciło się przeciwko autorce i sprawiło, że część z zapalonych czytelników kryminałów nie sięga po książki „z zasady”. Wiele osób patrzy na twórczość Bondy tylko przez pryzmat tego krótkiego napisu na okładce. Niepotrzebnie, bo jej powieści to coś znacznie więcej niż te kilka słów na okładce.

Treść „Lampionów” każdy powinien odkryć sam. Zdradzając cokolwiek więcej ponad to, co jest napisane w notce wydawniczej, można narazić się na gniew tych, którzy książki jeszcze nie czytali. W książce dzieje się wyjątkowo dużo – mamy podpalenia, wymuszenie, pobicia no i terroryzm. A to dopiero początek. Bonda w „Lampionach” postanowiła nie brać żadnych jeńców. Obrywa się praktycznie każdemu i to często w nieoczywisty sposób. Cieszy to, że postaci zbudowane są tak, że bez trudu wierzymy w ich czyny.

Nie da się zaprzeczyć, że jedną z podstawowych rzeczy, która uderza czytelnika w sam...

Chyba niewiele osób przypuszczało, że premiera kryminału może wywołać takie medialne zamieszanie. Jeżeli w telewizji, gazetach i Internecie zaczyna przewijać się jedno nazwisko, możecie mieć pewność – Katarzyna Bonda wydała nową powieść. Na „Lampiony” czekały tysiące osób i nie jest to przesadne stwierdzenie.

Nowa powieść Katarzyny Bondy wzbudzała kontrowersje, zanim nawet pojawiły się jakiekolwiek zapowiedzi. Wszystko z powodu blurba, który przylgnął do pisarki od czasu premiery „Pochłaniacza”. Chodzi oczywiście o stwierdzenie, że Bonda jest „Królową Polskiego Kryminału”. I choć brzmi to wyjątkowo nośnie, obróciło się przeciwko autorce i sprawiło, że część z zapalonych czytelników kryminałów nie sięga po książki „z zasady”. Wiele osób patrzy na twórczość Bondy tylko przez pryzmat tego krótkiego napisu na okładce. Niepotrzebnie, bo jej powieści to coś znacznie więcej niż te kilka słów na okładce.

Treść „Lampionów” każdy powinien odkryć sam. Zdradzając cokolwiek więcej ponad to, co jest napisane w notce wydawniczej, można narazić się na gniew tych, którzy książki jeszcze nie czytali. W książce dzieje się wyjątkowo dużo – mamy podpalenia, wymuszenie, pobicia no i terroryzm. A to dopiero początek. Bonda w „Lampionach” postanowiła nie brać żadnych jeńców. Obrywa się praktycznie każdemu i to często w nieoczywisty sposób. Cieszy to, że postaci zbudowane są tak, że bez trudu wierzymy w ich czyny.

Nie da się zaprzeczyć, że jedną z podstawowych rzeczy, która uderza czytelnika w sam środek twarzy jest research, który Bonda wykonała. Wybierając się do Łodzi możecie zapomnieć o mapie. Miasto jest tak opisane, że bez trudu odnajdujemy się w jego topografii. Każdy zakamarek, który odwiedzają bohaterowie „Lampionów” jest tak szczegółowo opisany, że czytelnik czuje się jakby był na miejscu. Zresztą miasto Łódź jest tutaj kolejnym, wyjątkowo ważnym bohaterem. Niemal czuć, że przeżywa i zmienia się w trakcie rozwoju fabuły.

Język, którego używają bohaterowie i sam narrator jest tak autentyczny, że czasami może brakować przypisów tłumaczących niektóre wyrażenia. Takiej autentyczności Bondzie powinno się zazdrościć. A co z bohaterami, którzy w końcówce „Okularnika” zostali potraktowani… nieprzyjemnie? To powinno odkryć się osobiście. „Lampiony” to kolejna powieść, która wyrywa się już z ram kryminału i to aż boli, że jest to przedostatnia odsłona Załuskiej. Pewnie jest za to, że „Czerwony Pająk” będzie ogromnym wyzwaniem fabularnym, ale Bonda z pewnością sobie z nim poradzi.

Bartosz Szczygielski

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (3284)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 181
veinylover | 2017-01-04
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 04 stycznia 2017

Przebrnąłem jakoś przez to dzieło.
Dałoby się na podstawie jednego czy kilku pomysłów z tej książki napisać porządną uporządkowaną powieść napisaną w języku polskim.
W moim odczuciu powstało dzieło dadaistyczne, przegadane, sprawiające wrażenie niewyobrażalnego bałaganu i chaosu. Pewnie dałoby się wniknąć w każdy z tych wątków używając skrajnie natężonej uwagi i rozpisując w notatniku bieg poszczególnych wątków niczym fan drzewa genealogicznego własnej rodziny szukający przodków mniej więcej do czasów Bolesława Chrobrego, ale nie chce mi się. Szekspir to nie jest, to ma być rozrywka (chyba). Bonda przypomina w tej książce kobietę w supermarkecie chodzącą od stoiska do stoiska bez planu zakupów i kupującą na zasadzie: O! widzę to, kupię, O! tamto, przyda się, co tu jeszcze kupić, no muszę się przejść po całym sklepie, może o czymś zapominałam O! jeszcze to... A Powieść wygląda, jak koszyk z zakupami, a raczej wózek z zakupami, bo w koszyku zmieścić się tego nie da, może nawet...

książek: 1183
awiola | 2016-10-07
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 07 października 2016

"Nie spotkałem jeszcze chuja z Łodzi. Cwaniaka, zakapiora – tak. Prezesa pijaka. Kilku jebaków też. Ale żadnego tchórza. Nie dygacza".


W 2015 r. przy okazji promocji "Okularnika", Katarzyna Bonda przyjechała do Łodzi i w sławnym już mercedesie rozdawała łodzianom swoją książkę na Placu Wolności. Tego samego dnia, na spotkaniu w łódzkim Empiku, padła propozycja umieszczenia właśnie w Łodzi akcji kolejnego tomu serii autorki. Byłam tam, słyszałam wszystko i stałam się świadkiem tworzenia tej historii. Rok później, do moich rąk trafiły "Lampiony", a ja cieszę się jak dziecko, trzymając tę książkę w ręku.

Katarzyna Bonda to scenarzystka i dokumentalistka, z wykształcenia dziennikarka. Pracowała w "Super Expressie", "Newsweeku czy "Wprost", była sprawozdawcą sądowym, tworzyła również krótkie formy telewizyjne dla Telewizji Polskiej. Jako pisarka zadebiutowała powieścią kryminalną wydaną w 2007 r. pt. "Sprawa Niny Frank", która została nominowana do Nagrody Wielkiego Kalibru. Jest...

książek: 2505
gwiazdka | 2017-01-20
Na półkach: Rok 2017, Przeczytane
Przeczytana: 20 stycznia 2017

Mam niewielki problem z „Lampionami”, nawet nie z oceną gwiazdkową, ale słowną. Powieść czytało mi się bardzo dobrze, podoba mi się styl, w jakim Bonda tworzy swoje książki, podoba mi się język. Na plus zapisałam sobie też, że powieść ma klimat, tyle, że może trochę jednostronny. No właśnie, pod koniec wyszedł opis miasta po wielkiej katastrofie, za to początkowo był to bardzo ciekawy opis Łodzi nie tej turystycznej, którą miałam przyjemność obejrzeć, ale takiej bardziej codziennej i niekoniecznie malowniczej. Co mi nie do końca pasowało to nadmiar postaci i wątków, w których w pewnym momencie zaczęłam się gubić. No i nie radzę nastawiać się na gatunek, w tym kryminale jest za mało kryminału, chociaż przestępstwa przesłaniają cały świat. Ja ze swojej strony książkę polecam, chociaż mam świadomość, że nie każdemu „Lampiony” się spodobają, na pewno nie będą nią zachwyceni ci, którzy czekają na tradycyjną powieść detektywistyczną, czy też ci, którzy nie lubią przegadanych powieści....

książek: 1408
Tomek | 2016-10-18
Na półkach: Posiadam, Przeczytane, E-book
Przeczytana: 18 października 2016

Czekałem na tę książkę zupełnie tak, jak czeka się na prezent i właściwie ułożyło się tak, że w prezencie ją dostałem. Kiedy już ściągnąłem z księgarni swój egzemplarz powieści, przyjrzałem się tajemniczej i przemawiającej do wyobraźni okładce. Pomyślałem wtedy, że tak bardzo lubię te powieści Bondy, tęsknię do nich. Ta autorka przecież wie, czym mnie zaskoczyć i jak sprawić, że nie będę umiał odejść od książki. Ona wie doskonale „co niedźwiadki lubią najbardziej”. Jednak natychmiast przewijam okładkę, aby jak najszybciej udać się na spotkanie z Saszą, wyjaśniać jej tajemnice, być może poznać rozwiązanie wszystkich trapiących mnie, związanych z jej osobą, zagadek. Zatem zaczynam, a Sasza szwenda się Bóg wie gdzie i po co, w jakiejś dziwnej misji, której znaczenia nie bardzo rozumiem. Tłumaczę sobie, że może musi być dziwnie na samym początku, aby lepiej było potem. Chłonę tekst dalej i następnie spotykam całą plejadę gwiazd - Cyband, Szadź, Szron, Cuki, Platyna i inne indywidua,...

książek: 2169
emindflow | 2016-10-06
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 05 października 2016

W trzeciej części cyklu "Żywioły" Katarzyna Bonda chyba już definitywnie rezygnuje z formuły powieści kryminalnej.
"Lampiony" to opowieść o Łodzi (wielka rzadkość we współczesnej literaturze), trochę łotrzykowska w stylu i klimacie, obfitująca w mnogość wątków i barwnych postaci, ale z kryminałem mająca niewiele wspólnego.
Autorka jak zwykle poświęciła mnóstwo czasu, żeby tym razem jak najwięcej dowiedzieć się o nieznanym sobie mieście. I chociaż w posłowiu podkreśla, że bardzo chciała odkłamać jednostronny obraz Łodzi to wydaje mi się, że zrealizowała coś dokładnie odwrotnego. I nie chodzi tu o denerwujące nieścisłości topograficzne, bo te akurat są najmniej istotne. Mam wrażenie,że pani Bonda niefortunnie usiłowała zastosować patent Ryszarda Ćwirleja używany w odniesieniu do Poznania, w każdym razie próba oddania klimatu i charakteru Łodzi w jej wykonaniu wypadła dość groteskowo.
Bardzo słabo wygląda ta powieść w warstwie fabularnej, a już naciągana historia o terrorystach czy...

książek: 2295
wiejskifilozof | 2016-11-18
Na półkach: Przeczytane

Prezent ot taty na imieniny.
Katarzyna Bonda ( super zdjęcie w tej książce) napisała bardzo dobrą książkę.
Od samego początku,bardzo mnie to wciągało i nie mogłem przestać czytać.
Fantastycznie opisana Łódź,z jej też mrocznymi zakamarkami.
W tle Muzułamie-fanatycy.Opisy podejrzanych dzielnic,gdzie wódka znieczula.
Gdzie o zgrozo,książki służą do rozpałki.
Katarzyna Bonda pokazuje,też dużo wątków pobocznych.
A to też ważne,dzięki temu możemy lepiej wczuć się w akcję książki.
Lampiony,to świetny kryminał i takich chcę czytać jak najwięcej.

książek: 696
Melocotón | 2016-10-12
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 12 października 2016

Zmarnowany wieczór. Przegadana, rozmemłana, o niczym. Zero napięcia, zero tajemnicy, zero bohaterów. Kompletny brak akcji, do 150 strony nie dzieje się nic, mimo że postaci jest tyle, że nijak nie da rady ich ogarnąć. I te przezwiska, i te refleksje nad popkulturą...
Jestem zawiedziona i niemile zaskoczona, nudy.

książek: 1940
ZaaQazany | 2017-02-08
Na półkach: ZaaQ'17, Przeczytane
Przeczytana: 08 lutego 2017

Socjologia miasta

Sięgając po lekturę odczuwałem niepokój. Fermentowały we mnie opinie innych czytelników. „O jejku – myślałem – dlaczego tak słabo?”.
No i wcale słabo nie było. Nadal jestem pod wrażeniem skrupulatności Autorki. Namieszała że HEJ!, ale wszystko wkomponowuje się w całkiem zgrabną całość wydaną pod marką rzetelności i z gwarancją jakości.
Faktycznie, Łódź jest głównym bohaterem powieści. Sasza gdzieś tam gościnnie przez nią się przewija. Inni bohaterowie szukają sensacji. Sporo legend miejskich dodano do fabuły. Wielokrotnie podkreślono robotniczo-menelski rys osobowości. Było to ciekawe i pasowało do fabuły. A mnie zbałamuciło. I pozyskało moje względy.
Lampiony nie są łatwym czytadłem. Ale też tego i nie oczekiwałem po Pochłaniaczu i Okularniku.

Żeby zrównoważyć – na minus. Kilka wątków było zbędnych i przyspawanych Kropelką do całości. Przy tym nie mających logicznego uzasadnienia w narracji i nie doprowadzonych do końca. Ale może wynikały tylko z potrzeby...

książek: 306
Klotylda | 2016-10-03
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 03 października 2016

Książka reklamowana jako awanturnicza, z szybką akcją okazała się nudna, rozwleczona i praktycznie bez napięcia. Już się nie zastanawiam, dlaczego akurat tę Autorkę lansuje się, jako "Królową polskiego kryminału". Nie mam ochoty, zbyt mnie arcydzieła Pani Bondy wymęczyły. Kto chce niech czyta, ja pasuję. Mamy w końcu Krajewskiego, Miłoszewskiego, Czubaja, Puzyńską, Kwiatkowską, Grzegorzewską i wielu innych, których da się czytać bez traumy.

książek: 2604
Ela | 2016-12-28
Na półkach: 2016, Przeczytane
Przeczytana: 17 grudnia 2016

Ci, którzy poznali już moje oceny książek z tej serii zdziwią się ale... podobało mi się. Jednak zapewne dlatego, że akcja toczy się w Łodzi. Mojej Łodzi :).

Oczywiście przedstawiony tu portret miasta jest mocno przerysowany, niekiedy nawet skarykaturowany. Bardziej przystaje do obrazu "złych dzielnic" Łodzi sprzed czterdziestu - pięćdziesięciu lat niż dnia dzisiejszego. Jednak - kurczę - naprawdę fajnie było poruszać się wraz z autorką po znanych od dzieciństwa zakamarkach.

Doskonale zdaję sobie sprawę z tego, że czytelnicy spoza Łodzi pozbawieni są tego dodatkowego smaczku. I przyznaję obiektywnie, że gdyby akcja nie toczyła się w moim mieście, nie oceniłabym tej książki tak wysoko. Bo znów za dużo grzybków w barszcz, chaos, rozwiązania zagadek typu "Deus ex machina", niewykorzystanie roli bohaterki jako profilera, itp. Pewnych nieścisłości oraz dziwnych prób stylizacji języka na łódzki slang tym razem czepiać się nie będę, bo widać, że autorka mocno się starała...

Widać, że...

zobacz kolejne z 3274 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Poświąteczne wyprzedaże

Czasami tak bywa, że Gwiazdor nas zawiedzie i albo przyniesie nam książkę, której nie chcemy, albo nie daj Boże, w ogóle nie przyniesie nam książek. Wtedy trzeba zostać Gwiazdorem swojego losu i samemu kupić sobie prezent - w tym celu przygotowaliśmy dla Was małe zestawienie poświątecznych wyprzedaży w księgarniach internetowych.


więcej
Co nas kręci, co nas… wciąga

Coraz dłuższe zimowe wieczory sprzyjają czytaniu. Zwłaszcza gdy mamy pod ręką książki, które nie pozwalają nam się oderwać od lektury. Oto tytuły, które najbardziej wciągają użytkowników Czytelni w Play, usługi dającej nieograniczony dostęp do ponad 16 tys. ebooków. Po wszystkie można sięgnąć bezpłatnie, testując usługę aż przez miesiąc.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd