Wszystkie jasne miejsca

Tłumaczenie: Donata Olejnik
Seria: Myślnik
Wydawnictwo: Bukowy Las
8,31 (1882 ocen i 282 opinie) Zobacz oceny
10
526
9
401
8
435
7
313
6
124
5
48
4
19
3
10
2
4
1
2
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
All the Bright Places
data wydania
ISBN
9788364481710
liczba stron
424
język
polski
dodała
Sherry

Theodore jest zafascynowany śmiercią. Codziennie rozmyśla nad sposobami, w jakie mógłby pozbawić się życia, a jednocześnie nieustannie szuka – znajdując – czegoś, co pozwoliłoby mu pozostać na tym świecie. Violet żyje przyszłością i odlicza dni do zakończenia szkoły. Marzy o ucieczce od małego miasteczka w Indianie i niemijającej rozpaczy po śmierci siostry. Kiedy Finch i Violet spotykają się...

Theodore jest zafascynowany śmiercią. Codziennie rozmyśla nad sposobami, w jakie mógłby pozbawić się życia, a jednocześnie nieustannie szuka – znajdując – czegoś, co pozwoliłoby mu pozostać na tym świecie. Violet żyje przyszłością i odlicza dni do zakończenia szkoły. Marzy o ucieczce od małego miasteczka w Indianie i niemijającej rozpaczy po śmierci siostry.
Kiedy Finch i Violet spotykają się na szczycie szkolnej wieży – sześć pięter nad ziemią – nie do końca wiadomo, kto komu ratuje życie. A gdy ta zaskakująca para zaczyna pracować razem nad projektem geograficznym, by odkryć "cuda" Indiany, ruszają – jak to określa Finch – tam, gdzie poprowadzi ich droga: w miejsca maleńkie, dziwaczne, piękne, brzydkie i zaskakujące. Zupełnie jak życie.
Wkrótce tylko przy Violet Finch może być sobą – śmiałym, zabawnym chłopakiem, który, jak się okazuje, wcale nie jest takim wariatem, za jakiego go uważają. I tylko przy Finchu Violet zapomina o odliczaniu dni, a zaczyna je przeżywać. Jednak w miarę jak świat Violet się rozrasta, świat Fincha zaczyna się gwałtownie kurczyć.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Bukowy Las, 2015

źródło okładki: http://bukowylas.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 204
Blue Kuba | 2016-05-12
Przeczytana: 07 maja 2016

Theodore Finch codziennie rozmyśla nad różnymi sposobami pozbawienia się życia, a jednocześnie nieustannie szuka czegoś, co pozwoliłoby mu pozostać na tym świecie. Violet Markey żyje przyszłością i odlicza dni do zakończenia szkoły. Marzy o ucieczce z małego miasteczka w Indianie i od rozpaczy po śmierci siostry. Kiedy Finch i Violet spotykają się na szczycie szkolnej wieży, sześć pięter nad ziemią, nie do końca wiadomo, kto komu ratuje życie. Projekt geograficzny nad którym zaczynają pracować jest tylko pretekstem do podróży przez Indianę w poszukiwaniu wszystkich, jasnych miejsc. Przy Finchu Violet zapomina o odliczaniu dni, a zaczyna je przeżywać. Uczy się żyć od chłopaka, który chce umrzeć..

Jak ja tę książkę chciałem przeczytać! Od dnia premiery w Polsce, a nawet jeszcze wcześniej, kiedy powieść nie była przetłumaczona na nasz rodowity język miałem ogromną ochotę na pożarcie i zobaczenie z czym to się je. Jednak, przez te miesiące lektura ta ciągle mi gdzieś uciekała, a to o niej zapominałem, a to były inne książki, które wpychały się w kolejkę do kupienia. Tym razem nadarzyła się bardzo dobra okazja i wreszcie miałem okazję poznać powody, dlaczego opowieść ta wzbudza takie poruszenie wśród blogosfery, a przecież dobra opinia zaufanych blogerów daje do myślenia najbardziej. Po pozycji tej nie spodziewałem się zbyt wiele, po opisie w mojej głowie była kompletna pustka, być może wynika to z tego, że nie czytam zbyt wiele książek z motywem samobójstw.

Powieść ta zdecydowanie nie jest długa, ja pochłonąłem ją praktycznie na raz, ponieważ kiedy pewnego dnia usiadłem i zacząłem czytać, to wstałem wtedy, kiedy skończyłem - nie żartuje! Wszystkie jasne miejsca wciągają jak odkurzacz, jeśli już znajdą czytelnika to nie oddadzą. Czcionka przyzwoita, jeśli ktoś zna dzieła Greena i zdążył się do niej przyzwyczaić to nie będzie problemu. Bardzo, ale to bardzo natomiast podoba mi się nasza polska okładka, kiedy widziałem tę amerykańską wersję byłem dosyć sceptycznie nastawiony, aczkolwiek ta jest taka klimatyczna. Ten główny rysunek, który tam dostrzegamy może być uosobieniem tego co siedzi w głowach naszych bohaterów. Ale zacznijmy może od samego początku.

Pomysł na tę książkę wydaje być się dość ekscentryczny. Nie czytam zbyt wiele powieści o tematach samobójstw, jakoś takie smutne rzeczy mnie nie pociągają, wolę czytać coś radosnego i optymistycznego. Sama autorka wspomina w specjalnej notce na końcu lektury o swojej dość nieciekawej inspiracji, ale o tym musicie przeczytać już sami. Mówiąc szczerze wolę czytać o tym co już ktoś przeżył, wtedy mamy większą pewność, że wszystkie te słowa dobrane są bardzo wiarygodnie, czego mieliśmy dowód tutaj. Nie potrafię mówić o tym w jakich klimatach obraca się cała ta książka. Niby wszystko jest tu takie nostalgiczne i smutne, ale bywają momenty kiedy uśmiech sam pojawiał mi się na twarzy. Emocje to z pewnością jeden z najlepszych aspektów tejże lektury.

Dwie osoby, dwie jakże dziwaczne osoby. Theodore Finch to chłopak, który ma w życiu pod górkę i ta górka jest naprawdę wysoka. Sam wątpię, że poradziłbym sobie w takiej samej sytuacji. Finch jest osobą, która lubi zwracać na siebie uwagę, to tak trochę przeciwieństwo mnie, ale czasami byłem zdumiony co on potrafił wyprawiać. Jedną z rzeczy, które wzbudziły moje zainteresowanie jest jego relacja z ojcem, coś mam jakiś taki fetysz, że tylko kiedy w jakiejkolwiek pozycji pojawia się wątek ze swoim rodzicielem to zapala się taka lampka z głowie. Ta relacja skojarzyła mi się z książką Oddam ci słońce, mówię tutaj o Noah i jego tacie. Osoby, które czytały mogą wiedzieć o co mi tu chodzi.

Violet natomiast to osoba zupełnie inna, niegdyś najpopularniejsza w szkole, teraz chowa się za okularami jej tragicznie zmarłej siostry. Polubiłem ją, o wiele bardziej od Theo, ale to chyba kwestia gustu. Powieść Niven to książka opowiadająca przede wszystkim o miłości, o tej pierwszej miłości, która potrafi być czasami różowa, a niekiedy wystawi dwie osoby na najważniejszą w życiu próbę. Trudnych tematów tutaj oczywiście nie brakuje, myślałem, że książka ta po prostu mnie przytłoczy, a okazało się, że się jej nie udało. Muszę tu też dodać, że znawcy Indiany będą wniebowzięci po lekturze tej powieści, ponieważ te podróże w celu odnalezienia wszystkich jasnych miejsc odkrywały naprawdę ciekawe lokacje.

Nie sądziłem, że książka ta wzbudzi we mnie tak skrajne emocje. Od pewnego momentu, kiedy pojawia się pewien obrazek uzmysłowiłem sobie co się właśnie wydarzyło i byłem bliski płaczu. A ja bardzo, ale to bardzo rzadko wzruszam się podczas lektury książek! To musi coś świadczyć. Po skończeniu jej siedziałem i próbowałem zebrać myśli, ale nawet do teraz się nie udało. Jennifer Niven spowodowała, że oszalałem i to tak na amen. Dla osób, które będą chciały przeczytać - musicie przygotować się na jedno, Wasze serca i umysły zostaną zmienione już na całe życie. To jedna z takich pozycji, które przemienią światopogląd i sprawią, że już nigdy nie będziecie myśleli w taki sam sposób.

Podsumowując Wszystkie jasne miejsca to książka przeraźliwie smutna i przygnębiająca, która po prostu obróci Wasze czytelnicze życia o 180 stopni. To historia miłości dwojga nastolatków, którzy mimo swoich problemów próbują żyć. A to w ich przypadku nie jest taką łatwą sztuką. Polecam z całego serca!

Moja ocena: 10/10

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Mali bogowie. O znieczulicy polskich lekarzy

Bardzo dobrze, że powstają takie książki. Pokazuje ona nieudolność naszej służby zdrowia, rzeczywistość z wielu perspektyw: studenta medycyny, lekarza...

zgłoś błąd zgłoś błąd