Książka Roku 2018

Losy dobrego żołnierza Szwejka czasu wojny światowej

Tłumaczenie: Antoni Kroh
Wydawnictwo: Znak
7,68 (2349 ocen i 196 opinii) Zobacz oceny
10
339
9
431
8
547
7
604
6
217
5
116
4
36
3
41
2
9
1
9
Darmowe dodatki Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Osudy dobreho vojaka Svejka za svetove valky
data wydania
ISBN
9788324033911
liczba stron
768
słowa kluczowe
literatura czeska, Antoni Kroh
kategoria
klasyka
język
polski
dodała
Ag2S

Książka była wcześniej wydana pt. „Przygody dobrego wojaka Szwejka”. Kiedy zamordowano arcyksięcia Ferdynanda, zmienił się porządek świata. Jednak nic nie jest w stanie wstrząsnąć Szwejkiem na tyle, by zechciał zmienić porządek, a właściwie bałagan swojego życia. Nie zmienił się. Nie miał na to czasu. Od wydania kultowej powieści minęło już prawie stulecie i rzeczywiście nic się nie zmienia....

Książka była wcześniej wydana pt. „Przygody dobrego wojaka Szwejka”.

Kiedy zamordowano arcyksięcia Ferdynanda, zmienił się porządek świata. Jednak nic nie jest w stanie wstrząsnąć Szwejkiem na tyle, by zechciał zmienić porządek, a właściwie bałagan swojego życia. Nie zmienił się. Nie miał na to czasu.

Od wydania kultowej powieści minęło już prawie stulecie i rzeczywiście nic się nie zmienia. Popularność niezbyt dobrego żołnierza nie słabnie. Jego absurdalne losy przetłumaczono dotąd na 55 języków, doczekały się licznych ekranizacji i adaptacji.

Na każdego znajdzie się paragraf. Głupota Szwejka wymyka się wszelkim kategoriom. Choć w tej głupocie jest metoda. Przed wami Szwejk. Idiota z urzędu.

 

źródło opisu: http://www.znak.com.pl/

źródło okładki: http://www.znak.com.pl/kartoteka,ksiazka,6181,Losy...»

pokaż więcej

Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Oficjalna recenzja
lapsus książek: 1672

Wszyscy jesteśmy idiotami, albo „pochwała głupoty”

Jestże, na Boga żywego, coś szczęśliwszego od tego nasienia ludzkiego, które powszechnie nazywają głuptakami, błaznami, półgłówkami, kapuścianymi głąbami? Erazm z Rotterdamu „Pochwała głupoty”

Pisać recenzję „Losów dobrego żołnierza Szwejka” to prawie tak jak zabrać się za „Pochwałę głupoty” i polecać ją czytelnikom. Są dzieła, bez których zrozumienie świata jest po prostu trudniejsze. Żyjemy jednakże w rzeczywistości, gdzie ktoś może znać 50 tomów przygód jakiegoś wilkołaka albo seksualnego maniaka, a o Erazmie z Rotterdamu nie wiedzieć nic. Podobnie może nie wiedzieć nic o Jaroslavie Hašku, bo o Szwejku to raczej będzie wiedział, że to taki grubasek z poczciwym uśmiechem z etykietki piwa na półce w „Żabce”. No to może warto przypomnieć, że są dzieła jak słupy milowe w historii literatury i że właśnie takim dziełem są „Losy dobrego żołnierza Szwejka czasu wojny światowej” Jaroslava Haška, wznowione niedawno przez wydawnictwo „Znak” w przekładzie Antoniego Kroha. Na okładce książki przeczytałem takie słowa Mariusza Szczygła: Kiedy proponują mi udział w jakimś publicznym spotkaniu obok Antoniego Kroha, zawsze odmawiam. Mówię, że nie wyobrażam sobie, aby ministrant miał się wypowiadać przy papieżu. Kim jest Szczygieł wiem całkiem dobrze, kim jest Kroh właśnie się dowiaduję, czyli rzecz całkiem a propos.

Oczywiście nie będę zachęcał, polecał, to trzeba znać i już. W szkołach tłukli nam do głów różne głupoty a klasyki światowej mało, dużo za mało. Znaliśmy Szwejka głównie z...

Jestże, na Boga żywego, coś szczęśliwszego od tego nasienia ludzkiego, które powszechnie nazywają głuptakami, błaznami, półgłówkami, kapuścianymi głąbami? Erazm z Rotterdamu „Pochwała głupoty”

Pisać recenzję „Losów dobrego żołnierza Szwejka” to prawie tak jak zabrać się za „Pochwałę głupoty” i polecać ją czytelnikom. Są dzieła, bez których zrozumienie świata jest po prostu trudniejsze. Żyjemy jednakże w rzeczywistości, gdzie ktoś może znać 50 tomów przygód jakiegoś wilkołaka albo seksualnego maniaka, a o Erazmie z Rotterdamu nie wiedzieć nic. Podobnie może nie wiedzieć nic o Jaroslavie Hašku, bo o Szwejku to raczej będzie wiedział, że to taki grubasek z poczciwym uśmiechem z etykietki piwa na półce w „Żabce”. No to może warto przypomnieć, że są dzieła jak słupy milowe w historii literatury i że właśnie takim dziełem są „Losy dobrego żołnierza Szwejka czasu wojny światowej” Jaroslava Haška, wznowione niedawno przez wydawnictwo „Znak” w przekładzie Antoniego Kroha. Na okładce książki przeczytałem takie słowa Mariusza Szczygła: Kiedy proponują mi udział w jakimś publicznym spotkaniu obok Antoniego Kroha, zawsze odmawiam. Mówię, że nie wyobrażam sobie, aby ministrant miał się wypowiadać przy papieżu. Kim jest Szczygieł wiem całkiem dobrze, kim jest Kroh właśnie się dowiaduję, czyli rzecz całkiem a propos.

Oczywiście nie będę zachęcał, polecał, to trzeba znać i już. W szkołach tłukli nam do głów różne głupoty a klasyki światowej mało, dużo za mało. Znaliśmy Szwejka głównie z filmu Karela Steklego z niezapomnianą rolą Rudolfa Hrusínský'ego. To on na lata, a może na wieki, stworzył wzorzec Szwejka, który można by umieścić w Sevres. O Szwejku myślimy Rudolfem Hrusínským.

I niech tak pozostanie. Nie wyobrażam sobie, by ktoś mógł przebić tę filmową kreację powieści Haška, a widziałem ich już całkiem sporo. Właśnie ona doskonale obrazuje, czym jest fenomen Szwejka.

Czy Szwejk był idiotą? Odpowiem: lubił siebie. Lubił siebie takim, jakim był. Erazm pisze: Pytam ja, czy może kochać kogoś ten, kto sam siebie nie cierpi? Czy może żyć w zgodzie z innymi, kto sam ze sobą jest niezgodny? Czy może być komuś miły, kto sam dla siebie jest przykry i uciążliwy? Myślę, że tak nie będzie twierdził nikt, chyba że od samej Głupoty byłby głupszy. Żyjemy w świecie szyderców, zwanych współcześnie „hejterami”, w świecie tych, którzy zawsze wiedzą lepiej. Powiecie: „przecież Szwejk też zawsze wiedział lepiej, gdy na pytanie sądowych lekarzy, ile jest 12 897 razy 13 863, odpowiedział, że 729”. No prawda, ale Szwejk nie hejtował. I nigdy się nie dowiemy, czy wierzył w głupstwa, które wygadywał, czy też robił to z rozmysłem, by doprowadzić absurd otaczającego świata do jakiegoś megaabsurdu, który już się nie obroni.

Szwejk jest metodą. „W tym szaleństwie jest metoda”, że polecę klasykiem. Jest to sposób na radzenie sobie z grozą świata ogarniętego wojną. Otóż okazuje się , że można mieć to gdzieś, można bezczelnie nie przejmować się rolą, można iść pokornie i z uśmiechem na rzeź i przetrwać. Głupocie świata przeciwstawić swoją głupotę i idiotyczny uśmiech. W takich momentach bohater Haška staje się wampirem, który wysysa z wojny i tragedii cały jej bezsens. No ale przecież już od dawna wiemy, że „Czesi to śmiejące się bestie”.

Proza Jaroslava Haška to tradycja, to źródło. „Szwejk” jest promieniem oświetlającym książki wybitnych czeskich pisarzy, ale i filmowców. Bohumil Hrabal wielokrotnie powoływał się na swoje duchowe powinowactwo z prozą czeksiego klasyka. Czyniło to wielu innych. W filmach „czeskiej szkoły”, w tym wynaturzonym, groteskowym tragizmie Herza (Hrusinsky stworzył w jego „Palaczu zwłok” kreację prawie tak wybitną jak Szwejk) czy Formana także nie bez podstaw będziemy doszukiwać się „haszkowskich” przebłysków. No i przecież nikt nie stworzył tak oryginalnego światopoglądu. Możemy wszak zapytać ile ze Szwejka jest w Yossarianie z „Paragrafu 22” czy w Piszczyku z „Zezowatego szczęścia”, ale żadne plebejskie opowiastki o Sowizdrzale czy „żołnierzu-samochwale” nie są w stanie wytłumaczyć fenomenu Szwejka. Był to na owy czas zupełnie oryginalny typ bohatera, który rozpoczyna kolekcję swych naśladowców, aż po słynnego „Foresta Gumpa” włącznie, inspirując kolejne pokolenia twórców.

Dlatego trzeba sięgnąć po wznowiony przez wydawnictwo „Znak” tom „Losów dobrego żołnierza Szwejka” w przekładzie Antoniego Kroha, który odświeżył tradycyjny, bo pochodzący z lat 30. XX. wieku, przekład Pawła Hulki-Laskowskiego. Niewątpliwą zaletą tego wydania są bogate przypisy, które wprowadzają nas w realia szwejkowskich czasów. To książka, która jest żywa, książka, którą warto poznać, książka, do której wracać można po latach. Zatem – miłej lektury. Nieważne – pierwszej czy kolejnej.

Sławomir Domański

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (5371)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 465
Hipek | 2017-01-29
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: lipiec 2015

Lekka i zabawna historia ilustrująca przeżycia, ale i przemyślenia żołnierza pierwszej wojny światowej. Autor, oprócz tego że dostarcza dobrej rozrywki, to ponadto podejmuje krytykę wojny i wojska. Przedstawia w przerysowany sposób mentalność wojskowej hierarchii i bezmyślne podporzadkowanie się tej hierarchii jej uczestników.

książek: 643
Nobliszka | 2017-01-28
Na półkach: Przeczytane

Taaaa, gdzie kończy się logika, zaczyna się wojsko. Coś takiego podejrzewałam. Wariatom w cywilu i do tego w czasie pokoju, bardzo ciężko jest na świecie. Jest on - ten świat ma się rozumieć - jakiś taki przyciasny, tu uwiera, tam się wrzyna, ludzika patrzą bykiem, nie rozumieją. Bywa, że i pod nosem obśmieją. Bywa, że i palcem wytkną. A i przyczynić się do krzywdy takiegoż pomylonego nie omieszkają. Ale już wspomniałam, to na czas pokoju.

Za to w czasie wojny, i do tego w wojsku, o to jest wariackie pole, nadchodzi czas odwetu, tu odetchnąć wariat pełną piersią może. I większość dookoła taka sama pomylona, na absurdzie stoi każdy dzień. W głupotę patrzysz jak w obrazek. I prześcigasz się, prześcigasz w zabawie „kto wymyśli większą paranoję”.

I na takim właśnie tle umieścił Jaroslav Hašek swego bohatera, dobrego wojaka Szwejka. Poczciwinę do kwadratu, skończonego mistyka, akceptującego swój los w sposób absolutny. Jego poczciwa twarz nie ukrywa żadnych uczuć, mowa ciała nie...

książek: 774
Northman | 2014-12-14
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 05 maja 1998

Posłusznie melduję, że niniejsza książka może być uznana tylko i wyłącznie za bezdyskusyjne arcydzieło:) Melduję również z przyjemnością, że jest to nieustający festiwal absurdu i bezlitosnego obnażania idiotyzmów monarchii austro-węgierskiej, który wywołuje ciągłe salwy śmiechu, trwa nieprzerwanie aż do ostatniej strony i pozostawia... fatalny niesmak, bo chciałoby się tego wszystkiego po prostu WIĘCEJ!

Nie znam lepszej satyry na wojnę, ludzką głupotę i wrodzone - bądź też nabyte - kretyństwo w czystej postaci:) Lepszej satyry tego typu po prostu nie ma. Nie ma też lepszego komediowego bohatera od Szwejka. Na myśl o jego pucułowatym, głupkowato uśmiechniętym obliczu poczciwego idioty do dzisiaj ryczę ze śmiechu:) Nie da się inaczej! Przez jego monologi, mądrości życiowe i kretyńskie pomysły nie raz i nie dwa tarzałem się niemal po ziemi ze śmiechu i przenigdy tego nie zapomnę:) Szwejk to niemalże bohater narodowy Czechów, ale także osobisty bohater każdego, kto pokochał tę...

książek: 225
Arturion | 2018-01-04
Na półkach: Przeczytane

Z jednej strony klasyka literatury antywojennej. Z drugiej - skrząca się dowcipem powieść obyczajowa, pokazująca w krzywym zwierciadle praską codzienność i porządki w Austro-Węgierskiej armii. Ale nie jest to ani niewybredna humoreska, ani nazbyt jednostronna agitka. Ani trochę nie przeszkadza, że to książka sprzed stu lat! Jej siła tkwi w świetnie wykreowanych bohaterach, zwłaszcza tym tytułowym, no i w szczegółach. Bardzo mocną stroną są anegdoty i pojedyncze sceny nakreślone - jak w karykaturze - szybką a wprawną kreską.
Szkoda, że autor zmarł przedwcześnie i nie ukończył dalszych przygód Szwejka.

książek: 7160
Witold Lisek | 2011-05-15
Przeczytana: 15 maja 2008

http://www.polskieradio.pl/8/520/Artykul/271540/

książek: 2158
Wojciech Gołębiewski | 2017-01-19
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 19 stycznia 2017

Jarosław HASEK - "Przygody dobrego wojaka Szwejka"

Jaroslav Hasek (1883 – 1923) - zaledwie 39 lat; nie doczekał światowego rozgłosu. Ewa Gajewska pisze na: http://novinka.pl/90-rocznica-smierci-jaroslava-haska/
„....Wiosną 1921 ukończył pierwszy tom „Przygód dobrego wojaka Szwejka”, które ukazywały się w zeszytowych wydaniach. W trakcie pracy nad czwartym tomem, Hašek umiera z wycieńczenia spowodowanego gruźlicą, nadwagą i pijaństwem, w wieku 39 lat...”.

Przy kolejnej lekturze ogarnęła mnie empatia dla ofiary poczynań Szwejka i stąd parę słów.
Tytułowego bohatera - Szwejka - znacie? Znacie! Lubicie? Lubicie! A wedlug mnie to paskudny dziad, który swoim mądralstwem sprowadza nieszczęścia na porucznika Lukasza, sam spadając na cztery łapy. Nie patrzyliscie tak na Szwejka? Żadnej wspólczucia dla ofiary jego poczynań? Przypomnijmy przede wszystkim z kim mamy do czynienia. Szwejk ….. (s....

książek: 1120
Sargento_Garcia | 2018-03-21
Przeczytana: 21 marca 2018

Czytałem tę książkę po raz enty i ponownie rechotałem jak za pierwszym razem. Ta książka chyba nigdy mi się nie znudzi.

książek: 841
Cinnamon | 2011-07-22
Przeczytana: 22 lipca 2011

Posłusznie melduję czytelnikom i czytelniczkom, że Szwejk jest idiotą.
Ale głupota Szwejka nie jest jakąś pustą, skażoną telewizją i kolorową gazetą tępotą, ale najbardziej czystą i wyrafinowaną formą tego zjawiska.

Pytając zaznajomionych z lekturą, czy uważają Szwejka za głupiego z natury czy głupiego z premedytacją, usłyszałam różne opinie i sama zaczęłam analizować jego poczynania. Zauważyłam, że w kolejnych tomach Szwejk nadal swoimi wypowiedziami doprowadza do rozpaczy niejednego przełożonego (a do śmiechu czytelnika), natomiast, gdy zostaje ordynansem, potrafi dosadnie i ironiczne komentować równych sobie lub niższych rangą.
Ale niech ta kwestia pozostanie zagadką.

Podsumować mogę zdaniem - przeczytaj. To wspaniała dawka słowiańskiego humoru.

PS. Wstyd dla wydawnictwa KAMA, w którego egzemplarzu książki znalazłam niejeden błąd ortograficzny.

książek: 1438
almos | 2015-01-26

Genialna klasyka literatury antywojennej, do której wracam wielokrotnie, jakiś czas temu w formie audiobooka wspaniale czytanego przez Zbigniewa Zamachowskiego, a ostatnio podczytując nowy przekład Antoniego Kroha z bardzo dobrymi przypisami. Ciągle śmieszy i przeraża. I ciągle nie mogę się zdecydować czy Szwejk jest notorycznym idiotą czy tylko takiego udaje. Coś mi się widzi, że i jedno i drugie...

Najlepszy jest tom pierwszy, a potem im dalej tym nieco gorzej, niemniej całe cztery tomy są warte przeczytania.

Podczytuję sobie Szwejka przed snem, jest to niezawodny katalizator dobrego humoru. Czyż nie może ubawić historia zalotów porucznika Lukáša do pewnej Węgierki w Királyhídzie, gdzie główną rolę pełnił Szwejk, a następstwa jak zwykle były dramatyczne...

Bardzo lubię przypowiastki Szwejka, a zwłaszcza tą propagującą optymizm, niedokończoną i mającą charakter nieco postmodernistyczny: „wszystko może się jeszcze obrócić ku dobremu, jak mówił Cygan Janeček w Pilźnie, kiedy mu...

książek: 692
Żona_Pigmaliona | 2017-06-10

Wojak Szwejk jest jedyny w swoim rodzaju i po prostu '' nie do podrobienia '' jak czasem mawia mój znajomy . Kiedyś obejrzałam film nakręcony na podstawie książki i obiecałam sobie że książkę też chcę przeczytać . No i właśnie jestem świeżo po lekturze i jeszcze wciąż uśmiech nie schodzi z mojej twarzy kiedy sobie przypomnę oburzenie Szwejka kiedy chcą go wyrzucić z domu wariatów , twierdząc że jest symulantem ''Ja nie jestem żaden symulant , ja jestem prawdziwy idiota (...) Ja jestem idiota z urzędu ''. Melduję posłusznie , że niemal zazdrościłam Oberlejtnantowi Lukaszowi takiego adiutanta , który potrafi kupując po cichu zakazany koniak , tak zrobić by nawet cień podejrzenia nie padł na jego pana , który go po ten koniak wysłał . (A jak to zrobił ? ha ? poczytajcie sami) . Pięknie opisane absurdy i kretynizmy armii austro - węgierskiej . Głupota jej dowódców , kronika batalionu pisana przez Jednorocznego ochotnika , '' do przodu '' , te i wiele wiele innych czytanych powodów do...

zobacz kolejne z 5361 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
więcej książek tego autora
Powiązane treści
5 pytań do czytelnika – Marcin Meller

Plebiscycie Książka Roku 2018 głosują wszyscy, którzy lubią czytać. Namówiliśmy zaprzyjaźnionych znanych czytelników, by odpowiedzieli na kilka pytań i podzielili się z nami refleksjami na temat ulubionych książek. Dziś odpowiada Marcin Meller.


więcej
[KONKURS] Napisz piosenkę dla Szwejka i wygraj książkę

Dzisiaj przypada 132 rocznica urodzin Jaroslava Haška, pisarza, który powołał do życia żołnierza Szwejka, zwanego ongiś wojakiem. Z tej okazji zapraszamy Was do wzięcia udziału w konkursie, w którym można wygrać, niedawno wydane przez Wydawnictwo Znak, "Losy dobrego żołnierza Szwejka czasu wojny światowej". 


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd