5 sekund do IO

Cykl: 5 sekund do IO (tom 1)
Wydawnictwo: Media Rodzina
7,46 (160 ocen i 48 opinii) Zobacz oceny
10
18
9
25
8
29
7
44
6
33
5
7
4
4
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788380080430
liczba stron
344
język
polski
dodała
PaniKa

Akcja kolejnej powieści znanej i cenionej pisarki Małgorzaty Wardy toczy się na dwóch planach – w realnym życiu i w grze, do której wchodzi szesnastoletnia bohaterka. Z jakimi problemami borykają się dzieci mieszkające w rodzinach zastępczych, pogotowiach opiekuńczych i domach dziecka? Jakie zagrożenia płyną z maratonów gier komputerowych, jak niebezpieczna jest anonimowość w Internecie?...

Akcja kolejnej powieści znanej i cenionej pisarki Małgorzaty Wardy toczy się na dwóch planach – w realnym życiu i w grze, do której wchodzi szesnastoletnia bohaterka. Z jakimi problemami borykają się dzieci mieszkające w rodzinach zastępczych, pogotowiach opiekuńczych i domach dziecka? Jakie zagrożenia płyną z maratonów gier komputerowych, jak niebezpieczna jest anonimowość w Internecie? Wartka akcja, ciekawe postaci, dająca do myślenia lektura dla nastolatków.

 

źródło opisu: http://mediarodzina.pl/

źródło okładki: http://mediarodzina.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
Natalia-Lena książek: 2745

Czy wirtualny strzał niesie realną śmierć?

Szkolne strzelaniny od wielu lat zbierają krwawe żniwo. Nagłówki gazet krzyczą „Zastrzelono siedemnaście osób! Zastrzelono trzydzieści dwie osoby! Zastrzelono dwadzieścia siedem osób! Zastrzelono trzynaście osób, dwadzieścia cztery zostały ranne!”. Na przestrzeni kolejnych lat lista z nazwiskami ofiar wydłuża się i najwyraźniej nikt ani nic nie jest w stanie tego skutecznie powstrzymać. Po każdej tragedii wybucha gorączkowa dyskusja, podczas której kolejne osoby przerzucają się argumentami i teoriami dotyczącymi postępowania morderców. Wszyscy próbują znaleźć pewną odpowiedź, która pozwoliłaby zapobiec takim wydarzeniom w przyszłości. Domysły rozgrzewają również wyobraźnię twórców. Temat masakry w Columbine poruszył Michael Moore w dokumencie ,,Zabawy z bronią”. Gus Van Sant wyreżyserował film „Słoń”, który był fabularyzowaną wersją wydarzeń z liceum. Zespół Flyleaf wydał utwór „Cassie” nawiązujący do śmierci jednej z uczennic Columbine. Zagadnienie szkolnych strzelanin pojawiło się również w książkach. Stephen King napisał powieść „Rage”, którą późnej zabronił wznawiać, głównie przez jej brutalność oraz przez rosnący poziom agresji w szkołach. Jodi Picoult w książce „Dziewiętnaście minut” zawarła co prawda historię fikcyjnej szkolnej strzelaniny, ale oparła ją o elementy z rzeczywistych wydarzeń. Na początku 2016 roku ukaże się powieść „This Is Where It Ends” debiutantki Marieke Nijkamp, która opisze szkolną masakrę, więc, jak widać, jest to temat, który nadal stawia...

Szkolne strzelaniny od wielu lat zbierają krwawe żniwo. Nagłówki gazet krzyczą „Zastrzelono siedemnaście osób! Zastrzelono trzydzieści dwie osoby! Zastrzelono dwadzieścia siedem osób! Zastrzelono trzynaście osób, dwadzieścia cztery zostały ranne!”. Na przestrzeni kolejnych lat lista z nazwiskami ofiar wydłuża się i najwyraźniej nikt ani nic nie jest w stanie tego skutecznie powstrzymać. Po każdej tragedii wybucha gorączkowa dyskusja, podczas której kolejne osoby przerzucają się argumentami i teoriami dotyczącymi postępowania morderców. Wszyscy próbują znaleźć pewną odpowiedź, która pozwoliłaby zapobiec takim wydarzeniom w przyszłości. Domysły rozgrzewają również wyobraźnię twórców. Temat masakry w Columbine poruszył Michael Moore w dokumencie ,,Zabawy z bronią”. Gus Van Sant wyreżyserował film „Słoń”, który był fabularyzowaną wersją wydarzeń z liceum. Zespół Flyleaf wydał utwór „Cassie” nawiązujący do śmierci jednej z uczennic Columbine. Zagadnienie szkolnych strzelanin pojawiło się również w książkach. Stephen King napisał powieść „Rage”, którą późnej zabronił wznawiać, głównie przez jej brutalność oraz przez rosnący poziom agresji w szkołach. Jodi Picoult w książce „Dziewiętnaście minut” zawarła co prawda historię fikcyjnej szkolnej strzelaniny, ale oparła ją o elementy z rzeczywistych wydarzeń. Na początku 2016 roku ukaże się powieść „This Is Where It Ends” debiutantki Marieke Nijkamp, która opisze szkolną masakrę, więc, jak widać, jest to temat, który nadal stawia wiele pytań i każe snuć domysły.

Kolejna fala krytyki, wraz z licznymi pozwami rodzin ofiar, spłynęła na autorów gier komputerowych epatujących agresją. Nie było tajemnicą, że Harris i Klebold [sprawcy masakry w Columbine] byli zapalonymi fanami gier takich jak Doom czy Wolfenstein. Harris, jako uzdolniony informatyk, opracowywał nowe poziomy do wymienionych gier. Niewątpliwie był to jeden z elementów układanki składającej się na całokształt psychiki nastoletnich zabójców, ale z pewnością nie jedyny.*

Wśród wielu przyczyn szkolnych strzelanin, wymienia się między innymi choroby psychiczne, używki, powszechny dostęp do broni, nieprawidłowe wzorce kulturowe, problemy rodzinne, a także… gry komputerowe. Zagadnienie wpływu takiej formy rozrywki na zachowanie młodej osoby poruszano wielokrotnie. Pojawiają się głosy mówiące o szkodliwości gier, wskazują, że wywołują agresję i przyczyniają się do przenoszenia szkodliwych zachowań do realnego świata. Z kolei przeciwnicy tego poglądu uważają, że jest to bezrefleksyjne polowanie na czarownice, które często pomija czynniki o wiele ważniejsze niż same gry. Zraniona psychika zetknięta z brutalną grą często jest ostatnim ogniwem w długim łańcuchu wydarzeń i zaniedbań. Dla zdrowej osoby będzie to nieszkodliwy sposób na rozładowanie napięcia, dla osoby chorej to może, ale nie musi, być katalizator, który przyczyni się do uzewnętrznienia negatywnych emocji.

- Czyli nie ma dowodów na to, że gry podnoszą poziom agresji?
- Literatura na ten temat jest przytłaczająca. Nie ma wątpliwości, że agresywne gry wzmagają agresję werbalną, wywołują powstawanie agresywnych myśli i spadek empatii, ale z drugiej strony - ta agresja szybko się rozładowuje. Nawet po czterech minutach wracamy do normy. Niektóre badania pokazują, że jeśli wyjmiemy z gry agresję i zostawimy całą resztę, to ona będzie nadal atrakcyjna. I to nawet dla ludzi, którzy deklarują, że lubią przemoc.

Kombinacja tematyki szkolnej strzelaniny oraz gier komputerowych pojawia się w książce „5 sekund do Io” Małgorzaty Wardy. Powieść ta, stanowiąca interesujący mariaż powieści obyczajowej oraz sci-fi dla nastolatków, rozpoczyna się prawdziwym trzęsieniem ziemi. Główna bohaterka, nastoletnia Mika Landowska, pasjonatka gier komputerowych, jest świadkiem szkolnej strzelaniny. Tylko jej udaje się przetrwać spotkanie twarzą w twarz z oprawcą. To budzi zainteresowanie policji – co ją uratowało? Czy coś łączy ją z zabójcą? Poszukiwanie odpowiedzi prowadzi w przeszłość oraz do innego wymiaru – gry komputerowej nowej generacji „Bitwa o Io” stworzonej w systemie „Work a Dream”, który pozwala graczowi na współodczuwanie wraz z avatarem. Świat nieograniczonych możliwości i drugich tożsamości skrywa wiele tajemnic, w tym zagadkę zaginięcia grupy nastolatków. Zniknęli w naszej rzeczywistości, ale nadal są gdzieś na księżycu Io. Funkcjonariusze potrzebują kogoś, kto potrafi sprawnie poruszać się w wirtualnym świecie, zna działania graczy i jest w stanie utrzymać się w rozgrywce wystarczająco długo, by przeprowadzić własne śledztwo. Tym kimś jest Mika. Dziewczyna otrzymuje propozycję, której nie może odrzucić. To dla niej szansa na normalne życie, którego od dawna nie miała. Od tej pory rozpoczyna się dla Miki prawdziwy turniej gier w świecie realnym i wirtualnym, jednak żadna tożsamość nie jest w stanie zagłuszyć samotności, cierpienia i traumy związanej ze szkolną masakrą. Który świat wybierze nastolatka, jeśli każdy z nich wydaje się być pułapką?

„5 sekund do Io” wyróżnia się dużą pomysłowością autorki. Połączenie dwóch skrajnych płaszczyzn sprawia, że jest to książka, która trafi zarówno do nastolatka, jak i jego rodzica. Autorka zabiera czytelnika w podwójną podróż – z jednej strony mamy do czynienia z historią o osieroconej nastolatce i jej młodszej siostrze, polskim systemie adopcyjnym, trudnym dorastaniu i ludzkiej bezduszności; z drugiej strony bohaterowie stają się postaciami z gry komputerowej, wypełniając misje na Io. Ta tematyczna różnorodność sprawia, że nie sposób się nudzić w trakcie lektury. Powiem więcej – od książki wprost trudno się oderwać.

Opis książki wzbudził w moim umyśle skojarzenia z filmem „Sala samobójców” w reżyserii Jana Komasy. Rzeczywiście, na pewnym poziomie toczą one ze sobą dialog. Choć nastoletni bohaterowie mają nieco odmienne problemy, to Mika, tak samo jak Dominik, jest zagubiona, wyobcowana i odrzucona. Z całych sił chce gdzieś przynależeć i wydaje jej się, że wirtualny świat jest dobrym rozwiązaniem. Tam może znaleźć wspólny język, tam może zapomnieć o nieciekawej codzienności. Czytelnik wielokrotnie chce wyciągnąć rękę do Miki, potrząsnąć nią i ocucić, zanim będzie za późno. Po raz kolejny widzimy, że gry i sieć stają się ostatnim przystankiem „przed”, a nie głównym źródłem tragedii.

Młodszych czytelników wirtualny świat Io na pewno zafascynuje, ale ja po początkowym entuzjazmie, w pewnym momencie poczułam przesyt grą. Bardziej interesowały mnie rzeczywiste perypetie bohaterki, które w moim odczuciu zostały zdominowane przez komputerowe zmagania. Zachwiano równowagą pomiędzy płaszczyznami, a co za tym idzie, również zabrakło mi wglądu w prywatne życie poszczególnych graczy. Wielu z nich balansowało pomiędzy poświęceniem a uzależnieniem, niektórzy wybierali dobro i porządek a inni zło i przemoc. Chętnie poznałabym kierujące nimi motywy oraz zachowanie poza grą, bo to pomogłoby mi zrozumieć, co takiego działo się w codzienności niektórych osób, że jedni „relaksowali się” poprzez katowanie innych, a drudzy ratowali graczy. Rozumiem, dlaczego tak a nie inaczej poprowadzono akcję w „5 sekund do Io”, ale przyznać muszę, że strona obyczajowa pozostawiła we mnie niedosyt. Mam nadzieję, że jej obiecujący rozwój będzie kontynuowany w następnym tomie serii. Naprawdę doceniam wyobraźnię pisarki i barwność Io, ale chciałabym też lepiej przyjrzeć się prawdziwemu życiu, a nie tylko jego elektronicznemu odpowiednikowi.

Opisany w powieści system „Work a Dream” może podziałać na wyobraźnię niejednej osoby. Konsola w „5 sekund do Io” to element dobrze rozwiniętej rozrywki. Jej czujniki oszukują mózg, pozwalając graczowi odczuwać to samo, co postać, którą kieruje. W grze biorą udział wszystkie zmysły, co prawie przenosi do innego świata. Jeśli ktoś zostanie ranny – czuje ból, jeśli będzie przedzierał się przez zaspy – będzie mu zimno, jeśli będzie szedł przez pustynię – odczuje silne pragnienie a jego skóra będzie poparzona. Granic odczuwania praktycznie nie ma i można przeżyć własną śmierć. Wirtualne wydarzenia stają się realne dla ludzkiego umysłu. To rodzi pytanie: jeśli mózg jest przekonany o cierpieniu bądź śmierci, to jak przekonać go, że w rzeczywistości wszystko jest w porządku? Psychika często nie jest w stanie wytrzymać tego natężenia. Takie rozchwianie może zaowocować agresją, a jeśli dodamy do tego poważne zmęczenie spowodowane wielogodzinnym czy nawet wielodniowym maratonem z grą, to czarne scenariusze zaczynają same się układać. I znowu – problemem nie jest sama gra, ale silne uzależnienie od niej, które nie bierze się z niczego. Nałogi też mają swoje źródła.

Powieść nie demonizuje współczesnych gier, raczej stawia pytania o ich przyszły rozwój. Ludzka ciekawość prowadzi do przekraczania granic fikcji i rzeczywistości, co już owocuje rozmaitymi prototypami i urządzeniami. Amerykańscy gracze mogą zakupić specjalną kamizelkę dedykowaną grze komputerowej, która pozwala odczuć uderzenia, pchnięcia, a nawet siłę postrzału. Pojawiły się również informacje o projekcie „sensoryczna fikcja”, w której, poprzez specjalnie przygotowaną kamizelkę, czytelnik może odczuć na własnej skórze to, co przeżywa literacki bohater. „5 sekund do Io” pokazuje, że zaawansowana technologia może zostać wykorzystana zarówno do dobrych, jak i złych celów. Idea czegoś, co ma pomagać i rozwijać, może zostać wypaczona i poważnie zranić postronnych użytkowników.

„5 sekund do Io” potwierdza to, co napisano w promocyjnym streszczeniu. Rzeczywiście jest dającą do myślenia, zawierającą wartką akcję i ciekawe postaci lekturą dla nastolatków. Powieść działa na wyobraźnię i wciąga tak mocno, jak gra wciągnęła Mikę i jej rówieśników. Dostarcza rozrywkę – ale nie jest to wyłącznie pusta zabawa. Małgorzata Warda w nienatarczywy sposób zwraca uwagę na to, że wejście z bagażem emocjonalnym do wirtualnego świata może mieć nieszczęśliwe skutki. Co ta przygoda przyniesie Mice? Gdy zacierają się granice, niczego nie można być pewnym…

Natalia Lena Karolak
__________________

Źródła:
* Roksana Małek „Analiza zjawiska school shootings z perspektywy pojęcia zabójstw masowych” Artykuł dostępny pod linkiem: http://www.kryminalistyka.fr.pl/praktyka_profilowanie_roksana.php.
** „Po co tłuczemy w strzelanki?” Justyna Suchecka w rozmowie z Kamilem Sijko - psychologiem z Pracowni Szkolnych Uwarunkowań Efektów Kształcenia Instytutu Badań Edukacyjnych; wywiad dla portalu wyborcza.pl Wywiad dostępny pod linkiem: http://wyborcza.pl/magazyn/1,142465,17162444,Po_co_tluczemy_w_strzelanki_.h...

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (817)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 6867
allison | 2017-01-23
Przeczytana: 23 stycznia 2017

Powieść Małgorzaty Wardy „5 sekund do Io” adresowana jest do młodych czytelników, ale sięgnąć po nią mogą z powodzeniem także dorośli, gdyż niezmiennie trzyma w napięciu i podejmuje ważny problem wyobcowania wśród rówieśników oraz szukania alternatywy w świecie gier komputerowych.

Główna bohaterka to inteligentna, wrażliwa i ciężko doświadczona przez los nastolatka, która jest świadkiem tragicznej strzelaniny w swojej szkole. Mika nie tylko widzi śmierć bibliotekarki, ale i rozpoznaje sprawcę, który daruje je życie.
Od tej pory dziewczyna jest stopniowo wciągana w splot niebezpiecznych wydarzeń, które mają związek z coraz bardziej popularną, uzależniającą grą komputerową. Jej uczestnicy mogą nie tylko poruszać się w wykreowanym świecie, ale również odczuwają ból, głód, pragnienie, strach, a nawet mogą przeżyć własną śmierć. Mogą też krzywdzić i zabijać, by przetrwać i dostać się na kolejny, wymarzony poziom.
Gdy Mika decyduje się wejść do gry, jej życie nagle się zmienia…...

książek: 3480
czytamcałyczas | 2018-09-17
Na półkach: Przeczytane

Okładka
super
skąd
biblioteka
fabuła
kosmos,strzelanina,gry komputerowe

moja opinia
Piękna,cudowna historia.Jedna z najlepszych książek.Które czytałem ostatnio.
Warda doskonale opisuję wirtualną rzeczywistość.
Ta strzelanina,opisana jak z najlepszej amerykańskiej sensacji.
Bohaterowie prawdziwi i mocno ludzcy.
To co lubię kosmos.
A tu księżyc IO.
Teraz czytam tom drugi i też doskonały.

książek: 1393
boziaczek | 2015-05-19
Na półkach: Przeczytane

"5 sekund do Io" to następna świetna książka p. Małgorzaty Wardy. Trudny temat, ale jakże aktualny. Świat gier komputerowych, uzależnienie od godzin spędzanych w wirtualnym świecie, odosobnienie, samotność, to kwestie, które podejmuje autorka. A jest to świat jakże niebezpieczny, nie tylko dla naszych dzieci, ale głównie o nich jest tu mowa... P. Warda stara się odpowiedzieć do czego może dojść przy niekontrolowanym korzystaniu z różnych gier, nie znając ich od końca, jak głęboko czerpią one z naszej rzeczywistości. "Tam" wszystko jest łatwiejsze, nawet wybory te najbardziej ekstremalne; zachowania, o które nawet się nie podejrzewaliśmy... wszystko jest możliwe.
Książkę czyta się bardzo dobrze. Nie jest to historia, którą łatwo zapomnieć. Być może nie jestem fanem gier komputerowych, ale p. Małgorzata zadbała o to, żeby słownictwo i świat wirtualny pokazać jak w najbardziej zrozumiałej formie dla czytelnika.
Polecam!

książek: 2229
Wojciech Gołębiewski | 2018-07-22
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 22 lipca 2018

Nie ma literatury młodzieżowej, ani dla kobiet, a jest literatura dobra bądź zła, a tamte błędne pojęcia dyskryminują autora i czytelnika. To co, byle samiec miałby być mądrzejszy od przeciętnej kobiety?A to niby dlaczego? A młodzież jest niedorozwinięta?? I mniej pojętna od starych? Nie wierzę, by od czasów mojej młodości nastąpił aż taki regres. A ja, bardzo przeciętny chłopak, w wieku 13 lat, porzuciłem Sienkiewicza, Prusa i przede wszystkim ulubionego Żeromskiego na rzecz Steinbecka, Faulknera i całej amerykańskiej reszty, bo akurat był rok 1956 i zaczęto wydawać literaturę zachodnią dotychczas zakazaną. A całego Prousta przeczytałem w wieku 15 lat, a bawiłem się setne przy "Pałubie" Irzykowskiego. Oczywiście, czytałem i literaturę mniej ambitną, dla rozrywki i relaksu, lecz i dorośli ją czytali. (Rodziewiczównę, Meine Reida, Karola Maya i oczywiście cykle Ani z ...

książek: 2018

"(…) świat marzeń i iluzji. W prawdziwym świecie ludzie mają imiona, a nie nicki, i życiorysy dłuższe niż kilka tygodni w grze..."

Współczesny świat niesie za sobą całą gamę różnorodnych zagrożeń oraz pokus, którym ulegają coraz młodsi ludzie. Jedną z nich jest prężnie rozwijający się sektor gier komputerowych. Koncerny informatyczne wypuszczają na rynek kolejne, coraz mocniej zaawansowane oprogramowania, a ich nowoczesne technologie opierają się na znacznie odważniejszych, epatujących brutalnością i agresją grafikach, wprowadzają młodego człowieka w świat wirtualny z ogromną mocą. Przyciągają, nęcą i ostatecznie uzależniają, w pełni zacierając granicę między światem realnym a tym wirtualnym. Oferują nieograniczony dostęp do przemocy pod złudnym hasłem zbawiania świata. Pozwalają na to, aby młodzi ludzie poczuli się znacznie pewniej w nierzeczywistym świecie bowiem, oddają w ich ręce gry, które zapewniają szereg atrakcji i sprawności, których często brakuje w życiu codziennym....

książek: 1053
lacerta | 2019-03-09
Na półkach: 2019, Przeczytane
Przeczytana: 08 marca 2019

Chociaż do tej pory przeczytałam jedynie dwie książki Małgorzaty Wardy to jej nazwisko bardzo dobrze mi się kojarzy. Dlatego też postanowiłam sięgnąć po "5 sekund do IO". Już pierwsze strony zaskakują czytelnika dostarczając opis strasznych zdarzeń, a ich wyjaśnienie jeszcze bardziej intryguje i sprawia, że lektura wciąga.
W książce poruszono temat bardzo współczesny i na czasie, bo dotyczący gier komputerowych i uzależnienia od nich, ale również samotności, odosobnienia i tego jak czasami łatwiejsze wydaje się ukrycie pod nickiem i avatarem. Podczas lektury coraz rzadziej przebywamy w rzeczywistości, a coraz częściej, wraz z główną bohaterką, zostajemy wessani w akcję gry komputerowej. W pewnym momencie zupełnie zapomniałam, że to tylko gra, a nie rzeczywistość stworzona przez autorkę i uważam to za niesamowicie sprytny zabieg, ponieważ Małgorzata Warda zatraca nas w rzeczywistości IO tak mocno jak jej bohaterowie zatracili się w grze. Muszę jednak przyznać, że tak jak na początku...

książek: 2046
goskrzys | 2018-11-11
Przeczytana: 11 listopada 2018

Dobra książka, zupełnie inna od tych, do których przyzwyczaiła czytelnika ta autorka. I wcale niekoniecznie tylko dla młodzieży...

Jest tu podjęty nie tylko problem atrakcyjności świata gier, świata wirtualnego i uzależnienia od niego. Może nawet ważniejsze jest ukazanie tego, co możliwości wirtualnej rzeczywistości wyzwalają w człowieku. I często są to raczej mroczne strony jego duszy...

Fajnie poprowadzona narracja, sensowna i ciekawa fabuła, rozbudzające ciekawość zakończenie. Udała się ta książka pani Wardzie, to trzeba przyznać.

książek: 880
WielkiBuk | 2018-03-11
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: marzec 2018

„5 sekund do Io” oraz „5 sekund do Io. Rebeliantka” to fascynująca lektura młodzieżowa na najwyższym poziomie, która nie tylko snuje niezwykle prawdopodobną opowieść rodem z niedalekiej przyszłości, ale traktuje swojego czytelnika z największą powagą. Małgorzata Warda ukazuje prawdziwe emocje, realne rozwiązania, najnowsze techniki połączone z tym, co nazywamy potocznie legendami technologicznego świata. Być może gdzieś tam istnieje już technologia tak zaawansowana jak fikcyjna tutaj Work a Dream, być może ktoś już dzisiaj testuje ją na ograniczonej grupie graczy, planuje jej coraz bardziej brawurowe wykorzystanie. Nic nie jest niemożliwe, jeśli wyłączymy wyrzuty sumienia, jeśli pozwolimy sztucznej inteligencji eksplorować ludzkie umysły i przekraczać dotąd nieprzekraczalne.

Więcej takich powieści dla młodych czytelników!

książek: 8275
MoniS | 2016-06-28
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, Rok 2016
Przeczytana: 28 czerwca 2016

Książkę wygrałam tutaj na LC, za najciekawsze pytanie do autorki. Przeleżała swoje na półce, bo jakoś szczególnie mnie do niej nie ciągnęło mimo, że jestem fanką pani Małgorzaty. Spodziewałam się jednak, że książka ta będzie inna niż wszystkie które napisała do tej pory. Przegladając tytuły na półce poczułam, że wreszcie nadszedł na nią czas. Początek mi sie spodobał, później, kiedy już wraz z bohaterką wkroczyłam do świata gry na IO mój entuzjazm odrobinę oklapł. Powód jest taki, że nie jestem fanką fantasy a w gry nie gram bo wolę sobie poczytać :)
Muszę jednak powiedzieć, że teraz kiedy już skończyłam jestem pod wrażeniem tego jak świetnie autorka odnalazła się w tym gatunku. Skoro mi spodobała się ta książka czego znakiem było to, że po przewróceniu ostatniej strony pomyślałam sobie: 'Co? Czy będzie kolejna część?!', to myślę, że ktoś kto lubi fantasy bedzie zachwycony :)
A ja może nawet częściej sięgnę po fantasy? :)

książek: 691
mirabelka01 | 2015-05-13
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 13 maja 2015

Niepozorna, granatowa książka, o nic niemówiącym mi tytule… Mogłam ją zignorować, przejść obok niej i nie zwrócić nawet na nią uwagi. Mogłam pominąć ten dziwny, ale jednak intrygujący tytuł. Mogłam… ale całe szczęście moja książkowa intuicja mnie nie opuściła i zafundowała mi świetnie napisaną, wciągającą historię.:)

Mika jest siedemnastolatką, która przeżyła strzelaninę w swojej szkole. Była świadkiem śmierci bibliotekarki i tylko przypadek sprawił, że wyszła stamtąd cało. Okazało się, że sprawca tej masakry miał wiele wspólnego z najnowszą grą w technologii Work a Dream. Mika dostaje od policji propozycję, by wejść w świat tej nowoczesnej gry komputerowej.

Bitwa o Io, której uczestniczką staje się dziewczyna, rozgrywa się w wirtualnej rzeczywistości jednego z księżyców Jowisza. Na Ziemi wybucha epidemia Eboli i ludność musi poszukiwać alternatywnych miejsc do życia. Nowoczesna technologia tej gry pozwala graczom wczuć się w nią wszystkimi zmysłami – czują ból, pragnienie,...

zobacz kolejne z 807 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Zapisując się na newsletter zgadzasz się na otrzymywanie informacji z serwisu Lubimyczytac.pl w tym informacji handlowych, oraz informacji dopasowanych do twoich zainteresowań i preferencji. Twój adres email będziemy przetwarzać w celu kierowania do Ciebie treści marketingowych w formie newslettera. Więcej informacji w Polityce Prywatności.
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Nagrodzone książki w 2015

Kolejny rok zbliża się do końca, najwyższy czas zrobić jakieś małe podsumowanie. Dzisiaj przypomnimy wam książki-laureatki najważniejszych polskich nagród literackich. We wszystkich wywiadach autorzy zawsze podkreślają, że nagroda literacka, czy to przyznana przez zawodowe jury czy przez grono czytelników, to dla nich wyróżnienie i bardzo przyjemna rzecz.


więcej
Małgorzata Warda odpowiedziała na Wasze pytania!

Pisarka, malarka, rzeźbiarka - jest absolwentką Akademii Sztuk Pięknych. Laureatka kilku konkursów literackich. Była dwukrotnie nominowana do nagrody głównej Festiwalu Literatury Kobiecej, w roku 2013 otrzymała nagrodę za powieść o tematyce wykluczenia. Na początku maja zbieraliśmy do niej pytania - dzisiaj możecie przeczytać jej odpowiedzi!


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd