Dom głuchego

Tłumaczenie: Olga Stawińska
Seria: Słowackie Klimaty
Wydawnictwo: Książkowe Klimaty
7,3 (23 ocen i 9 opinii) Zobacz oceny
10
2
9
2
8
4
7
10
6
3
5
2
4
0
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Dom hluchého
data wydania
ISBN
9788364887185
liczba stron
587
kategoria
literatura piękna
język
polski
dodał
Jaga

Alfons Trnovsky to znakomity i szanowany lekarz rodzinny w niewielkim (i fikcyjnym) słowackim miasteczku, który całe swoje życie spędził udając, że promienieje szczęściem podczas gdy w rzeczywistości było zupełnie na odwrót. Staje się głuchy na wydarzenia XX wieku: cztery reżimy polityczne, Holocaust, inwazję na Czechosłowację, a nawet... na kobietę, którą kochał. Ale do kogo należą zakopane w...

Alfons Trnovsky to znakomity i szanowany lekarz rodzinny w niewielkim (i fikcyjnym) słowackim miasteczku, który całe swoje życie spędził udając, że promienieje szczęściem podczas gdy w rzeczywistości było zupełnie na odwrót. Staje się głuchy na wydarzenia XX wieku: cztery reżimy polityczne, Holocaust, inwazję na Czechosłowację, a nawet... na kobietę, którą kochał. Ale do kogo należą zakopane w ogrodzie kości, na które przypadkiem trafił jego syn? Podczas gdy Trnovsky stara się odkryć tę tajemnicę, jego syn znajduje kolejne trupy w ojcowskiej szafie... Wszystko to ma tajemniczy związek z wystawą Goyi w hiszpańskim Prado, do którego obrazy przybywają z miejsca zwanego Casa del Sordo, domem głuchego.

 

źródło opisu: http://ksiazkoweklimaty.pl/

źródło okładki: http://ksiazkoweklimaty.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (9)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1037
adb | 2019-05-05
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 05 maja 2019

" Ta historia się nie wydarzyła, ale mogła się wydarzyć." Tak Słowak - Peter Krištufek rozpoczyna wstęp do powieści o fikcyjnym mieście, fikcyjnej rodzinie i prawdziwej Słowacji.

Akcja powieści rozgrywa się w Brežanach, miasteczku położonym 50 km od Bratysławy i obejmuje dzieje rodziny Trnovskich na przestrzeni całego XX wieku, jednak opowiedziane już z perspektywy pierwszych lat XXI wieku. Rodzina ta jest jednak jak cała Słowacja. Spotykają się w niej różne nacje i wyznania, ścierają różne wpływy i poglądy.
Centralną postacią jest doktor Alfons Trnovski - ojciec narratora, któremu przyszło żyć "w ciekawych czasach". Przekleństwo to dotknęło w sposób szczególny rodziny bohatera, jego samego i licznych sąsiadów. Wszystkie niemal wydarzenia w powieści są zależne od wydarzeń historycznych i wielkiej polityki, która bezpośrednio wpływa na losy bohaterów. Tak więc "Dom głuchego" jest świetną okazją, by poznać historię naszych najbliższych sąsiadów, do tego przy naprawdę dobrej...

książek: 746
Jola | 2018-07-31
Na półkach: Przeczytane, E-booki
Przeczytana: 31 lipca 2018

Pierwszy raz przeczytałam książkę słowackiego pisarza. Trochę była za długa, jednak wciąż bardzo dobra. Dowiedziałam się bardzo dużo o historii Słowacji, o której nie miałam pojęcia.
Najpierw autor opowiada o drugiej wojnie światowej. Nie wiedziałam, że Słowacy walczyli ramię w ramię z Niemcami, a potem ze Związkiem Radzieckim. Potem są ciężkie czasy stalinizmu. I tu też działa służba bezpieczeństwa i angażuje agentów - tajnych współpracowników, którzy są zobowiązani donosić na swoich bliskich i dalekich znajomych. Czas głębokiego komunizmu upływał na Słowacji trochę tak jak u nas. Oni wtedy byli Czechosłowacy. Ale jak się dowiedziałam z książki, to Słowakom nie bardzo zależy, czy może zależało (?) na wolności.
Jednak książka nie jest o historii i polityce, tylko przedstawia życie doktora Trnowskiego (ojca narratora) na tle dziejącej się historii narodu.
Warto było przeczytać, chociaż, jeszcze raz podkreślę, było bardzo długie.

książek: 454
Ola Lichocka | 2018-07-05
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

To moje pierwsze spotkanie z literaturą słowacką, ale czytając wcześniej sporo Kundery, da się zauważyć nieuniknione podobieństwo - jest zwyczajnie, jest gorzko, a relacje międzyludzkie, chociaż na pierwszym planie, to jednak sprawiają wszystkim mnóstwo bólu. I tak jak często u Kundery, bohaterem i narratorem jest mężczyzna, którego działania czy przemyślenia nie zawsze nam się podobają, ale chcemy go słuchać dalej, zafascynowani. Ta książka towarzyszyła mi przez całą wiosnę, czytałam ją niespiesznie, śledzimy bowiem losy rodziny toczące się równolegle przez niemal sto lat zawirowań historii Słowacji, o której jak się okazało wiedziałam bardzo niewiele.
Podobały mi się te fabularne przeskoki i niedopowiedzenia, które czytelnik musi złożyć sobie sam w spójną całość. No i dom, jako centralny punkt, wokół którego toczy się powieść i do którego zawsze się wraca, trochę jak u Myśliwskiego. I wielki plus za nawiązania do malarstwa Goi.

książek: 2685
beata | 2017-04-17
Na półkach: Przeczytane, 2017
Przeczytana: 17 kwietnia 2017

„Nostalgia to wspomnienie czegoś, czego nigdy nie było.”

Hm… Zastanawiam się, czy to nie jest moje pierwsze spotkanie z literaturą słowacką? Nie kojarzę niczego, co przeczytałabym do tej pory, a co wyszłoby spod pióra naszych sąsiadów z drugiej strony Tatr. Tym bardziej cieszę się, że trafiłam na "Dom głuchego", spore objętościowo dzieło słowackiego pisarza młodego (chyba jeszcze młodego?) pokolenia (rocznik 1973), Petera Krištúfka. W opowieści o życiu małomiasteczkowego lekarza Alfonsa Trnovskiego, autor przybliża czytelnikowi historię kraju, który przez wiele lat czuł się ubogim krewnym czeskiego brata, a przed II wojną światową wszedł w sojusz z Hitlerem: „Słowacja u boku Trzeciej Rzeszy z dumą włączyła się w bój o nową Europę”. Opowieść Krištúfka sięga głębiej, do czasów schyłku imperium habsburskiego i poprzez różne reżimy polityczne, Holocaust, inwazję na Czechosłowację, aksamitną rewolucję prowadzi czytelnika do czasów współczesnych, kiedy to Słowacja wstąpiła do UE. W...

książek: 708
Justyna W | 2017-03-04
Przeczytana: 27 lutego 2017

Od czasów wojen aż po dzisiejszość. "Domu Głuchego" Krištúfka, podobnie jak obrazy Goi, pozostawia czytelnikowi otwarte pole do interpretacji. Ja dostrzegłam tu pewną prawidłowość. Bo rodzina Adama jest jak Słowacja. Musi sobie radzić w trudnych czasach, szukać wszelkich okazji, by jakoś dotrwać do chwili, gdy będzie lepiej. Nikt tu nie przebiera w środkach. Liczy się cel, jakim jest przetrwanie w skali mikro - rodzina Adama, a w skali makro - naród słowacki. Krištúfek stworzył opowieść pełną i rozległą. Poznasz dzięki niej nieco nostalgiczną Słowację, o której tak naprawdę wiesz w tej chwili niewiele.
http://www.owcazksiazka.pl/2017/03/peter-kristufek-dom-guchego.html

książek: 597
Chiara | 2016-03-13
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 13 marca 2016

Rzadko zdarza mi się czytać literaturę naszych południowych sąsiadów, zwłaszcza "młodą", autor to rocznik 1973. Najlepszym sposobem poznania i rozumienia kultury jest jej literatura; zwłaszcza tego rodzaju powieść-saga rodzinna. Obejmuje niemal cały XX wiek. Historia i barwne postacie są osadzone w rzeczywistości politycznej; trochę to próba rozrachunku z minionym wiekiem. Ciekawe jest spojrzenie na historię z innej perspektywy, Słowaka. Zadziwia zwłaszcza konformizm bohaterów; niektórzy mają nawet różne wersje życiorysów, tak na wszelki wypadek. Postacie pokazane są w tonacji słodko-gorzkiej, czym wpisują się w tradycję naszych sąsiadów.
Walorem powieści jest też jej konstrukcja podporządkowana wiedzy samego bohatera - uzupełnia z czasem swą wiedzę o najbliższych i to niekiedy wywraca wcześniejsze opinie. Dużo tu prawdy życiowej- trudno powiedzieć o kimś, że dobrze go znamy.

książek: 49
emmma | 2016-03-06
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 06 lutego 2016

Nie znam historii Słowacji i niestety spora część aluzji i spostrzeżeń była dla mnie niezrozumiała.
Nie wciągnęła mnie.

książek: 730
mag | 2016-01-25
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam

W tym domu każdy zegar pokazywał inną godzinę. Ten dom kryje wiele opowieści, tajemnic, życiorysów, z którymi teraz przyjdzie się zmierzyć Adamowi, telewizyjnemu operatorowi, który po latach musi wrócić do Brežan, by posprzątać po zmarłym ojcu.

„Nienawidziłem tego domu, uciekałem z niego, a później z jakiegoś niewyjaśnionego powodu przyciągał mnie z powrotem. Łączyła mnie z nim pępowina" (str. 496). Dom głuchego, samotnia, enklawa otwierająca teraz przed bohaterem drzwi przeszłości, które być może przytrzasną i w końcu odetną pępowinę. Adam otwiera szuflady i grzebie się w życiorysie ojca, poznaje fakty, których być może nie chciałby znać.

Alfonzo Trnovský był poważanym lekarzem i wielbicielem kobiecych wdzięków. Potrafił się ustawić w życiu. To człowiek plastelina, bez moralnego kręgosłupa, jedyną wartością dla niego był spokojny i dostatni żywot, a do swego celu potrafił dążyć po trupach. Nie polubiłam go, ale co ma powiedzieć jego syn, który z zapisków, znalezionych...

książek: 1497
ŻuŻu | 2015-09-22
Na półkach: Rozczarowanie, Przeczytane
Przeczytana: 25 stycznia 2016

Nie wciągnęło mnie.

Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Zapisując się na newsletter zgadzasz się na otrzymywanie informacji z serwisu Lubimyczytac.pl w tym informacji handlowych, oraz informacji dopasowanych do twoich zainteresowań i preferencji. Twój adres email będziemy przetwarzać w celu kierowania do Ciebie treści marketingowych w formie newslettera. Więcej informacji w Polityce Prywatności.
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Czytamy w weekend

Jak wam idą przygotowania do Świąt? Daliście się zapędzić do sprzątania i gotowania? Wybraliście już wszystkie prezenty? A może rezygnujecie z całego tego gwiazdkowego szaleństwa i po prostu cieszycie się na kilka wolnych dni?


więcej
Angelus 2016 - ogłoszono półfinalistów

Jury Literackiej Nagrody Europy Środkowej Angelus ogłosiło listę 14 książek zakwalifikowanych do półfinału tegorocznego konkursu. Wśród nich są dwa tytuły, które ukazały się pod naszym patronatem: „Może Estera” Katii Petrowskiej oraz „Medgidia, miasto u kresu” Cristiana Teodorescu.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd