Szkoła na granicy

Tłumaczenie: Tadeusz Olszański
Seria: Nowy Kanon
Wydawnictwo: W.A.B.
6,59 (68 ocen i 9 opinii) Zobacz oceny
10
1
9
7
8
12
7
17
6
16
5
8
4
3
3
4
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Iskola a határon
data wydania
ISBN
9788328009653
liczba stron
480
język
polski
dodała
Ag2S

Najlepsza węgierska powieść XX wieku. Ottlik w Szkole na granicy skupia się na najważniejszych międzyludzkich wartościach, nawiązując przy tym do kanonu literatury europejskiej. To książka, w której kończy się niewinność Chłopców z placu broni, a zaczyna życie bohaterów Remarque’a. Szkolenie wojskowe nigdy nie było rzeczą przyjemną – zwłaszcza dla dziewięcioletnich dzieci. I choć Bebe i...

Najlepsza węgierska powieść XX wieku.
Ottlik w Szkole na granicy skupia się na najważniejszych międzyludzkich wartościach, nawiązując przy tym do kanonu literatury europejskiej. To książka, w której kończy się niewinność Chłopców z placu broni, a zaczyna życie bohaterów Remarque’a.
Szkolenie wojskowe nigdy nie było rzeczą przyjemną – zwłaszcza dla dziewięcioletnich dzieci. I choć Bebe i Szaravy zgodzili się ze sobą, że kiedyś życie było prostsze, maszynopis ich przyjaciela Medvego otworzył im oczy. W swoich zapiskach wraca bowiem do czasów wspólnego dzieciństwa i młodości, które spędzili razem w szkole kadetów. Wtłoczeni w wojskową dyscyplinę musieli porzucić własną niewinność i podporządkować się obowiązującym w armii hierarchii i zasadom. Ich relacje i przyjaźnie rozwijały się powoli i ostrożnie, w strachu przed starszymi kolegami i przełożonymi.
A świat, który znali, stopniowo stawał się obcy.
Węgry, lata 20. XX wieku. Trzech chłopców – Bebe, Szaravy, Medve – spotyka się w szkole kadetów. Razem ze swoimi rówieśnikami w wieku dziewięciu lat zostają wrzuceni do świata wojskowego rygoru i żelaznej dyscypliny. W szkole, podobnie jak w regularnej armii, obowiązuje ściśle ustalona hierarchia i biada temu, kto się jej nie podporządkuje. Starsi i wyżsi rangą uczniowie oraz dowódcy nie zamierzają traktować chłopców jak dzieci, dlatego trzej bohaterowie muszą stawić im czoła.

 

źródło opisu: Wydawnictwo W.A.B., 2014

źródło okładki: http://sklep.gwfoksal.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
lapsus książek: 1687

Szkoła opresji

Géza Otllik nie jest dobrze znany polskim czytelnikom, chociaż to już trzecie wydanie „Szkoły na granicy” w naszym kraju. Jak słusznie zauważa autor posłowia do „Szkoły...”, Peter Eszterhazy, urodzony w 1912 Ottlik pokoleniowo lokuje się między Sandorem Maraiem (1900) a noblistą Imre Kerteszem (1928). Doświadczenie tych trzech twórców przypada na gwałtowny czas przemian XX wieku. Pierwszy z nich, Marai, powraca do klimatu belle époque, opisuje upadek „starych, dobrych” czasów, także monarchii austro-węgierskiej, która do dziś dla wielu Węgrów stanowi chlubny okres w ich historii. Kertesz koncentruje się na największej tragedii w dziejach ludzkości, jaką niewątpliwie jest Holocaust. Ottlik w swoim opus magnum, jakim bez wątpienia jest „Szkoła na granicy”, buduje most między tymi dwoma momentami. Tworzy on obraz tego, co doprowadza do świata bezwzględnych dyktatur. Ważnym faktem jest to, że książka powstała tuż po II wojnie światowej, ale została wydana dopiero po bolesnych dla Węgrów wydarzeniach 1956 roku.

Tematem powieści węgierskiego pisarza są wspomnienia ze szkoły wojskowej. Wojsko i szkoła – dwa systemy opresji, mające na celu przekształcić dziecko w dorosłą i świadomą jednostkę, zostały tutaj połączone, tworząc wyjątkowy świat doznań młodego człowieka wobec machiny dorosłego świata. Autor na pewno znał takie książki, jak „Przygody dzielnego wojaka Szwejka” Haszka czy bardzo zbliżoną tematycznie powieść Roberta Musila „Niepokoje wychowanka Torlessa”. Ważna jest tutaj...

Géza Otllik nie jest dobrze znany polskim czytelnikom, chociaż to już trzecie wydanie „Szkoły na granicy” w naszym kraju. Jak słusznie zauważa autor posłowia do „Szkoły...”, Peter Eszterhazy, urodzony w 1912 Ottlik pokoleniowo lokuje się między Sandorem Maraiem (1900) a noblistą Imre Kerteszem (1928). Doświadczenie tych trzech twórców przypada na gwałtowny czas przemian XX wieku. Pierwszy z nich, Marai, powraca do klimatu belle époque, opisuje upadek „starych, dobrych” czasów, także monarchii austro-węgierskiej, która do dziś dla wielu Węgrów stanowi chlubny okres w ich historii. Kertesz koncentruje się na największej tragedii w dziejach ludzkości, jaką niewątpliwie jest Holocaust. Ottlik w swoim opus magnum, jakim bez wątpienia jest „Szkoła na granicy”, buduje most między tymi dwoma momentami. Tworzy on obraz tego, co doprowadza do świata bezwzględnych dyktatur. Ważnym faktem jest to, że książka powstała tuż po II wojnie światowej, ale została wydana dopiero po bolesnych dla Węgrów wydarzeniach 1956 roku.

Tematem powieści węgierskiego pisarza są wspomnienia ze szkoły wojskowej. Wojsko i szkoła – dwa systemy opresji, mające na celu przekształcić dziecko w dorosłą i świadomą jednostkę, zostały tutaj połączone, tworząc wyjątkowy świat doznań młodego człowieka wobec machiny dorosłego świata. Autor na pewno znał takie książki, jak „Przygody dzielnego wojaka Szwejka” Haszka czy bardzo zbliżoną tematycznie powieść Roberta Musila „Niepokoje wychowanka Torlessa”. Ważna jest tutaj także wspólnota geograficzna – wszyscy z wymienionych pisarzy pochodzą z Europy Środkowej, choć są różnej narodowości: Węgier – Ottlik, Czech – Haszek i Austriak – Musil. I to nie są jedyni twórcy, pochodzący z tego regionu, którzy w poruszali temat opresji systemu wobec jednostki. Wszak jest to tradycja Franza Kafki z jego „Procesem” na czele. Geza Ottlik świadomie i w wyjątkowy sposób wpisuje się w tę tradycję.

Akcja powieści przypada na lata 20. XX wieku. Ottlik sięga do swoich własnych doświadczeń, by stworzyć syntezę świata opresji, który jest tutaj utożsamiony z wkraczaniem w dorosłość. Być dorosłym znaczy dla autora być pogodzonym z okrucieństwem i bezwzględnością świata, który traktuje człowieka jako narzędzie. Młodzi ludzie w „Szkole na granicy” muszą zatracić własne przekonania, muszą zacząć żyć z maską, którą zakładają im przełożeni. Tylko wtedy narzędzie będzie skuteczne, tylko wtedy narzędzie będzie przydatne. Wszystko to sprawia, że „Szkoła na granicy” staje się sugestywnym zapisem relacji między jednostką a systemem oraz przemian zachodzących w człowieku, który szybko staje się częścią tego systemu i przestaje działać według własnych przekonań. To system tworzy człowieka, nie psychika, osobowość czy normy moralne – mówi czytelnikom Géza Ottlik.

Mimo tak silnego przekonania o braku wolności, książka Ottlika jest bardzo subtelnym opisem świata dyktatury. Właśnie ta delikatność, niedomówienia, swoisty brak dramatyzmu czyni ów opis wyjątkowo silnym. Trzeba przebić się przez warstwy normalności, obojętności, by dotrzeć do istoty przesłania Ottlika. Paradoksalnie właśnie przez to może się ono okazać wyjątkowo mocne. System wcale nie musi tutaj oznaczać całkowitej rezygnacji z samego siebie. To swoisty psychologiczny dualizm między tym, kim jestem dla świata, a tym, kim pozostaję dla samego siebie. Tragiczne jest właśnie owo uświadomienie sobie, że to, co moje, w pewnym momencie zostaje zatracone i nie jest tego w stanie powstrzymać żadna wolność.

Géza Ottlik nie był płodnym twórcą. Prócz zbioru opowiadań i popularnej wśród miłośników gry w karty książki na temat brydża nie wydał prawdopodobnie nic więcej. „Szkoła na granicy” jest dziełem jego życia, książką z jednej strony osobistą, sięgającą do własnych przeżyć, z drugiej strony - bardzo prawdziwą syntezą świata opresji. Nie jest to jednak książka mroczna, niosąca z sobą jedynie negatywny obraz świata. Jest tutaj miejsce na przyjaźń i nostalgię. Jest tutaj przekonanie, że nawet mroczna, opresyjna rzeczywistość może być pokonana przez siłę wzajemnych, międzyludzkich relacji, które tworzą podskórny i wewnętrzny ale przecież najistotniejszy sens tego świata.

Sławomir Domański

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (256)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 6867
allison | 2016-07-14
Na półkach: Przeczytane, Rok 2016
Przeczytana: 14 lipca 2016

"Szkoła na granicy" wciągnęła mnie od pierwszych stron. Bardzo lubię książki, w których bohater wraca do czasów dzieciństwa, by spojrzeć na nie z perspektywy dorosłego człowieka.

Powieść ta ma klamrową budowę. Bebe, główny bohater i zarazem narrator, przedstawia się nam jako dojrzały człowiek. Pretekstem do wspomnień z dzieciństwa okazuje się rękopis szkolnego kolegi, który niedawno zmarł. Lektura tych zapisków przenosi Benedykta w świat sprzed wielu lat, gdy uczył się w szkole kadetów. Właśnie te wspomnienia i ich konfrontacja ze współczesnością stanowią zasadniczą treść powieści.

Bebe opisuje szczegółowo naukę w szkole opartej na surowej dyscyplinie i hierarchii. Panująca tam atmosfera z jednej strony sprzyja zawieraniu przyjaźni, z drugiej - nieraz ją niszczy.
Dla młodziutkich przyszłych kadetów, właściwie jeszcze dzieci, wraz z przestąpieniem progu szkoły kończy się okres beztroskiego dzieciństwa. Zaczyna się natomiast bolesne dojrzewanie, w którym nie ma miejsca dla...

książek: 320
Aśka | 2014-12-10
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam
Przeczytana: lipiec 2014

Odebrana wydawcy przez Ottlika w 1948 roku z obawy przed cenzurą, Szkoła na granicy została opublikowana dopiero jedenaście lat później i od tego czasu cieszyła się na Węgrzech statusem pozycji kultowej, z której młodzi pisarze czerpali jak z podręcznika. Na półki księgarń właśnie trafiło trzecie polskie wydanie.

Benedek Both – znany lepiej jako Bebe – ma dziewięć lat, kiedy trafia do szkoły kadetów. Są lata 20. XX wieku, radość z dopiero co ogłoszonej niepodległości miesza się na Węgrzech z goryczą po utracie dwóch trzecich terytorium sprzed wojny i buntem wobec nowej autorytarnej władzy. Wojskowa szkoła to nie plac zabaw, o czym szybko przekonują się nowicjusze. Nieobeznani w obowiązujących tu prawach, zmagają się ze swoimi słabościami, tęsknotą za domem, lękiem przed dowódcami i starszymi kolegami. Stopniowo tracą swoją dziecięcą niewinność i poznają nieprawdopodobieństwo miejsca, do którego trafili. Szkoła na granicy wkrótce staje się ich jedynym wszechświatem, a z każdym...

książek: 1096
Saszen | 2016-09-21
Na półkach: Przeczytane, Ważne, 2016
Przeczytana: 05 sierpnia 2016

(...) Ottlik urodził się w 1912 roku, jeszcze w monarchii austro-węgierskiej, ale dzieciństwo i młodość upłynęły mu na Węgrzech niepodległych. Gdy miał jedenaście lat, trafił do szkoły wojskowej, później studiował (matematykę i fizykę), pisał (głównie nowele) i tłumaczył światową literaturę na węgierski (z angielskiego, niemieckiego i francuskiego). „Szkołę na granicy” napisał tuż po II wojnie światowej, wydał w 1957. Kilkanaście lat później poświęcił się kartom i jest znany na świecie jako autor podręcznika o brydżu. Zmarł w 1990.
Do pewnego stopnia „Szkoła…” jest na pewno powieścią autobiograficzną, a główny bohater – to Ottlik pod pseudonimem. Właśnie, czy na pewno? Przyjrzyjmy się tej kwestii uważnie. Po pierwsze, główny bohater: Benedek Both (Bebe) trafia do szkoły w wieku lat dziesięciu i, podobnie jak autor, jest wychowywany tylko przez matkę. Po drugie, najwyraźniej nie czuje się w szkole dobrze. Po trzecie, po ukończeniu szkoły nie wstępuje do wojska, lecz stara się od...

książek: 1045
neuromance | 2016-06-04
Przeczytana: maj 2016

Wielka i sprytnie skonstruowana powieść psychologiczna. Poświęcona nie tylko rozwijającej się psychice młodych chłopców umieszczonych w destrukcyjnym środowisku ale będąca zmyślną alegorią ówczesnej władzy na Węgrzech. Nie czyta się łatwo ale mimo to, warto. Zdecydowanie dobra literatura o męskim dojrzewaniu.

książek: 288
kouba | 2016-10-11
Na półkach: Przeczytane, E-booki
Przeczytana: 11 października 2016

Bardzo piękna opowieść o przyjaźni. Początkowo wydawało mi się, że mocno ograniczone miejsce akcji będzie sporą przeszkodą na rozwinięcie skrzydeł dla autora, ale nic bardziej mylnego.

książek: 130
planszowkowadama | 2017-08-28
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 25 sierpnia 2017

Oczekiwałam dość suchej opowieści o chronologicznych zdarzeniach. Jednak, książka ta okazała się być czymś zupełnie innym. To prawda - znalazłam tam historię chłopców dorastających w koszarach, ale to był tylko dodatek.

Ta opowieść jest wejściem do wnętrza człowieka, ale też historią o odwadze i przyjaźni.

Bardzo ciekawy był też aspekt różnicy życia cywila a żołnierza - to dwa zupełnie różne światy. Co znamienne, dziś też jak jest (o czym niechcący przekonałam się na własnej skórze).

książek: 879
Patsy | 2017-04-09
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 27 marca 2017

Jak ja się wynudziłam podczas tej lektury! Serio, jak długo można czytać o niesnaskach młodych kadetów -.-. Jakoś jednak przez tę pozycję przebrnęłam. Nie była ona niczym fantastycznym, a jednocześnie kompletnie tragiczna również nie była. Łatwo ją więc ocenić jako średnią. Myślę, że mogłaby się ona spodobać osobom zainteresowanym kreowaniem kadeta i żołnierza idealnego, jednak ja do takiego grona się nie zaliczam.

Mój regał z książkami
patsy-books.blogspot.com

książek: 247
Zbigniew Żelaskowski | 2017-10-25
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 05 października 2017

Klasyka. Koniecznie!!!!

książek: 770
ouLIPOgram | 2015-03-21
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 22 marca 2015

Wielkie rozczarowanie.

książek: 1071
Tristero | 2019-05-09
Na półkach: Przeczytane
zobacz kolejne z 246 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd