Cisza w Pradze

Tłumaczenie: Katarzyna Dudzic
Seria: Czeskie Klimaty
Wydawnictwo: Książkowe Klimaty
6,78 (132 ocen i 23 opinie) Zobacz oceny
10
2
9
7
8
32
7
42
6
29
5
14
4
2
3
3
2
0
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788364887284
kategoria
Literatura piękna
język
polski

Muzyka jest ucieczką, bywa atakiem albo oddechem – mówią bohaterowie "Ciszy w Pradze". To również bicie serca w rytmie techno, tło dla seksu, podróży, rozmów i rozstań. Nie ma absolutnej ciszy – powtarzają niezależnie od siebie Petr, Vanda, Hana i Vladimír – zawsze coś gdzieś słychać. To przeszkadza, odrywa nas od samych siebie i dlatego Vladimír nosi przy sobie ostre nożyczki: jest gotów...

Muzyka jest ucieczką, bywa atakiem albo oddechem – mówią bohaterowie "Ciszy w Pradze". To również bicie serca w rytmie techno, tło dla seksu, podróży, rozmów i rozstań. Nie ma absolutnej ciszy – powtarzają niezależnie od siebie Petr, Vanda, Hana i Vladimír – zawsze coś gdzieś słychać. To przeszkadza, odrywa nas od samych siebie i dlatego Vladimír nosi przy sobie ostre nożyczki: jest gotów podarować innym szansę na wolność.

Hana odkrywa zmysłowość i zmienia szpilki na rozdeptane trampki. Zza szyb kabiny motorniczego Petr ogląda dziewczyny, złodziei i śmierdzącą Pragę: miasto-muzeum w stanie rozkładu. Vanda po raz pierwszy smakuje gorycz rozczarowania, maskuje żal tatuażem, działką białego proszku i szybkim seksem. Na ekranach telewizorów rozgrywa się wojna, bez jednego krzyku, zupełnie niema.

Jaroslav Rudiš gra na wielu emocjach, z niezwykłą wrażliwością odkrywa świat, który uznajemy za własny: szybki, hałaśliwy, pełen jazgotu i pusty zarazem. Co delikatnego w nas pozostało?

 

źródło opisu: http://ksiazkoweklimaty.pl/

źródło okładki: http://ksiazkoweklimaty.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Oficjalna recenzja
lapsus książek: 1659

Cisza jak ta, w Pradze

W tej przedświątecznej atmosferze, i uroczystej, odpalam „jutuba”, żeby posłuchać kolędy w wykonaniu Vaclava Neckařa „Půlnocni”. Co ma wspólnego teledysk tej kolędy z książką, o której piszę? Dwie rzeczy – po pierwsze są to wytwory kultury czeskiej XXI wieku, po drugie wspólny jest autor książki „Cisza w Pradze”, Jaroslav Rudiš. Otóż Jaroslav Rudiš jest także współtwórcą (wraz z Jaromirem 99) postaci Aloisa Nebela, kolejarza z polsko-czeskiego pogranicza, bohatera komiksu i filmu animowanego, którego fragmenty możemy zobaczyć w teledysku do piosenki „Půlnocni”.

Czworo bohaterów – Petr, Vanda, Hana, Vladimir – jeden dzień z ich życia. Krótkie wątki rozrastają się u Rudiša w osobiste, wewnętrzne narracje, które z różnych stron Pragi docierają w jeden punkt, w punkt ciszy. Bohaterowie są trochę młodsi, trochę starsi, ale łączą ich blizny. Nie potrafią się usłyszeć nawzajem w hałasie codzienności, nie potrafią usłyszeć sami siebie. Tak typowi, tak indywidualni. Zawsze samotni. Zawsze szukający bliskości drugiego człowieka, choć czasem zrezygnowani.

Bohaterowie to ludzie. Bohaterowie to miejsca. Praga. Czy jest inna? Magiczna? Nie. Jest taka sama jak wiele innych miast, gdzie krążą pogubione egzystencje, które szukają zapomnienia w hałasie codzienności. Bohaterowie to pojęcia. Cisza. Wszyscy bohaterowie nienawidzą ciszy, bo ona przypomina. A my, zagubieni w Pradze, jak powiedziałby Cortazar tej „wielkiej metaforze”, nie chcemy sobie o niczym przypominać. Tracimy więc wszystko....

W tej przedświątecznej atmosferze, i uroczystej, odpalam „jutuba”, żeby posłuchać kolędy w wykonaniu Vaclava Neckařa „Půlnocni”. Co ma wspólnego teledysk tej kolędy z książką, o której piszę? Dwie rzeczy – po pierwsze są to wytwory kultury czeskiej XXI wieku, po drugie wspólny jest autor książki „Cisza w Pradze”, Jaroslav Rudiš. Otóż Jaroslav Rudiš jest także współtwórcą (wraz z Jaromirem 99) postaci Aloisa Nebela, kolejarza z polsko-czeskiego pogranicza, bohatera komiksu i filmu animowanego, którego fragmenty możemy zobaczyć w teledysku do piosenki „Půlnocni”.

Czworo bohaterów – Petr, Vanda, Hana, Vladimir – jeden dzień z ich życia. Krótkie wątki rozrastają się u Rudiša w osobiste, wewnętrzne narracje, które z różnych stron Pragi docierają w jeden punkt, w punkt ciszy. Bohaterowie są trochę młodsi, trochę starsi, ale łączą ich blizny. Nie potrafią się usłyszeć nawzajem w hałasie codzienności, nie potrafią usłyszeć sami siebie. Tak typowi, tak indywidualni. Zawsze samotni. Zawsze szukający bliskości drugiego człowieka, choć czasem zrezygnowani.

Bohaterowie to ludzie. Bohaterowie to miejsca. Praga. Czy jest inna? Magiczna? Nie. Jest taka sama jak wiele innych miast, gdzie krążą pogubione egzystencje, które szukają zapomnienia w hałasie codzienności. Bohaterowie to pojęcia. Cisza. Wszyscy bohaterowie nienawidzą ciszy, bo ona przypomina. A my, zagubieni w Pradze, jak powiedziałby Cortazar tej „wielkiej metaforze”, nie chcemy sobie o niczym przypominać. Tracimy więc wszystko. Bo strata i brak to kolejni bohaterowie książki Jaroslava Rudiša.

„Cisza w Pradze” to klimat. „Cisza w Pradze” to techno powieść o poszukiwaniu pustej, wygłuszonej przestrzeni, by spotkać samego siebie. „Cisza w Pradze” to mozaika ułożona z ludzkich bytów, które trwają, by przeminąć. Może trochę mikra, może trochę za bardzo nam już znana, ale, mimo to, prawdziwa. „Cisza w Pradze” to nasza wspólna historia, dobra na świąteczny wieczór, gdy, mimo gości, i choinek, i lampek na choince, i prezentów, i kolęd w telewizji, i „Kevina SAMEGO w domu” możemy poczuć się samotni.

Jeszcze raz włączam z „jutuba” kolędę „Půlnocni”. Tam gra cisza, cisza jak ta, w Pradze.

Sławomir Domański

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (350)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 915
adb | 2016-08-17
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 03 sierpnia 2016

"Cisza w Pradze" Jaroslava Rudiša jest "jak ostro całowany tasak". To prosta i ostra proza. Doskonała.

Akcja powieści rozgrywa się w ciągu jednej doby, w jednym miejscu- w Pradze. [...] Praga widziana oczyma bohaterów powieści nie jest piękna. To nieustający hałas i smród. To może być jednak każde miasto, nawet takie bez tramwajów.
W tej brzydkiej i prawdziwej Pradze kilkakrotnie przecinają się losy pięciorga bohaterów, by w końcu, w finale się spleść. Bohaterowie pozornie nie mają z sobą nic wspólnego
[...]
Historie wszystkich bohaterów są intrygujące, a każda ukrywa jakiś rodzaj rozczarowania
[...]
Harmonia i cisza, której poszukują bohaterowie jest w opisanej przez Rudiša Pradze dobrem, za które trzeba płacić (s.120). Ale problem dostrzega tylko szalony Vladimir...
[...]

Całość opinii tu: http://slowooslowach.blox.pl/2016/08/Cisza-w-Pradze-Jaroslav-Rudiscaron.html

książek: 883
Mario | 2017-09-22
Na półkach: Przeczytane

Jedna z najważniejszych powieści, na jakie trafiłem w ostatnich latach. niewiarygodnie precyzyjny koncert na samotność, ból i rozpacz człowieka wtłoczonego w sam środek współczesnej naszej cywilizacji. Mimo stosunkowo prostej melodii (języka), każda nuta uderza w któryś nerw czytelnika, poruszając je jeden za drugim. To jest o tym, że jeśli czegoś z tym nie zrobimy, to wszyscy oszalejemy.
Aha - okładka drugiego wydania jest o niebo lepsza.

książek: 217
skubasowa | 2016-01-24
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 24 stycznia 2016

O ile hałas zmusza do samego słyszenia, tak cisza nakazuje nam słuchać. Słuchać siebie, swoich wspomnień, lęków...
Łatwiej jednak wychodzi nam zagłuszanie tych myśli. Stąd obawy bohaterów przed bezdźwięcznymi chwilami. Musi być głośno, intensywnie, ciągle w ruchu. Lubimy otaczać się nieswoim hałasem. Hałas pochodzący z nas samych zwyczajnie boli.

Petr, Vanda, Hana i Vladimir. Cztery pogubione dusze. Ich drogi się przecinają w ten sam sposób, w jaki Petr przecina skrzyżowanie tramwajem 22. Ostro wchodzi w zakręt, ale nic z tego nie zostaje. Przypadkowy seks, rozmowa. Tyle. Później wraca samotność.

Dobrze, gdy spotykamy Vladimira. To jedyny bohater, który wzbudził moją sympatię. Coś lub ktoś w naszym życiu powinno się nim stać. Powinny do nas przyjść wielkie nożyczki i odciąć nam słuchawki.

Rudis zasmuca. Jest gorzko. I raczej zimno, mimo końca lata w Pradze.
Cieplej robi się tylko w tych ulotnych chwilach nad ranem. Wtedy jest delikatniej. Ciszej.

książek: 402
Marquee | 2015-05-24
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 24 maja 2015

Wśród hałasu
Kolejna świetna wprawka w poznanie czeskiej literatury. Bardzo ciekawie zarysowani bohaterowie, ich losy, relacje i muzyka, a może ten wstrętny hałas naszych czasów? Autor doskonale bawi się emocjami czytelnika. Polecam

książek: 1240
Naia | 2015-04-05
Przeczytana: 25 lutego 2015

„Cisza w Pradze” to kolejny dowód na to, że Jaroslav Rudiš nie należy do pisarzy, którzy koloryzują. Jego proza jest ostra jak brzytwa, bolesna, pulsująca jak rana, przeszywająco smutna. Jest jak kawa parzona przez Petra, jednego z bohaterów – „gorzka, ale prawdziwa”.

To cholernie smutna książka, bo każdy jej bohater jest na swój sposób skrzywdzony i nieszczęśliwy. Żyją obok siebie, w tym milionowym mieście, mijają się, patrzą na siebie, idą dalej; jeśli już dochodzi między nimi do kontaktu, to jest on krótki ale gwałtowny, niczym spięcie – lądują razem w łóżku albo dają sobie po mordzie.

Wytartą formułkę „i żyli długo i szczęśliwie” zastąpiło tutaj lakoniczne „kiedyś. jakoś. może”. Miłość nie ma prawa bytu, jest wyrafinowaną formą masochizmu, jest jak narkotyk – nie można się jej oprzeć, nawet jeśli się wie, że nic z tego nie wyjdzie... Małżeństwo? OK, ale z dość smutnych pobudek – bo już się nie chce dalej szukać. Bo jak nie teraz, to pewnie...

książek: 718
BlueCarmen | 2018-11-10
Przeczytana: 10 listopada 2018

Zakochane w Pradze dziewczę sięgnęło po prozę, w której Praga nic z pięknem wspólnego nie ma. Z książki Rudisa wylewa się zmęczenie tym brudnym, wielkim, przytłaczającym miastem. Widziałam tam przede wszystkim Pragę, ale nie umknęły mi poplątane nieco wątki bohaterów. Jest Hana, Vanda, Peter i Vladimir i cała ich czwórka w Pradze szuka siebie. Pisarzowi udało się znakomicie uchwycić niepewność i wręcz rozpacz, z którą postacie te się zmagają, bardziej lub mniej świadomie, wikłając się w kolejne relacje, przemykając przez kolejne łóżka. Książek o zagubieniu jest mnóstwo i można o tym motywie napisać wiele. Rudis stawia na dosadność, ale też nie przegina w żadną stronę, udaje mu się także nie moralizować, a jedynie ukazywać pozory, na jakich często budują się relacje międzyludzkie. Pochwalić warto fakt, że bohaterowie to osoby z różnych środowisk i w różnym wieku. Jak to często bywa, na samym początku odnalazłam swojego ulubieńca, ale w czasie dalszej lektury w każdej postaci...

książek: 228
krak | 2015-12-23
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Ponoć linia 22, to najdłuższa linia tramwajowa w Pradze. Zatem najlepszym miejscem do czytania tej powieści to właśnie tramwaj. Niestety, we Wrocławiu nie ma linii 22. Ale Wrocław to nie Praga, więc linia 11 nadawała się najlepiej.
Słodko-gorzki posmak powieści, jakże typowy dla czeskiego kina, towarzyszy nam przez całą podróż przez karty tej książki. Mimo że pomysł wielu wątków spotykających się w jednym lub kilu miejscach, nie jest czymś nowym, to sama atmosfera rekompensuje formę. Nie ulega wątpliwości, że czytać warto, ale to czego się nauczyłem, to że czasami warto zamknąć książkę i posłuchać, może nie ciszy, bo o nią w tramwajach ciężko, ale posłuchać współtowarzyszy podróży. Może ich historia będzie ciekawsza niż książka, którą czytamy.

książek: 730
mag | 2014-12-05

Życie wyszło z wody, czyli wynurzyło się z ciszy. Istnieje zatem stan, w którym dźwięki odpływają w przestrzeń, stan, którego boją się bohaterowie powieści Jaroslava Rudiša, bo cisza wiąże się z samotnością, a ta z kolei narzuca okazję do wsłuchania się w siebie. Nie każdy jednak chce konfrontować się z wewnętrznym „ja", wolimy dryfować po powierzchni i dlatego stajemy się głusi.

Vladimír wie, że za wszystko odpowiedzialny jest hałas, to on zabrał jego żonę, wie, że ludzie uciekają w jazgot, który ich niszczy, ale oni o tym nie wiedzą. Bohater wyznacza sobie tajną misję, musi obudzić innych, ocknąć ich z głuchoty, nauczyć na nowo słuchać. Krąży zatem po Pradze z nożyczkami w kieszeni, zbiera dźwięki i hibernuje je w swoim laboratorium.

Vanda w muzyce odnajduje ciszę. I w narkotykach. Ma osiemnaście lat i zespół punkowy. Jej rodzice się rozeszli, ojciec zdradził matkę z przyjaciółką Vandy. Jej chłopak przeleciał jakąś krowę w zielonej sukience, przyłapała ich. Miłość to jeden...

książek: 28
CZECHYPOPOLSKU | 2018-09-10
Na półkach: Posiadam, Przeczytane
Przeczytana: 03 sierpnia 2018

CZECHYPOPOLSKU.PL
Jaroslav Rudiš i Cisza w Pradze zaczęli mnie przekonywać gdzieś tak koło pierwszej setki, potrzebowałem zwornika splotu urwanych życiorysów, który nadałby tej gadaninie myśli sens. Ten nadszedł, uderzył, czasami przygniatał, bo optymizmu w tym żadnego. Praga, kulturowy mętlik, ”nasrane” gęby w metrze, korki, zgrzyt, jazgot, to tylko kanwa tej książki. Główni bohaterowie, cała czwórka, Petr, Hana, Vanda i Vladimír, różna choć wciąż ze swoim wspólnym mianownikiem ”nawalone w głowie” się jej trzymają. Nie daje im szczęścia, każe odnajdywać się na nowo w swoim zgiełku, daje mało sposobności zmian, jeśli w ogóle, rozmydla, relatywizuje i tylko zabija wewnętrzną ciszę.

Oni zaś wałkują swoje życiorysy, coś im nie pasuje, trwoni ich życie, toczy niczym rak. Nic wnioski, zmiany, hałas pozostaje, wątek urywa wątek, strumień wydarzeń nic nie wnosi, a upragniona cisza nie nadchodzi. Cały czas wygrywa ”zelenkowski syndrom” wczesnych trzydziestolatków, chcą inaczej, trochę...

książek: 152
monasco | 2016-06-29
Przeczytana: 29 czerwca 2016

Postrzępiona narracja, szybki, brutalny tekst. Niezbyt ładny, pachnący tramwajem i brzydkimi ludźmi- niezależnie od ich statusu. Wszyscy na swój sposób przewidywalni i nudni, gnają przed siebie, byle więcej doznań, więcej bodźców, bo tak jak teraz jest niedobrze. Hałas, jazgot, zgrzyt; odmienione przez wszystkie przypadki i historie.

Zmień faceta, przeleć inną laskę, wtedy na pewno coś się zmieni; brzoskwinka jest passe’. Nie chce mi się już szukać. Powiem jej wieczorem, od teraz będzie inaczej. Nie chciała z nim być, chciała, kto wie? Zatopieni w swoich małych dramatach, rozpędzają się, by z impetem wedrzeć się w swoje życiorysy. Maszyna losująca jest pusta, następuje przetasowanie relacji.

Czy cisza coś zmieni?

zobacz kolejne z 340 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Czechy pod specjalnym nadzorem 20-23 sierpnia w Sopocie

Już w ten weekend po raz czwarty odbędzie się Festiwal Literacki Sopot. Tym razem tematem wiodącym będzie literatura czeska. Do Sopotu przyjadą najważniejsi przedstawiciele czeskiej literatury współczesnej: Radka Denemarková, Petra Hůlová, Jan Novák i Jaroslav Rudiš. 


więcej
Angelus 2015 - lista półfinalistów

Wczoraj popołudniu jury Literackiej Nagrody Europy Środkowej "Angelus" ogłosiło listę 14 tytułów, które zostały zakwalifikowane do półfinału. Wśród nominowanych książek jest osiem, których autorami są zagraniczni pisarze oraz sześć napisanych przez Polaków. Niezmiernie nas cieszy, że aż trzy nasze patronaty trafiły do półfinału.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd