Jadłonomia. Kuchnia roślinna – 100 przepisów nie tylko dla wegan

Wydawnictwo: Dwie Siostry
8,28 (446 ocen i 80 opinii) Zobacz oceny
10
95
9
96
8
163
7
53
6
23
5
8
4
5
3
2
2
0
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788363696184
liczba stron
344
język
polski
dodała
Róża_Bzowa

Pierwsza książka kucharska twórczyni „Jadłonomii” – najpopularniejszego polskiego bloga o kuchni roślinnej. Czy łodyga brokułu nadaje się do jedzenia? Do czego wykorzystać natkę marchewki? Jak zrobić bezmięsny pasztet na świąteczny stół? Na te i wiele innych pytań znajdziecie odpowiedź w długo wyczekiwanej książce Marty Dymek – znanej z programu „Dzień dobry TVN” autorki „Jadłonomii”,...

Pierwsza książka kucharska twórczyni „Jadłonomii” – najpopularniejszego polskiego bloga o kuchni roślinnej.

Czy łodyga brokułu nadaje się do jedzenia?
Do czego wykorzystać natkę marchewki?
Jak zrobić bezmięsny pasztet na świąteczny stół?

Na te i wiele innych pytań znajdziecie odpowiedź w długo wyczekiwanej książce Marty Dymek – znanej z programu „Dzień dobry TVN” autorki „Jadłonomii”, najpopularniejszego bloga w polskim internecie poświęconego kuchni roślinnej, Kulinarnego Bloga Roku 2013.

W książce znajdziecie ponad 100 przepisów na wegańskie śniadania, obiady i kolacje z bulw, korzeni i liści. Tu burak zmienia się w ciasto czekoladowe, pietruszka występuje w parze z gruszką, a z garści kapusty powstają chrupiące chipsy. Pozycja obowiązkowa dla wszystkich jaroszy i tych, którzy do tej pory nie wyobrażali sobie bezmięsnego obiadu.

 

źródło opisu: http://www.wydawnictwodwiesiostry.pl/katalog/prod-jadlonomia.html

źródło okładki: http://www.wydawnictwodwiesiostry.pl/katalog/prod-jadlonomia.html

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Oficjalna recenzja
AMisz książek: 676

Wszystkie rośliny duże i małe

Jak zaczęła się moja przygoda z kuchnią roślinną? Jak większość świetnych rzeczy w moim życiu – trochę przez przypadek. Podczas biwaku biegowego zostałam umieszczona w pokoju z weganką. Z Kasią połączyła mnie nie tylko miłość do biegania i sportów siłowych, ale także niesamowity pech jeśli chodzi o łapanie podobnych kontuzji. Przy okazji kolejnych moich odwiedzin u niej podejmowana byłam a to ciastem buraczanym, a to dynią na 1500 sposobów, a to tartą jaglaną, a to przepysznym domowym ajvarem… Poproszona o przepis na tartę z kremem jaglanym Kasia odesłała mnie prosto na stronę www.jadlonomia.com.

Od tej pory stała się Jadłonomia jednym z moich ulubionych blogów kulinarnych, z którego do mojej kuchni wprowadziłam całe mnóstwo przepisów, niemalże zupełnie rezygnując z wyrobów pochodzenia zwierzęcego. Piszę „niemalże”, bo z pewnością nie mogę siebie określić mianem wegetarianki ani weganki – jestem po prostu wielką miłośniczką kuchni roślinnej, która w moim odczuciu jest zdrowsza, bardziej zbilansowana, bardziej zróżnicowana i zaskakująca niż kuchnia oparta na mięsie i wyrobach odzwierzęcych.

Kiedy w zeszłym roku na profilu Jadłonomii na Facebooku zauważyłam informację, że już wkrótce pojawi się jej książka kucharska, wiedziałam, że muszę ją mieć. Książka okazała się sukcesem wydawniczym – obecnie w księgarniach jest już trzeci dodruk, bo dwa pierwsze sprzedały się na pniu. W okolicach Gwiazdki był to tak chodliwy towar, że musiałam uruchomić znajomości, aby załatwić dwa...

Jak zaczęła się moja przygoda z kuchnią roślinną? Jak większość świetnych rzeczy w moim życiu – trochę przez przypadek. Podczas biwaku biegowego zostałam umieszczona w pokoju z weganką. Z Kasią połączyła mnie nie tylko miłość do biegania i sportów siłowych, ale także niesamowity pech jeśli chodzi o łapanie podobnych kontuzji. Przy okazji kolejnych moich odwiedzin u niej podejmowana byłam a to ciastem buraczanym, a to dynią na 1500 sposobów, a to tartą jaglaną, a to przepysznym domowym ajvarem… Poproszona o przepis na tartę z kremem jaglanym Kasia odesłała mnie prosto na stronę www.jadlonomia.com.

Od tej pory stała się Jadłonomia jednym z moich ulubionych blogów kulinarnych, z którego do mojej kuchni wprowadziłam całe mnóstwo przepisów, niemalże zupełnie rezygnując z wyrobów pochodzenia zwierzęcego. Piszę „niemalże”, bo z pewnością nie mogę siebie określić mianem wegetarianki ani weganki – jestem po prostu wielką miłośniczką kuchni roślinnej, która w moim odczuciu jest zdrowsza, bardziej zbilansowana, bardziej zróżnicowana i zaskakująca niż kuchnia oparta na mięsie i wyrobach odzwierzęcych.

Kiedy w zeszłym roku na profilu Jadłonomii na Facebooku zauważyłam informację, że już wkrótce pojawi się jej książka kucharska, wiedziałam, że muszę ją mieć. Książka okazała się sukcesem wydawniczym – obecnie w księgarniach jest już trzeci dodruk, bo dwa pierwsze sprzedały się na pniu. W okolicach Gwiazdki był to tak chodliwy towar, że musiałam uruchomić znajomości, aby załatwić dwa egzemplarze na prezent dla znajomych.

Nie będę wzorem Damiana Hejmanowskiego raczyć Was zdjęciami przygotowanych przeze mnie potraw – mój kulinarny geniusz nie idzie w parze z geniuszem fotograficznym. Ponadto uważam, że zdjęcia, które można znaleźć na blogu i w książce są wystarczające.

Co przykuwa uwagę przy pierwszym kontakcie z książką? Jej rozmiar! To naprawdę pokaźne tomiszcze o wymiarach zbliżonych do A4, gruba oprawa, szyty grzbiet, zielona wszyta zakładka – prawie poligraficzne cudo. Piszę prawie, bo w tym wszystkim jest jedna wada: zapach farby drukarskiej. Książka pachnie naprawdę intensywnie i pomimo tego, że od kilku tygodni znajduje się w kuchni i powinna przesiąknąć zapachami przygotowywanych potraw, nadal śmierdzi.

Ci, którzy znają bloga, mogą się obawiać, że kupują znane już przepisy – nic bardziej mylnego! W książce jest 150 przepisów, z czego 2/3 to zupełne nowości! Książka podzielona jest na 12 tematycznych rozdziałów: Bulwy i korzenie, Kapusty, Cebule, czosnek i por, Liście i zioła, Dynie, Pomidory, papryki, bakłażany, Warzywa zielone, Grzyby, Warzywa strączkowe, Tofu i tempeh, Bakalie, nasiona i zboża oraz Przepisy podstawowe np. bulion warzywny, domowy ketchup, sos BBQ, czy zatar. Każdy z przepisów (no prawie każdy – wyjątkiem są przepisy na hummus, mleka roślinne i słodkie kuleczki) opatrzony jest dużym zdjęciem potrawy, które wręcz woła: zrób mnie, zrób mnie! Już samo kartkowanie tej książki wywołuje u mnie ślinotok – chciałabym zaraz zrobić wszystkie odjechane przepisy i zachwycić moich mięsożernych gości. Przygotowywanie potraw Jadłonomii ma jeszcze jedną zaletę: wychodzą w 99% - chyba tylko jedna rzecz mi nie wyszła: pasta z zielonej soczewicy. Ale podejrzewam, że to raczej moja wina niż wina przepisu.

Do kogo adresowana jest ta książka? Chyba do wszystkich o szerokich horyzontach, którzy nie twierdzą, że bez mięsa to nie jest obiad, dla tych, którzy w kuchni lubią łączyć nietypowe smaki – dla mnie takim odkryciem było z pewnością połączenie pomidorów z cynamonem i dla tych, którzy po prostu lubią ciekawe potrawy. Celowo nie piszę, że książka jest idealna dla wegan – bo nie znam żadnego, który nie wchodziłby na stronę Jadłonomii przynajmniej raz dziennie.

Bardzo dziękuję autorce, Marcie Dymek, że wprowadziła kuchnię roślinną do mainstreamu i że dzięki niej na pytanie: Nie jesz mięsa? To, co ty w zasadzie jesz? Mogę odpowiedzieć: Wymieniać w kolejności alfabetycznej czy czasu potrzebnego na przygotowanie dania?

Anna Misztak

pokaż więcej

Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (1298)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1357
Hania | 2015-09-08
Przeczytana: 2015 rok

Jestem zauroczona tą książką i wszystkimi przepisami w niej zawartymi. Chociaż nie jestem wegetarianką ani weganką, to często korzystam z receptur Marty Dymek i jej kuchnia mnie nie zawiodła a z każdym dniem zadziwia i inspiruje coraz bardziej. Cieszę się, że trafiłam na Jadłonomię, bo lubię się zdrowo odżywiać, a kuchnia Marty mi gwarantuje potrawy pyszne, zdrowe i ciekawe:) Książka jest znakomicie wydana, pięknie przedstawione są dania, profesjonalnie zrobione fotografie, wszystko to wygląda smacznie. Mam nadzieję, że pojawi się kolejna książka z nowymi przepisami i będę czekała na nią z niecierpliwością. Tymczasem ja nieustannie będę korzytać z tego wyśmienitego poradnika kulinarnego.
Bardzo polecam!

książek: 182
Magdallena | 2015-07-09
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 09 lipca 2015

Zajrzałam do "Jadłonomii" Marty Dymek, która mnie zaskoczyła. Nie wyobrażałam sobie, abym mogła przyrządzać na obiad łodygę brokułu czy natkę marchewki, a z pora zrobić pyszne placuszki serwowane w duecie z cytrynową zupą z cukinii, na deser popijając cappuccino szparagowe.

Nie jestem, aż takim roślinożercą, wcale nie, ale eksperyment kulinarny był wyzwaniem! Opłacało się, bo dania bardzo tanie, nie wymagające zbyt wiele pracy, za to mieniące się barwami i przepyszne, do tego zdrowe. Same plusy, pewnie już sami zauważyliście.
Zasmakujcie niepozornych skarbów lata!
Więcej na:
http://magdallenamagazine.blogspot.com/2015/07/lato-na-talerzu.html

książek: 1626
syla50 | 2018-03-23
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Nie mogłam jej nie mieć, bo jak już wspominałam ciągle poszukuję książek kucharskich z naciskiem na warzywo. Książka cudnej urody, choć nie za to powinna być ceniona. Z pewnością poszerza wiedze kulinarną.
Czy często tam zaglądam?. Z tym już gorzej, w niektórych przepisach takie składniki jak np: asafeta, płatki drożdżowe, miso, syrop z agawy,suszone płatki róży skutecznie mnie odstraszają. Nie powiem raz kupiłam, płatki drożdżowe do przepisu. Raz wykorzystałam i na tym się skończyło, leżały, leżały i wylądowały w koszu. Choć mam ochotę na drugą część Jadłonomi, sama nie wiem, czy to nie wyrzucenie kasy w błoto.

książek: 967
kryminalnakuchnia | 2016-02-11
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Kuchnia

Trudno mówić o książce kucharskiej w kategoriach przeczytane.Pytanie tylko, czy pozycje takie jak te czytamy jednorazowo i odkładamy w przysłowiowy kąt, czy przeczytałyśmy i wykorzystywać w naszym codziennym życiu będziemy?U mnie zdecydowanie książka w użyciu, naprzemiennie z blogiem Marty Dymek.To nie są po prostu przepisy warzywne, to jest niebo w gębie.Polecam, nawet tym jedzącym mięso.

książek: 1674
Hanna | 2015-04-13
Przeczytana: kwiecień 2015

Rewelacyjna książka, czego można się było spodziewać znając bloga Marty Dymek. Robiłam już kilkanaście potraw (i ciągle mam ochotę na więcej) - wszystkie wychodzą wspaniale. Oczywiście jedne smakują bardziej (tych jest przeważająca większość), inne mniej, ale to kwestia smaku i upodobań. Ważne jest, że opisy są przejrzyste, wiadomo co i jak zrobić, a gdy się za tymi wskazówkami podąża, rezultat jest zgodny z oczekiwaniami.
Książka jest pięknie wydana i z przyjemnością się ją wertuje w poszukiwaniu kolejnego kandydata do wykonania. Niektóre składniki potrzebne do przyrządzenia potraw są mniej popularne, ale jak do tej pory nie miałam problemów, żeby je nabyć, a autorka wyjaśnia dlaczego w danym przepisie są ważne.
Jako fance gawędziarskich książek kucharskich trochę mi brakowało większej ilości opowieści, ale jest to jednak sprawa drugorzędna w tego typu pozycjach, a jakość przepisów zdecydowanie ten brak wynagradza.

książek: 1255
Dociekliwy_Kotek | 2017-12-26
Przeczytana: 2017 rok

Jedna z najfajniejszych książek, na jakie natrafiłam - szczególny plus za układ treści dopasowany do warzywa: otwierasz lodówkę, otwierasz książkę i po godzinie masz dobre, pożywne jedzenie.

Dla tych, którzy szukają tylko sposobu na przemyt warzyw trochę dużo wegańskich zamienników, ale za zupy i sałatki mogę wybaczyć o wiele więcej.

książek: 392
Krystyna | 2015-07-11
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 05 lipca 2015

Opiniowanie książki kucharskiej to zupełnie co innego, niż recenzja literatury pięknej. Przecież bierze się pod uwagę zupełnie inne kryteria. Choćby to, że w tzw literaturze użytkowej liczy się przede wszystkim zawartość merytoryczna. O tej książce mogę szczerze powiedzieć, że jest atrakcyjna pod wieloma względami.
Po pierwsze została napisana przez autorkę bloga kulinarnego, który otrzymał tytuł BLOGA ROKU 2013 w kategorii blogów kulinarnych. Prezentuje najbardziej popularne przepisy, sprawdzone i opiniowane wielokrotnie przez czytelników. Propaguje zdrową kuchnię, a przepisy często przywiezione zostały przez autorkę z zagranicznych wojaży. Tych dalszych i bliższych, na przykład z Ukrainy. Każdy receptura opatrzona jest indywidualnym komentarzem, a to jakimś wspomnieniem, a to historyjką na temat źródła przepisu.
A przy tym książka jest naprawdę atrakcyjnie wydana i świetnie zilustrowana.
To, że przepisy są w 100% roślinne, nie oznacza, że są adresowane do wegan i wegetarian. Są...

książek: 581
Agnieszka Konik | 2015-01-13
Przeczytana: 13 stycznia 2015

Perełka wśród książek kucharskich!
O Marcie Dymek usłyszałam w radiu rdc gdy opowiadała o swojej nowej książce. Bardzo zaciekawiona - bo od jakiegoś czasu interesuje się kuchnią bezmięsna - postanowiłam sprawdzić i w ciemno zamówiłam książkę.
Nie zawiodłam się ani trochę, a nawet zostałam bardzo zaskoczona.
Książka wydana pięknie, szata graficzna profesjonalna, zdjęcia wykonane przez samą panią Martę zachęcające do wypróbowania przepisów.
Myślę że to dobra pozycja dla osób które zaczynają swoją przygodę z jedzeniem roślinnym. Na początku książki zostały wymienione narzędzia, przyprawy, oleje i inne rzeczy jakie powinny znaleźć się w spiżarni roślinożercy. Na końcu mamy przepisy podstawowe typu bulion, keczup, majonez itd. Cała książka została podzielona na rozdziały: bulwiaste, kapusty, strączkowe, zioła, bakalie itd przez co łatwo jest odnaleźć który nas interesuje. Ja osobiście jestem wielka fascynatką ciasta z marchewki lub buraków od dawna szukam przepisów na te warzywa na...

książek: 859
Osiem | 2014-11-15
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Pięknie wydana książka, przepisy ciekawe, łatwe w zrobieniu. Jestem wielką fanką bloga pani Marty i książka mnie też nie zawiodła. Nie jest to pozycja zrobiona tylko wyłącznie dla pieniędzy, żeby wcisnąć konsumentowi coś na siłę, na fali popularności, tylko książka z pasją i z wielkim szacunkiem dla czytelnika, jedzenia i języka polskiego :) Dla mnie pozycja na dziesiątkę.

książek: 757

pierwsze co rzuca się w oczy po otworzeniu tej książki to to, że jest pięknie wydana - okładka, rodzaj papieru, zdjęcia, czcionka - widać, że wszystko jest spójne i przemyślane. przepisy - proste, ale nie banalne. myślę, że każdy znajdzie coś, czego nigdy nie jadł. a mięsożerców z pewnością zaskoczy, że same warzywa mogą tak smakować :) zdecydowanie poszerza kulinarne horyzonty. polecam

zobacz kolejne z 1288 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd