6,09 (208 ocen i 27 opinii) Zobacz oceny
10
4
9
10
8
23
7
48
6
60
5
31
4
16
3
9
2
4
1
3
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788380491847
liczba stron
168
słowa kluczowe
minimalizm, prostota
kategoria
poradniki
język
polski
dodała
Goha

Standardowy zestaw problemów współczesnego człowieka to brak czasu, brak pieniędzy (lub długi), nadwaga, niezdolność do koncentracji, lęk przed samotnością, śmiercią, chorobą i starością. Nie każdy człowiek doświadcza wszystkich z wymienionych dolegliwości, ale niemal każdy dostrzega u siebie co najmniej jedną z nich. Autorka głośnej książki Minimalizm, wskazuje jak poradzić sobie z tymi...

Standardowy zestaw problemów współczesnego człowieka to brak czasu, brak pieniędzy (lub długi), nadwaga, niezdolność do koncentracji, lęk przed samotnością, śmiercią, chorobą i starością. Nie każdy człowiek doświadcza wszystkich z wymienionych dolegliwości, ale niemal każdy dostrzega u siebie co najmniej jedną z nich. Autorka głośnej książki Minimalizm, wskazuje jak poradzić sobie z tymi wyzwaniami, odwołując się do realnych przykładów z życia. Jednocześnie (również na podstawie konkretów) sprawdza granice minimalizmu. Odpowiada na pytania: Gdzie kończy się umiar, a gdzie zaczyna asceza? Czy asceza jest potrzebna, a jeśli tak, to komu i kiedy? I wreszcie: Czym jest szczęście i czy naprawdę minimalizm może pomóc w jego osiągnięciu?

 

źródło opisu: https://blackpublishing.pl/ksiazki/minimalizm-dla-zaawansowanych

źródło okładki: https://blackpublishing.pl/ksiazki/minimalizm-dla-zaawansowanych

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Oficjalna recenzja
Bogdan książek: 1182

Wyznania minimalistki

Gdy przed rokiem recenzowałem „Minimalizm po polsku" - debiutancką książkę Anny Mularczyk-Meyer, nie kryłem entuzjazmu. Idee minimalizmu zostały tam zaprezentowane bardzo przekonująco i atrakcyjnie, zachęcając czytelników do oczyszczenia swojej przestrzeni życiowej ze zbędnych przedmiotów, zajęć i zobowiązań. Powoływanie się przez autorkę na przykłady z własnego życia dodawało lekturze wiarygodności, tym bardziej, że mieliśmy do czynienia ze spokojnym, precyzyjnym stylem, który naprawdę mógł się podobać. Dlatego gdy przeczytałem, że ukaże się kontynuacja „Minimalizmu...” – czyli omawiany „Minimalizm dla zaawansowanych” - byłem pewien, że i ta książka przypadnie mi do gustu. Może nie aż tak, jak jej poprzedniczka, ale z pewnością nie spodziewałem się rozczarowania. Tymczasem ono właśnie towarzyszyło mi w coraz większym stopniu podczas lektury.

Książki o charakterze, nazwijmy to, poradnikowym, najczęściej irytują mnie swoim schematyzmem, gdyż od pierwszych stron zaznacza się jasny podział ról: autor występuje jako pewny siebie trener, a czytelnikowi najczęściej przypada rola zagubionej ofermy, której trzeba pomóc, ponieważ „nie potrafi schudnąć” czy porządnie posprzątać mieszkania. Anna Mularczyk-Meyer na szczęście odchodzi od tego schematu, tyle że w nie najlepszą stronę. Wprawdzie niczego czytelnikowi nie narzuca, nawet wyraźnie nie sugeruje, ale za to sama występuje poniekąd w roli „ofermy”. Jej nowa książka to swego rodzaju spowiedź, czy raczej bardzo osobiste wyznanie,...

Gdy przed rokiem recenzowałem „Minimalizm po polsku" - debiutancką książkę Anny Mularczyk-Meyer, nie kryłem entuzjazmu. Idee minimalizmu zostały tam zaprezentowane bardzo przekonująco i atrakcyjnie, zachęcając czytelników do oczyszczenia swojej przestrzeni życiowej ze zbędnych przedmiotów, zajęć i zobowiązań. Powoływanie się przez autorkę na przykłady z własnego życia dodawało lekturze wiarygodności, tym bardziej, że mieliśmy do czynienia ze spokojnym, precyzyjnym stylem, który naprawdę mógł się podobać. Dlatego gdy przeczytałem, że ukaże się kontynuacja „Minimalizmu...” – czyli omawiany „Minimalizm dla zaawansowanych” - byłem pewien, że i ta książka przypadnie mi do gustu. Może nie aż tak, jak jej poprzedniczka, ale z pewnością nie spodziewałem się rozczarowania. Tymczasem ono właśnie towarzyszyło mi w coraz większym stopniu podczas lektury.

Książki o charakterze, nazwijmy to, poradnikowym, najczęściej irytują mnie swoim schematyzmem, gdyż od pierwszych stron zaznacza się jasny podział ról: autor występuje jako pewny siebie trener, a czytelnikowi najczęściej przypada rola zagubionej ofermy, której trzeba pomóc, ponieważ „nie potrafi schudnąć” czy porządnie posprzątać mieszkania. Anna Mularczyk-Meyer na szczęście odchodzi od tego schematu, tyle że w nie najlepszą stronę. Wprawdzie niczego czytelnikowi nie narzuca, nawet wyraźnie nie sugeruje, ale za to sama występuje poniekąd w roli „ofermy”. Jej nowa książka to swego rodzaju spowiedź, czy raczej bardzo osobiste wyznanie, w którym autorka z rzadko spotykaną otwartością opisuje swoje kompleksy i problemy oraz drogę do ich pokonania. Z pomocą, choć niebezpośrednią, idei minimalizmu.

Dowiadujemy się po kolei o jej problemach z zaniżoną samooceną, zakupoholizmem, pracoholizmem, kompulsywnym gromadzeniem przedmiotów, niezdrowym odżywianiem, zakłóconymi relacjami z bliskimi. Jej opowieść uzupełniają wywiady z kilkorgiem znajomych, którzy borykali się z podobnymi troskami, i również skutecznie sobie z nimi poradzili. Pięknie. Tyle tylko, że w porównaniu z „Minimalizmem po polsku” zabrakło tu jakiejś szerszej perspektywy, a także intelektualnego i kompozycyjnego szlifu. Ta opowieść o radzeniu sobie z życiowymi bolączkami wydała mi się zbyt przyziemna, jednostkowa, a przez to nużąca, momentami też dość banalna, wręcz zbliżona do artykułów w prasie kobiecej. Rozumiem dążenie do prostoty przekazu, właśnie za to między innymi chwaliłem pierwszą książkę autorki, jednak tym razem otrzymaliśmy – wbrew tytułowi – rzecz zdecydowanie zbyt uproszczoną, stanowczo za mało uniwersalną i tylko luźno dotyczącą minimalizmu.

Szkoda, że godna podziwu szczerość i otwartość autorki przyniosła tak skromne owoce. Z drugiej jednak strony minimalizm okazuje się tematyką bardzo trudną do zaprezentowania w sposób atrakcyjny i oryginalny. Dowodu dostarcza choćby książka „Mniej. Intymny zakupowy portret Polaków” Marty Sapały. W trakcie jej lektury poddałem się, gdyż okazała się męczącą wyliczanką przedmiotów, od których kupna kilkadziesiąt osób powstrzymywało się w ramach trwającego rok eksperymentu. „Minimalizm dla zaawansowanych” nie jest tak powierzchowny i płytki jak „Mniej...”, jednak wszystkim zainteresowanym tematem nadal gorąco rekomenduję wyłącznie pierwszą książkę Anny Mularczyk-Meyer;  prawdziwie pouczającą i inspirującą, tak jak dzieła guru minimalizmu Leo Babauty.

Bogusław Karpowicz

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (475)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 34
Beata | 2016-03-29
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 29 marca 2016

Ze wszystkich przeczytanych przeze mnie książek w ostatnim okresie tę uważam za najsłabszą. "Minimalizm dla zaawansowanych" to rodzaj spowiedzi z domieszką wywiadów przeprowadzonych z kilkoma innymi osobami. Autorka pisze o swoich przeżyciach i przemyśleniach, jednocześnie ukazuje poglądy i doświadczenia swoich rozmówców. Generalnie, zbyt dużo miejsca poświęcono opisowi walki z kompleksami/nałogami. Pojawia się zatem refleksja, czy autorka naprawdę się ich wyzbyła? Czy aby ta twórczość literacka nie jest też formą terapii? Zachęty do minimalistycznego ubierania się, jedzenia i taniego życia jakoś nie zachęcają. Z tego typu lektury powinno płynąć jakieś optymistyczne przesłanie. W taki sposób, aby czytelnika choć trochę owym minimalizmem zainteresować. Tymczasem można się tylko zanudzić czytając o kolejnych frustracjach pani w średnim wieku.
Nie polecam. To już lepiej obejrzeć jakiś kiepski serial w TV lub poserfować bez celu po Internecie.

książek: 492
PrzyAromacieKawy | 2016-01-09
Przeczytana: 08 stycznia 2016

Kto lubi formy "musisz zrobić tak" a woli formę "ja zrobiłam tak i tak to na mnie wpłynęło" będzie zadowolony. Minimalizm z zupełnie innej perspektywy, bez pouczania, bez wskazówek. Tylko prezentacja niezwykle zdrowego podejścia do życia, ale przyznanie się też do wpadek. Pobudza do myślenia, a to mi się w książkach najbardziej podoba:)

książek: 982
Zuzanna | 2015-12-14
Przeczytana: 13 grudnia 2015

Czyta się z dużym zainteresowaniem....Daje do przemyślenia podstawowe życiowe sprawy... Polecam....

książek: 502
Adrianna Strzyżewska | 2015-12-19
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 19 grudnia 2015

Na książkę Anny Mularczyk-Meyer czekałam dość długo i zabrałam się za nią z wielkim zapałem. W pierwszym momencie książka mocno rozczarowała mnie objętością, no i formą. Nie znajdziecie w niej rad jak poradzić sobie z nadmiarem rzeczy, porządkami w szafie i życiu. "Minimalizm dla zaawansowanych" to opowieść autorki o tym, co minimalizm zmienił w jej życiu, co uprościł i jak dzięki niemu zmienia się postrzeganie własnej osoby. Autorka wychodzi poza schemat porządkowania szaf, a skupia się na porządkowaniu własnego życia - uczuć, samooceny, rozwoju, diety, zdrowia czy kontaktów z ludźmi. Udowadnia, że minimalizmem posługiwać można się w każdej dotyczącej nas dziedzinie, na każdym etapie naszego życia. Popiera to nie tylko własnym przykładem, ale też umieszczonymi w książce rozmowami z gośćmi. Na początku do tej właśnie formy wywiadu przekonana nie byłam, ale na szczęście szybko mi przeszło ;)
Dlaczego książka jest tylko dobra? Znowu połknęłam ją zdecydowanie za szybko i czuję...

książek: 502
pajkasia | 2016-02-16
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 14 lutego 2016

Druga książka Anny Mularczyk-Meyer przedstawia dalszy rozwój stosowania minimalizmu przez autorkę. Minimalizm przedstawiony jest jako narzędzie prowadzące do uporządkowania wszystkich aspektów życia. To już nie tylko oczyszczanie przestrzeni, ograniczanie przedmiotów, ale też myślenie o innych kwestiach w minimalistyczny sposób. Nacisk na być, nie mieć. A wszystko przedstawione od bardzo pragmatycznej strony, dalekie od filozofowania i metafizycznego podejścia Dominique Loreau.

książek: 1780
tattwa | 2016-06-09
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 09 czerwca 2016

Nie nazwałabym tej pozycji poradnikiem - ze świecą można szukać tu porad jak wejść na ścieżkę minimalizmu - jednak o tym traktuje pierwsza książka Autorki. Ta część jest raczej próbą podzielenia się własnymi doświadczeniami i refleksjami, okraszona krótkimi wywiadami z innymi ludźmi, którzy też mają swój pomysł na przeciwstawienie się bezrefleksyjnemu konsumpcjonizmowi i na życie pozbawione nadmiaru zarówno w sferze materialnej, jak i emocjonalnej. I choć wszystkim tym osobom cel przyświeca ten sam, to ścieżki jakie do jego osiągnięcia obrali są różne.

Książka ze względu na swoją skromną objętość - na jeden wieczór.
Cenne w niej jest to, że pokazuje jak różnie można czerpać z zasad minimalizmu - nie należy trzymać się sztywnych reguł z poradników żeby poprawić swoją jakość życia. Uświadamia również, że groźny jest nadmiar nie tylko wokół nas, ale i w naszych głowach.

książek: 1272
Magdalena Ru | 2016-02-18
Przeczytana: 18 lutego 2016

Napisana prostym, ładnym językiem kontynuacja Minimalizmu po Polsku. Do połknięcia w jeden wieczór. Autorka pisze o sobie, swoich doświadczeniach z minimalizmem, o tym jak pomógł jej ułożyć sobie spokojne życie. Są tu także rozmowy z innymi minimalistami. Naprawdę warto przeczytać. Polecam.

książek: 360
Lisek | 2016-06-09
Na półkach: Przeczytane

To nie jest "Minimalizm dla zaawansowanych, to są "Nudne wyznania Anny Mularczyk - Meyer". Widać, że autorka nie miała już pomysłu... W pierwszej książce poruszyła dwa istotne tematy - nie zagłębiła się w nie, ale chociaż zwróciła naszą uwagę na fakt ich istnienia. Natomiast w tej cieniutkiej książeczce mamy rozwleczoną historię jak to kupowała dużo kremów, bo się sobie nie podobała, a teraz już się sobie podoba. Jak to dużo jadła, bo się wiecznie odchudzała, a teraz je na co ma ochotę i schudła. Jak to się mocno malowała i kupowała dużo ubrań, bo podążała za wizerunkiem kreowanym przez magazyny dla kobiet, a teraz odnalazła siebie. Jak z siostrą co sobotę jeżdżą na zajęcia fitness, a siostra to ma dwa fakultety, ale słabą pracę, bo jest głuchoniema.

Na końcu książki 20stronicowy wywiad z buddystką, minimalistką - świetny.

książek: 231
vitis | 2018-05-05
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 05 maja 2018

Ogólnie książka jest wartościowa i opis doświadczeń oraz przemyśleń Autorki uważam za udany (za to te 6 gwiazdek). Chyba z tych elementów można najwięcej się nauczyć. Wywiady mniej mi zaimponowały, a szczególnie "Ula i Marcin". W tym wypadku widzę raczej jakiś anarchistów-hippisów (z pełnym szacunkiem dla tych trendów), ale bardziej są to dla mnie postawy ludzi, którzy nadal przed czymś uciekają i wykazują buntownicza postawę. Nie jest to stan jakiegoś wewnętrznego pogodzenia, spokoju i minimalizmu z wyboru. W książce brakuje mi też bardziej "życiowych" problemów jak np. dzieci. Naprawdę trudno jest zadbać o własną dojrzałość i spokój mając małe dzieci. Myślę, że jeśli ktoś potrafi osiągnąć taki stan wychowując 2-4 dzieci w wieku przedszkolno-szkolnym, to byłby to "szczyt minimalizmu", czyli kolejna książka, którą może ktoś napisze?

książek: 113
BogusiaM | 2016-01-04
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 29 grudnia 2015

Czytałam pierwszą książkę Anny Mularczyk-Mayer, ale ta jeszcze bardziej mi się spodobała. Co tu dużo mówić, bardzo utożsamiam się autorką, pomimo, że jestem od niej młodsza i mam inne życiowe doświadczenia, dochodzę do tych samych wniosków. Dodatkowym atutem książki są wywiady z innymi osobami kierującymi się w życiu minimalizmem, budujące historie, motywujące. Nie chcę zdradzać więcej, polecam by przeczytać i zweryfikować swoje życiowe priorytety - by żyło się łatwiej, lepiej, szczęśliwiej.

zobacz kolejne z 465 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd