Angelfall. Penryn i Świat Po

Tłumaczenie: Jacek Konieczny
Cykl: Opowieść Penryn o końcu świata (tom 2)
Wydawnictwo: Filia
7,86 (2235 ocen i 220 opinii) Zobacz oceny
10
399
9
368
8
617
7
467
6
242
5
88
4
28
3
18
2
5
1
3
Darmowe dodatki Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
World After
data wydania
ISBN
9788379880232
liczba stron
400
język
polski
dodała
Ag2S

W kontynuacji bestsellerowego thrillera fantasy "Angelfall" niedobitki ocalałe z anielskiej apokalipsy zaczynają organizować się na gruzach cywilizacji. Grupa ludzi porywa Paige, siostrę Penryn, biorąc ją za jednego z potworów; kończy się to masakrą. Paige znika. Ludzie są przerażeni. Penryn przemierza ulice San Francisco, szukając Paige. Dlaczego miasto zupełnie opustoszało? Gdzie się...

W kontynuacji bestsellerowego thrillera fantasy "Angelfall" niedobitki ocalałe z anielskiej apokalipsy zaczynają organizować się na gruzach cywilizacji. Grupa ludzi porywa Paige, siostrę Penryn, biorąc ją za jednego z potworów; kończy się to masakrą. Paige znika. Ludzie są przerażeni.
Penryn przemierza ulice San Francisco, szukając Paige. Dlaczego miasto zupełnie opustoszało? Gdzie się podziali mieszkańcy? Poszukiwania zaprowadzą Penryn w samo centrum tajnej operacji aniołów, gdzie będzie miała okazję uchylić rąbka ich tajemnicy i zrozumieć, do jak przerażających czynów są gotowe się posunąć.
Tymczasem Raffe próbuje odzyskać swoje skrzydła. Bez nich nie powróci do społeczności aniołów, ani nie zajmie należnej mu pozycji jednego z przywódców. Jakiego dokona wyboru, rozdarty między tęsknotą za skrzydłami, a pragnieniem zapewnienia Penryn ochrony?

 

źródło opisu: Wydawnictwo Filia, 2014

źródło okładki: http://www.wydawnictwofilia.pl/

pokaż więcej

Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Oficjalna recenzja
TalaZ książek: 2510

Apokalipsę ostateczną czas zacząć!

Gdy słyszymy słowo „anioł”, od razu wyobrażamy sobie uosobienie dobra, postać o miłej i przyjaznej twarzy z uśmiechem, aureolą nad głową i cudownymi śnieżnobiałymi skrzydłami. Jednak obraz ten nijak się ma do tego roztaczanego przez Susan Ee w trylogii jej autorstwa – „Opowieści Penryn o końcu świata”. Tutaj nie znajdziemy przyjaznych cherubinków, a jedynie mściwe i łaknące władzy anioły, skore do mordowania – zwłaszcza ludzi, których uważają za nic nieznaczące „robactwo”. „Penryn i świat po” to już drugi tom trylogii, gdzie autorka rozwija wątki zapoczątkowane w „Angelfall” oraz dodaje kilka nowych.

Gniazdo zostało zniszczone, a u Penryn w końcu ustąpił paraliż ciała po ugryzieniu przez skorpionopodobne „coś”. Niestety nie przysporzyło jej to zwolenników. Wszyscy, którym udało się ujść z życiem i wraz z członkami ruchu oporu schronić się w opuszczonej szkole, zaczęli traktować jej rodzinę jak dziwolągi. Wszystko się wzmaga, kiedy Paige zostaje przyłapana na pewnym incydencie wzbudzającym w ludziach jeszcze większe przerażenie. Niestety wydarzenia toczą się w najmniej odpowiednim kierunku… Dziewczynka ucieka, a Penryn ponownie wyrusza jej śladem. Nie wie tylko, w jakim celu…

W tym samym czasie Raffe bez ustanku tropi Beliala, aby odzyskać swoje archanielskie skrzydła. Co się wydarzy, kiedy ta dwójka ponownie się spotka? W jakim kierunku potoczą się ich losy?

Pierwszy tom trylogii naprawdę mnie wciągnął. Pamiętam jak dziś że, czytając ostatnie strony, nie mogłam się...

Gdy słyszymy słowo „anioł”, od razu wyobrażamy sobie uosobienie dobra, postać o miłej i przyjaznej twarzy z uśmiechem, aureolą nad głową i cudownymi śnieżnobiałymi skrzydłami. Jednak obraz ten nijak się ma do tego roztaczanego przez Susan Ee w trylogii jej autorstwa – „Opowieści Penryn o końcu świata”. Tutaj nie znajdziemy przyjaznych cherubinków, a jedynie mściwe i łaknące władzy anioły, skore do mordowania – zwłaszcza ludzi, których uważają za nic nieznaczące „robactwo”. „Penryn i świat po” to już drugi tom trylogii, gdzie autorka rozwija wątki zapoczątkowane w „Angelfall” oraz dodaje kilka nowych.

Gniazdo zostało zniszczone, a u Penryn w końcu ustąpił paraliż ciała po ugryzieniu przez skorpionopodobne „coś”. Niestety nie przysporzyło jej to zwolenników. Wszyscy, którym udało się ujść z życiem i wraz z członkami ruchu oporu schronić się w opuszczonej szkole, zaczęli traktować jej rodzinę jak dziwolągi. Wszystko się wzmaga, kiedy Paige zostaje przyłapana na pewnym incydencie wzbudzającym w ludziach jeszcze większe przerażenie. Niestety wydarzenia toczą się w najmniej odpowiednim kierunku… Dziewczynka ucieka, a Penryn ponownie wyrusza jej śladem. Nie wie tylko, w jakim celu…

W tym samym czasie Raffe bez ustanku tropi Beliala, aby odzyskać swoje archanielskie skrzydła. Co się wydarzy, kiedy ta dwójka ponownie się spotka? W jakim kierunku potoczą się ich losy?

Pierwszy tom trylogii naprawdę mnie wciągnął. Pamiętam jak dziś że, czytając ostatnie strony, nie mogłam się doczekać, kiedy ponownie będzie mi dane zagłębić się w mroczny świat Penryn i Raffego. Kiedy w końcu miałam „Penryn i świat po” w dłoniach, pojawiły się obawy, czy aby kontynuacja (chociaż) utrzyma poziom swojej poprzedniczki. Jednak Susan Ee już na samym początku pokazała, iż wszelkie obawy są zbędne.

Historia rozpoczyna się praktycznie (zależy, kto jak interpretuje) w tym samym momencie, w którym pożegnaliśmy Penryn w „Angelfall”. Co za tym idzie, tempo akcji również rusza od razu z najwyższego biegu i pozostaje tam aż do samego końca. No, może z kilkoma wyjątkami, w których autorka jeszcze bardziej je podkręcała. Susan Ee z premedytacją stopniuje napięcie, robiąc przy tym wszystko, aby ciekawość czytelnicza zawsze pozostawała na maksymalnym poziomie. Dzięki temu nie tylko nie czuje się ubywających stron, ale i nie wyłapuje momentu, w którym powieść wciąga do tego stopnia, iż jej odłożenie chociażby na małą chwilę graniczy nie tylko z cudem, ale także z niewielkimi „sensacjami” odczuwanymi przez organizm. Są one spowodowane ogromnym uczuciem niepokoju (że chwila przeciągnie się w bliżej nieokreśloną przyszłość), irytującej ciekawości (co też jeszcze zgotuje nam Ee) oraz wszechogarniającej niecierpliwości (objawiającej się wrednym humorem, bo z chęcią ponownie wróciłoby się do świata książkowego).

Fabuła jest doskonale rozplanowana i przemyślana w każdym momencie. Jak na dłoni widać, że Susan Ee nie brakuje wcale pomysłów na to, aby co krok zaskakiwać czytelnika czymś nowym i niespodziewanym. Już zapomniałam, z jaką precyzją pisarka potrafi trącać struny czytelniczych emocji i to często w trakcie czytania jednej strony. Ba! Czasami wystarczy akapit, aby wzbudzić strach, zdumienie, ciekawość, czy też nawet przyjaźń.

Muszę przyznać, iż z niecierpliwością wyczekiwałam, kiedy ponownie będę mogła zagłębić się w wątek zażyłości i uczucia rodzącego się pomiędzy Raffem i Penryn. Niestety autorka postawiła przed nimi jeszcze więcej przeszkód, które notabene zrodziły w moim umyśle jeszcze więcej pytań niż odpowiedzi na temat ich przyszłości. Podsumowując, pierwszy tom pozostawił we mnie ogromny niedosyt, a ta część, zamiast przynieść chociaż minimalne ukojenie, tylko pogłębiła ten stan, do którego nie omieszkała dołączyć również frustracja wymierzona w fakt, że data premiery tomu zwieńczającego trylogię nie jest znana nawet za granicą, a gdzie tu w ogóle mówić o naszym rodzimym przekładzie.

„Penryn i świat po” to nie jest świetna kontynuacja, ponieważ określenie jej takim terminem nie oddaje w pełni tego, co lektura wyprawia z czytelnikiem. Zresztą żadne inne określenie również tutaj nie pasuje, tego po prostu nie oddadzą żadne słowa. Tą książkę po prostu trzeba przeczytać, do czego gorąco zachęcam.

Natalia Zdziechowska

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (4977)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 354
Blue-eyedPassionate | 2018-06-10
Przeczytana: 10 czerwca 2018

Koniec świata trwa w najlepsze, a anioły zrobią wszystko, aby zdobyć to czego chcą, nie bacząc na zbyt wysoką cenę, jaką przyjdzie zapłacić ludziom.

Sparaliżowana Penryn wraca do siebie, ale już nic nie jest takie samo jak przedtem. Ludzie, którzy na początku ją chronili, teraz stali się nieufni i niebezpieczni w stosunku do niej i jej rodziny.
Penryn musi uciekać, a splot niefortunnych zdarzeń sprawia, że rodzina znów zostaje rozdzielona. Paige trafia z powrotem do gniazda i jest zdana na łaskę demona, matka staje się bardziej szalona niż zawsze, a Penryn próbuje je wszystkie uratować i przy tym nie zginąć, jak i jednocześnie odnaleźć Raffe, który jak opętany próbuje odzyskać swoją godność i utracone skrzydła.
Czy Raffe odzyska skrzydła? Czy Penryn uratuje swoją rodzinę? Co stało się w słynnym więzieniu Alcatraz? I jak okropne rzeczy wydarzyły się w trakcie Apokalipsy?

Cóż...
Jeżeli sądzicie, że dowiedzieliście się już wszystkiego na temat Apokalipsy, to jesteście w...

książek: 3236
Beata | 2017-03-01
Przeczytana: 01 marca 2017

Nie wiem, jak to możliwe, ale ten tom jest 100% lepszy niż poprzedni. Genialna, wciągająca historia. Raffe tropi Beliala, by odzyskać skrzydła, Penryn walczy o bliskich. Akcja dynamiczna,krwawa i mroczna, pełna zwrotów i nieoczekiwanych rozwiązań. Zaskakujące zakończenie... Czy tak ma wyglądać Apokalipsa?
POLECAM! Każdemu czytelnikowi - wielbicielowi postapokaliptycznej tematyki polecam!

książek: 754
Urmurmina | 2015-02-13

Penryn wróciła do mamy i odzyskała siostrę, którą anioły zamieniły w potwora. A Raffe wyruszył na poszukiwania Beliala. Jednak znowu niefortunne wydarzenia rozdzielają rodzinę, a 17-latka ponownie musi walczyć o wolność wszystkich. A makabryczne przygotowania aniołów do apokalipsy trwają...

Po skończeniu książki czułam się, jakbym przebiegła maraton - trzymała mnie w napięciu od początku do końca! Nienawidzę opowieści ukazujących koniec świata, ale ta, pomimo wielu krwawych i czasami obrzydliwych wątków (zwłaszcza z tymi eksperymentami na ludziach), bardzo mi się podoba pod względem pomysłu, a także jego realizacji przez autorkę. Nie mogłam się oderwać od czytania, jest to historia naprawdę wciągająca! Niesamowite były te zmagania Penryn, która poszukiwała (ponownie) siostry, mimo, że tamta została uznana za potwora przez innych ludzi (nie licząc matki). A kiedy pod koniec pojawił się Raffe - to już tylko było najbardziej idealnie, jak tylko może być!

Naprawdę genialna powieść,...

książek: 3792

Druga część przygód archanioła Rafaela i "jego" córy człowieczej Penryn jest równie dobra jak poprzednia. Troszeczkę obawiałam się tej części. Bałam się, że autorka skupi się tylko na zbliżającej się apokalipsie a to co dzieje się między Raffem a Penryn zejdzie na drugi plan. Rzeczywiście początek mimo, że jest ciekawy to skupia się na przeżyciach dziewczyny. Natomiast Raffe pojawia się (fizycznie) dopiero w drugiej połowie książki. Choć jest go tutaj mało to końcówka zdecydowanie to wynagradza. A tak się składa, że bardzo lubię Penryn i ten początek wydał mi się interesujący. Jestem zadowolona, że mamy tu walkę o przetrwanie, początkujący romans i oczywiście Dee i Duma. Polecam 100% każdemu kto lubi czytać o anioła i apokalipsie.

książek: 692
Virginia | 2016-08-27
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam, 2016
Przeczytana: 27 sierpnia 2016

"Wy, ludzie, jesteście tak kruchymi istotami.(...) Niby wszystko jest w porządku, ale w każdej chwili możecie bezpowrotnie odejść."

Po bardzo dobrej części pierwszej, od razu sięgnęłam po kontynuację. Jestem pod jeszcze większym wrażeniem, jeśli jest to w ogóle możliwe. Po bardzo udanym wprowadzeniu, jakim jest część poprzednia, przyszedł czas na spektakularne rozwinięcie.

Po odnalezieniu Paige, nic nie jest takie jak powinno być. Ludzie biorą ją za jednego z potworów. Kończy się to masakrą. Paige znika. Penryn znowu wyrusza w pogoń za siostrą. Poszukiwania zaprowadzają ją w samo centrum tajnej organizacji aniołów.

Tymczasem Raffe próbuje odzyskać swoje skrzydła. Bez nich, nie ma szans na akceptację anielskiego społeczeństwa. Czy tęsknota za skrzydłami, przyćmi potrzebę chronienia Penryn?

Dla takich książek warto zarywać noce. Nie raz spotykałam się z opiniami, że części drugie, są najgorszymi częściami serii. Wielokrotnie sama się o tym przekonałam. Tym razem było inaczej,...

książek: 1080
mclena | 2015-09-25
Przeczytana: 25 września 2015

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

"- Twój świat tak bardzo różni się od mojego. Czy wy w ogóle macie jakieś wspólne cechy z ludźmi?
- Nic, do czego chcielibyśmy się przyznać."

Ociupinkę słabsza od poprzedniczki, ale i tak nadal świetna!

Raffe znika z pierwszego planu przekonany, że Penryn nie żyje i próbuje odzyskać swoje skrzydła, co nie jest łatwe, kiedy musi ukrywac się przed aniołami i ludźmi, ale także przed szarańczą. Z kolei Penryn odzyskuje przytomność i próbuje dowiedzieć się jak pomóc siostrze, która okazuje się nie być tą samą dziewczynką którą zna. Kiedy morduje jednego mężczyzn ruch oporu chce całą ich rodzine odizolować od innych członków grupy, ale wtedy dochodzi do niespodziewanego ataku szarańczy w wyniku którego dziewczynka ucieka. Penryn wraz z matka wyruszaja więc na poszukiwania, które nagle przybierają niespodziewany obrót i ich sytuacja bardzo sie komplikuje.

Ciąg dalszy losów Penryn i Raffe nadal bardzo emocjonujący, chociaż wydaje się troche spokojniejszy przez wspomnienia miecza...

książek: 967
kryminalnakuchnia | 2016-03-14
Na półkach: Przeczytane, Perełki, Serie

Spodziewacie się kolejnej ckliwej opowiastki o miłości zwykłej śmiertelniczki do anioła?
Jeśli tak, to to nie jest książka dla Was.
Zdziwieni?
Też byłam, ale autorka przekonała mnie,że bez wątku miłosnego także można napisać kapitalną książkę.
Polecam wszystkim niezdecydowanym na rozpoczęcie przygody z Penryn.
Kolejna część i tak samo cholernie dobra!!!

książek: 1073
Katarzyna | 2014-06-26
Przeczytana: 25 czerwca 2014

Ciąg dalszy przygód Penryn i całego świata, który w obliczu zbliżającej się apokalipsy musi zjednoczyć swoje siły i stoczyć bój o Ziemię.

Gniazdo zostało zniszczone, Penryn odzyskała siostrę - choć mała Paige zmieniła się w wyników eksperymentów aniołów i ich ludzkich sługusów.

Teraz priorytetem Penryn jest odnalezienia Raffa. Miecz archanioła stał jej się bardzo bliski, bo dzięki niemu [mieczowi] może poznać bliżej Raffa i poznać tajniki sztuki obchodzenia się z archanielską bronią.

Największymi wrogami ludzi prócz aniołów stają się także ludzkie skorpiony siejące strach, zagładę i spustoszenie.

Czy Penryn odnajdzie Raffa? Czy jej siostra zostanie zamordowana? I czy świat zostanie ocalony?
Przeczytaj sam!! Książkę w wersji elektronicznej posiadam na: chomikuj.pl/gyska1995

Książka jest naprawdę godna polecenia!! Jednak zawiodłam się trochę zakończeniem, miałam nadzieję na bardziej rozwinięty opis. :)
Moja ocena 9/10 :)

książek: 342
Oksa | 2013-11-22
Na półkach: Przeczytane, E-book

Pierwsza część tej serii bardzo mi się spodobała, dlatego na dwójkę rzuciłam się jak wygłodniała lwica, nie czekając aż pojawi się u nas polski przekład.

I żeby się nie powtarzać - moje zdanie się co do tych książek nie zmieniło, dlatego możecie spojrzeć na mój wpis o jedynce. Jeśli chodzi o rzeczy, których tam nie zawarłam, a powinnam, to już się poprawiam.

Wielu osobom może rzucić się w oczy (w sumie to nie ma opcji, żeby się nie rzuciło) nieadekwatne zachowanie Penryn do jej wieku. Ma 17 lat, ale jest niesamowicie dojrzała. Świetnie radzi sobie w samoobronie (główna zasada - nie ma czegoś takiego jak nieczysta gra, gdy walczysz o życie. Penryn, kocham Cię), przez większość czasu trzyma uczucia na wodzy i często zostaje zmuszona do występowania w roli dorosłej osoby i opiekuna. Można to oczywiście usprawiedliwić jej dotychczasowym życiem. Nie wiemy, jak ono dokładnie wyglądało, Penryn wspomina o tym przy okazji różnych wydarzeń, ale ja odnoszę wrażenie, jakby przez większość...

książek: 979
lacerta | 2015-09-03
Na półkach: Przeczytane, 2015
Przeczytana: 01 września 2015

O ile pierwsza część bardzo mi się spodobała, o tyle druga była niesamowicie przeciętna. A szkoda, bo sądziłam, że ta część będzie równie dobra, o ile nie lepsza, co pierwsza.
Od samego początku lektury towarzyszyło mi dziwne uczucie, że historia do niczego nie prowadzi. Było kilka interesujących zdarzeń, ale ogólnie nie czułam się zaskoczona, a opowieść nie zdołała mnie wciągnąć.
Miałam wrażenie jakby książka była pisana trochę na siłę, bez większego zainteresowania ze strony autorki i bez chęci. Jakby autorka znudziła się Penryn i nie miała pomysłu co dalej począć.

Czuję się rozczarowana, ponieważ pierwsza część "Angelfall" naprawdę przypadła mi do gustu i z wielką chęcią zabrałam się za drugi tom. Tym razem, jednak, nie potrafiłam wczuć się w historię i uważam, że Susan Ee nie wykorzystała należycie potencjału powieści.

zobacz kolejne z 4967 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd