Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Czerwony rynek. Na tropie handlarzy organów, złodziei kości, producentów krwi i porywaczy dzieci



Seria: Reportaż
Wydawnictwo: Czarne
7,14 (169 ocen i 29 opinii)
szczegółowe informacje
tłumaczenie
Janusz Ochab
tytuł oryginału
The Red Market
data wydania
ISBN
9788375365436
liczba stron
240
słowa kluczowe
narządy, handel, ciało, czarny rynek, Czarne,
kategoria
literatura faktu
język
polski
dodała
Ag2S

Dziennikarz śledczy Scott Carney spędził pięć lat, badając przynoszący krocie handel ludzkimi ciałami – nielegalny, krwawy i brutalny „czerwony rynek”. Odnalazł indyjską wioskę zwaną Kidneyvakkam, gdyż większość jej mieszkańców dawno posprzedawała już nerki; rozmawiał z hienami cmentarnymi, ludźmi, którzy kradną ciała z grobów, kostnic i stosów pogrzebowych, by produkować szkielety...

Dziennikarz śledczy Scott Carney spędził pięć lat, badając przynoszący krocie handel ludzkimi ciałami – nielegalny, krwawy i brutalny „czerwony rynek”. Odnalazł indyjską wioskę zwaną Kidneyvakkam, gdyż większość jej mieszkańców dawno posprzedawała już nerki; rozmawiał z hienami cmentarnymi, ludźmi, którzy kradną ciała z grobów, kostnic i stosów pogrzebowych, by produkować szkielety anatomiczne; odwiedził starożytną świątynię, która eksportuje włosy swoich wyznawców do Ameryki, zarabiając na tym miliony dolarów.

W XXI wieku ciało ludzkie znów stało się towarem, regulacje prawne sprzyjają nadużyciom. W sytuacji zagrożenia życia nie chcemy zadawać niewygodnych pytań o pochodzenie krwi czy narządów do przeszczepu. Gdy możemy wybierać, kupujemy perukę z naturalnych włosów. Medycyny zalecamy uczyć się tylko na prawdziwych preparatach. Czy w naszym pragnieniu wiedzy, nieśmiertelności i piękna nie uznajemy już granic, których nie wolno przekroczyć?

 

źródło opisu: Czarne, 2014

źródło okładki: czarne.com.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
Sklep
Format
Cena
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.

Mogą Ciebie również zainteresować

  • Bieg po życie
  • W krainie kolibrów
  • U2. Zdemaskowani
  • Zakręceni
  • Inteligencja osobowościowa. Jak osobowość wpływa na nasze życie
  • Głuchy telefon
  • Czarny świt
  • Kalinowe serce
  • Oddech smoka. Morderstwa na Sodermalmie
  • Wakacje
  • Oko Boga
  • Miłość przychodzi z deszczem
Bieg po życie
Lopez Lomong

8,71 (14 ocen i opinii)
W krainie kolibrów
Sofia Caspari

7,31 (16 ocen i opinii)
U2. Zdemaskowani
John Jobling

6,5 (4 ocen i opinii)
Zakręceni
Emma Chase

7,61 (249 ocen i opinii)
Inteligencja osobowościowa. Jak osobowość wpływa na nasze życie
John D. Mayer

0 (0 ocen i opinii)
Głuchy telefon
Arne Dahl

7,33 (3 ocen i opinii)
Czarny świt
Rolf Börjlind , Cilla Börjlind

7 (1 ocen i opinii)
Kalinowe serce
Teresa Ewa Opoka

6,31 (16 ocen i opinii)
Oddech smoka. Morderstwa na Sodermalmie
Lars Bill Lundholm

6,76 (17 ocen i opinii)
Wakacje
Nina Majewska-Brown

7,48 (31 ocen i opinii)
Oko Boga
James Rollins

7,22 (18 ocen i opinii)
Miłość przychodzi z deszczem
Mila Rudnik

7,35 (17 ocen i opinii)
Gdzie wypożyczyć?
Znajdź książkę w najbliższej bibliotece MAK+
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (546)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 166
Wroński | 2014-04-22
Na półkach: Posiadam, Przeczytane

Nareszcie doczekałem się reportażu w polskim przekładzie, który opisuje zasady funkcjonowania „czerwonego rynku”. Dziennikarz Scott Carney w sposób rzetelny przedstawia zgromadzone dowody, demaskuje zmowę milczenia wokół przedstawionych w książce faktów. Na „czerwony rynek” składają się m.in. porwania dzieci, testowanie leków na ludziach lub sprzedaż narządów. Niektórzy użytkownicy LC piszą, że co bardziej wrażliwe osoby mogą mieć trudność z przebrnięciem przez cześć opisów – bez przesady, np. horrory Mastertona obfitują w bardziej drastyczne obrazy. Oczywiście reportaż jest wstrząsający, ale głównie za sprawą skali na jaką działa taki market i to pod „czujnym okiem” wyspecjalizowanych organizacji międzynarodowych, które walczą (hehe) o prawa człowieka. Publikacje oceniam jako bardzo dobrą, aczkolwiek moje oczekiwania względem niej były dużo większe. Liczyłem na to, że poczytam np. o filmach typu „ostatnie tchnienie”, męskich burdelach albo próbach klonowania ludzi. Najwyraźniej są...

książek: 83
monika | 2015-02-16
Na półkach: 2015, Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 13 lutego 2015

Wstrząsająca książka która odsłania kulisy handlu ludzkim ciałem.Książka jest podzielona na różne rozdziały które to opisują każdy proceder z ososbna.Znajdziemy tu handel kośćmi,nerkami,krwią,komórkami jajowymi,handel dziećmi a także wynajmowanie się w celu testowania leków.Człowiek na czerwonym rynku jest tylko towarem za który inni słono płacą.Książka jest drastyczna właśnie dlatego że jest prawdziwa,to nie jakiś zwykły horror tylko smutna rzeczywistość.

książek: 520
Viconia | 2014-03-28
Przeczytana: 13 marca 2014

Ta książka zaciekawiła mnie od chwili, kiedy zobaczyłam okładkę. Potem przeczytałam tytuł, opis i już miałam sto procent pewności, że muszę to przeczytać.

Czy zastanawialiście się kiedyś ile warte jest Wasze ciało? I chodzi mi tu o wartość materialną. Ile warte są Wasze nerki, wątroba, serce, rogówki, skóra, krew, kości, generalnie każdy najmniejszy skrawek, który może się przydać innym. Powiem Wam, że gdybyście się tak podliczyli, to bylibyście pod wrażeniem sumki, jaka by Wam wyszła. Zabrzmiało zbyt przedmiotowo? Cóż, o to chodziło. Carney chciał nam pokazać, że są ludzie na tym świecie, który ludzkie ciało właśnie tak traktują, jak zbiór tkanek i części zamiennych, który można rozebrać na kawałki i sprzedać każdy tam, gdzie akurat jest zapotrzebowanie.

Straszna jest to książka, a jednocześnie przeokropnie fascynująca. Przyznam szczerze, że zdarzało mi się zapomnieć o tym, że czytam reportaż. A może podświadomie chciałam o tym zapomnieć. Momentami wkręcałam się jak w najlepszy...

książek: 36
Anna-Maria | 2014-04-09
Na półkach: Przeczytane

Kto lubi makabrę, ręka w górę!

Wszyscy lubią. Ludzkość naturalnie lgnie do wszelkiego rodzaju dziwaczności, makabry, tragizmu. Krwi, potu i łez. Wcześniej publiczne egzekucje i operacje, dzisiaj drastyczne zdjęcia z wypadków i ze stołów operacyjnych. Nie czas i miejsce na to, by dyskutować o indywidualnych poziomach wrażliwości czy też otępieniu wrażliwości społecznej. Śmierć w nienaturalnych warunkach zawsze jest na topie.

Stop.

Zatrzymajmy się przez chwilę na tym, jakby tu przekierować gatunkowe skłonności na zdobycie konkretnej, zaskakującej, makabrycznej ale przy tym niezwykle istotnej wiedzy. Zatrzymajmy się przy książce “Czerwony Rynek. Na tropie handlarzy organów, złodziei kośc, producentów krwi i porywaczy dzieci”.

Żyjemy w boskiej erze kapitalizmu, gdzie praktycznie wszystko jest na sprzedaż – jeśli tylko jest chętny kupiec. W świadomości społecznej funkcjonują trzy rodzaje rynków zbytu – biały (towary dopuszczone do sprzedaży), szary (np. pirackie płyty,...

książek: 45
Keylah | 2014-08-03
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam

Zawsze fascynowały mnie reportaże ale takie z prawdziwego zdarzenia, takie które nie będą owijały w bawełnę i, w których przedstawione relacje dziennikarzy na prawdę mną wstrząsną, a także odkryją stronę funkcjonowania systemu, której jeszcze nie znam.
Zawsze świetnie czyta się takie pozycje i zdecydowanie ''Czerwony rynek'' do tych pozycji należy.
Reportaż napisany jest dobrym językiem. Ciekawy zamysł na przedstawienie "ciemnej strony świata" bo powiem szczerze, oprócz relacji byłych więźniów obozów koncentracyjnych czy także opowiadań więźniów mafii nie spotkałam się z takim reportażem.
Książka jest na prawdę kontrowersyjna i po przeczytaniu wyzwala poczucie winy, że w jakiś sposób czujemy się odpowiedzialni za owe sytuacje.
Zdecydowanie polecam!!!

książek: 895
zajeckicajec | 2014-05-25
Przeczytana: 03 kwietnia 2014

Czy ludzkie ciało jest towarem?

Scott Carney jest dziennikarzem śledczym, który spędził pięć lat na badaniu naszego tytułowego czerwonego rynku, którym nazwano nie tylko handel ludzkimi ciałami. Do worka z tym określeniem wpada również wiele innych, nie do końca legalnych procederów. Określenie to stosowane jest zarówno do osób żywych, jak i zwłok. Autor podczas badań przemierzył spory kawałek świata, co poskutkowało napisaniem tej świetnej, kompletnej książki. Najwięcej czasu spędził w ubogich Indiach, ale zatrzymywał się również w USA, czy na Malcie.

Każdy z rozdziałów w tym reportażu jest poświęcony innej gałęzi czerwonego rynku. Wszystko zaczyna się odrobiną historii i rozdziałem o pozyskiwaniu szkieletów przeznaczonych przede wszystkim w celach medycznych, które kiedyś było prawdziwą plagą, prowadzącą nawet do masowego okradania grobów. Frankenstein, hmm? Potem przechodzimy już tylko do coraz bardziej krwistych momentów. Carney zapewnia nam wycieczkę po krainach gdzie...

książek: 376
Ma_Ruda | 2014-04-16
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 15 kwietnia 2014

Sprzedać i kupić można wszystko. Mieszkanie, samochód, pralkę, nerkę, komórkę jajową, dziecko. Wiedzieliście? Ba, pewnie! Kto by nie wiedział? Ale jak cudownie proste i przyjemne jest życie, kiedy ignoruje się fakt, że poza białym, szarym i czarnym rynkiem, gdzie można kupić towary mniej lub bardziej legalne, jest jeszcze jeden: czerwony.

Na czerwonym rynku kupić można niemal każdą część ludzkiego ciała. Szkielet i kości, które potem trafią do zagranicznych medycznych uczelni. Nerkę, która komuś uratuje życie. Rogówkę, która komuś przywróci wzrok. Ścięgna, które kontuzjowanemu sportowcowi przywrócą sprawność. Komórkę jajową, która zagnieżdżona w innej kobiecie (tak, tę usługę też można kupić), przyniesie komuś szczęście i radość z macierzyństwa. Jeśli tylko masz odpowiednią kwotę możesz kupić wszystko, bo na czerwonym rynku rządzi prosta zasada: jest popyt – jest podaż. A my sami nakręcamy spiralę tego biznesu.

Scott Carney, autor tej książki, przez kilka lat podróżował po...

książek: 621
PozaPsem | 2014-04-02
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam
Przeczytana: 2014 rok

Cierpienie zwierząt jest o wiele bardziej medialne niż cierpienie ludzi. Wystarczy spojrzeć na to, jakim zainteresowaniem cieszą się działania organizacji broniących praw zwierząt, a jakim działania organizacji broniących praw człowieka.
Wiadomo, zwierzęta nie mogą same bronić swoich praw, natomiast ludzie już tak. Rodząc się człowiekiem masz takie same szanse jak każdy inny człowiek, twoje życie należy tylko do ciebie, jesteś kowalem własnego losu i możesz być kim chcesz! Jeśli dzieje ci się krzywda, możesz zaprotestować i zostaniesz usłyszany. Jeśli więc mając tę całą gamę możliwości, mimo to wybierasz karierę surogatki w ośrodku matek zastępczych w Indiach albo łamiąc prawo (bo sprzedaż organów jest nielegalna) postanawiasz dorobić się na sprzedaży własnej nerki albo zajmujesz się sprzedażą swoich własnych komórek jajowych to co najwyżej możemy opowiedzieć o twoim przypadku w trakcie wykładu pt. "Strategie zawodowe, które doprowadzą cię donikąd".
Właśnie o tych...

książek: 151
lobo_tommy | 2014-03-13
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, EBook, 2014
Przeczytana: 13 marca 2014

Dla niektórych ta książka może być gorsza niż horror, na szczęście jest napisana bez nadmiernej egzaltacji i oburzenia, na które zresztą opisane sytuacje zasługują.
Handel ludzkimi organami, zarówno tymi żywymi jak i tymi wykradzionymi z grobów to spowita tajemnicą ciemna strona medycyny (chociaż raczej tę dziedzinę nauki powinno się nazywać przemysłem medycznym). To co w Polsce robili studenci medycyny, przekupując flaszką wódki grabarza żeby zdobyć ludzką czaszkę, na świecie rozwinięte jest do skali dobrze prosperującego biznesu. Biznesu z którego zyski czerpią jakieś szemrane osobistości. Większość opisanych procederów to dla mnie nowość (o kradzieży nerek słyszy się gdzieniegdzie), farmy krwi to był jednak dla mnie szok. Generalnie nie jestem zwolennikiem spiskowej teorii dziejów, ale wygląda na to, że powstanie czerwonego rynku to zasługa pieniędzy jakie tam się tworzą. Kwoty są tak duże, że nikt nie chce tego regulować. Ktoś na tym nieźle zarabia i nie ma ochoty tracić forsy....

książek: 851
Madika | 2014-11-19
Przeczytana: 18 listopada 2014

Autor na przykładzie Indii ukazuje nam mechanizmy i rozmiary handlu ludzkimi tkankami, określając ten nie do końca legalny biznes mianem czerwonego rynku. Uświadamia, że narządy, krew czy komórki jajowe stały się niczym innym jak towarem, gdzie dawca jest najmniej znaczącym ogniwem procederu ze względu na wielkość podaży, łatwość pozyskiwania materiału przede wszystkim w krajach trzeciego świata.

Ten reportaż pozostawił mnie kompletnie rozdartą pomiędzy oburzeniem na krzywdę ludzi, którzy nie posiadając nic poza własnym organizmem są zmuszeni do oddania za niewielką gratyfikacją swoich tkanek a jednoznaczną odpowiedzią na pytanie co zrobiłabym, gdybym to ja lub ktoś z moich bliskich ich potrzebował. Z drugiej strony nasuwa się przerażająca refleksja, że kiedykolwiek moją jedyną szansą zdobycia potrzebnych środków mogłoby być właśnie zostanie dawcą.

zobacz kolejne z 536 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
zgłoś błąd zgłoś błąd