Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Czerwony rynek. Na tropie handlarzy organów, złodziei kości, producentów krwi i porywaczy dzieci

Tłumaczenie: Janusz Ochab
Seria: Reportaż
Wydawnictwo: Czarne
7,1 (306 ocen i 50 opinii) Zobacz oceny
10
11
9
18
8
67
7
124
6
69
5
15
4
2
3
0
2
0
1
0
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Red Market
data wydania
ISBN
9788375365436
liczba stron
240
słowa kluczowe
narządy, handel, ciało, czarny rynek, Czarne,
kategoria
literatura faktu
język
polski
dodała
Ag2S

Dziennikarz śledczy Scott Carney spędził pięć lat, badając przynoszący krocie handel ludzkimi ciałami – nielegalny, krwawy i brutalny „czerwony rynek”. Odnalazł indyjską wioskę zwaną Kidneyvakkam, gdyż większość jej mieszkańców dawno posprzedawała już nerki; rozmawiał z hienami cmentarnymi, ludźmi, którzy kradną ciała z grobów, kostnic i stosów pogrzebowych, by produkować szkielety...

Dziennikarz śledczy Scott Carney spędził pięć lat, badając przynoszący krocie handel ludzkimi ciałami – nielegalny, krwawy i brutalny „czerwony rynek”. Odnalazł indyjską wioskę zwaną Kidneyvakkam, gdyż większość jej mieszkańców dawno posprzedawała już nerki; rozmawiał z hienami cmentarnymi, ludźmi, którzy kradną ciała z grobów, kostnic i stosów pogrzebowych, by produkować szkielety anatomiczne; odwiedził starożytną świątynię, która eksportuje włosy swoich wyznawców do Ameryki, zarabiając na tym miliony dolarów.

W XXI wieku ciało ludzkie znów stało się towarem, regulacje prawne sprzyjają nadużyciom. W sytuacji zagrożenia życia nie chcemy zadawać niewygodnych pytań o pochodzenie krwi czy narządów do przeszczepu. Gdy możemy wybierać, kupujemy perukę z naturalnych włosów. Medycyny zalecamy uczyć się tylko na prawdziwych preparatach. Czy w naszym pragnieniu wiedzy, nieśmiertelności i piękna nie uznajemy już granic, których nie wolno przekroczyć?

 

źródło opisu: Czarne, 2014

źródło okładki: czarne.com.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (923)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 246
Wroński | 2014-04-22
Na półkach: Posiadam, Przeczytane

Nareszcie doczekałem się reportażu w polskim przekładzie, który opisuje zasady funkcjonowania „czerwonego rynku”. Dziennikarz Scott Carney w sposób rzetelny przedstawia zgromadzone dowody, demaskuje zmowę milczenia wokół przedstawionych w książce faktów. Na „czerwony rynek” składają się m.in. porwania dzieci, testowanie leków na ludziach lub sprzedaż narządów. Niektórzy użytkownicy LC piszą, że co bardziej wrażliwe osoby mogą mieć trudność z przebrnięciem przez cześć opisów – bez przesady, np. horrory Mastertona obfitują w bardziej drastyczne obrazy. Oczywiście reportaż jest wstrząsający, ale głównie za sprawą skali na jaką działa taki market i to pod „czujnym okiem” wyspecjalizowanych organizacji międzynarodowych, które walczą (hehe) o prawa człowieka. Publikacje oceniam jako bardzo dobrą, aczkolwiek moje oczekiwania względem niej były dużo większe. Liczyłem na to, że poczytam np. o filmach typu „ostatnie tchnienie”, męskich burdelach albo próbach klonowania ludzi. Najwyraźniej są...

książek: 1016
EwaWu | 2016-09-23
Na półkach: E-book, Przeczytane
Przeczytana: 23 września 2016

Handel żywą, prawie-żywą lub niedawno-jeszcze-żywą materią - ludzkim ciałem. Utrzymywanie się ze sprzedaży nerek, handel dziećmi, wykradanie ludzkich szczątek z cmentarzy, sporządzanie z człowieczych kości fletów i misek do odprawiania obrzędów religijnych... O tych i wielu innych działaniach korzystających z człowieka jako towaru można przeczytać w reportażu Scotta Carneya, który dzielnie przemierzył sporą część świata, razem z jego ciemnymi zakamarkami, aby zebrać rzetelny i fascynujący materiał. Otwiera oczy na to, na co większość z nas nie zwraca na co dzień zbyt bacznej uwagi.

Coś innego. Warto.

książek: 199
Saudyjskie-Wielbłądy | 2016-07-19
Przeczytana: 19 lipca 2016

Ta książka jest napisana zgodnie zasadą Mistrza horroru Alfreda Hitchcocka:

„Film powinien zaczynać się od trzęsienia ziemi, potem zaś napięcie ma nieprzerwanie rosnąć” .

Trudno jest przejść do porządku dziennego nawet nad przedmową.
Dowiadujemy się z niej m.in. tego, że w buddyzmie (a właściwie w jego specyficznych, bhutańskich odłamach) do kontemplacji nad ludzką śmiertelnością niezbędne są flety z ludzkich piszczeli i miski ofiarne wykonane z puszki mózgowej człowieka.
I że Autor jest rozczarowany(?), bo nie tego typu „artefaktów” poszukiwał.
Sam Scott Carney wycenia swoje ciało na 250 tys. dolarów „w hurcie” a "w detalu” na ok. 1 milion dolarów. To robi wrażenie.
Nerka pobrana od ubogiego Hindusa kosztuje 2000$ ( a jak się go oszuka – to może kosztować "zaledwie" 800$), koszt tejże nerki dla „klienta” w USA to ponad 100,000 $.
Pozycja mocna jak czysty spirytus, bo dawny Scott Carney to miły, spokojny antropolog mający nienerwową pracę.
Opiekował się amerykańskimi...

książek: 122
monika | 2015-02-16
Na półkach: 2015, Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 13 lutego 2015

Wstrząsająca książka która odsłania kulisy handlu ludzkim ciałem.Książka jest podzielona na różne rozdziały które to opisują każdy proceder z ososbna.Znajdziemy tu handel kośćmi,nerkami,krwią,komórkami jajowymi,handel dziećmi a także wynajmowanie się w celu testowania leków.Człowiek na czerwonym rynku jest tylko towarem za który inni słono płacą.Książka jest drastyczna właśnie dlatego że jest prawdziwa,to nie jakiś zwykły horror tylko smutna rzeczywistość.

książek: 157
Michał | 2016-05-28
Przeczytana: 28 maja 2016

"Martwe ciało dzieli od żywego bardzo cienka, niemal niedostrzegalna granica. Problem z umieraniem polega na tym, że kiedy już ta linia zostanie przekroczona, zmieniają się wszystkie zasady obcowania z fizyczną obecnością danej osoby".
Całkiem interesująca, rzeczowa lektura dotycząca kwestii wtórnego wykorzystywania ludzkiego ciała, inspirowana w dłużej mierze funkcjonowaniem czerwonego rynku w Indiach. Temat tabu, wszak mało kto chce wiedzieć, że z aminokwasów zawartych we włosach tworzy się zaczyn do pieczywa, że istnieją nielegalne fabryki ludzkiej krwi, a szkielety anatomiczne pochodzą najczęściej z hinduskich cmentarzy.
Szkoda tylko, że mnogość poruszanych problemów sprawia, iż niektóre, zwłaszcza te ciekawsze zostały tylko pobieżnie muśnięte. Przy okazji dostajemy natomiast swoistą kronikę biurokracji oraz szczyptę oczywistych, populistycznych banałów, pisanych z typową amerykańską butą.
Mimo to, pozycja na pewno warta przeczytania.

książek: 584
Viconia | 2014-03-28
Przeczytana: 13 marca 2014

Ta książka zaciekawiła mnie od chwili, kiedy zobaczyłam okładkę. Potem przeczytałam tytuł, opis i już miałam sto procent pewności, że muszę to przeczytać.

Czy zastanawialiście się kiedyś ile warte jest Wasze ciało? I chodzi mi tu o wartość materialną. Ile warte są Wasze nerki, wątroba, serce, rogówki, skóra, krew, kości, generalnie każdy najmniejszy skrawek, który może się przydać innym. Powiem Wam, że gdybyście się tak podliczyli, to bylibyście pod wrażeniem sumki, jaka by Wam wyszła. Zabrzmiało zbyt przedmiotowo? Cóż, o to chodziło. Carney chciał nam pokazać, że są ludzie na tym świecie, który ludzkie ciało właśnie tak traktują, jak zbiór tkanek i części zamiennych, który można rozebrać na kawałki i sprzedać każdy tam, gdzie akurat jest zapotrzebowanie.

Straszna jest to książka, a jednocześnie przeokropnie fascynująca. Przyznam szczerze, że zdarzało mi się zapomnieć o tym, że czytam reportaż. A może podświadomie chciałam o tym zapomnieć. Momentami wkręcałam się jak w najlepszy...

książek: 45
Keylah | 2014-08-03
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam

Zawsze fascynowały mnie reportaże ale takie z prawdziwego zdarzenia, takie które nie będą owijały w bawełnę i, w których przedstawione relacje dziennikarzy na prawdę mną wstrząsną, a także odkryją stronę funkcjonowania systemu, której jeszcze nie znam.
Zawsze świetnie czyta się takie pozycje i zdecydowanie ''Czerwony rynek'' do tych pozycji należy.
Reportaż napisany jest dobrym językiem. Ciekawy zamysł na przedstawienie "ciemnej strony świata" bo powiem szczerze, oprócz relacji byłych więźniów obozów koncentracyjnych czy także opowiadań więźniów mafii nie spotkałam się z takim reportażem.
Książka jest na prawdę kontrowersyjna i po przeczytaniu wyzwala poczucie winy, że w jakiś sposób czujemy się odpowiedzialni za owe sytuacje.
Zdecydowanie polecam!!!

książek: 44
Anna-Maria Kramarz | 2014-04-09
Na półkach: Przeczytane

Kto lubi makabrę, ręka w górę!

Wszyscy lubią. Ludzkość naturalnie lgnie do wszelkiego rodzaju dziwaczności, makabry, tragizmu. Krwi, potu i łez. Wcześniej publiczne egzekucje i operacje, dzisiaj drastyczne zdjęcia z wypadków i ze stołów operacyjnych. Nie czas i miejsce na to, by dyskutować o indywidualnych poziomach wrażliwości czy też otępieniu wrażliwości społecznej. Śmierć w nienaturalnych warunkach zawsze jest na topie.

Stop.

Zatrzymajmy się przez chwilę na tym, jakby tu przekierować gatunkowe skłonności na zdobycie konkretnej, zaskakującej, makabrycznej ale przy tym niezwykle istotnej wiedzy. Zatrzymajmy się przy książce “Czerwony Rynek. Na tropie handlarzy organów, złodziei kośc, producentów krwi i porywaczy dzieci”.

Żyjemy w boskiej erze kapitalizmu, gdzie praktycznie wszystko jest na sprzedaż – jeśli tylko jest chętny kupiec. W świadomości społecznej funkcjonują trzy rodzaje rynków zbytu – biały (towary dopuszczone do sprzedaży), szary (np. pirackie płyty,...

książek: 205
lobo_tommy | 2014-03-13
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, EBook, 2014
Przeczytana: 13 marca 2014

Dla niektórych ta książka może być gorsza niż horror, na szczęście jest napisana bez nadmiernej egzaltacji i oburzenia, na które zresztą opisane sytuacje zasługują.
Handel ludzkimi organami, zarówno tymi żywymi jak i tymi wykradzionymi z grobów to spowita tajemnicą ciemna strona medycyny (chociaż raczej tę dziedzinę nauki powinno się nazywać przemysłem medycznym). To co w Polsce robili studenci medycyny, przekupując flaszką wódki grabarza żeby zdobyć ludzką czaszkę, na świecie rozwinięte jest do skali dobrze prosperującego biznesu. Biznesu z którego zyski czerpią jakieś szemrane osobistości. Większość opisanych procederów to dla mnie nowość (o kradzieży nerek słyszy się gdzieniegdzie), farmy krwi to był jednak dla mnie szok. Generalnie nie jestem zwolennikiem spiskowej teorii dziejów, ale wygląda na to, że powstanie czerwonego rynku to zasługa pieniędzy jakie tam się tworzą. Kwoty są tak duże, że nikt nie chce tego regulować. Ktoś na tym nieźle zarabia i nie ma ochoty tracić forsy....

książek: 127
gooner92 | 2016-11-04
Przeczytana: 04 listopada 2016

Popyt na ludzkie "produkty" jest ogromny, wręcz nieograniczony, a klienci z bogatych krajów ustawiają się w kolejce po nową nerkę, wątrobę czy adoptowane dziecko, płacąc kolosalne sumy i napędzając tym samym rynek, którego nie obejmują żadne normy.

Książka napisana została bardzo przystępnym, prostym językiem. Zaczyna się kiepsko, by stopniowo nabierać tempa i zaintrygować czytelnika. Na przykładzie Indii przedstawione zostają kulisy handlu ludzkimi tkankami - m.in. nerkami, krwią, komórkami jajowymi, włosami. Mnogość tematów nie pozwoliła autorowi poświęcić więcej miejsca jednemu "produktowi", przez co otrzymaliśmy zarys czerwonego rynku, a nie jego analizę, która chyba jest nie do końca możliwa.

zobacz kolejne z 913 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd